- - Nasza strategia odnośnie potrzeb pożyczkowych zakłada, że nie więcej niż 25 proc. finansowania jest emitowane na rynkach zagranicznych - przypomniał w rozmowie z WNP uczestniczący w zakończonej konferencji EEC Trends wiceminister finansów Jurand Drop.
- Poinformował, że do tej pory potrzeby pożyczkowe na ten rok zostały zaspokojone już w 31 proc. i wyprzedzają nasze zapotrzebowanie.
- Zapowiedział także kolejną ustawę o kryptowalutach, jeżeli będzie drugie weto prezydenta w tej sprawie.
Polska ma w tym roku historycznie rekordowe potrzeby pożyczkowe sięgające aż 690 mld zł. To potężne wyzwanie dla rządu.
Jak przekonywał podczas konferencji EEC Trends w Warszawie wiceminister finansów Jurand Drop, sytuacja jest jednak pod kontrolą.
Strategia finansowania długu. „Jesteśmy bardzo bezpieczni”
Jak podkreślał w rozmowie z WNP wiceminister Drop, resort finansów prowadzi równoległe emisje na rynku krajowym i poza Polską, pilnując proporcji między kapitałem zagranicznym i krajowym.
Prowadzimy bieżącą emisję obligacji na rynku krajowym i na rynku zagranicznym. Nasza strategia zakłada, że nie więcej niż 25 proc. finansowania jest emitowane na rynkach zagranicznych. W tej chwili mamy nieco powyżej 20 proc. i uważamy to za dobry, bezpieczny sposób finansowania – mówił Jurand Drop.
Już na początku roku ministerstwo wyszło po kapitał za granicę.
– W styczniu przeprowadziliśmy emisje w euro, to jest nieco ponad 3 mld euro. Szóstego lutego wyszliśmy zaś z emisją w jenach, finansowanie wynosiło 211 mld jenów – wyliczał.
Równolegle trwa finansowanie krajowe, a – jak podkreśla wiceminister – potrzeby są realizowane z wyprzedzeniem.
– W styczniu wyemitowaliśmy kolejne obligacje. Wyprzedzamy nasze potrzeby i na cały rok zaspokojone jest już 31 proc. całych potrzeb. Jesteśmy bezpieczni pod tym względem, jesteśmy bardzo bezpieczni – zaznaczył.
Dużą rolę odgrywają także obligacje kupowane bezpośrednio przez obywateli. – Widzimy duży popyt, w stosunku do podaży jest on wystarczający, a nawet przekraczający nasze potrzeby – dodał.
Podkreślił przy tym, że spadek rentowności papierów skarbowych jest kluczowym dowodem rosnącego zaufania rynku. – Nasze obligacje dwuletnie są po 3,6 proc., wcześniej było to powyżej 5 proc. Dziesięcioletnie są po 5,11 proc., a rok temu było to 5,9 proc., wobec czego widzimy zaufanie ze strony inwestorów – mówił.
Pytany o ryzyka przy znacznie większych potrzebach niż przed rokiem, odpowiada krótko:
– Postępujemy zgodnie z planem, zgodnie z warunkami rynkowymi i w tej chwili nie widzimy żadnych zagrożeń.
Zachęty do inwestowania: pieniądze mają trafić na giełdę
Rząd liczy, że impuls dla prywatnego kapitału dadzą inwestycje publiczne, w tym kończąca się realizacja Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. – To mobilizuje inwestycje prywatne. Ten efekt mnożnikowy jest bardzo istotny – podkreślał wiceminister.
W dłuższej perspektywie chodzi jednak o systemowe uruchomienie oszczędności Polaków.
– Musimy myśleć o mobilizacji środków prywatnych zarówno po stronie oszczędności, jak i inwestycji, aby obywatele oszczędzali środki, które potem poprzez rynek są finansowane przez Giełdę Papierów Wartościowych i przekładają się na kredyty i na środki dla sektora przedsiębiorstw – mówił.
Dodał, że temu ma służyć program Osobistych Kont Inwestycyjnych.
Będą to przepisy, które umożliwią do kwoty 100 tys. zł oszczędzanie przez obywateli bez podatku. Szacujemy, że po wdrożeniu tych zmian prawnych do 2040 r. około 74 mld zł trafią do przedsiębiorstw – zapowiedział.
W planach jest także ustawa dotycząca funduszy typu Exchange Traded Funds oraz program Innovate Poland, który ma pobudzić rynek venture capital i private equity.
Ustawa o kryptoaktywach. „Do trzech razy sztuka”
Najwięcej emocji budzi jednak przyszłość ustawy dostosowującej polskie przepisy do unijnego Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 w sprawie rynków kryptoaktywów, czyli MiCA. Według naszych wyliczeń, prezydent ma czas na decyzję do 16 lutego.
Zapytany, czy nie obawia się ponownego weta ze strony Kancelarii Prezydenta, Drop odpowiedział:
– Przede wszystkim chcę powiedzieć, że nie znam decyzji pana prezydenta. Wierzę, że jest to najlepsza ustawa i wierzę, że pan prezydent ją podpisze – powiedział Drop.
Jego zdaniem brak krajowych regulacji to realny problem dla firm i państwa. – Dla firm, które chcą świadczyć usługi, z pewnością jest to problem, że w Polsce nie ma ustawy dostosowującej nasze prawo. Rejestrują się w innych krajach Unii Europejskiej, natomiast nie u nas. To jest stracona szansa dla gospodarki – ocenił.
Podkreślił, że chodzi nie tylko o biznes, lecz także o podatki i jurysdykcję w kwestiach spornych. Nabywca kryptoaktywów będzie musiał bowiem dochodzić swoich praw poza Polską. Polska nie będzie miała jurysdykcji nad firmą zarejestrowaną w innych kraju UE.
Wiceminister deklaruje, że nawet w przypadku kolejnego weta rząd nie odpuści. – Jeżeli będzie drugie weto, to będzie złożona kolejna ustawa. Potrzebujemy tych regulacji, żeby uporządkować sytuację – podsumował.