Polski SMR coraz bliżej. GE Hitachi mówi o terminie budowy. "Konkurencja jest daleko za nami"

Aleksandra Helbin • 2026-05-11 16:00
Budowa pierwszego reaktora BWRX-300 trwa już w Kanadzie, a Polska może być kolejnym krajem z tą technologią. GE Hitachi Nuclear Energy przygotowuje dokumentację dla Państwowej Agencji Atomistyki i liczy na rozpoczęcie budowy SMR-a jeszcze przed końcem dekady. - Nie mówimy już o projekcie z prezentacji, ale o realnej budowie - zaznaczyła w rozmowie z WNP Dagmara Peret z GE Hitachi Nuclear Energy.
Pierwszy prąd z SMR w Polsce może popłynąć już na początku lat trzydziestych - deklaruje Dagmara Peret, dyrektor wykonawcza, wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy.
  • GE Hitachi Nuclear Energy chce rozpocząć budowę małego reaktora jądrowego BWRX-300 w Polsce w 2028 r.; pierwszy prąd mógłby popłynąć na początku lat 30.
  • - Polska ma realną szansę, aby mieć pierwszy reaktor SMR w Europie i być zaraz druga po Kanadzie – mówiła w studiu WNP Dagmara Peret, dyrektor wykonawcza oraz wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy w Polsce.
  • Nasza rozmówczyni przestrzegła podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, że jednym z największych wyzwań dla polskich projektów jądrowych mogą być braki kadrowe i rywalizacja o specjalistów.

Polska może mieć pierwszy działający mały, modułowy reaktor jądrowy (SMR) w Europie już na początku lat 30. Zaraz po Kanadzie.

- Nie mówimy już o koncepcji na papierze. Budujemy konkretny projekt, a pierwszy zielony prąd z reaktora BWRX-300 może popłynąć w Kanadzie już w 2030 r. - mówiła Dagmara Peret, dyrektor wykonawcza oraz wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy w Polsce.

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Dagmara Peret w studiu WNP wskazała, że wyścig o technologie jądrowe właśnie przyspiesza, a Polska może znaleźć się w ścisłej europejskiej czołówce wdrożeń SMR.

GE Hitachi rozwija technologię BWRX-300 - małego modułowego reaktora jądrowego o mocy 300 MW. Jak podkreśliła przedstawicielka spółki, to dziś jedyna technologia SMR realnie wdrażana na świecie i to już na etapie budowy komercyjnej instalacji.

- Konkurencja jest jeszcze daleko za nami. W Kanadzie projekt w Darlington jest już w fazie realizacji. Inwestor otrzymał zgodę, plac budowy został przekazany wykonawcy i dziś trwa już faktyczna budowa - mówiła Dagmara Peret.

Kanadzie budowa ruszyła. Następna ma być Polska

To właśnie kanadyjski projekt ma być najważniejszym argumentem dla rynku i inwestorów. Branża przez lata słyszała o SMR-ach głównie w prezentacjach i strategiach, ale dziś technologia zaczyna materializować się w postaci konkretnych inwestycji.

To nie jest już „słynny PDF”. Teren inwestycyjny istnieje, budowa trwa i pokazujemy partnerom, że ten projekt jest realny - podkreśliła.

Polski projekt rozwijany przez Orlen Synthos Green Energy również ma przyspieszać zgodnie z harmonogramem. GE Hitachi przygotowuje obecnie dokumentację dla Państwowej Agencji Atomistyki. Jeśli proces regulacyjny przebiegnie zgodnie z planem, wniosek o zgodę na budowę ma zostać złożony w przyszłym roku.

Chcielibyśmy rozpocząć budowę w 2028 r. Nasza technologia pozwala wybudować taki reaktor nawet w trzy lata, więc pierwszy prąd w Polsce może popłynąć już na początku lat trzydziestych - zadeklarowała Peret.

SMR-y mają być odpowiedzią nie tylko na potrzeby transformacji energetycznej, ale także na kryzys konkurencyjności europejskiego przemysłu. Zdaniem GE Hitachi przewagą tej technologii jest przede wszystkim czas realizacji i możliwość seryjnej produkcji modułów.

- Klienci potrzebują procesu krótszego, szybszego i tańszego. Taka właśnie jest idea małych reaktorów modułowych - mówiła przedstawicielka GE Hitachi.

Biznes zainteresowany SMR-ami. Efekt skali obniży koszty

Według niej kluczowe znaczenie ma także efekt skali. Im więcej reaktorów będzie powstawało w jednej lokalizacji, tym niższe będą koszty kolejnych bloków.

- Wykorzystujemy te same zasoby ludzkie, możemy zamawiać większe partie materiałów, a skalowalność powoduje, że finalny koszt energii powinien być niższy - tłumaczyła.

Technologią coraz mocniej interesuje się także biznes. Oprócz Orlenu i Synthosu, które rozwijają projekt OSGE, do rozmów wokół SMR-ów dołączają kolejne firmy przemysłowe i potencjalni dostawcy.

- Zainteresowanie jest bardzo duże. W zeszłym roku zabraliśmy polskie firmy do Kanady, żeby zobaczyły projekt na własne oczy. To zrobiło ogromne wrażenie - mówiła Peret.

Kadry największym wyzwaniem atomowego boomu

Jednocześnie branża coraz wyraźniej wskazuje na największe ryzyko dla polskiego atomu: kadry. Boom inwestycyjny może doprowadzić do ostrej rywalizacji o specjalistów między projektami SMR i dużą energetyką jądrową.

Jeśli budowa ruszy w 2028 r., a duży atom będzie startował w podobnym czasie, będziemy potrzebowali ogromnej liczby techników, spawaczy czy betoniarzy. Ten problem trzeba zaopiekować już dziś - ostrzegała przedstawicielka GE Hitachi.

Spółka już współpracuje z uczelniami, technikami i szkołami zawodowymi, próbując zachęcać młodych ludzi do pracy w sektorze nuclear. Jak podkreśliła Dagmara Peret, atom może być dla młodych ludzi nie tylko nowoczesną technologią, ale także stabilną ścieżką kariery na dekady.

- Reaktor jądrowy pracuje nawet 60 lat. To może być fascynująca przyszłość zawodowa dla całego pokolenia - podsumowała.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.