- Zbigniew Stopa wskazuje, że kopalnia Bogdanka ma dziś jedne z najniższych kosztów jednostkowych w Polsce.
- - Ale nie jesteśmy odporni na prawa fizyki i ekonomii. Jeśli cena rynkowa będzie trwale niższa od kosztów wydobycia, a system regulacyjny będzie dodatkowo tę cenę dusił, to żadna kopalnia tego nie przetrwa - podkreśla Zbigniew Stopa w wywiadzie dla portalu WNP, który odbył się w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
- - Nasze hasło o niezależności to nie jest obietnica, że poradzimy sobie w każdych warunkach, ale deklaracja gotowości do gry rynkowej, o ile ta gra będzie uczciwa - zaznacza prezes LW Bogdanka Zbigniew Stopa.
Panie prezesie, rynek węgla w Polsce przechodzi gwałtowne zmiany. Jak w tym trudnym otoczeniu widzi pan przyszłość Lubelskiego Węgla Bogdanka?
- Patrzymy w przyszłość bardzo pragmatycznie. Rynek węgla się kurczy, a zapotrzebowanie w kraju spada o kilkadziesiąt procent szybciej, niż zakładały to jeszcze niedawno strategie rządowe.
Bogdanka już dziś udowadnia, że przy odpowiedniej dyscyplinie kosztowej można prowadzić rentowną działalność. Ale efektywność ma swój sufit.
To znaczy?
- Bogdanka ma dziś jedne z najniższych kosztów jednostkowych w Polsce, ale nie jesteśmy odporni na prawa fizyki i ekonomii. Jeśli cena rynkowa będzie trwale niższa od kosztów wydobycia, a system regulacyjny będzie dodatkowo tę cenę dusił, to żadna kopalnia tego nie przetrwa.
Dlatego nasze hasło o niezależności to nie jest obietnica, że poradzimy sobie w każdych warunkach, ale deklaracja gotowości do gry rynkowej, o ile ta gra będzie uczciwa.
"Postulujemy rozdzielenie ceny referencyjnej dla miałów oraz dla pozostałych sortymentów"
Mówi pan o braku wsparcia, ale czy z perspektywy Bogdanki nie są jednak potrzebne zmiany regulacyjne? Szczególnie takie, które premiowałyby efektywność, a nie tylko trwanie kopalń?
- To dla nas jeden z kluczowych tematów. Obecna konstrukcja tzw. ceny referencyjnej, oparta o uśrednianie różnych sortymentów, prowadzi do zaniżania cen miałów energetycznych czyli segmentu, w którym operujemy niemal w całości.
To zaburza konkurencję. Postulujemy rozdzielenie ceny referencyjnej dla miałów oraz dla pozostałych sortymentów. Takie rozwiązanie pozwoliłoby Bogdance konkurować realną efektywnością, a nie odpornością na system.
Co jest obecnie najważniejszym wyzwaniem dla funkcjonowania spółki?
- Najważniejsze jest utrzymanie dyscypliny kosztowej w warunkach spadających cen i popytu, to absolutna podstawa. Musimy też dbać o stabilność odbioru w relacjach z energetyką zawodową.
Bogdanka ma jedne z najniższych kosztów jednostkowych i najwyższą wydajność pracy w sektorze, co jest naszym największym atutem i musi nim pozostać, abyśmy mogli funkcjonować przy cenach niższych, niż wynikające z cen światowych.
"Dzięki najniższym kosztom wydobycia w kraju jesteśmy w stanie wytrzymać presję rynkową, o ile zasady gry będą rzeczywiście rynkowe"
No właśnie, jak zamierzacie sobie radzić z konkurencją, która sprzedaje surowiec poniżej kosztów wydobycia dzięki kroplówce z budżetu?
- Nasza strategia jest jasna: nie zamierzamy maksymalizować wolumenu za wszelką cenę. Dostosowujemy produkcję do realnego popytu i naszych kontraktów.
Dzięki najniższym kosztom wydobycia w kraju jesteśmy w stanie wytrzymać presję rynkową, o ile zasady gry będą rzeczywiście rynkowe. Chcemy być silnym, rynkowym graczem, który nie potrzebuje dopłat, żeby przetrwać.
Prezes LW Bogdanka Zbigniew Stopa (na zdj. z prawej) oraz red. Jerzy Dudała. Fot. LW BogdankaIle węgla planujecie wydobyć w 2026 roku i jakie są plany na 2027 rok?
- Poziom wydobycia zawsze będzie pochodną zapotrzebowania naszych strategicznych odbiorców. Nasza strategia zakłada produkcję na poziomie około 8 mln ton do 2030 roku.
To pokazuje, że priorytetem nie będzie bicie rekordów ilościowych, ale racjonalność ekonomiczna. Wyprodukujemy dokładnie tyle, ile jesteśmy w stanie sprzedać na godziwych warunkach, zachowując przy tym pełną elastyczność operacyjną.
"Eksport to dla nas znacznie więcej niż tylko teoretyczna opcja"
Czy w takim razie „ucieczką do przodu” może być zwiększenie eksportu?
- Eksport to dla nas znacznie więcej niż tylko teoretyczna opcja, to realne kontrakty, które już dziś realizujemy. Jesteśmy obecni na rynku ukraińskim, gdzie nasz węgiel wspiera tamtejszą energetykę w skrajnie trudnych warunkach oraz na Słowacji.
Aktywnie poszukujemy dalszych rynków zbytu. Przy kurczącym się rynku w Polsce, to właśnie kontrakty zagraniczne traktujemy jako narzędzie do utrzymania pełnego wykorzystania naszych zdolności wydobywczych, co bezpośrednio chroni naszą rentowność w kraju.
A co z inwestycjami? W co Bogdanka zamierza inwestować w najbliższych latach?
- Priorytetem są inwestycje gwarantujące ciągłość wydobycia, czyli prace przygotowawcze i udostępniające nowe fronty. Inwestujemy też w utrzymanie parku maszynowego pozwalającego zwiększyć naszą wydajność.
Jednak, aby odpowiedzialnie planować wieloletnie nakłady, potrzebujemy przewidywalnego otoczenia regulacyjnego. Bez niego trudno o stabilne zarządzanie tak dużym organizmem.
Spółka podpisała list intencyjny z ARP i gminą Łęczna w sprawie obszaru inwestycyjnego. Czy to sygnał, że Bogdanka mocniej wchodzi w projekty poza węglem?
- To projekt o znaczeniu strategicznym dla całego regionu. Rozwój obszaru inwestycyjnego w Łęcznej to jeden z elementów naszej odpowiedzi na wyzwania transformacji społeczno-gospodarczej.
Chcemy przyciągnąć tu nowych inwestorów, wykorzystując potencjał firm zaplecza górniczego, które już dziś dysponują ogromną wiedzą techniczną i usługową.
"Jesteśmy gotowi oferować naszą wiedzę i doświadczenie partnerom zagranicznym"
Czy Bogdanka planuje zaoferować swoje know-how partnerom z zagranicy?
- Nasze kompetencje techniczne i umiejętność prowadzenia wysokowydajnej kopalni w trudnych warunkach to unikatowy kapitał. Jesteśmy gotowi oferować naszą wiedzę i doświadczenie partnerom zagranicznym.
Eksport myśli inżynierskiej to naturalny etap ewolucji spółki, która chce dywersyfikować źródła przychodów. Podpisaliśmy już listy intencyjne z indyjskimi partnerami, co, przy spełnieniu kilku warunków, może otworzyć nam drogę do szerszej współpracy.
Na koniec: czego należy dzisiaj życzyć prezesowi Zbigniewowi Stopie w kontekście dalszego funkcjonowania spółki?
- Życzyć nam należy odwagi u regulatorów. Bogdanka nie prosi o pieniądze, prosi o sprawiedliwy rynek. Jeśli dostaniemy uczciwe ceny referencyjne oparte o realne indeksy światowe (CIF ARA), to nasza efektywność zrobi resztę. Wtedy o przyszłość spółki będę spokojny.
Rozmawiał: Jerzy Dudał