PW Krystian: Import odzieży ochronnej zalewa rynek. Local content w energetyce wciąż „jak Yeti”

Dariusz Ciepiela • 2026-04-15 09:00
- Obserwujemy niekontrolowany import z Dalekiego Wschodu oraz Afryki odzieży ochronnej i specjalistycznej, która nie zawsze spełnia polskie wymagania. My stawiamy na krajową produkcję i na jak najkrótszy łańcuch dostaw, co sprawdza się w momentach trudnych, w czasie zawirowań geopolitycznych – mówi Elżbieta Rogowska, wiceprezes ds. operacyjnych PW Krystian.
Stawiamy na krajową produkcję i na jak najkrótszy łańcuch dostaw, co sprawdza się w momentach trudnych – mówi Elżbieta Rogowska
  • PW Krystian, polski producent certyfikowanej odzieży ochronnej, weźmie udział w panelu „Local content w energetyce” podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
  • Firma wskazuje na niekontrolowany import odzieży ochronnej z Dalekiego Wschodu i Afryki oraz duże różnice cenowe, które utrudniają konkurencję polskim producentom.
  • Elżbieta Rogowska, wiceprezes ds. operacyjnych PW Krystian, podkreśla, że local content w przetargach wciąż jest rzadkością, a kluczowe mają być regulacje i zapowiadane działania rządu dotyczące preferencji dla polskich dostawców.

Temat local content mocno wybrzmi podczas tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Ten temat jest dla waszej firmy niezwykle istotny. Dlaczego?

Elżbieta Rogowska, wiceprezes ds. operacyjnych PW Krystian: - Dla nas Europejski Kongres Gospodarczy to przestrzeń, gdzie mamy możliwość spotkań i wymiany poglądów na ważne dla nas tematy gospodarcze. W 2026 r. bierzemy udział w panelu „Local content w energetyce”, podczas którego chcemy rozmawiać o budowaniu europejskich łańcuchów dostaw. Dla nas, jako polskiego producenta certyfikowanej odzieży ochronnej, jest to obszar najważniejszy. Jesteśmy na EKG, żeby zabrać głos i zaprezentować nasze stanowisko, a także poznać nowe trendy i kierunki w branży energetycznej oraz całej gospodarce.

Odzież ochronna warunkiem bezpiecznej pracy

Bez bezpiecznej odzieży nie ma bezpiecznej pracy w żadnej gałęzi przemysłu, a tym bardziej w energetyce. Nie możemy mówić o inwestycjach energetycznych, jeżeli nie mówimy o bezpieczeństwie łańcucha dostaw i bezpiecznej odzieży. Nie można wpuścić pracowników na inwestycję czy serwis bez odzieży ochronnej.

Współpracujemy z firmami z całego, szeroko rozumianego sektora energetycznego, począwszy od segmentu dystrybucji energii, poprzez jej wytwarzanie, ciepłownictwo, aż po spółki serwisowe. Nasze produkty są wszędzie tam, gdzie występują zagrożenia dla pracowników.

Jak wygląda konkurencja ze strony importowanej odzieży ochronnej?

- Obecnie naszym głównym wyzwaniem na rynku jest niekontrolowany import z Dalekiego Wschodu oraz Afryki, w tym także produkcja polskich firm na Dalekim Wchodzie. My stawiamy na jak najkrótszy łańcuch dostaw, co sprawdza się w momentach trudnych, w czasie zawirowań geopolitycznych. Naszą strategią jest odbudowa europejskich mocy produkcyjnych i taka produkcja dzianin, tkanin i surowców, aby zapewnić jak najkrótszy łańcuch dostaw.

Jakie są różnice cenowe pomiędzy odzieżą ochronną produkowaną w Polsce a sprowadzaną z Dalekiego Wschodu i Afryki?

- To są bardzo duże różnice cenowe, w przypadku odzieży z Dalekiego Wschodu może ona być cztery razy tańsza od tej wyprodukowanej w Polsce. Polscy producenci nie są w stanie nawiązać konkurencji cenowej. Wiele podmiotów w innych krajach, jak np. w Chinach, jest wpieranych przez tamtejsze rządy. Tak jest również w Turcji, Maroko, Tunezji, które także wspierają swoich producentów tekstyliów po to, aby konkurowali z produkcją z Dalekiego Wschodu, co w efekcie zabija polską produkcję.

Jakie certyfikaty powinna mieć odzież ochronna?

- Odzież ochronna jest środkiem ochrony indywidualnej kategorii II oraz III, a odzież ochronna dla energetyki jest kategorii III, czyli takiej, która ratuje życie i zdrowie pracowników.

Wysoce specjalistyczna odzież podlega nadzorowi

Wielokrotnie nasza odzież ratowała życie pracowników. Chroni ona np. przed termicznymi skutkami działania łuku elektrycznego, jest barierą dla oparzeń mogących powstać w wyniku wypadku. Ta wysoce specjalistyczna odzież podlega nadzorowi jednostek certyfikujących w Polsce i UE. Nasza firma również posiada laboratorium badawcze i kontrolujące surowce, jak i gotowe wyroby.

Czy odzież produkowana na Dalekim Wschodzie i w Afryce posiada wymagane certyfikaty?

- Odzież ta bardzo często posiada wymagane certyfikaty, ale przy jej kontroli widzimy, że nie spełnia ona wymagań i norm, które są deklarowane. Jest rozbieżność między dokumentacją a rzeczywistością. Bardzo dużo odzieży dalekowschodniej w praktyce nie spełnia wszystkich deklarowanych parametrów.

Interweniowali państwo w tej sprawie np. w spółkach energetycznych i firmach certyfikujących?

- Spółki energetyczne to klient bardzo świadomy, który stara się dokonywać tego rozróżnienia. Odbiorcy z innych branż nie zawsze zwracają na to uwagę. W sektorze dystrybucji energii obserwujemy wysokie wymagania względem standardów odzieży ochronnej, sektor wytwarzania energii ma jeszcze przestrzeń do dyskusji nt. jakości dalekowschodniej odzieży. Wszelkie rozmowy najczęściej skupiają się na cenie produktu: jeżeli klient już raz kupił tanio odzież, to potem będzie się bronił przed znaczącym wzrostem kosztów.

Mówi pani dużo o krótkich łańcuchach dostaw. Wiele się mówi o rozwijaniu local contentu, ale jak to wygląda w praktyce?

- Jestem wielką fanką rozwijania local content, ale to jest trochę, jak Yeti: wszyscy o tym mówią, ale nikt go nie widział. Uczestniczymy w ponad 300 postępowaniach przetargowych rocznie, w tym także prowadzonych przez spółki Skarbu Państwa, ale jeszcze nigdzie nie widziałam żadnego zapisu dotyczącego preferencji dla lokalnego łańcucha dostaw. Jedyny zapis, na jaki natrafiłam w dokumentacji dwóch postępowań, dotyczył wykluczenia produktów z państw trzecich.

Ważna deklaracja polskiego rządu

Ponieważ dopuszczono towary z UE i krajów stowarzyszonych, klauzuli tej nie można utożsamiać z wymogiem local content. Nie bez powodu z oczekiwaniem przyjmuję zapowiedź premiera dotyczącą tej kwestii.

Uważam, że deklaracja rządu, zgodnie z którą to, co polskie, powinno być stawiane na pierwszym miejscu, ma kluczowe znaczenie dla rozwoju krajowego przemysłu oraz budowania stabilnych łańcuchów dostaw. To, w jaki sposób zapowiedzi te przełożą się na konkretne działania, pokaże najbliższa przyszłość.

Uda się wprowadzić odpowiednie zapisy do regulacji, np. do PZP, aby local content promować?

- Ta sprawa przedłuża się po stronie rządowej. Na razie jest to hasło, które niestety się nie parametryzuje. To byłyby bardzo ważne zapisy dla budowania długofalowej wartości polskiej gospodarki. Tu chodzi o wspieranie producentów różnych produktów, które będą rozwijały naszą gospodarkę. Mamy naszą spółkę zależną w Niemczech - tam są ogłaszane przetargi, gdzie jest lista niemieckich producentów i tylko oni mogą dostarczać produkty w wybranych przetargach. W Polsce jest to niemożliwe, bo mówi się, że mamy wolny rynek, podczas gdy w Niemczech ten protekcjonizm jest bardzo widoczny.

Warto przenieść takie niemieckie regulacje do Polski?

- W Niemczech jest duży poziom świadomości narodowościowej w społeczeństwie. W Polsce przez lata popularna była opinia, że wszystko, co zagraniczne, jest fajniejsze niż polskie. Teraz mamy do czynienia ze zmianą mentalności. Coraz więcej osób dostrzega, że to, co polskie, może być lepsze i ciekawsze, a na pewno budujące długofalową siłę gospodarczą naszego kraju.

Wzmacnianie polskiej gospodarki, wzmacnianie polskich firm i polskich marek to długofalowy projekt, ale bez odpowiednich regulacji i przepisów - w tym w PZP i innych aktach prawnych - będzie to trudne. Jeśli szybkich decyzji nie będzie, to jest to niebezpieczne. Jesteśmy w super krytycznym momencie, dlatego liczę na szybkie zmiany w regulacjach.

Artykuł powstał w ramach współpracy z PW Krystian.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.