Rewolucja w ubezpieczeniach atomu. PEJ przejmują pełną kontrolę

BARKA • 2026-04-14 13:42
Projekt budowy elektrowni jądrowej wchodzi w nowy etap zarządzania ryzykiem. Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) wdrażają centralny model ubezpieczeniowy, w którym cała ochrona ubezpieczeniowa inwestycji jest kontrolowana przez inwestora, a nie rozproszona po wykonawcach.
Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych, podczas konferencji „ATOMowe Szanse” poinformował o nowym modelu centralnego programu ubezpieczeniowego dla budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.
  • Polskie Elektrownie Jądrowe wdrażają inwestorski program ubezpieczeniowy, w którym wszystkie ubezpieczenia budowy elektrowni jądrowej są centralnie zarządzane przez inwestora, a nie przez poszczególne firmy wykonawcze.
  • Ubezpieczenia przestają być dodatkiem do kontraktów i stają się elementem architektury całego projektu, który porządkuje ryzyko w łańcuchu dostaw i określa zasady udziału firm w inwestycji.
  • Eksperci rynku reasekuracyjnego, podkreślają, że bez udziału globalnych reasekuratorów i pełnej przejrzystości programu nie będzie możliwe domknięcie ochrony dla pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.
  • Tematu energetyki jądrowej nie zabraknie podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (22-24 kwietnia). Trwa rejestracja na wydarzenie.

Państwowy projekt atomowy przechodzi na nowy model zarządzania ryzykiem — z rozproszonego na centralny, kontrolowany przez inwestora. Podczas zakończonej właśnie konferencji „ATOMowe Szanse”, poświęconej finansowaniu, ubezpieczeniom i standardom w energetyce jądrowej, zapadła decyzja, która w praktyce przestawia zwrotnicę całego projektu.

OCIP zmienia model ubezpieczeń atomu

Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) poinformowały, że wdrażają inwestorski program ubezpieczeniowy (Owner Controlled Insurance Program – OCIP) dla budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

W praktyce oznacza to odejście od dotychczasowego modelu, w którym każdy wykonawca działał na własnej polisie, na rzecz jednego, centralnie zarządzanego systemu ubezpieczeń kontrolowanego bezpośrednio przez inwestora.

Ubezpieczenia przestają być „technicznym dodatkiem” do kontraktów, a stają się częścią samej architektury projektu — elementem, który porządkuje ryzyko w całym łańcuchu dostaw i spina wszystkich uczestników inwestycji jednym systemem zasad - podkreślają PEJ. 

Ubezpieczenia są jednym z fundamentów bezpieczeństwa finansowego naszej inwestycji. Przy projekcie tej skali nie ma miejsca na przypadek. Potrzebujemy pełnej, profesjonalnej ochrony na każdym etapie budowy. Dlatego zapewnimy kompleksowy program ubezpieczeń, który gwarantuje spójność, kontrolę kosztów i najwyższe standardy ochrony dla wszystkich uczestników naszej inwestycji – mówił prezes PEJ Marek Woszczyk.

Aby polskie firmy czuły się przygotowane do udziału w projekcie, aktywnie dzielimy się wiedzą, umożliwiając dialog z najbardziej doświadczonymi ekspertami - dodał. 

PEJ przejmują kontrolę nad ryzykiem

W tle tej deklaracji kryje się jednak coś większego niż sama organizacja polis. OCIP oznacza bowiem, że to inwestor przejmuje pełną kontrolę nad ubezpieczeniem całej budowy — od głównych wykonawców po podwykonawców — i narzuca wspólne standardy bezpieczeństwa oraz zarządzania ryzykiem.

W praktyce zmienia się więc logika wejścia do projektu. Ubezpieczenia przestają być sprawą każdej firmy z osobna, a stają się warunkiem uczestnictwa w inwestycji. To PEJ definiuje zasady gry, a rynek dostawców musi się do nich dopasować, jeśli chce brać udział w budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

W efekcie projekt jądrowy w Polsce zaczyna być czymś więcej niż tylko przedsięwzięciem budowlanym. Staje się również jednym z najbardziej zintegrowanych systemów zarządzania ryzykiem i ubezpieczeniami w historii krajowej infrastruktury — gdzie finansowanie, bezpieczeństwo i odpowiedzialność spina jeden, centralnie kontrolowany mechanizm.

Reasekuracja bez zagranicy nie wystarczy

Rynek ubezpieczeń dla energetyki jądrowej w Polsce wchodzi w fazę, w której kluczowe nie jest już pytanie, czy da się to ubezpieczyć lokalnie, ale jak głęboko trzeba włączyć kapitał i know-how z zagranicy, żeby w ogóle domknąć program.

Jak podkreśla w rozmowie z WNP Tomasz Libront, prezes brokera reasekuracyjnego Smartt Re, krajowy pool jądrowy jest dziś na etapie zaawansowanych przygotowań organizacyjnych, ale wciąż bez finalnych struktur, limitów i pełnego zabezpieczenia reasekuracyjnego — mimo że udział w nim deklaruje już 13 ubezpieczycieli.

Jednocześnie, jak wynika z jego oceny, żadna pojedyncza instytucja ani nawet lokalne konsorcjum nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć pełnej ekspozycji ryzyka pierwszej elektrowni jądrowej, co czyni współpracę z globalnymi rynkami reasekuracji warunkiem koniecznym, a nie opcją.

W tle pozostaje też rosnąca presja czasu i struktury programu: apetyt reasekuratorów — jak zaznacza — zależy dziś przede wszystkim od przejrzystości warunków, jakości danych i architektury całego programu, a nie wyłącznie od cyklu rynkowego.

Pełna rozmowa z Tomaszem Librontem, prezesem Smartt Re, wkrótce w WNP. 

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.