- Nadchodzi czas rekordowych inwestycji publicznych, gdzie przetargi mają stać się narzędziem budowy siły polskich firm, a nie tylko procedurą wydawania pieniędzy.
- Uczestnicy rynku oczekują stabilności, przewidywalności oraz realnego dialogu z administracją, bo bez tego nawet miliardy złotych nie przełożą się na rozwój.
- Spór o local content nie dotyczy emocji, lecz tego, jak w praktyce zatrzymać w Polsce kapitał, kompetencje i miejsca pracy.
Nowa Polityka zakupowa państwa na lata 2026-2029 lada dzień ma stanąć na Komitecie Stałym Rady Ministrów - poinformowała w trakcie trakcie sesji EEC Trends "Inwestycje publiczne - państwo i biznes" Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP).
Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPNowa odsłona dokumentu ma w większym stopniu powiązać system zamówień z rozwojem gospodarki. W centrum znajdą się: wspieranie konkurencyjności, odporność państwa oraz profesjonalizacja rynku, a także cyfryzacja procesów i szersze otwarcie na małe i średnie firmy. Chodzi o to, by setki miliardów złotych wydawane przez sektor publiczny pracowały na rzecz krajowych kompetencji.
To nie jest dyskusja teoretyczna. Zamówienia publiczne odpowiadają już za pokaźną część PKB, a nadchodzące lata - od energetyki po obronność i transport - mogą tę skalę jeszcze zwielokrotnić.
Boom inwestycyjny tuż za progiem
- Jesteśmy w przeddzień boomu inwestycyjnego - podkreślił podczas debaty Jakub Jaworowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).
BGK już dziś angażuje miliardy. Przed bankiem - jak podkreślał – dwa symbole nowej epoki: elektrownia jądrowa i Port Polska. W przypadku elektrowni wkład w inwestycję ze strony BGK to ok. 12 mld zł, a portu lotniczego - ok. 10 mld zł.
Zaznaczył przy tym, że Bank deklaruje gotowość ponoszenia większego ryzyka i budowania instrumentów, które pomogą zwiększyć udział krajowych firm.
Bo - jak wynika z badań BGK - dla 80 proc. przedsiębiorstw barierą w inwestowaniu jest jego finansowanie. Problem komplikuje fakt, że polskie podmioty są zwykle mniejsze niż zagraniczni konkurenci, a ci ostatni często korzystają ze wsparcia swoich central.
Mimo to, jak przekonywał Jaworowski, pieniędzy nie zabraknie. Większym wyzwaniem może być dostęp do ludzi i surowców.
Jakub Jaworowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPLocal content: więcej niż czerwona flaga
Temat local contentu powracał w niemal każdej wypowiedzi tej dyskusji. Prezes UZP przypominała, że prawo unijne nie pozwala na narodowe preferencje, ale jednocześnie daje narzędzia, by w ramach równych zasad wzmacniać rodzimą konkurencyjność - choćby poprzez eliminowanie ofert o rażąco niskiej cenie czy lepsze przygotowanie postępowań dzięki konsultacjom rynkowym.
- To także kwestia wiedzy zamawiających i odwagi, by z tej wiedzy korzystać - podkreślała Olszewska.
Krzysztof Kubiciel, dyrektor wykonawczy ds. relacji biznesowych w Aldesa studził emocje. Zwracał uwagę, że prosta definicja "polskiej firmy" może być pułapką prawną - struktury właścicielskie się zmieniają, przedsiębiorstwa są kupowane, a kapitał krąży międzynarodowo. Jego zdaniem bardziej sensowne jest patrzenie na realne doświadczenie oferenta na rynku i wkład w lokalną gospodarkę.
Krzysztof Kubiciel, dyrektor wykonawczy ds. relacji biznesowych w Aldesa. Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPDo tej refleksji nawiązywał również Michał Mrożek, head of Wholesale Banking Central - Eastern European (CEE) Network w ING Banku Śląskim. Pytał, czy local content ma oznaczać wyłącznie pochodzenie kapitału, czy raczej budowę lokalnego know-how i zaplecza finansowego przy wielkich kontraktach. Przypominał, że Polska stała się w regionie punktem odniesienia, a przed nami również udział w odbudowie Ukrainy.
Michał Mrożek, Head of Wholesale Banking CEE Network Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPRynek chce stabilności i dialogu
Przedstawiciele administracji mówili wprost: bez rozmowy z branżą sukcesu nie będzie. Tomasz Kwieciński, radca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, wskazywał na potrzebę trwałego, otwartego dialogu oraz takie konstruowanie kryteriów, by wspierały rozwój kadr. Budownictwo - jak zaznaczał - cierpi na odpływ specjalistów, a nowe przepisy dotyczące zamówień publicznych po orzeczeniach TSUE dają większą elastyczność w dopuszczaniu lokalnych firm do przetargów.
Tomasz Kwieciński, radca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPDariusz Kuś, członek zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) podał przykład postępowań Portu Polska: do budowy terminala zgłosiło się 16 zainteresowanych konsorcjów, z czego aż 14 to podmioty z polskim udziałem. Jednocześnie uczciwie przyznawał, że nie wszystkie elementy - jak wysoce specjalistyczne urządzenia =- da się dziś wykonać w kraju. Tu rolą państwa jest raczej tworzenie warunków, by produkcja i serwis mogły lokować się nad Wisłą.
Dariusz Kuś, członek zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK). Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWP- Największą obawą biznesu pozostaje jednak zmienność. Potrzebne są jasne plany i przewidywalność, żebyśmy mogli się przygotować - mówił Kuś.
Parlament: mniej chaosu, więcej jakości
Mirosław Suchoń, poseł Polski 2050 i przedstawiciel sejmowej Komisji Infrastruktury, zapewniał, że parlament chce być miejscem realnej rozmowy z rynkiem. Wskazywał na potrzebę sprawnych procedur - choćby przy decyzjach środowiskowych - i apelował o koniec "biegunki legislacyjnej".
Mirosław Suchoń, poseł Polski 2050, członek Komisji Infrastruktury. Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWPJak podkreślał, przed Polską okres ogromnego napływu pieniędzy, ale bez dobrego prawa i terminowości nawet najlepsze programy mogą ugrzęznąć.
Wspólnym mianownikiem debaty były kompetencje. Prezes Olszewska mówiła o profesjonalizacji wszystkich uczestników systemu. Zaś prezes Kuś podnosił kwestię jakości decyzji i dostępności kadr.
Z kolei Tomasz Kwieciński nawiązał do hasła przewodniego nadchodzącego Europejskiego Kongresu Gospodarczego "Siła dialogu" - dialogu z branżą. Jaworowski deklarował z kolei służebną rolę finansowania tam, gdzie państwo tego potrzebuje.
Prezes Mrożek przypominał, że przy takiej skali inwestycji to właśnie one mogą stać się kołem zamachowym dla polskiego budownictwa i przemysłu - o ile będą zarządzane strategicznie, a nie doraźnie.
Nowa Polityka zakupowa państwa ma ambicję stworzyć do tego ramy. Rynek odpowiada: sprawdzimy w praktyce.
Pełny zapis debaty dostępny poniżej: