Tanie telefony i internet mogą się skończyć. Operatorzy chcą zmian

Elżbieta Rutkowska • 2026-05-08 20:00
Oczekiwania wysokiej jakość usług telekomunikacyjnych i niskich rachunków na dłuższą metę nie da się pogodzić – wynika z dyskusji ekspertów uczestniczących w Europejskim Kongresie Gospodarczym. Operatorzy chcą większej swobody w kształtowaniu cen i wyrównania warunków gry z big techami. Rynek telekomunikacyjny wprawdzie nadal rośnie, ale jest przeregulowany i potrzebuje środków na inwestycje.
Czy zapłacimy więcej za telefon i internet? Telekomy chcą wolnego rynku.

Branża telekomunikacyjna alarmuje, że obecny model rynku zaczyna się wyczerpywać. Podczas sesji „Rynek telekomunikacyjny w Polsce i Europie” na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym wskazywano na problemy niskich marż, potrzeb inwestycyjnych i konkurencji ze strony big techów.

Wartość rynku rośnie, ale operatorzy tkwią w imadle

Polski rynek telekomunikacyjny należy do najbardziej konkurencyjnych w Europie. Przedstawiciele operatorów, regulatora i innych podmiotów spierali się w Katowicach o to, czy w obecnym modelu ten rynek jest w stanie finansować dalszy rozwój infrastruktury.

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Przemysław Kuna poinformował, że - zgodnie z nieopublikowanym jeszcze raportem UKE - wartość rynku telekomunikacyjnego wzrosła w 2025 r. do 46 mld zł (z 44 mld zł rok wcześniej).

- Rok 2025 to także kolejny rok rozwoju infrastruktury. Dochodzimy już do nasycenia w miastach na poziomie 80 proc., ale również mamy duży wzrost na terenach podmiejskich i wiejskich, gdzie dochodzimy do 70 proc. – podał Przemysław Kuna. - Generalnie rynek ma się dobrze – stwierdził.

Przemysław Kuna, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.    Fot: PTWP Przemysław Kuna, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Fot: PTWP

W innym tonie niż regulator wypowiadał się jednak przedstawiciel jednego z czterech największych operatorów komórkowych - Jan Pilewski, dyrektor Departamentu Spraw Publicznych w Play.

- Powiedzmy sobie szczerze: czas dynamicznego wzrostu rynku, jeśli chodzi o wzrost organiczny, już minął – oznajmił Jan Pilewski. - Jest bardzo duża presja kosztowa, jeśli chodzi o inwestycje – dodał.

Przypomniał, że rynek telekomunikacyjny jest rynkiem bardzo ściśle regulowanym.

Mamy regulatora branżowego (UKE – red.), który mówi, w jaki sposób mamy prowadzić swoją działalność podstawową. Ale mamy też inne urzędy regulacyjne, chociażby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (interweniuje m.in. w sprawach podwyżek cen usług – przyp. red.). I czasem mamy wrażenie, że znajdujemy się w takim imadle – powiedział Jan Pilewski.

Wyraził opinię, że gdyby operatorzy mieli swobodę w kształtowaniu polityki cenowej, to „rynek by się wyrównał”. 

Jan Pilewski, dyrektor departamentu spraw publicznych w Play.    Fot: PTWP Jan Pilewski, dyrektor departamentu spraw publicznych w Play. Fot: PTWP

- Jeżeli operatorzy mieliby taką szansę, to wykonywaliby swoje decyzje biznesowe – uzasadniał. - Tak czy inaczej klient ma możliwość zmiany operatora. Więc dajmy możliwość operatorom i sprawdźmy, jak będzie wyglądał rynek – przekonywał Jan Pilewski.

Najwyższa jakość i najniższe ceny to sprzeczność nie do pogodzenia

To właśnie kwestia cen usług telekomunikacyjnych wzbudziła najgorętszą dyskusję. Część uczestników podkreślała, że konsumenci płacą niskie rachunki za telefon i internet, ale odbywa się to kosztem możliwości inwestycyjnych operatorów.

Aleksander Piniński, dyrektor zarządzający bankowości inwestycyjnej w UniCredit Polska, zwrócił uwagę, że polski rynek należy do najtańszych w Europie.

- Średni miesięczny przychód z użytkowników mobilnych w Polsce wynosił 7 euro – podał. Porównał, że średnia unijna wynosi około 14 euro. Do jej poziomu zbliżone jest ARPU w Czechach i na Węgrzech. Z kolei na Słowacji jest to 12,5 euro.

Jak stwierdził, skoro obecnie za rachunki telekomunikacyjne płacimy w Polsce średnio 30 zł miesięcznie, to nawet gdyby wzrosły one o połowę, wciąż bylibyśmy poniżej wielu krajów regionu.

- 15 złotych po to, żeby zapewnić sobie jakościowe usługi, to naprawdę nie jest tak duży koszt – przekonywał Aleksander Piniński. - Oczekiwanie, że z jednej strony będziemy mieli świetną jakość infrastruktury, a z drugiej strony będziemy płacić najniższe rachunki w Europie, to nie jest model zrównoważony. Nie da się tego pogodzić – argumentował.

Aleksander Piniński, dyrektor zarządzający bankowości inwestycyjnej w UniCredit Polska.    Fot: PTWP Aleksander Piniński, dyrektor zarządzający bankowości inwestycyjnej w UniCredit Polska. Fot: PTWP

Prezes UKE przyznał, że rozumie ekonomiczne podejście operatorów, którzy chcą mieć zwrot z inwestycji w infrastrukturę

- Jakość usług świadczonych na polskim rynku telekomunikacyjnym jest bardzo dobra, szczególnie jeżeli porównamy jakość z ceną – stwierdził Przemysław Kuna. Wskazał na potrzebę współpracy regulatorów i operatorów dla znalezienia balansu między ceną, jakością i rentownością.

Z drugiej strony przypominał, że w Polsce nadal istnieje problem wykluczenia cyfrowego, dotyczący szczególnie osób starszych.

- A te osoby starsze nie są majętne – zauważył. - Dlatego każda stawka (cen usług – przyp. red.), która pozwoli uruchomić więcej punktów dla osób, dla których barierą wejścia jest cena, to bardzo dobra wiadomość - podkreślił Przemysław Kuna.

Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności.   Fot: PTWP Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności. Fot: PTWP

Natomiast Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności, która w przeszłości stała na czele UKE i Ministerstwa Cyfryzacji, zaznaczyła, że obecne regulacje rynku telekomunikacyjnego wywodzą się z czasów, gdy na rynku połączeń stacjonarnych panował monopol, a na rynku połączeń komórkowych oligopol.

- To nie jest właściwe narzędzie na współczesne czasy – powiedziała Anna Streżyńska. Przekonywała, że rynek potrzebuje większej swobody.

Mamy rynek bardzo konkurencyjny, niech ta konkurencja zadziała. Konkurencja ma to do siebie, że nawet jak ktoś próbuje wyskoczyć ponad stan, to konkurencja go zmiecie – argumentowała Anna Streżyńska. - Stosowana przez prezesa UOKiK regulacja ex ante na rynku detalicznym to jest w ogóle pomylenie ról regulacyjnych – dodała, sugerując, że minimalne podwyżki związane na przykład z inflacją powinny być „z automatu” dopuszczalne.

Nie tylko usługa użyteczności publicznej, lecz także filar bezpieczeństwa państwa

Anna Streżyńska zwróciła również uwagę, że infrastruktura telekomunikacyjna to coś więcej niż usługa użyteczności publicznej.

- To już jest infrastruktura krytyczna, której stabilność i redundancja są warunkiem bezpieczeństwa państwa - powiedziała.

Prezes Emitela Maciej Pilipczuk rozszerzył to na segment nadawania naziemnego.

- Naziemna sieć radiowo-telewizyjna to jeden z filarów bezpieczeństwa państwa – podkreślił Maciej Pilipczuk, dodając, że korzystanie z tej sieci jest niezależne od zasobności portfela i dostępu do internetu.

Maciej Pilipczuk, prezes Emitela.    Fot: PTWP Maciej Pilipczuk, prezes Emitela. Fot: PTWP

Jego zdaniem zaniedbanie naziemnej sieci RTV jest dużym zagrożeniem.

- Przypomnijmy sobie sytuacje kryzysowe, jak blackout w Hiszpanii w zeszłym roku, gdzie sieci mobilne były przeciążone albo funkcjonowały w ograniczonym zakresie. Natomiast sieć radiowo-telewizyjna funkcjonowała bardzo dobrze. Podobnie było podczas powodzi na południu Polski w 2024 r. Nasza sieć funkcjonowała bez żadnych zastrzeżeń - argumentował Maciej Pilipczuk.

Big techy mają lepiej: nie płacą za infrastrukturę i nie podlegają tylu regulacjom

Odnosząc się do relacji między operatorami telekomunikacyjnymi a największymi globalnymi platformami technologicznymi, europoseł Michał Kobosko przypominał, że spór między tymi podmiotami pozostaje nierozwiązany.

- Wielcy dostawcy treści: Google, Apple, Meta, Amazon itd. korzystają z łączy w Europie, ale za budowę tych sieci płacą wyłącznie operatorzy – wyjaśniał genezę konfliktu.

Telekomy chcą, aby big techy dokładały się do kosztów infrastruktury, na której bazują ich platformy. - Na co dostawcy treści odpowiadają, że gdyby nie ich treści, to operatorzy telekomunikacyjni nie mieliby takiego ruchu - powiedział Michał Kobosko.

Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego.    Fot: PTWP Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego. Fot: PTWP

Do asymetrii w traktowaniu big techów i tradycyjnych operatorów odnosił się także Jan Pilewski z Play, mówiąc o przepisach, którym podlegają telekomy, ale platformy cyfrowe już nie.

- Dobrze byłoby, żeby regulacje były po prostu jednolite dla rynku. W taki sposób, by mógł on być konkurencyjny – powiedział. Dodał, że telekomy chciałyby być w sytuacji big techów.

- Nie ma się co dziwić, że są w stanie wydawać dużo więcej na badania i rozwój i są postrzegane jako dużo bardziej innowacyjne. Jeśli byśmy działali w takich samych ramach, to myślę, że też bylibyśmy bardziej innowacyjni – stwierdził  Jan Pilewski.

Z kolei Maciej Pilipczuk zaznaczył, że problem nierówności dotyczy również rynku medialnego.

- Rynek medialny liniowy jest bardzo mocno przeregulowany. Są koncesje, opłaty, raporty i ogromna niepewność regulacyjna – wyliczał. - Bardzo trudno też na tym rynku poruszać, konkurując z big techami, które funkcjonują właściwie bez żadnej kontroli i żadnego nadzoru – podsumował prezes Emitela.

 

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.