Technologie zamiast węgla, powstaje gigantyczna inwestycja. Katowice chcą być cyfrową stolicą Polski

Nikola Bochyńska • 2026-03-18 20:10
Od sierpnia ubiegłego roku teren byłej KWK „Wieczorek” w Katowicach jest placem budowy hubu gamingowo-technologicznego. Gigantyczna inwestycja ma przyciągnąć firmy z branży nowoczesnych technologii oraz e-sportu, kolejnych inwestorów i rozwijać nowe miejsca pracy. Czy Śląsk stanie się cyfrową stolicą Polski? O tym rozmawiamy z Marcinem Nowakiem, CEO/wiceprezesem spółki KATO.HUB, odpowiedzialnej za projekt Katowickiego Hubu Gamingowo-Technologicznego.
Katowice budują hub gamingowo-technologiczny. Co zmieni inwestycja w regionie?
  • Od kopalni do cyfrowego centrum? Na terenie byłej KWK „Wieczorek” powstaje nowy ekosystem dla firm technologicznych i twórców gier.
  • Katowice chcą przyciągnąć branżę przyszłości i e-sportowych gigantów - tak zakłada inwestycja, która ma zmienić oblicze Śląska.
  • O ambicjach regionu, potencjale inwestycyjnym i cyfrowej transformacji rozmawiamy z Marcinem Nowakiem, CEO/wiceprezesem spółki KATO.HUB.
  • Rozwój technologiczny Polski będzie jednym z tematów poruszanych podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (22-24 kwietnia). Trwa rejestracja na to wydarzenie.

Prace nad budową hubu gamingowo-technologicznego w Katowicach trwają od sierpnia 2025 r. na terenie dawnej KWK „Wieczorek”. Ma to być nie tylko inwestycja infrastrukturalna, ale przede wszystkim projekt, który uczyni ze Śląska stolicę nowoczesnych technologii, w odpowiedzi na potrzebę transformacji regionu. Chodzi nie tylko o przyciągnięcie firm i inwestorów, ale także nowe miejsca pracy, przestrzeń dla wydarzeń kulturalnych, eventów międzynarodowych, dla gastronomii czy inicjatyw na rzecz społeczności lokalnej. Projekt miasta Katowice w zakresie transformacji tego obszaru uzyskał dofinansowanie ze środków unijnych na ponad 402,9 mln zł.

I etap budowy hubu dotyczy rewitalizacji i adaptacji zespołu ponad stuletnich zabudowań Szybu „Pułaski”, a wykonawcą jest STRABAG; prace mają zakończyć się w II kwartale 2028 r.

Na terenie przyszłego hubu obecnie realizowane są prace związane ze wzmacnianiem fundamentów istniejących obiektów. Fot. Materiały prasowe / Urząd Miasta Katowice / KAW Na terenie przyszłego hubu obecnie realizowane są prace związane ze wzmacnianiem fundamentów istniejących obiektów. Fot. Materiały prasowe / Urząd Miasta Katowice / KAW

Natomiast kilka dni temu miasto Katowice ogłosiło, że uruchomiło postępowanie przetargowe na budowę hali z przestrzenią do organizacji wydarzeń gamingowych oraz studiami telewizyjnymi i filmowymi, w ramach II etapu budowy hubu gamingowo-technologicznego.

Kolejny nowy obiekt, o powierzchni ok. 5 tys. m kw., ma pomieścić studia telewizyjne i filmowe, przestrzenie do prowadzenia rozgrywek e-sportowych z infrastrukturą (reżyserki, pokoje do obsługi produkcji czy sale treningowe dla graczy). Do dyspozycji będzie także podziemny parking samochodowy oraz rowerowy. Z kolei dach będzie pełnił także funkcję tarasu i ogrodu z widokiem na okolicę. Budowa potrwa dwa lata (licząc od otwarcia ofert 8 kwietnia br.).

O inwestycji, transformacji regionu, wyzwaniach rynku technologicznego i wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy rozmawiamy z Marcinem Nowakiem, CEO/wiceprezesem spółki KATO.HUB, odpowiedzialnej za projekt Katowickiego Hubu Gamingowo-Technologicznego.

Zadanie jest realizowane ze wsparciem środków Unijnych. Wizualizacja II etapu Hubu. Fot. Materiały prasowe / Urząd Miasta Katowice / AMC – Andrzej M. Chołdzyński Sp z o.o. Sp k. Zadanie jest realizowane ze wsparciem środków Unijnych. Wizualizacja II etapu Hubu. Fot. Materiały prasowe / Urząd Miasta Katowice / AMC – Andrzej M. Chołdzyński Sp z o.o. Sp k.

Katowice stolicą e-sportu i nie tylko 

Rozmawiamy rok po podpisaniu listu intencyjnego z ESL Gaming Polska. Co od tamtego czasu udało się zrobić?

Marcin Nowak, CEO/wiceprezes spółki KATO.HUB: - Idea Katowickiego Hubu Gamingowo‑Technologicznego pojawiła się już około pięć lat temu jako sposób na przedłużenie efektu Intel Extreme Masters - wydarzenia, które dawało Katowicom ogromny, ale tylko weekendowy pik zainteresowania. Chcieliśmy stworzyć miejsce, gdzie gracze, firmy gamingowe i producenci gier mogliby spotykać się przez cały rok, budując społeczność i nowe projekty.

Pandemia i wojna w Ukrainie zmieniły jednak realia gospodarcze i pokazały, że oparcie całego projektu wyłącznie na gamingu jest zbyt ryzykowne. Dlatego rozszerzyliśmy koncepcję na cztery filary: gaming i e‑sport; sztuczną inteligencję (AI); Digital Bridge, czyli pomost cyfrowych technologii i kompetencji dla sektora nowoczesnych usług biznesowych; Network Acceleration (akcelerator współpracy sieciowej), skupione na przyspieszeniu współpracy biznesu, administracji, uczelni i start-upów na poziomie międzynarodowym.

Pierwszym krokiem w nowej formule był list intencyjny z ESL oraz umowa in‑house z miastem Katowice, która wsparła naszą misję i ramy promocji projektu.

Warto wyjaśnić, że Network Acceleration obejmuje trzy elementy: wzmocnienie „złotego trójkąta” biznes-administracja-uczelnie, budowę laboratoriów R&D, które zakotwiczą firmy w Katowicach oraz akcelerację start-upów tak, by wyciągać je z poziomu lokalnego na globalny. Przyjmując, że naszą nadrzędną misją jest tworzenie wartości poprzez platformy współpracy, zaczęliśmy aktywnie szukać partnerów w Polsce i na świecie, którzy chcą działać w takim modelu.

To był pierwszy list intencyjny. Na jakim etapie jesteście teraz i z kim rozmawiacie w sprawie współpracy?

- W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy odbyliśmy około 180 indywidualnych spotkań z firmami i przedstawicielami różnych środowisk wpisujących się w nasze cztery filary misji. Wzięliśmy udział w około 60 konferencjach i summitach, zarówno lokalnych, jak i globalnych, promując koncepcję hubu i jednocześnie weryfikując, czy przyjęty kierunek jest właściwy.

Sztuczna inteligencja, usługi biznesowe, B+R

I co wyszło z tych rozmów?

- Praktycznie wszyscy rozmówcy poparli strategię opartą na czterech filarach i pomysł budowania czegoś więcej niż fizycznej przestrzeni. Chodzi o tworzenie społeczności, wręcz stowarzyszenia, skupiającego firmy wokół tych filarów i nastawionego na generowanie dodatkowej wartości ze współpracy różnych sektorów technologicznych. Wychodzimy z czysto gamingowego nurtu, który wcześniej dominował, i rozszerzamy go o sztuczną inteligencję, współpracę z sektorem nowoczesnych usług biznesowych oraz obszar badań i rozwoju. Laboratoria R&D w hubie mają stać się magnesem przyciągającym firmy zainteresowane rozwojem w tym ekosystemie.

Rozumiem, że ta inwestycja ma pchnąć Śląsk w stronę rozwoju cyfrowego. Ze strony jakich rynków widzicie dziś największe zainteresowanie? Obserwujecie zainteresowanie otwieraniem w Katowicach filii firm zagranicznych?

- Otwieranie filii i oddziałów zostawiłbym na kolejny etap. Po pandemii i w kontekście wojny w Ukrainie rynek pracy stał się w dużej mierze hybrydowy - lokalizacja biura ma mniejsze znaczenie, a firmy rekrutują ludzi z całej Polski, a nawet świata. Model „sprowadzamy inwestora, który tworzy tysiące miejsc pracy w jednym biurze” przestał być aktualny. Firmy szukają czegoś więcej niż tylko ludzi i powierzchni: chcą ekosystemu, dostępu do innowacji, wydarzeń i społeczności.

Naszym celem jest stworzenie miejsca, gdzie rozwijane będą technologie, które w Polsce nie są jeszcze tak powszechne. Prowadzimy rozmowy z ośmioma firmami oferującymi rozwiązania obecne już na świecie; na razie nie możemy podawać ich nazw. Chciałbym, aby kluczowym elementem przyszłego hubu były właśnie laboratoria tych firm; wokół nich powstaną programy rozwojowe i oferta dla sektora MŚP.

Jednocześnie, opierając się na filarze gamingowym i e‑sportowym, rozwijamy wydarzenia i cały sektor. Widać to na przykładzie zmiany formuły: Intel Extreme Masters w Katowicach został zastąpiony przez ESL Pro League - globalnie równorzędne wydarzenie. Po trzynastu latach w jednym miejscu decyzja o przeniesieniu IEM do Krakowa była naturalna, ale zadbaliśmy, by nie zostawić po nim „dziury”. Udało się przekonać globalne zarządy do wprowadzenia do Polski nowego produktu - ESL Pro League, który trwa nie trzy dni, lecz trzy tygodnie, z finałem w weekend. W przyszłości rozgrywki mają docelowo toczyć się również w budynku hubu.

Pracujemy też nad innymi wydarzeniami e‑sportowymi i gamingowymi. W tym roku w MCK w Katowicach zorganizujemy Game Industry Conference, po raz pierwszy poza Poznaniem. Chcemy, by w przyszłości miało to formułę dwuetapową: część programu w Spodku lub MCK, a część w hubie po wybudowaniu obiektu. Naszą ideą jest ściąganie do Katowic istniejących, rozpoznawalnych konferencji pasujących do koncepcji gamingowej, zamiast tworzenia nadmiaru nowych imprez. Planowane jest także jedno nowe, unikatowe wydarzenie. Infoshare ma być organizowany w Katowicach jako „druga noga” obok Gdańska, mocniej ukierunkowana na R&D, a dodatkowo chcemy przyciągnąć jeszcze dwie światowe imprezy, by zbalansować ten ekosystem.

Podstawą budowanie społeczności i nowe kompetencje

Kiedy myślimy o tej inwestycji, powinniśmy spojrzeć na nią bardziej, jak na budowę społeczności i miejsca cyklicznych wydarzeń, niż jak na klasyczną przestrzeń biurową?

- Dokładnie, nadrzędną ideą jest budowanie społeczności, a nie tylko kolejnego postindustrialnego biurowca. W Polsce są już setki tysięcy metrów kwadratowych biur, a samą nową powierzchnią trudno dziś kogokolwiek przyciągnąć.

Oczywiście dobrze zaprojektowana przestrzeń w stylu postindustrialnym może być dla firm atrakcyjna na kolejnym etapie rozwoju, ale nie jest już magnesem samym w sobie. Poza nowoczesną przestrzenią biurową potrzebne są mechanizm i strategia budowania społeczności oraz wartości, która przyciągnie kolejne firmy. Chcemy, by w hubie miały one „punkt zaczepienia” - obecność w ekosystemie - zamiast od razu wynajmować setki metrów kwadratowych powierzchni biur. Hub winien uzupełniać istniejący rynek.

Na ile ten projekt wpisuje się w koncepcję nowoczesnego, cyfrowego miasta i ideę Metropolis, czyli jednego, gigantycznego miasta z Górnośląsko‑Zagłębiowską Metropolią?

- Ten projekt bardzo mocno łączy się z koncepcją nowoczesnego, cyfrowego miasta i jest kolejnym etapem transformacji regionu. Piętnaście lat temu zaczynaliśmy budować tutaj sektor nowoczesnych usług biznesowych - w 2007 r. współtworzyłem pierwsze biuro Capgemini w Katowicach, gdy mało kto wierzył w ten model. Dziś w regionie działa około 140 firm z tego sektora, dając pracę blisko 40 tys. osób i stanowiąc ważną część lokalnej gospodarki. Przeszliśmy drogę od przemysłu opartego na węglu i hutnictwie do nowoczesnego przemysłu technologicznego. To nie znaczy, że górnicy czy hutnicy masowo przeszli do centrów usług - częściej były to ich dzieci, ale powstało nowe środowisko rozwojowe.

Straciliśmy jednak przewagę kosztową, nie tylko jako region, ale cała Polska, bo przecież w ciągu dziesięciu lat płaca minimalna wzrosła trzykrotnie, więc nie możemy konkurować tylko ceną pracy.

Mamy natomiast ludzi z doświadczeniem w środowisku międzynarodowym, którzy pracowali z technologiami, których relatywnie łatwo można „upskillować” i „reskillować” do nowych kompetencji.

Nie da się udawać, że sztuczna inteligencja nie zmienia rynku - AI realnie eliminuje wiele prostych prac. Ludzie uczą się w trendzie liniowym, podczas gdy AI uczy się wykładniczo; te krzywe w pewnym momencie się przetną. Im bardziej będziemy inwestować we własny rozwój, tym bardziej odłożymy ten moment. 

Dlatego chcemy przekwalifikowywać osoby o technicznie istotnych kompetencjach, na przykład junior developerów, do ról, na które dziś jest największe zapotrzebowanie: programistów AI, specjalistów cyberbezpieczeństwa czy ekspertów od przetwarzania danych. Programy upskillingu i reskillingu mają trwać miesiące, a nie lata - jak klasyczne studia.

Wspomniał pan, że jednym z filarów waszej działalności jest współpraca biznesu, uczelni i administracji. Jakich kompetencji będziecie potrzebować i na czym powinni skupić się młodzi, którzy nie chcą iść tradycyjną, pięcioletnią ścieżką studiów?

- Świat zmienia się tak szybko, że na uczelniach technicznych wiedza zdobyta na początku studiów bywa w połowie nieaktualna podczas obrony dyplomu. Dlatego nasza strategia nie powstaje w wąskim gronie osób ze spółki. Mamy Radę Ambasadorów złożoną z około 20 liderów dużych, rozpoznawalnych firm, obecnych również w Katowicach, dzięki czemu opieramy się na ich doświadczeniu.

Korzystamy też z perspektywy międzynarodowej: miałem okazję poprowadzić round table na Uniwersytecie Stanford, gdzie nasza strategia była oceniana przez ekspertów, którzy oceniają projekty w skali globalnej. Uruchomiliśmy również program z Cambridge University dotyczący budowy ekosystemu współpracy biznesu, administracji, uczelni i instytucji finansowych w Katowicach i na Śląsku; jest on doprecyzowywany i będzie wdrażany.

Dziś z uczelniami trwa rywalizacja o młode talenty?

- Jeśli chodzi o kompetencje, nie chcemy konkurować z uczelniami, tylko uzupełniać rynek pracy i technologie. Mamy partnera edukacyjnego ze sprawdzonym modelem intensywnych kursów i wspólnie przygotowujemy programy w obszarach takich, jak AI, cyberbezpieczeństwo i przetwarzanie danych. Kandydaci są na rynku. Po drugiej stronie mamy firmy, które już dziś deklarują zapotrzebowanie na takie profile. Mamy więc „wejście”, „wyjście” i koncepcję funkcjonowania programu. Współpraca z uczelniami będzie wymagać edukatorów, którzy potrafią uczyć osoby już na pewnym poziomie, czyli je „upskilować”, a nie prowadzić od zera.

Spotykaliśmy się z wieloma uczelniami publicznymi i prywatnymi w regionie, ze wszystkimi mamy podpisane listy intencyjne. Większość z nich prowadzi centra badawcze i fakultatywne zajęcia wykraczające poza program ministerialny, mocniej powiązane ze światowymi trendami technologicznymi. To wpisuje się we wniosek, że tylko edukacja w obszarach STEM daje nam realną przyszłość konkurencyjną.

Przyszłością są więc kursy i dodatkowe programy, a niekoniecznie „tradycyjne” studia.

- Tak, choć to proces równoległy i mamy dużą nadzieję, że odpowiedni edukatorzy są na rynku dostępni. W momencie uruchomienia programu pilotażowego będziemy dopasowywać konkretne osoby do naszych potrzeb. To pierwszy kluczowy element tego, czego potrzebujemy z rynku.

Drugim jest zmiana sposobu myślenia w wielu obszarach administracji publicznej. Dziś procesy zachodzą szybciej niż kiedyś, a nadmierny formalizm i procedury mogą bardzo hamować rozwój. Chodzi o to, by wykorzystać wiedzę proceduralną administracji do wspierania takich inicjatyw, a nie do dokładania kolejnych ograniczeń.

Co na to Ministerstwo Cyfryzacji?

Rozmawialiście z kimś z Ministerstwa Cyfryzacji? Projekt wpisuje się w Strategię Cyfryzacji Państwa, zwłaszcza w obszar budowania kompetencji cyfrowych.

- Tak, prowadziliśmy rozmowy, głównie w formie prezentacji projektu. Spotkaliśmy się m.in. z wiceministrem cyfryzacji i prezentowaliśmy koncepcję na konferencjach z udziałem przedstawicieli rządu.

Na razie nie ma jeszcze bardzo silnego odzewu ze strony administracji centralnej. Najmocniejszym elementem współpracy publicznej jest dziś wspólne działanie z Górnośląsko‑Zagłębiowską Metropolią w obszarze sztucznej inteligencji - GZM została wybrana jako jeden z siedmiu wiodących ośrodków rozwoju AI w Polsce i razem budujemy program oparty również na rządowych założeniach.

Planujecie zintensyfikować rozmowy na poziomie rządowym, biorąc pod uwagę unikatowość inwestycji w skali kraju?

- Tu widać różnicę podejścia biznesu i administracji. My, jako spółka,  wychodzimy z założenia, że najpierw trzeba stworzyć realną wartość: programy edukacyjne, pierwsze laboratoria, a dopiero potem pójść z tym do ministerstwa jako z gotowym, unikatowym rozwiązaniem. Nie zaczynamy od programu ministerialnego, który dopiero później byłby wypełniany treścią.

Dużym wyzwaniem jest dopasowanie nie tylko strategii, misji i filarów, ale także projektu budynku, który powstawał przed pandemią i wojną w Ukrainie, otrzymał dofinansowanie unijne i dla którego wybrano konkretną lokalizację. Obecne realia rynkowe i nowa strategia hubu wymuszają pewne korekty wstępnych założeń. Czekamy na potwierdzenie możliwości wprowadzenia tych dostosowań.

Do tego czasu wstrzymujemy się z publicznym ogłoszeniem nazw firm, które wejdą do hubu, szczegółowej oferty laboratoriów R&D, programów edukacyjnych oraz formuły wydarzeń e-sportowych, które mają się tam odbywać. Od początku przyświeca nam założenie, że inwestycja ma uzupełniać istniejący ekosystem, a nie z nim konkurować.

Dziękuję za rozmowę.