Ten podatek rujnuje nasze portfele i firmy. A będzie jeszcze gorzej

BARKA • 2026-05-03 18:00
Nasz system podatkowy coraz mniej przypomina narzędzie finansowania państwa, a coraz bardziej skomplikowaną maszynę regulacyjną, która obciąża pracę, wypycha inwestycje poza granice kraju i premiuje arbitraż podatkowy. W Katowicach, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, eksperci zgodnie przyznali: problemem nie są już tylko stawki, ale brak odwagi do systemowej zmiany.
Debata „System podatkowy” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Eksperci i decydenci spierają się o granice systemu, który coraz mocniej wpływa na portfele, firmy i kierunek całej gospodarki.
  • Opodatkowanie pracy w Polsce pozostaje jednym z najbardziej destrukcyjnych elementów systemu, bo wysoki klin podatkowy realnie zniechęca do legalnego zatrudnienia i ogranicza wzrost wynagrodzeń netto - podkreślali prelegenci debaty „System podatkowy” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
  • Nadmierne obciążenie pracy i skomplikowany system podatkowy wypychają inwestycje tam, gdzie regulacje są prostsze i przewidywalne, co wzmacnia arbitraż podatkowy i osłabia konkurencyjność Polski.
  • W efekcie zamiast kapitału inwestycyjnego w kraju, system premiuje jego odpływ oraz optymalizację form zatrudnienia, a nie realny rozwój gospodarczy oparty na stabilnych regułach gry.

Sejm nie zrobi rewolucji podatkowej. Od tego jest rząd, który ma cały aparat państwa. Polski system podatkowy nie cierpi dziś wyłącznie na nadmiar przepisów. Choruje przede wszystkim na brak odwagi politycznej.

Polski system podatkowy nie jest dziś przede wszystkim za wysoki. Jest przede wszystkim chaotyczny, niespójny i coraz mniej racjonalny ekonomicznie – taki obraz wyłonił się z debaty „System podatkowy” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Uczestnicy dyskusji byli zgodni tylko w jednym: punktowe nowelizacje przestały działać. Kolejne rządy zamiast porządkować system, dopisują nowe wyjątki, ulgi, sektorowe daniny i obowiązki administracyjne.

Efekt? Pracownik oddaje państwu ogromną część wynagrodzenia, przedsiębiorca tonie w przepisach, inwestor szuka bardziej przewidywalnych jurysdykcji, a politycy wykorzystują podatki do gaszenia problemów, których sami wcześniej nie rozwiązali.

Najmocniej wybrzmiało jednak jedno zdanie, które ustawiło całą debatę.

Posłowie nie powinni robić wielkiej reformy podatkowej. To może zrobić tylko rząd, bo trzeba mieć cały aparat państwa za sobą — mówił Ryszard Petru, poseł klubu Centrum i przewodniczący sejmowej Komisji ds. Deregulacji.

To była diagnoza nie tylko instytucjonalna, ale polityczna: Sejm dziś głównie zarządza skutkami złego systemu.

Praca stała się najdroższym podatkiem

Najbardziej fundamentalny problem wskazywał prof. Robert Gwiazdowski, ekspert podatkowy Centrum im. Adama Smitha, który przekonywał, że polski system od lat opiera się na błędnym założeniu: najłatwiej finansować państwo przez obciążanie pracy.

W praktyce oznacza to, że między kosztem pracodawcy a pieniędzmi, które realnie trafiają do pracownika, powstaje gigantyczna luka wypełniona podatkami i składkami.

Prof. Robert Gwiazdowski, ekspert ds. podatków, Centrum Adama Smitha. Fot: PTWP / PTWP Prof. Robert Gwiazdowski, ekspert ds. podatków, Centrum Adama Smitha. Fot: PTWP / PTWP

Opodatkowanie pracy to najgłupszy podatek, jaki wymyślono. Państwo zabiera ludziom około 40 proc. dochodów, a później zastanawia się, dlaczego mamy problemy demograficzne i niską aktywność zawodową — mówił Gwiazdowski.

Ekspert zwracał uwagę, że problem nie kończy się na wysokości obciążeń. Równie destrukcyjna jest nieprzewidywalność interpretacji prawa.

Przywołał historię mężczyzny, który po śmierci rodziców i brata otrzymał odszkodowanie wypłacone po latach procesu, a państwo zażądało podatku od odsetek.

Mamy problem nie tylko z przepisami, ale również z ich interpretacją. To często ona staje się największym zagrożeniem dla obywatela — podkreślał.

Klin podatkowy dusi rynek pracy

Ten sam problem z perspektywy firm pokazywała Ewa Jakubczyk-Cały, partnerka zarządzająca PKF Polska, która przedstawiła najbardziej „operacyjny” obraz systemu podatkowego, pokazując go z perspektywy codziennego działania firm, a nie teorii fiskalnej.

Ewa Jakubczyk-Cały, partner zarządzająca PKF Polska. Fot: PTWP / PTWP Ewa Jakubczyk-Cały, partner zarządzająca PKF Polska. Fot: PTWP / PTWP

Zwracała uwagę, że polski system nie jest już wyłącznie kwestią wysokości podatków, ale przede wszystkim ich struktury, nakładania się regulacji i kosztu zgodności, który dla wielu firm staje się równie istotny jak sama stawka.

Podkreślała, że państwo stworzyło rozbudowany katalog ulg i preferencji (m.in. B+R, IP Box, ulgi inwestycyjne czy estoński CIT), ale ich realna dostępność jest ograniczona przez skomplikowanie przepisów i brak spójnej informacji dla przedsiębiorców.

System jest tak skomplikowany, że bez doradcy podatkowego bardzo trudno się po nim poruszać. Przepisy są rozproszone w setkach stron ustaw, a niektóre ulgi wzajemnie się wykluczają  — wskazywała, podkreślając, że formalna dostępność narzędzi wsparcia nie oznacza jeszcze ich realnej użyteczności dla firm, szczególnie MŚP.

Jednocześnie zwracała uwagę na strukturalny problem kosztów pracy i ich wpływu na konkurencyjność gospodarki.

W jej ocenie ciężar fiskalny na wynagrodzeniach powoduje napięcie zarówno po stronie pracodawców, jak i pracowników, a dodatkowo komplikuje decyzje inwestycyjne firm.

— Klin podatkowy sięga dziś około 35 proc., co oznacza, że koszt zatrudnienia rośnie szybciej niż realne wynagrodzenia netto. To bezpośrednio wpływa na konkurencyjność przedsiębiorstw i poziom życia pracowników — mówiła.

Podatki stały się narzędziem polityki

Janusz Cichoń, poseł Koalicji Obywatelskiej i członek Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, zwrócił z kolei uwagę na jeszcze głębszy problem: państwo przestało traktować podatki jako stabilne źródło dochodów, a zaczęło wykorzystywać je do realizacji kolejnych politycznych celów. To właśnie stąd biorą się kolejne podatki sektorowe, opłaty i wyjątki.

Janusz Cichoń, poseł KO, Sejmowa Komisja Finansów Publicznych Fot: PTWP / PTWP Janusz Cichoń, poseł KO, Sejmowa Komisja Finansów Publicznych Fot: PTWP / PTWP

Uczyniliśmy z systemu podatkowego narzędzie do realizacji masy różnych polityk. A podatki powinny być proste i efektywne — mówił.

Jednocześnie przypominał o fiskalnych ograniczeniach państwa.

— Mamy dziurę budżetową i bardzo trudne warunki finansowe. Nie można udawać, że tych ograniczeń nie ma — podkreślał.

Cichoń zwracał również uwagę, że bez nowej Ordynacji podatkowej żadna reforma nie będzie trwała.

Politycy nie mają odwagi na reformę

Paweł Gruza, doradca społeczny Prezydenta RP ds. gospodarczych i były wiceminister finansów, mówił wprost o politycznej kalkulacji.

Jego zdaniem każda duża reforma podatkowa generuje krótkoterminowe koszty polityczne, dlatego rządy odkładają je na później.

Paweł Gruza, doradca Kancelarii Prezydenta RP. Fot: PTWP / PTWP Paweł Gruza, doradca Kancelarii Prezydenta RP. Fot: PTWP / PTWP

Pierwsza połowa kadencji to czas na trudne reformy. W drugiej połowie przestrzeń polityczna praktycznie znika — mówił.

— Dziś tej przestrzeni na kompleksową reformę jest znacznie mniej, dlatego politycy uciekają w małe korekty — dodał. 

Gruza zwracał również uwagę na konieczność wyrównania obciążeń między różnymi formami pracy.

Arbitraż podatkowy: kapitał ucieka tam, gdzie jest łatwiej

To jeden z najważniejszych i najbardziej niedocenianych wątków debaty, który mocno podnosili zarówno Ryszard Petru, jak i Marcin Zieliński, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Arbitraż podatkowy w praktyce oznacza, że firmy, inwestorzy albo pracownicy przenoszą działalność tam, gdzie system jest bardziej przewidywalny, prostszy lub mniej kosztowny.

Nie chodzi wyłącznie o przenoszenie firm za granicę. To również wybór działalności B2B zamiast etatu, inwestowania poza Polską albo lokowania kapitału tam, gdzie regulacje są stabilniejsze.

Ryszard Petru, poseł Centrum, sejmowa Komisja ds. Deregulacji. Fot: PTWP / PTWP Ryszard Petru, poseł Centrum, sejmowa Komisja ds. Deregulacji. Fot: PTWP / PTWP

Nie możemy abstrahować od rozwiązań w innych krajach, bo część inwestycji może po prostu odpłynąć za granicę — mówił Petru.

— Nie jesteśmy konkurencyjni ani podatkowo, ani regulacyjnie. Problemem jest też nieprzewidywalność systemu — dodawał Marcin Zieliński.

Marcin Zieliński, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Fot: PTWP / PTWP Marcin Zieliński, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Fot: PTWP / PTWP

Zieliński wskazywał także, że przedsiębiorcy często mają zaledwie kilkadziesiąt dni na dostosowanie się do nowych przepisów. — Tak nie buduje się stabilnego państwa dla inwestorów — podsumował.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.