- Dane finansowe pokazują, że ten model działa. W 2025 r. ZAiKS rozliczył dla swoich twórców rekordową sumę 677 mln zł, z czego 120 mln zł pochodziło z internetu.
- ZAiKS dopuszcza rejestrację utworów stworzonych przez AI, jednak z pewnym ograniczeniem.
- - Prawo autorskie istnieje od 250 lat i przetrwało wiele przełomów technologicznych od druku po internet. Za każdym razem znajdowano rozwiązania - przypomina Karol Kościński, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, z którym rozmawialiśmy podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Jeszcze kilkanaście lat temu niektórzy przewidywali zmierzch prawa autorskiego. Powszechny dostęp do internetu miał sprawić, że kontrolowanie obiegu treści stanie się praktycznie niewykonalne, a twórcy utracą swoje źródła dochodu.
Rzeczywistość potoczyła się - na szczęście dla twórców - w innym kierunku. Dziś wyzwaniem dla branży jest dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. Tworzone przez nią treści coraz częściej przypominają dzieła ludzi, choć - jak podkreśla Karol Kościński, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS - różnica pozostaje zasadnicza.
- Słyszałem już 15 lat temu, kiedy pojawił się internet, że zabije prawo autorskie i nie będzie wiadomo, jak rozliczać twórców. Dziś to po prostu działa - mówi Karol Kościński.
Reprezentowana przez niego organizacja współpracuje obecnie z największymi platformami streamingowymi oraz serwisami VOD. Jak mówi badania konsumenckie zdają się potwierdzać, że odbiorcy często oceniają muzykę generowaną przez AI jako powtarzalną i pozbawioną autentycznego wyrazu.
To nie są utwory, bo nie powstały przez człowieka. To wytwory, stworzone na podstawie istniejących dzieł. Ludzie oczekują oryginalności i emocji, a także przekonania, że ktoś opowiada o czymś, co przeżył. Sztuczna inteligencja tego nie zapewni - podkreśla Kościński.
Gdzie kończy się algorytm, a zaczyna twórca?
Oddzielenie dzieła od efektu działania algorytmu nie zawsze jest proste. Dlatego, jak tłumaczy Karol Kościński, z punktu widzenia prawa kluczowe pozostaje to, jak duży udział ma człowiek w procesie twórczym.
- Podstawowym kryterium jest to, ile wyborów twórczych dokonuje człowiek. Ostatecznie ktoś musi podjąć decyzję: to jest ten utwór. I to zawsze jest człowiek - mówi Kościński i wyjaśnia, że praktyce oznacza to, iż wykorzystanie AI w procesie tworzenia jest dopuszczalne, o ile człowiek zachowuje kontrolę twórczą i podejmuje kluczowe decyzje.
ZAiKS dopuszcza rejestrację utworów stworzonych przez AI, jednak z pewnym ograniczeniem.
- Jeśli część utworu została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, to za tę część nie wypłacamy wynagrodzenia - tłumaczy.
"Prawo autorskie przetrwa - jak zawsze"
Mimo nowych wyzwań Kościński nie ma wątpliwości, że system ochrony twórców przetrwa.
- Prawo autorskie istnieje od 250 lat i przetrwało wiele przełomów technologicznych od druku po internet. Za każdym razem znajdowano rozwiązania - przypomina dyrektor generalny ZAiKS-u.
Jego zdaniem kluczową rolę nadal będą odgrywać umowy, które mogą elastycznie dopasowywać się do zmieniających się realiów.
- Chcemy dojść do sytuacji, w której zasady korzystania z twórczości i wynagrodzenia będą po prostu uczciwie ustalane między stronami - konkluduje.
Dane finansowe pokazują, że ten model działa. W 2025 roku ZAiKS rozliczył dla swoich twórców rekordową sumę 677 mln zł, z czego 120 mln zł pochodziło z internetu.
***
Nagranie zrealizowane w ramach współpracy z ZAiKS