"W tym Chiny miażdżą Polskę i całą Europę". Przegrywamy na własnym boisku i sami jesteśmy winni

Nikodem Chinowski • 2026-05-17 16:00
Najpierw Polska, potem zagranica – oto recepta na sukces ekspansji zagranicznej polskich firm. Wątek wyjścia na rynki zagraniczne był osią dyskusji  podczas panelu dotyczącego potencjału rodzimych przedsiębiorstw na Europejskim Kongresie Gospodarczym.
Uczestnicy debaty podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Wstępem do panelu była prezentacja raportu „Jak wzmocnić potencjał polskich firm. Biznes wobec presji demograficznej i globalnej konkurencji” przygotowanego przez ING Bank Śląski oraz redakcję portalu WNP Economic Trends.

Leszek Kąsek, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego, podkreślił, że raport dotyka bardzo ważnych dla polskiego biznesu spraw, jak dostępność kadry pracowniczej, międzynarodowej pozycji polskich firm oraz narastającej presji konkurencyjnej ze strony producentów chińskich.

- W raporcie przedstawiamy głos bardzo zróżnicowanej grupy przedstawicieli polskiego biznesu. Głównie to firmy produkcyjne, a więc te, które najbardziej odczuwają presję konkurencyjną z Chin oraz oczywiście te, które odczuwają niedobory pracowników, wysokie koszty pracy i z tą nową sytuacją sobie muszą radzić – powiedział Kąsek.

Leszek Kąsek podczas prezentacji raportu przygotowanego przez ING Bank Śląski i redakcję WNP Economic Trends.  Fot: PTWP Leszek Kąsek podczas prezentacji raportu przygotowanego przez ING Bank Śląski i redakcję WNP Economic Trends. Fot: PTWP

Raport powstał na podstawie wywiadów z 30 menedżerami i liderami biznesu w Polsce oraz przedstawicielami wybranych organizacji branżowych.

„Bez sukcesu w Polsce trudno o sukces za granicą”

Eksperci debatujący w panelu „Potencjał wzrostu polskich firm” rozmawiali o możliwościach wyjścia krajowych przedsiębiorców na rynki zewnętrzne. W tym kontekście Piotr Krupa, prezes Grupy Kruk, podkreślił znaczenie cech wolicjonalnych oraz tzw. soft skills przedsiębiorców myślących o ekspansji zagranicznej.

Ambicja liderów oraz wytrwałość liderów i zespołu. A także odpowiedzialność - wobec akcjonariuszy, pracowników i klientów. Bez tego nie osiągnie się sukcesu – przekonywał.

- Można mieć zasoby, wiedzę, doświadczenie, kapitał, ale jeżeli lider nie znajdzie w sobie siły, żeby każdego dnia niestrudzenie wstać, pójść do pracy, wykonać swoje zadania i przesuwać całą organizację do przodu, to sukces się nie pojawi – powiedział Krupa.

Piotr Krupa, prezes Grupy Kruk. Fot: PTWP Piotr Krupa, prezes Grupy Kruk. Fot: PTWP

Krzysztof Pawiński, prezes i współwłaściciel Grupy Maspex, ocenił, że sukces wyjścia za granicę polskich firm zaczyna się w Polsce.

- Postawienie biznesu na koncepcji „designed to be global” może działać w branży IT czy sektorach, które nie ponoszą kosztów transportu, czyli tam, gdzie można okrążyć kulę ziemską dwa razy w ciągu doby. Natomiast tam, gdzie jest ograniczenie kosztem transportu czy wielkością rynku, tam trzeba skalować. Bez sukcesu w Polsce trudno sobie wyobrazić sukces za granicą – przekonywał Pawiński.

- Moja rada jest taka: jeśli cały czas masz szanse rozwojowe blisko siebie, to eksploatuj je, bo to projekt biznesowy niższego ryzyka. Jeśli ten rynek się wysyci, odniosłeś już sukces na swoim rynku, to wtedy patrzenie na rynki zagraniczne jest właściwym podejściem – radził prezes Maspeksu.

Krzysztof Pawiński, prezes i współwłaściciel Grupy Maspex. Fot: PTWP Krzysztof Pawiński, prezes i współwłaściciel Grupy Maspex. Fot: PTWP

„Za granicą wszystko kosztuje więcej niż zaplanowałeś”

Jacek Czerniak, Head of Sectors & Coverage w ING Banku Śląskim, podkreślał, że polskie firmy mają nieco inny model rozwoju niż przedsiębiorstwa z sąsiednich krajów Europy Centralnej, bo każdy kraj regionu wypracował swój model rozwoju rodzimych korporacji.

- W Polsce jest tak, że w pierwszej kolejności firmy rozwijają się lokalnie, co wynika z tego, że nasz rynek jest największy. I dopiero w kolejnym etapie zaczynają inwestować za granicą, bo rynek w Polsce staje się już dla nich za mały – zaznaczył.

Jacek Czerniak z ING Banku Śląskiego. Fot: PTWP Jacek Czerniak z ING Banku Śląskiego. Fot: PTWP

Prezes Maspeksu przestrzegł przedsiębiorców planujących ekspansję zagraniczną, mówiąc, że „wszystko, co robisz za granicą, kosztuje więcej, niż zaplanowałeś”.

- Musisz mieć pewną poduszkę finansową. To nie może być napięta guma finansowa, ponieważ ekspansja zagraniczna to jest odległość, to są błędy komunikacyjne, to jest inna kultura organizacyjna. Tam jest wiele ryzyk, z których część się zmaterializuje. Czyli przygotuj się na większe koszty, bo prawdopodobnie będzie to konieczne – wskazał Krzysztof Pawiński.

„Chiny miażdżą Polskę i Europę”

Istotna część dyskusji podczas panelu „Potencjał wzrostu polskich firm” zogniskowana była wokół rywalizacji polskich firm z producentami chińskimi. Jednym z poruszanych wątków była kwestia cyfryzacji i robotyzacji chińskich przedsiębiorstw i wsparcia, jakiego udziela im administracja Państwa Środka.

W ocenie Jakuba Bartoszka, prezesa MAB Robotics, Chiny „miażdżą nie tylko Polskę, ale całą Europę, jeżeli chodzi o robotyzację”.

Chiny wygrywają, bo działają w zupełnie innym modelu niż Europa. To nie jest tylko kwestia technologii, ale całego systemu. Państwo chińskie aktywnie i na wielką skalę wspiera przemysł i od ponad 10 lat robotyzacja jest jednym z kluczowych aspektów rozwoju chińskiej gospodarki – zauważył Bartoszek.

Jakub Bartoszek z MAB Robotics. Fot: PTWP Jakub Bartoszek z MAB Robotics. Fot: PTWP

Dodał, że chińskie firmy działają na wielką skalę, co pozwala im operować na zupełnie innych progach cenowych. Kluczem do sukcesu produkcji z Państwa Środka jest jednak, jego zdaniem, automatyzacja i digitalizacja przemysłu.

- Dziś ponad połowa wszystkich robotów na świecie jest instalowana właśnie w Chinach. W Europie sytuacja jest odwrotna. Mamy dużo wyższe koszty regulacyjne, znacznie bardziej rozproszony rynek i bardzo wolne procesy decyzyjne. To wszystko powoduje, że europejskie firmy znacznie trudniej i wolniej wdrażają nowe technologie – powiedział Bartoszek.

W ocenie Roberta Stobińskiego, prezesa Grupy Amica, polskie firmy mogą przeciwstawiać się chińskim konkurentom na rynkach Europy Zachodniej poprzez inwestowanie w marki lokalne.

Nasze doświadczenie potwierdza, że jeśli chcesz rywalizować z takimi graczami globalnymi jak Chińczycy, to musisz mieć pierwiastek, którego oni nie mają, a mianowicie emocjonalny kontakt regionalny z marką – podkreślał Stobiński.

Dodał, że ważnym elementem strategii ekspansji Amiki pozostaje właśnie rozwój marek lokalnych w różnych krajach Europy.

- Większość z nich ma ponad stuletnie tradycje, ma bardzo dobre osadzenie w tzw. znajomości marki, w podejściu do chęci zakupu produktów danej marki - mówił Stobiński.

Robert Stobiński, prezes Amiki. Fot: PTWP Robert Stobiński, prezes Amiki. Fot: PTWP

W niedawnym wywiadzie dla portalu WNP, prezes Amiki mówił o tym, że niedługo europejskim producentom może zostać jedynie 30 proc. europejskiego rynku sprzętu AGD.

„Chiny ulepszyły niektóre dobra i teraz nam je wysyłają”

W wątku dotyczącym mocnej presji konkurencyjnej ze strony Chin Agnieszka Hipś, prezes Clip Group, podkreślała, że Europa i USA same doprowadziły do takiej sytuacji, w której ich firmy muszą rywalizować na własnym terenie z produkcją azjatycką.

- Jesteśmy odpowiedzialni za ten bardzo uzależniający nas mariaż z Chinami. To relacja, która 10-20 lat temu była przez nas bardzo chciana: z wygody, z chciwości. I sprawiliśmy, że Chiny – mając bardzo pracowity naród – nas dziś dogoniły. Ulepszyli niektóre dobra i nam je teraz wysyłają, co naszym konsumentom się podoba – powiedziała Hipś.

Agnieszka Hipś, prezes Clip Group.  Fot: PTWP Agnieszka Hipś, prezes Clip Group. Fot: PTWP

Dodała, że aby kontynuować handel z Państwem Środka – zarówno po stronie importu, jak i eksportu – Polska musi odnowić i rozbudować swoją infrastrukturę logistyczną w tym hub cargo w Małaszewiczach.

- Polska jest (...) bramą wjazdową do UE. Jednak przez Małaszewicze za dużo przetransportować się nie da. My tam nic nie zainwestowaliśmy. Mamy jeden most na Bugu, stare wojskowe instalacje z minionej epoki – zauważyła, podkreślając, że Chińczycy już szukają alternatywnych kanałów transportu swoich dóbr do Europy Zachodniej.

Robert Stobiński przedstawił tezę, że w rywalizacji z chińską produkcją nie należy stosować barier regulacyjnych.

To nikomu nie pomoże. Powinniśmy wspierać europejski popyt na sprzęt AGD, bo on jest słaby. My powinniśmy uczyć się tego od Chińczyków, ale takie programy wsparcia branży AGD były też w Portugalii, we Włoszech i w Grecji – przekonywał prezes Amiki.

„Polskie firmy relatywnie mało inwestują w rozwój”

Jakub Bartoszek wymienił trzy czynniki, które jego zdaniem obecnie znacząco wpływają na perspektywy rozwoju krajowych firm.

Po pierwsze, przez lata nasza gospodarka opierała się na taniej sile roboczej i w tym momencie zaczyna się to zmieniać. Koszty pracy rosną, a liczba dostępnych pracowników na rynku maleje, co wprost wynika z demografii – powiedział.

- Po drugie, mamy problem inwestycyjny. Polskie firmy inwestują relatywnie mało w rozwój i w technologie zwiększające produktywność. Są w tym bardzo ostrożne. Preferują rozwój organiczny i własne finansowanie, co się przekłada na bardzo powolne wdrażanie tych technologii - dodał.

Jako trzeci czynnik wskazał lukę kompetencyjną.

- Żeby wdrożyć robotyzację w przedsiębiorstwie, potrzebujemy uporządkowanych procesów, danych i ludzi, którzy te systemy wdrożą. W Polsce w wielu przedsiębiorstwach niestety ciągle tego brakuje - zauważył Bartoszek.

O zagrożeniach dla płynnego rozwoju polskich firm wynikających z sytuacji na rynku pracy mówił też Artur Popko, prezes Budimeksu. Powiedział, że wyzwaniem dla branży budowlanej – w której w Polsce pracuje 1,3 mln osób – jest brak rąk do pracy.

- Dzisiaj młodzi ludzie nie chcą pracować na budowach. Mamy z tym gigantyczny problem. Liczba studentów, którzy kończą szkoły średnie w branży budowlanej, spada z roku na rok o kilkadziesiąt procent. Przed nami ogromne wyzwania i szukamy możliwych sposobów, jak zastąpić te osoby, które odchodzą na emeryturę – mówił Popko.

Ocenił, że remedium na problem braku pracowników w branży budowalnej może być zatrudnianie obcokrajowców oraz digitalizacja procesów.

I tutaj mamy bardzo dużo barier. Realizując inwestycje, szczególnie na rzecz Skarbu Państwa, chcielibyśmy mieć dofinansowanie czy też wsparcie przy nowych technologiach. Tak żeby mieć możliwość zainwestowania i wprowadzenia tych technologii jako polska firma i później możliwość ich eksportu poza granice – wskazał Popko.

O roli technologii w rozwoju swojej firmy mówił też Piotr Krupa. Podkreślał, że stawianie na AI jest nieuniknione w przypadku firm, które chcą się rozwijać.

- My już to robimy - jesteśmy w procesie. Jeżeli to nam się uda, będziemy dysponowali zupełnie nową technologią do przetwarzania procesów – zaznaczył prezes Grupy Kruk.

„Jako kraj i branża jesteśmy przygotowani”

Agnieszka Hipś mówiła z kolei o konieczności skalowania polskich przedsiębiorstw – zarówno w branży logistycznej, jak i w pozostałych. Podkreślała, że duże firmy są bardziej odporne na kryzysy i rynkowe wstrząsy.

- Szukamy innowacji w małych przedsiębiorstwach, tak jakby one miały mieć budżety na innowacje. Ja mówię, że nie mają. (…) Dlaczego więc nie wspieramy siły, która ciągnie gospodarkę? – pytała, dodając, że silna gospodarka to ta, która jest duża, odporna i samodzielna.

Artur Popko, prezes Budimeksu. Fot: PTWP Artur Popko, prezes Budimeksu. Fot: PTWP

Artura Popko podkreślał, że polskie firmy z sektora budowalnego są gotowe na wielki boom inwestycyjny, jaki obecnie i przez najbliższe lata będzie przechodzić nasza gospodarka.

- Polska od ponad dwóch dekad to największy plac budowy w Europie. Nasze firmy zdobyły kompetencje, są przygotowane na te inwestycje. Pragnę uspokoić, że jako kraj i jako branża jesteśmy do tego przygotowani, więc nie widzę zagrożenia, że sobie nie poradzimy – zapewnił prezes Budimeksu.

Dodał jednak, że w pewnych segmentach – jak budowa elektrowni atomowej – trzeba będzie jednak specjalistów szukać poza granicami.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.