Wielka reorganizacja wokół Warszawy. LOT straci część rynku

Adam Sierak • 2026-04-07 06:02
Spółka CPK szuka balansu między polskimi a zagranicznymi wykonawcami. Ten temat rozpala polską branżę budowlaną do białości. Prezes CPK mówi o interesie Polski i o tym, że nie zawsze on jest tam, gdzie nam się wydaje. Filip Czernicki wskazuje też na to, jaką część rynku może wkrótce stracić PLL LOT i dlaczego Port Lotniczy w Łodzi ma przed sobą spore szanse.
- Zmianie ulegnie natomiast segment krajowych podróży biznesowych realizowanych w formule jednodniowej. W tym obszarze szybsza i bardziej konkurencyjna cenowo oferta Kolei Dużych Prędkości stopniowo zastąpi transport lotniczy - mówi prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego.
  • Uruchomienie Portu Polska będzie oznaczało głęboką reorganizację lotnisk położonych bliżej centrum Polski.
  • Prezes spółki Centralny Port Komunikacyjny Filip Czernicki prognozuje, że porty regionalne stracą „kilka procent” rynku. Radom? „Marginalne znaczenie”. Lotnisko w Łodzi? „Łódź ma realny potencjał. (…) Pracujemy nad wypracowaniem komplementarności między naszymi portami”. Lotnisko ma szansę stać się serwisowym zapleczem Portu Polska. 
  • Kolej Dużych Prędkości zamiesza na krajowym rynku podróży lotniczych. To ważne z punktu widzenia biznesu PLL LOT.
  • Port Polska oraz rozwój branży lotniczej będą ważnymi tematami Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (22-24 kwietnia). Trwa rejestracja na wydarzenie.

W jaki sposób lotniskowa część inwestycji Port Polska już na obecnym etapie wpływa na polską gospodarkę? Czy to już jest ten moment, gdy można mówić o wymiernych korzyściach?

- Spółka realizująca inwestycję, ogłaszając obecnie postępowania obejmujące wielomiliardowe umowy na wykonawstwo i technologie, w praktyce współtworzy rynek. Kładziemy szczególny nacisk na udział polskich wykonawców, ponieważ zależy nam na wzmocnieniu potencjału rodzimych firm. Najlepiej widać to w prowadzonym przez nas dialogu konkurencyjnym, który ma doprowadzić do wyboru wykonawcy terminala. Jest to przetarg o wartości przekraczającej 5 mld zł.

W dialogu uczestniczy pięć konsorcjów, obejmujących łącznie 16 firm. Spośród nich aż 14 to podmioty zarejestrowane w Polsce i odprowadzające tu podatki.

Podejście polegające na preferowaniu polskich wykonawców zostało również obronione przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jesteśmy przekonani, że wymóg posiadania doświadczenia zdobytego w Polsce, znajomości krajowych regulacji prawnych oraz języka polskiego przyniesie wymierne korzyści w dalszych etapach realizacji projektu.

Cała inwestycja w Port Polska ma stymulować rozwój rynku.  Zakładamy powstanie dziesiątek tysięcy nowych miejsc pracy. To ogromne wyzwanie organizacyjne. Już na etapie budowy nowego lotniska zatrudnienie znajdzie od 16 do 18 tys. pracowników, a docelowo port lotniczy zapewni pracę ponad 35 tys. osób. To właściwy moment, aby cały proces starannie zaplanować.

"Interes Polski nie ogranicza się wyłącznie do wyboru wykonawcy"

Na ile inwestycje w lotnisko i w infrastrukturę przylegającą do przyszłego portu jest szyta jednak pod tych większych wykonawców? Czy nie zamykacie w ten sposób drogi krajowym podmiotom? Czy zawsze wynika to tylko z tego, że potrzebujemy rozwiązań i technologii, które nie są dostępne na rodzimym rynku?

- Uważam, że w przypadku najbardziej zaawansowanych technologicznie przedsięwzięć naturalne jest korzystanie również z doświadczenia firm zagranicznych. Takie są realia rynku. Jednocześnie współpraca z tego typu partnerami daje nam możliwość zdobywania wiedzy i kompetencji, co w dłuższej perspektywie wzmacnia potencjał polskich przedsiębiorstw.

- Interes Polski nie ogranicza się wyłącznie do wyboru wykonawcy, równie istotne jest efektywne wykorzystanie możliwości uczenia się od najbardziej doświadczonych partnerów - przekonuje prezes Filip Czernicki. Fot: Michał Oleksy / PTWP

Dobrym przykładem jest budowa systemu obsługi bagażu (BHS). Tak duże zamówienie oraz wysoki poziom zaawansowania projektu wymagają kompetencji, których obecnie nie posiada żadna firma w Polsce. Dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z holenderską spółką Vanderlande - globalnym liderem w tym segmencie. Warto przy tym podkreślić, że firm o takich kompetencjach jest na świecie zaledwie kilka.

Z kolei w obszarach technologicznie bliższych polskim wykonawcom można wskazać przykład drążenia tuneli. Historia PKP PLK pokazuje, jak istotne jest odpowiednie doświadczenie.

Dlatego przy naszej inwestycji zdecydowaliśmy się na wykonawcę o zagranicznym rodowodzie, ale od lat obecnego na polskim rynku i z bogatym doświadczeniem w realizacji inwestycji pod ziemią. Firma PORR to uznany i doświadczony podmiot, który realizował w Polsce m.in. skomplikowaną budowę tunelu pod Świną, prowadzącego do Świnoujścia. Wierzymy, że stosowane przez nią technologie i know-how przełożą się na sprawną realizację projektu, jakim jest budowa tunelu KDP pod Łodzią.

Kluczowe jest znalezienie właściwej równowagi. Interes Polski nie ogranicza się wyłącznie do wyboru wykonawcy, równie istotne jest efektywne wykorzystanie możliwości uczenia się od najbardziej doświadczonych partnerów. To realna szansa na rozwój krajowych firm wykonawczych.

Operacyjne uruchomienie lotniska CPK doprowadzi do większej centralizacji tego sektora w Polsce. Jak powinien być ułożony ten nowy model relacji, czy wręcz zależności między Portem Polską a lotniskami regionalnymi?

- Trudno jest w pełni odgórnie zaplanować takie procesy. W naszej spółce przeprowadziliśmy jednak szereg analiz, opartych m.in. na najnowszych danych dostarczonych przez IATA. Wyłania się z nich dość klarowny obraz przyszłych pasażerów naszego lotniska, czyli dla mieszkańców, jakiego obszaru będzie portem pierwszego wyboru. Określiliśmy również przewidywany zakres oddziaływania Portu Polska na ruch w portach regionalnych.

Ostateczne decyzje jednak zawsze należą do pasażerów, którzy podejmują samodzielne wybory. W Polsce funkcjonuje ugruntowany model biznesowy oparty na zdecentralizowanej infrastrukturze lotniskowej, co sprzyja korzystaniu z portów regionalnych. Zarówno pasażerowie, jak i przedsiębiorcy wybierają rozwiązania bliższe i bardziej ekonomiczne. Porty regionalne rozwijają się dynamicznie od lat i nie ma przesłanek, by ten trend miał się odwrócić.

Z naszych analiz, wspartych danymi IATA, wynika, że wpływ Portu Polska na działalność lotnisk regionalnych będzie niewielki - szacowany na poziomie kilku procent. Co istotne, nie będzie on wynikał bezpośrednio z budowy nowego lotniska, lecz raczej z rozwoju Kolei Dużych Prędkości.

Pasażerowie korzystający dziś z krajowych połączeń lotniczych prawdopodobnie w części przesiądą się do szybkich pociągów. To również jeden z kluczowych celów realizowanego przez nas projektu zgodny z kierunkiem rozwoju preferowanym przez Komisję Europejską.

LOT straci klientów? Transport lotniczy mniej konkurencyjny

Czeka nas powolny schyłek krajowych podróży lotniczych?

- Nie postrzegałbym tego jako zagrożenia dla tego segmentu ruchu lotniczego, lecz raczej jako naturalny kierunek zmian, zgodny z polityką Unii Europejskiej. W Brukseli od lat promuje się zastępowanie krótkodystansowych połączeń lotniczych transportem kolejowym, szczególnie na trasach do 500 km.

Nie oznacza to jednak zagrożenia dla lotów przesiadkowych. Połączenia z portów regionalnych do hubu w Warszawie, a w przyszłości - w Baranowie, pozostaną istotnym elementem oferty linii lotniczych. Nadal będą z nich korzystać pasażerowie planujący dalsze podróże po Europie i świecie, ceniący sobie wygodne przesiadki.

Zmianie ulegnie natomiast segment krajowych podróży biznesowych realizowanych w formule jednodniowej. W tym obszarze szybsza i bardziej konkurencyjna cenowo oferta Kolei Dużych Prędkości stopniowo zastąpi transport lotniczy. W mojej ocenie będzie to korzystne zarówno dla pasażerów, jak i dla środowiska. 

A dla LOT-u?

- Faktycznie część biznesu LOT-u to właśnie takie połączenia, ale - proszę mi wierzyć - nie na tych połączeniach najlepiej LOT zarabia.

Lotnisko w Łodzi komplementarne. Radom marginalny

Wrócę jeszcze do wpływu Portu Polska na porty regionalne. Trafia do mnie argument, że na te porty leżące dalej od centrum Polski nowe lotnisko CPK wielkiego wpływu nie będzie miało. A co z lotniskami w Łodzi, Modlinie i Radomiu? Które z nich zniknie?

- Nie jest możliwe, aby w bliskiej odległości funkcjonowały porty lotnicze konkurujące o ten sam segment ruchu. Dlatego ruch cywilny z Lotniska Chopina zostanie przeniesiony na nowe lotnisko krajowe. Jednocześnie port w Modlinie będzie oferował inny niż nowy hub model operacyjny i standard obsługi, skierowany do przewoźników niskokosztowych. Nowe lotnisko nie będzie dostosowane do ich potrzeb, nie powstanie tam ani dedykowana infrastruktura, ani odpowiednie zaplecze operacyjne. Linie ultra low-cost oczekują maksymalnie szybkiej obsługi i minimalnego czasu postoju na ziemi. Standard rzędu 20 minut, który już dziś oferuje Modlin, jest nieosiągalny w realiach dużego lotniska hubowego.

Jeśli chodzi o lotnisko w Radomiu, trzeba otwarcie przyznać, że nie stało się ono projektem, który mógłby skutecznie konkurować na rynku. W kontekście tej analizy jego znaczenie pozostaje marginalne. 

A Łódź?

Łódź ma realny potencjał. Nie chciałbym, aby w Polsce dochodziło do zamykania jakichkolwiek lotnisk. Podjęcie takiej decyzji może być relatywnie proste z operacyjnego punktu widzenia, jednak jej odwrócenie i przywrócenie funkcjonowania portu w praktyce jest niezwykle trudne, a często wręcz niemożliwe. W przypadku Łodzi oznaczałoby to niepowetowaną stratę.

Wspólnie z prezes lotniska, Anną Miderą, pracujemy nad wypracowaniem komplementarności między naszymi portami. Łódź powinna pozostać istotnym elementem krajowej infrastruktury lotniczej, a mieszkańcy aglomeracji łódzkiej muszą mieć możliwość korzystania z lokalnego lotniska.

Zarówno Radom, jak i Łódź, szukając pomysłu na swój ratunek, myślą o inwestycjach w hangary MRO (ang. Maintenance, Repair and Operations – konserwacja, naprawa i eksploatacja). To pewnie dla przewoźników miałoby jakiś sens, bo zawsze taniej byłoby „parkować” samolot na czas remontu czy serwisu na mniejszym lotnisku niż na droższym, centralnym. Ale to musiałoby oznaczać, że przy nowym lotnisku budowanym w ramach Port Polska nie będziecie chcieli firm z tego sektora.

Segment MRO to wciąż obszar, o który toczy się realna gra rynkowa. Te usługi to istotne źródło przychodów dla lotnisk. Dlatego nie zakładamy rezygnacji z MRO w lotnisku realizowanym w ramach inwestycji Port Polska. Z pewnością podstawowa obsługa liniowa statków powietrznych, obejmująca drobne przeglądy i naprawy wykonywane bezpośrednio po lądowaniu, będzie realizowana na miejscu.

Jednocześnie pierwsze rozmowy z kluczowymi graczami na rynku MRO wskazują, że przekonanie linii lotniczych do wykonywania ciężkich przeglądów w nowym porcie hubowym może być wyzwaniem. Tego typu usługi byłyby tam po prostu droższe.

Pełnoskalowy rozwój działalności MRO na nowym lotnisku jest możliwy, jednak raczej w dalszej perspektywie, a nie w początkowej fazie funkcjonowania lotniska. W krótszym horyzoncie stanowi to szansę biznesową dla wybranych portów regionalnych, o których wcześniej rozmawialiśmy.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.