Wkrótce poznamy bardzo ważną dla budowlanki i energetyki definicję

DM • 2026-02-09 14:37
Jak poinformowała Ilona Deręgowska, wiceprezeska zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, podczas konferencji EEC Trends, do końca lutego powinna być gotowa definicja local contentu. Jest ona kluczowa dla wyznaczenia faktycznego udziału polskich firm w kluczowych energetycznych inwestycjach.
Konferencja EEC Trends

Czym w ogóle jest local content? To udział miejscowych firm w zadaniach inwestycyjnych. Problem w tym, że - jak przyznała podczas EEC Trends Ilona Deręgowska, wiceprezeska zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu - Polska nie działa w próżni, stąd definicja musi być zarazem ścisła, ale i zgodna z prawem europejskim. Chodzi o to, aby nasze zapisy prawne nie podważały zasad konkurencyjności i nie powodowały nieuczciwej konkurencji.

W praktyce oznacza to powstanie dwóch definicji, jednej czysto legislacyjnej, drugiej tzw. definicji kalkulacyjnej pozwalającej wskazać i wyliczyć faktyczny udział polskich firm w inwestycjach.

Dlaczego jednak warto w ogóle dbać o local content? Po pierwsze, bo napędza on krajową gospodarkę. Gwarantuje miejsca pracy jak i przychody dla polskich firm.

Ale nie jest to jedyna przyczyna potrzeby dbałości o udział krajowych firm. Równie ważną jest bezpieczeństwo samych inwestycji. W przypadku większego udziału krajowych przedsiębiorstw np. wypada ryzyko związane z logistyką dostaw.

Jak uczy doświadczenie związane z pandemią koronawirusa, brak własnego zaplecza i zdanie się na zagraniczne podmioty w wielu wypadkach doprowadziły do licznych opóźnień w inwestycjach na całym świecie.

Inna zaletą większego local contentu w inwestycjach jest także nabycie przez polskie podmioty nowych kompetencji, zarówno dotyczących wykonawstwa, jak i produkcji potrzebnych elementów.

Jak mówiła podczas EEC Trends, Eliza Zeidler, sekretarz stanu w Ministerstwo Aktywów Państwowych, w resorcie już w ubiegłym roku powstał zespół ds. udziału komponentu krajowego. Tworzą go oprócz samego MAP, także przedstawiciele Ministerstwa Energii, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwo Obrony Narodowej, Głównego Urzędu Statystycznego i Urzędu Zamówień Publicznych, a także Agencji Rozwoju Przemysłu.

Zadaniem zespołu jest m.in. wsparcie polskich firm, tak aby mogły one jak najbardziej partycypować w wielkich, idących w dziesiątki miliardy złotych inwestycjach, np. budowie elektrowni jądrowej.