"Wszyscy ustawimy się w jednej kolejce". Inwestycyjny boom może zatrzymać to wąskie gardło

Adrian Ołdak • 2026-09-09 06:00
Kolejowi przewoźnicy towarowi widzą zmiany w infrastrukturze, ale nadal brakuje im przepustowości, a podniesienie prędkości dopuszczalnej na linii nie cieszy ich tak jak przewoźników pasażerskich. Spodziewany wzrost zapotrzebowania na kruszywa daje nadzieję, ale niepokój budzi organizacja przewozów.
PKP Cargo interesuje przewóz kruszyw na potrzeby Portu Polska. Ma być to jeden z filarów, na którym spółka chce odbudować  pozycję rynkową.
  • Inwestycyjny boom na kolei i budowa Portu Polska oznaczają konieczność przewiezienia dziesiątek milionów ton kruszyw. Największym wyzwaniem wydaje się nie ich dostępność, lecz przepustowość tras z Dolnego Śląska. 
  • - Ustawimy się w kolejce do kopalni. Później wszyscy będziemy chcieli przewieźć szybko towar tą samą trasą. Przerabialiśmy już takie sytuacje. Jeśli tak ma to wyglądać, zostaje chyba transport dronem - ostrzega Katarzyna Marciniak z zarządu DB Cargo Polska.
  • PKP Cargo interesuje przewóz kruszyw na potrzeby Portu Polska. Ma być to jeden z filarów, na którym spółka chce odbudować  pozycję rynkową. Jednak już teraz zdaje sobie sprawę z wyzwań operacyjnych.

PKP Polskie Linie Kolejowe szacują, że do 2029 r. ich inwestycje będą wymagały około 10 mln ton tłucznia i około 8 mln ton niesortu (mieszanka ziaren o różnych rozmiarach). Roczne zapotrzebowanie ma wynosić odpowiednio 2-3 mln ton oraz 1,5-2 mln ton. Z kolei na budowę lotniska Portu Polska i węzła kolejowego (nie licząc projektu Kolei Dużych Prędkości) będzie potrzeba około 56 mln ton różnych materiałów, w tym około 28 mln ton piasku i pospółki (mieszanina piasku i żwiru) i plus minus 23 mln ton różnego rodzaju kruszyw. Piasek przyjedzie na budowę z kopalni mazowieckich, ale kruszywa czeka długa droga z Dolnego Śląska.

CPK szacuje, że realizacja inwestycji może wygenerować wolumen odpowiadający około 10 proc. całego polskiego rynku kolejowych przewozów towarowych z 2024 r., czyli około 22,4 mln ton. Dlatego spółka wskazuje na konieczność zwiększenia przepustowości linii prowadzących z rejonów wydobycia, rozbudowy stacji pośrednich, modernizacji bocznic w kopalniach oraz zwiększenia przepustowości tras Kłodzko-Wrocław i Wałbrzych-Wrocław.

Wszyscy pojadą po kruszywa na Dolny Śląsk. Kolej może tego nie udźwignąć

Kluczowym obszarem dla logistyki kruszyw jest Dolny Śląsk. Według danych z 2025 r. rejonie Kłodzka, Kamieńca Ząbkowickiego i Wałbrzycha obsługiwanych było około 25 pociągów towarowych dziennie i nie powodowało to dużych problemów eksploatacyjnych, mimo prowadzonych prac modernizacyjnych. Czy tak będzie jednak, gdy nastąpi inwestycyjne przyspieszenie?

- Wszyscy ustawimy się w kolejce do kilkunastu kopalni. Później wszyscy będziemy chcieli szybko przewieźć towary tą samą trasą kolejową, a następnie jeszcze na czas je rozładować. Przerabialiśmy już takie sytuacje niejednokrotnie. Jeśli tak ma to wyglądać, pozostaje chyba transport dronem - mówi Katarzyna Marciniak, członek zarządu ds. finansów/controllingu DB Cargo Polska, nie ukrywając obaw.

Tym bardziej że, jej zdaniem, kolej towarowa nie odczuwa zmian w infrastrukturze tak pozytywnie jak kolej pasażerska. Prędkość handlowa pociągów rośnie bardzo wolno, dziś wynosi około 30 km/h. To kilka kilometrów więcej niż 15 lat temu, ale na Litwie czy w Czechach wynosi ona około 50 km/h, a w Europie Zachodniej 60-70 km/h. Przewozy towarów spychane są na godziny nocne, ale stawki dostępu do torów są jednymi z najwyższych w Europie.

Jak wylicza, w Polsce jest około 3 tys. stacji i dworców, a tylko 45 terminali, w większości prywatnych, i około 850 bocznicach kolejowych.

- Bardzo cieszymy się z inwestycji, ale jako przewoźnicy towarowi nie mamy poczucia, że w wystarczającym stopniu przekładają się one na możliwości naszego działania. Nie przybywa ogólnodostępnych miejsc załadunkowo-rozładunkowych ani nowych linii. Przewoźnicy pasażerscy mają przynajmniej zagwarantowany rozkład jazdy. My jedziemy, kiedy akurat pojawi się możliwość - mówi Katarzyna Marciniak.

Jak dodaje, mimo że projekty kolejowe Portu Polska nakierowane są na ruch pasażerski, chociaż nie tylko, bo spółka ma plany budowy terminali, to przewoźnicy cargo przyjmują je z nadzieją, bo w końcu pojawią się w Polsce nowe linie kolejowe.

PKP Cargo chce wozić kruszywa dla Portu Polska, ale na torach zaczyna brakować miejsca

Wojciech Janik, pełnomocnik zarządu PKP Cargo ds. operacyjnych, mówi, że w całym kraju widać poprawę stanu infrastruktury. 12-15 proc. wzrost w przewozach spółki liczony rok do roku wynika m.in. także z tego. Z drugiej strony utrapieniem kolejarzy nadal są objazdy i zamknięcia związane z pracami modernizacyjnymi. Tak jest na przykład na prowadzącej do portów Trójmiasta linii 131, od Bydgoszczy na północ.

Szczególnie ważne z punktu widzenia przewozów towarowych są inwestycje, które zwiększają dopuszczalny nacisk na oś do 22,5 tony oraz umożliwiają prowadzenie pociągów o długości 750 m.

- Niekoniecznie natomiast zależy nam na podnoszeniu prędkości dopuszczalnej, bo z punktu widzenia przepustowości może to działać na naszą niekorzyść. Jeżeli na linii pojawia się prędkość 160 czy 200 km/h, przepustowość dla ruchu towarowego niestety wyraźnie maleje. W efekcie trudniej jest nam uzyskać trasy w godzinach, w których chcielibyśmy prowadzić przewozy - mówi Wojciech Janik.

Dobrym przykładem są inwestycje na Dolnym Śląsku. Z jednej strony poprawiły one przepustowość dla ruchu pasażerskiego. Koleje Dolnośląskie znacząco rozbudowały swoją siatkę połączeń, ale jednocześnie jest to kolejny obszar, na którym coraz trudniej prowadzić ruch towarowy.  

- Od 5 rano do 19. jeździ się z kruszywami po Dolnym Śląsku szczególnie ciężko, ponieważ pociągi pasażerskie kursują bardzo często, miejscami co kilkanaście czy kilkadziesiąt minut - opisuje przedstawiciel PKP Cargo.

Nie zmienia to faktu, że PKP Cargo interesuje przewóz kruszyw na potrzeby budowy Portu Polska. I to większości. W czerwcu spółka poinformowała, że prowadzi rozmowy na ten temat. Szczytu przewozów spodziewa się w latach 2027-2029. Ma być to jeden z filarów, na którym PKP Cargo chce oprzeć swoją odbudowę.

Na marginesie, jest jeszcze inny kontekst modernizacji linii kolejowych w Polsce. Wraz z podniesieniem jakości, idą do góry stawki dostępu, a kolej towarowa konkurując z transportem drogowych, walczy dosłownie o każdy grosz.

PKP Polskie Linie Kolejowe szacują, że do 2029 r. ich inwestycje będą wymagały około 10 mln ton tłucznia i około 8 mln ton niesortu (mieszanka ziaren o różnych rozmiarach). Fot. Piotr Polak / PAP PKP Polskie Linie Kolejowe szacują, że do 2029 r. ich inwestycje będą wymagały około 10 mln ton tłucznia i około 8 mln ton niesortu (mieszanka ziaren o różnych rozmiarach). Fot. Piotr Polak / PAP

KDP uwolni tory dla pociągów towarowych, ale najpierw musi zostać zbudowana

Przepustowość na konwencjonalnych liniach kolejowych poprawi się, gdy do użytku zostaną pierwsze linie KDP. Ma się to stać w latach 2032-35. Przeniesie się tam część ruchu pasażerskiego, co uwolni miejsce na torach dla pociągów cargo. Y (Warszawa-Łódź-Poznań-Wrocław) zwiększy przepustowość na linii E20 od Warszawy stronę granicy z Niemcami, a CMK Północ na liniach nr 9, 131 i 201. Z kolei planowanie przedłużenie Y w kierunku Niemiec przez Gorzów Wielkopolski odciąży dojazd do portów Szczecin-Świnoujście.

Aby tak się stało, trzeba najpierw poprawić infrastrukturę kolejową na Dolnym Śląsku i zapewnić płynny transport kruszyw. PKP PLK, która sukcesywnie prowadzi tam inwestycje, wskazuje, że Dolny Śląsk to tylko jedno z ogniw łańcucha logistycznego kruszyw. Równie ważne są magistralne trasy wywozowe.

* * *

Cytaty pochodzą z debaty "Kolej na infrastrukturę", która poprzedziła sierpniowe spotkanie EEC Members, biznesowej społeczności tworzonej przez uczestników i partnerów Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

W debacie wzięli udział reprezentanci branży kolejowej, przede wszystkim odpowiedzialni za inwestycje infrastrukturalne, ale także za przewozy czy produkcję taboru. Przy jednym stole zgromadzili się zamawiający i wykonawcy oraz przedstawiciele administracji państwowej. 

Rozmawialiśmy, jak skutecznie przygotować i przeprowadzić duży program inwestycyjny na polskiej kolei: jak zapewnić stabilne finansowanie, sprawne procedury, zdolności wykonawcze rynku, bezpieczeństwo dostaw, udział polskich firm w łańcuchu dostaw oraz właściwą koordynację między administracją, inwestorami publicznymi, wykonawcami, dostawcami technologii, sektorem finansowym i ekspertami. 

Zobacz inne relacje z debaty poświęcone inwestycjom na kolei, odwołaniom od wyniku przetargów do KIO, oraz innym czynnikom wpływającym na inwestycje kolejowe w Polsce:

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie