Zwrot w Europie Centralnej. Niskimi kosztami pracy i energii już nie wygramy. Mamy coś innego

ICH • 2026-05-06 19:01
Polska i Europa Środkowo-Wschodnia coraz wyraźniej umacniają swoją rolę  zaplecza przemysłowego UE. Zarazem, jak wynika z  dyskusji prowadzonych podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, dotychczasowy model oparty na niskich kosztach pracy się wyczerpuje. Przyszłość konkurencyjności regionu ma się opierać na innowacjach, nowych technologiach i wiedzy - mimo wciąż wysokich kosztów energii. Są jednak przemysły krytyczne, jak farmaceutyczny, wymagające wyjątkowej uwagi.
- Dużym znakiem zapytania z perspektywy polskiej gospodarki, ale również gospodarki innych krajów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jest to, na ile lokalny kontent, o którym tak dużo słyszymy, rzeczywiście uda się zrealizować i zlokalizować łańcuchy dostaw w dużym stopniu na terenie regionu - komentował Michał Mrożek z ING.
  •  - Polska jest szóstym co do wielkości krajem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o produkcję przemysłową, a cały nasz region Europy Środkowo-Wschodniej to około 20 proc. produkcji przemysłowej UE - wskazała Julia Patorska z Deloitte.
  • - Model konkurencyjności Europy Środkowo-Wschodniej odchodzi od modelu zasadzającego się wyłącznie na niskich kosztach produkcji i pracy - ocenił Sanjay Samaddar, dyrektor zarządzający w Polsce koncernem ArcelorMittal Europe.
  • Istotne znaczenie dla konkurencyjności przemysłu mają koszty energii. Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy na Europę Środkowo-Wschodnią, stwierdził, że nie ma taniej energii w Polsce i długo jej nie będzie.
  • - Ale to, co jest osiągalne w Polsce, to wiedza, i z produktami w zakresie zaawansowanych technologii jesteśmy w stanie konkurować - ocenił Mikołaj Budzanowski.
  • W debacie "Europa Centralna jako zaplecze przemysłowe UE" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, wzięli udział także Ionut Farcas z Schneider Electric, Michał Mrożek z ING, Katarzyna Piotrowska-Radziewicz z TZF Polfa i Susanne Szech-Koundouros z Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Energii Niemiec.

Podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego roli Europy Centralnej w Unii Europejskiej została poświęcona specjalna debata  "Europa Centralna jako zaplecze przemysłowe UE".

Prowadząca dyskusję Julia Patorska, partnerka, liderka portfolio Sustainability & Climate w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte. Fot. PTWP Prowadząca dyskusję Julia Patorska, partnerka, liderka portfolio Sustainability & Climate w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte. Fot. PTWP

Prowadząca dyskusję Julia Patorska, partnerka, liderka portfolio Sustainability & Climate w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte, wskazała m.in., że Polska jest szóstym co do wielkości krajem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o produkcję przemysłową, a cały region odpowiada za około 20 proc. produkcji przemysłowej UE. 

Uczestników panelu pytała m.in. o to, czy nasz region zostaje powoli motorem przemysłu UE, czy jego pozycja to jednak wciąż kwestia niższych kosztów pracy.

Nie ma taniej energii w Europie Środkowo-Wschodniej, ale jest wiedza

Sanjay Samaddar, dyrektor zarządzający koncernem ArcelorMittal w Polsce, w kontekście przemysłu stalowego wskazał, że Europa Środkowa ma bardzo silny kościec przemysłowy, na który składają się konkurencyjne koszty pracy i wykształcona kadra, co przekłada się na wysokiej jakości produkcję przemysłową.

- Ten model w dalszym ciągu się sprawdza. Pojawia się tylko pytanie, czy przewaga związana z niskimi kosztami się nie kończy - nie ukrywał swych obaw Sanjay Samaddar.

Sanjay Samaddar, dyrektor zarządzający koncernem ArcelorMittal w Polsce. Fot. PTWP Sanjay Samaddar, dyrektor zarządzający koncernem ArcelorMittal w Polsce. Fot. PTWP

Menedżer wskazał, że może się wydawać, że jest tendencja, by przenosić część produkcji do Azji, a także iż rośnie znaczenie sztucznej inteligencji i automatyki. Ale przypomniał, że lekcja covidowa nauczyła nas, że warto skupić się na lokalnych łańcuchach dostaw i ważną sprawą są inwestycje w dostępne kosztowo źródła energii.

- Model konkurencyjności Europy Środkowej, a właściwie Europy Środkowo-Wschodniej, bardzo się zmienia, czyli odchodzi od modelu zasadzającego się wyłącznie na niskich kosztach produkcji i kosztach pracy w kierunku niskiej emisyjności i wysokich technologii - komentował.

Mikołaj Budzanowski, prezes na Europę Środkowo-Wschodnią w InnoEnergy, wskazał, że jego firma ma 150 aktywnych inwestycji na terenie całej Europy i ciągle szuka "czegoś, co ma charakter przełomowy w transformacji energetycznej, w budowie własnego zaplecza produkcyjnego w Europie". 

Mikołaj Budzanowski, prezes na Europę Środkowo-Wschodnią w InnoEnergy. Fot. PTWP Mikołaj Budzanowski, prezes na Europę Środkowo-Wschodnią w InnoEnergy. Fot. PTWP

- Trzeba też być realistą. Nie mamy dzisiaj taniej energii w Europie Środkowo-Wschodniej, szczególnie w Polsce. Nie będzie jej za rok, nie będzie za dwa czy pięć lat. A jednocześnie musimy kontynuować wzrost gospodarczy i inwestować w przyszłość, wiedzieć, jak alokować kapitał inwestycyjny - komentował Budzanowski.

Dodał, że jeden z projektów inwestycyjnych InnoEnergy, mianowicie green iron, znajduje się w południowej Francji, gdzie jest dostęp do energii po cenie około 35 euro/MWh, co nie jest osiągalne dzisiaj w Polsce.

- Ale to, co jest osiągalne w Polsce, to wiedza i z produktami w zakresie zaawansowanej chemii, w przetwórstwie metali nieżelaznych, czyli zaawansowanych technologii, jesteśmy w stanie konkurować - stwierdził Mikołaj Budzanowski.

Banki są zainteresowane finansowaniem inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej 

Michał Mrożek, Head of Wholesale Banking CEE Network w ING Banku Śląskim, zwrócił uwagę, że przed naszym regionem jeszcze wiele inwestycji, w tym związanych z łańcuchami dostaw. 

Michał Mrożek, Head of Wholesale Banking CEE Network w ING. Fot. PTWP Michał Mrożek, Head of Wholesale Banking CEE Network w ING. Fot. PTWP

- Dużym znakiem zapytania z perspektywy polskiej gospodarki, ale również gospodarki innych krajów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jest to, na ile lokalny kontent, o którym tak dużo słyszymy, rzeczywiście uda się zrealizować i zlokalizować łańcuchy dostaw w dużym stopniu na terenie regionu - komentował Michał Mrożek

Wyliczył ponadto, że ponad 40 proc. PKB całego regionu to jest Polska, a druga w kolejności Rumunia to około 15 proc. Ocenił, że te dwa rynki są dobrze zdywersyfikowane, oparte na różnych sektorach gospodarki i z dobrze rozwiniętym sektorem bankowym.

Mrożek wskazał, że w oparciu o transformację energetyczną mamy do czynienia z projektami, które wymagają finansowania na okres wcześniej niespotykany na rynkach naszego regionu, a mianowicie 25 lat plus.

- Zainteresowanie tym finansowaniem pochodzi nie tylko z banków, które operują na tym rynku, ale również z banków globalnych. To powoduje, że zainteresowanie inwestorów pomimo zawirowań geopolitycznych pozostaje dosyć silne - komentował Michał Mrożek. 

Ionut Farcas, Zone President, Central Eastern Europe w Schneider Electric. Fot. PTWP Ionut Farcas, Zone President, Central Eastern Europe w Schneider Electric. Fot. PTWP

Ionut Farcas, Zone President, Central Eastern Europe w Schneider Electric, nawiązał do kosztów energii, wskazując, że w Europie, również w Europie Środkowo-Wschodniej, energia jest znacznie droższa niż w USA czy w Chinach i podał wyniki przeprowadzonych w Polsce badań. 

- W marcu koledzy i koleżanki przeprowadzali rozmowy z  biznesmenami w Polsce. I okazało się, może ku zaskoczeniu wielu, że 48 proc. osób nie patrzy w ogóle na ceny energii - komentował Ionut Farcas, podkreślając, że najtańsza jest energia niezużywana.

Omawiając kwestię łańcuchów dostaw, Farcas wskazał na szereg zjawisk, które zakłócały łańcuchy dostaw, w tym na epidemię koronawirusa. Podał, że Schneider Electric postanowił stworzyć huby europejski, północnoamerykański i chiński obejmujący pozostałą część świata. Wyjaśniał, jak one działają.

- Zaczynamy od badań i rozwoju - R&D. Staramy się patrzeć na to, jakie są potrzeby na określonych rynkach. Dalej staramy się dokonać lokalizacji produkcji. Większość produktów sprzedawanych w Europie produkowanych jest w Europie. Mamy wiele zakładów, również tutaj, w Europie Środkowo-Wschodniej, dwa z nich w Polsce - podał Ionut Farcas.

Są przemysły krytycznie ważne, a wśród nich farmaceutyczny  

Susanne Szech-Koundouros, dyrektorka generalna ds. Polityki Europejskiej w Federalnym Ministerstwie Gospodarki i Energii Niemiec,
przypomniała, że wiele niemieckich firm jest obecnych w Polsce.

Susanne Szech-Koundouros, dyrektorka generalna ds. Polityki Europejskiej w Federalnym Ministerstwie Gospodarki i Energii Niemiec. Fot. PTWP Susanne Szech-Koundouros, dyrektorka generalna ds. Polityki Europejskiej w Federalnym Ministerstwie Gospodarki i Energii Niemiec. Fot. PTWP

- Jesteśmy przyjaciółmi w biznesie, jak i konkurentami w tym samym czasie. Kraje Europy Wschodniej, szczególnie Polska, coraz lepiej sobie radzą, rozwijają się szybko. Innowacyjne umiejętności są tutaj mocno rozwijane - komentowała Susanne Szech-Koundouros.

Oceniła, że globalizacja to był dobry pomysł, ale jak wskazała, "jednocześnie zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo wrażliwe na zakłócenia stały się nasze łańcuchy dostaw". 

- To, że mamy partnerów zlokalizowanych blisko naszego kraju, to dla nas wielka zaleta. Jednolity rynek ma kluczowe znaczenie dla Niemiec. Niezależnie od tego, czy mówimy o produktach, czy o kapitale, czy o pracownikach. We wszystkich obszarach jednolity rynek jest naszym największym aktywem, które posiadamy jako Europejczycy - stwierdziła Susanne Szech-Koundouros. 

Katarzyna Piotrowska-Radziewicz, członkini zarządu TZF Polfa. Fot. PTWP Katarzyna Piotrowska-Radziewicz, członkini zarządu TZF Polfa. Fot. PTWP

Katarzyna Piotrowska-Radziewicz, członkini zarządu TZF Polfa wskazała, że w ciągu ostatnich kilku lat w dużej mierze produkcja  szczególnie leków generycznych znalazła się poza UE. 

- Ponad 80 proc. substancji czynnych jest wytwarzanych głównie w Chinach, w Indiach, poza Unią Europejską - dodała Piotrowska-Radziewicz, podkreślając, że leki to produkty krytycznie ważne. 

Wskazała też, że Komisja Europejska podjęła szereg działań dotyczących problemu wydłużonych łańcuchów produkcji, z wnioskiem, że trzeba je skrócić, spróbować przenieść produkcję części substancji czynnych na teren UE.

Wskazała, że w 2025 r. został przyjęty za prezydencji duńskiej, ale też za prezydencji polskiej procedowany, akt o lekach krytycznych, który adresuje wyzwania dotyczące produkcji leków, o których również mówi przemysł farmaceutyczny, czyli m.in. kwestie wspólnych zakupów.

Niemniej, jak oceniła Katarzyna Piotrowska-Radziewicz, podejmowane działania nie są całkiem spójne, bo jest akt o lekach krytycznych, a z drugiej strony dyrektywa ściekowa, która nakłada duże koszty m.in. na przemysł farmaceutyczny.

- Unijna polityka przemysłowa nie jest do końca w mojej ocenie konsekwentna - podsumowała Katarzyna Piotrowska-Radziewicz.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.