Lista zadań dla spodziewanego nowego rządu Donalda Tuska, które pilnie należy podjąć w sektorze energetycznym nie jest ani krótka, ani łatwa. To pochodna sytuacji w branży, podjętych i nieskończonych projektów, a także wyzwań transformacji energetycznej.
Wśród pilnych decyzji z obszaru szeroko rozumianej energetyki, które - na dobrą sprawę - już powinny zostać podjęte, ale po wyborach 15 października 2023 r. zawisły w decyzyjnej próżni przez brak nowego rządu, są te dotyczące przyszłorocznych cen energii elektrycznej, w tym dla gospodarstw domowych.
- Nowy rząd w energetyce w pierwszej kolejności powinien i musi się zająć wszelkimi kwestiami, które są związane z interwencjami na rynku energii elektrycznej - tak dotyczącymi odbiorców energii (tzw. mrożenie cen), jak i wytwórców energii (m.in. limity cen ). Trzeba szybko te kwestie powyjaśniać, bo wiele mechanizmów ma obowiązywać do końca 2023 roku i trzeba zdecydować, co dalej - mówi Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.
Także Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii, podkreśla wagę decyzji w sprawie cen prądu na przyszły rok.
- Rząd będzie musiał zająć się przede wszystkim cenami energii od stycznia i ich gwałtownym wzrostem o ponad 60 proc., co było skutkiem zbyt głębokiego zamrażania cen energii. To szczególnie trudne, bo kolejne tygodnie są okresem próżni legislacyjnej. A potrzebny jest plan długoterminowy, który pozwoli przywrócić bardziej rynkowe, a nie ręcznie sterowane ceny dla odbiorców - komentuje Joanna Maćkowiak-Pandera.
- Nowy rząd powinien przede wszystkim przygotować, przyjąć i przedstawić długoterminową politykę energetyczną państwa - zbieżną z Krajowym Planem na rzecz Energii i Klimatu - mówi Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, wiceprezes zarządu Qair Polska (fot. Shutterstock)Zwraca uwagę dość mocno akcentowana w zebranych przez WNP.PL komentarzach potrzeba tworzenia ogólniejszych ram działania, w tym do zarządzania transformacją energetyczną.
- Nowy rząd powinien przede wszystkim przygotować, przyjąć i przedstawić długoterminową politykę energetyczną państwa - zbieżną z Krajowym Planem na rzecz Energii i Klimatu, czyli spójną z regulacjami unijnymi, bo to jest warunkiem korzystania ze środków unijnych, ale chodzi nie tylko o politykę energetyczną jako dokument - mówi Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, wiceprezes zarządu Qair Polska.
I podkreśla, że ważne jest też, by określić zasady zarządzania transformacją energetyczną Polski i stworzyć w tej mierze przewidywalne warunki działania dla inwestorów prywatnych.
- W transformacji energetycznej nie chodzi przecież o to, żeby tylko państwo nią się zajmowało, bo - ze względu na skalę potrzeb - to się nie uda. Transformacja energetyczna powinna być prowadzona także przy udziale inwestorów prywatnych, samorządów, ale muszą wiedzieć, na co mogą liczyć i na jakich zasadach energetyka ma się transformować - komentuje Remigiusz Nowakowski.
Zbigniew Kinal, prezes firmy Ozeos zajmującej się kontraktowaniem zielonej energii w ramach umów PPA (Power Purchase Agreement), wśród najważniejszych wyzwań, przed którymi jego zdaniem stoi nowy polski rząd, wymienia m.in. szybszą modernizację sieci i stworzenie instytucji strategicznej do zarządzania procesem transformacji energetycznej w całym kraju.
Prezes Ozeosa wskazuje, że korelacja wycofywania mocy zasilanych paliwami kopalnymi z rozbudową potencjału energetyki jądrowej, za czym się opowiada, jest konieczna, aby uniknąć problemów z ciągłością dostaw energii dla gospodarki i gospodarstw domowych.
Ale - jak zaznacza Zbigniew Kinal - tu także istotne będą możliwości sieci i ocenia, że wskazana wyżej korelacja jest możliwa tylko w sytuacji strategicznego zarządzania procesem - przyłączania nowych mocy, odłączania starych i modernizacji sieci. Dodaje, że „powołana powinna zostać specjalna instytucja, możliwe, że w randze ministerstwa, która koordynowałaby ten proces”.
Joanna Maćkowiak-Pandera wskazuje, że rekomendacje pilnych działań w energetyce dla nowego rządu opracowała Ekspercka Rada ds. Bezpieczeństwa Energetycznego i Klimatu, w skład której wchodzi.
- Rząd powinien zacząć od ułożenia struktur nadzoru i zarządzania energetyką, bo z tym nie można czekać. Obecne struktury i zależności zaczęły się kształtować w latach 90., a ostatnie zmiany realizowały interesy polityczne, a nie poprawę efektywności czy transparentności zarządzania tym obszarem - uważa Joanna Maćkowiak-Pandera. I dopowiada: - Konieczne są zmiany po stronie finansowania transformacji energetycznej - reforma NFOŚiGW (Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - red.), centralizacja planowania i decentralizacja wdrażania, a poza tym rozwój zaplecza analitycznego z wykorzystaniem istniejących instytucji - np. Centrum Analiz Energetyczno-Klimatycznych w Instytucie Ochrony Środowiska.
Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii, uważa, że strategię rozwoju OZE trzeba ułożyć na nowo, zaczynając od rozwoju sieci i rozwiązania problemów przyłączeń. (Fot. Shutterstock)Zdaniem prezeski Forum Energii „na pewno trzeba zacząć od nowego planu dla energetyki - polityki energetycznej państwa realizowanej w realnych ramach czasowych i finansowych oraz procesów inwestycyjnych i możliwości rynkowych na rzecz 'dowiezienia' tych projektów”.
- Konieczne jest de facto nowe otwarcie - sumuje Joanna Maćkowiak-Pandera, która uważa, że strategię rozwoju OZE trzeba ułożyć na nowo, poczynając od rozwoju sieci i rozwiązania problemów przyłączeń.
Kilka innych energetycznych postulatów wysuwanych pod adresem nowego rządu związanych jest z kontynuacją, względnie weryfikacją lub zmianą rozpoczętych projektów i wprowadzonych regulacji.
Zdaniem Marcina Roszkowskiego nowy gabinet powinien się szybko zająć wykorzystaniem z pożytkiem dla polskiej gospodarki renty zapóźnienia w energetyce.
- Zainicjowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska porozumienia sektorowe dotyczące m.in. morskiej energetyki wiatrowej czy fotowoltaiki miały na celu włączenie polskiego przemysłu w transformację energetyczną. Trzeba dalej iść tą ścieżką. Polska będzie wielkim energetycznym placem budowy i należy zadbać, by nasz przemysł jak najwięcej na tym skorzystał - mówi Marcin Roszkowski.
Zdaniem Remigiusza Nowakowskiego należałoby też szybko wprowadzić regułę, że środki ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, „jak się uda, to nawet w 100 proc.”, będą przeznaczane na fundusz transformacji energetyki i reinwestowane w energetyce, a nie przeznaczane na inne cele.
- Inaczej nie wyjdziemy z błędnego koła niemożności przyspieszenia transformacji energetycznej, bo zawsze będzie mało środków... A to przyspieszenie jest ważne, bo kluczowe dla poziomu cen energii jako kosztów dla gospodarki pozostaje obniżanie nadal bardzo wysokiej emisyjności polskiego miksu energetycznego - mówi Remigiusz Nowakowski.
- Polska będzie wielkim energetycznym placem budowy i trzeba zadbać, żeby nasz przemysł jak najwięcej na tym skorzystał - mówi Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego. (Fot. Shutterstock)- Potrzebna jest też moim zdaniem dalsza liberalizacja ustawy 10H. Próg 500 metrów jako minimalnej odległości wiatraków od zabudowań mieszkalnych wydawał się sensowny - i warto do niego wrócić. Chodzi o to, że jeśli chcemy w miarę szybko jakoś zamortyzować koszty emisyjności naszego miksu, to można to zrobić głównie przez wiatraki na lądzie. To źródło najtańszej energii z OZE i o rosnących możliwościach produkcji, bo moc pojedynczych turbin wiatrowych sięga już 7 MW - dodaje Remigiusz Nowakowski.
Także Zbigniew Kinal opowiada się za kolejną nowelizacją tzw. ustawy wiatrakowej, wskazując m.in., że obowiązująca obecnie minimalna odległość wiatraków od zabudowań - 700 metrów - znacząco ogranicza rozwój energetyki wiatrowej - i nie jest ostatnim z ekspertów, którzy wymieniają wskazany postulat regulacyjny.
Maciej Burny, prezes zarządu firmy doradczej ENERXperience, zapytany, czym przede wszystkim powinien zająć się nowy rząd w energetyce, wymienia kilka spraw, a w tym właśnie powrót do koncepcji 500 metrów jako minimalnej odległości od zabudowań dla lądowych farm wiatrowych. Jak wyjaśnia, „ostatnia konserwatywna liberalizacja” ustawy 10H „nadal mocno ogranicza obszar Polski dostępny dla rozwoju tej najtańszej technologii wytwarzania energii".
Inne ważne kwestie, którymi - zdaniem Macieja Burnego - powinien zająć się nowy rząd, to „kontynuacja megainwestycji w energetykę jądrową i morskie farmy wiatrowe w połączeniu z modernizacją i rozwojem sieci” oraz rozwój mechanizmów elastyczności („mocne wsparcie dla magazynów energii, efektywności energetycznej i DSR”).
Dalej jako istotne zadania dla nowej ekipy rządowej Maciej Burny wymienia aktualizację Polityki energetycznej Polski do 2040 roku i „przyjęcie realnego, ale ambitnego planu odejścia od energetyki węglowej skorelowanego z tempem odbudowy nowych mocy wytwórczych” oraz wydzielenie energetyki węglowej ze spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa.
- Brak wydzielenia energetyki węglowej to kolejny "szpagat" komplikujący transformację zwłaszcza dla PGE czy Enei, które wydają dziesiątki miliardów złotych rocznie tylko na rozliczenie się z emisji CO2 - mówi Maciej Burny.
Maciej Burny, prezes ENERXperience, wśród głównych zadań dla nowego rządu wymienia m.in. wydzielenie energetyki węglowej ze spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. (Fot. mat. pras. archiwum)Zdaniem Remigiusza Nowakowskiego ważną kwestią jest też zaplanowanie na większym niż obecnie poziomie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej pod kątem wytwarzania zielonego wodoru, który mógłby być wykorzystywany w energetyce czy w przemyśle jako element dekarbonizacji.
- W każdym razie bez rozwoju energetyki wiatrowej nie będzie możliwa produkcja zielonego wodoru na dużą skalę. Z rozwojem offshoru i w ogóle OZE wiąże się moim zdaniem konieczność ustalenia pakietu rządowych działań na rzecz rozwoju sieci energetycznych - mówi Remigiusz Nowakowski.
Zbigniew Kinal zwraca uwagę, że wsparcie dla umów PPA, tj. na dostawę zielonej energii od wytwórcy do odbiorcy końcowego, jest jednym z założeń reformy unijnego rynku energetycznego, które Komisja Europejska przedstawiła w marcu 2023 r., i postuluje wprowadzenie ułatwień dla umów PPA, które jego zdaniem pozwalają na szybsze przejście firm na energię odnawialną, wpisując się tym samym w strategię dekarbonizacji unijnej gospodarki.
- Od tego, co zrobimy teraz, zależy przyszłość gospodarki. Tylko myślenie w perspektywie długoterminowej zagwarantuje stabilny rozwój gospodarczy - mówi Zbigniew Kinal, który uważa, że przez nowy rząd za priorytet powinna być też uznana rozbudowa magazynów energii.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie