Europejski Kongres Gospodarczy 2023

W rozmowach na potrzeby raportu "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych" duże firmy powszechnie skarżą się na stan i możliwości sieci elektroenergetycznych

W zeszłym roku w badaniu Małych i Średnich Przedsiębiorstw aż ok. 70 proc. firm żywiło obawy w kwestii dostępności nośników energii - przypomina Leszek Kąsek (ING Bank Śląski). A co było potem?

  • - Lato zeszłego roku było czasem obaw - bardziej nawet niż o ceny - o sam dostęp do materiałów i surowców - przypomina Leszek Kąsek, autor raportu "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych", ekonomista w Biurze Analiz Makroekonomicznych ING Banku Śląskiego.
  • Dziś widać zdecydowanie mniej obaw - także dlatego, że ostatnio gaz kupić można na rynkach po trzydzieści kilka euro za MWh: jakieś 10 razy mniej niż w szczycie kryzysu - podkreśla nasz rozmówca.
  • Inne wnioski z raportu? Duże firmy mocno skarżą się na stan i możliwości sieci elektroenergetycznych i nierówne ich traktowanie - w porównaniu z Małymi i Średnimi Przedsiębiorcami -  w pomocy państwa, zmierzającej do ograniczenia wzrostu cen energii.     

"W zeszłym roku ograniczyliśmy w Europie zużycie gazu aż o prawie 18 proc."

Jesienią zeszłego roku - na zlecenie ING Banku Śląskiego - GFK Polonia przeprowadził wśród MSP badanie efektów zawirowań i skokowego wzrostu cen rynku energii. Natomiast nie tak dawno poznaliśmy raport "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych" - dzieło ING i Europejskiego Kongresu Gospodarczego, oparte na licznych rozmowach z menedżerami dużych firm i przedstawicielami zagranicznych izb gospodarczych w Polsce. Jakie są różnice we wnioskach i spostrzeżeniach w obu tych opracowaniach?

Leszek Kąsek, ekonomista ING Banku Śląskiego,  autor raportu Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych (fot. PTWP) Leszek Kąsek, ekonomista ING Banku Śląskiego, autor raportu Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych (fot. PTWP)

- Ten pierwszy tkwił trochę innej rzeczywistości. Lato zeszłego roku było czasem obaw - bardziej nawet niż o ceny - o sam dostęp do materiałów i surowców. W opiniach w badaniu ilościowym MSP ok. 70 proc. firm żywiło obawy w kwestii dostępności nośników energii…  - wskazuje Leszek Kąsek.  

Poniżej - zapis całości rozmowy z Leszkiem Kąskiem: 

Z czasem okazało się, że są jednak inne niż rosyjskie źródła, że Chińczycy nie aż tak mocno konkurowali o gaz LNG i że zima była ciepła, wreszcie w ubiegłym roku ograniczyliśmy w Europie zużycie gazu aż o prawie 18 proc.

Dziś widać zdecydowanie mniej obaw - także dlatego, że ostatnio gaz kupić można na rynkach po trzydzieści kilka euro za MWh, czyli jakieś 10 razy mniej niż w szczycie kryzysu. 

"Wzrost energetycznych mocy i elektroenergetycznej sieci powinien stanowić harmonijny tandem"

Jest kwestia, na którą narzekają właściwie wszystkie firmy, z którymi rozmawialiśmy na potrzeby raportu - chodzi o gwałtowny hamulec rozwoju odnawialnych źródeł energii w naszym kraju: zły stan sieci przesyłowych i dystrybucyjnych i niedostateczne inwestycje w ich unowocześnianie (brak lub poważne utrudnienia w przyłączaniu  inwestycji własnych przedsiębiorstw w poważnym stopniu wpływa na opłacalność takich przedsięwzięć.

Poniżej - zapis debaty inspirowanej raportem "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych" oraz sam raport.

- Prace przy modernizacji i rozbudowie sieci trwają rok w rok, ale wydają się nieadekwatne do ekspansji rynku OZE. Wzrost energetycznych mocy i elektroenergetycznej sieci (lepiej przy tym dostosowywanej do energetyki rozproszonej) powinien stanowić harmonijny tandem. Inaczej - w ekstremalnej sytuacji - możemy wyprodukować dużo mocy OZE, ale - bez możliwości podłączenia do sieci - ich potencjał w znacznej mierze nie będzie wykorzystamy - zauważa Leszek Kąsek.

Negatywne skutki braku pomocy państwa dla dużych firm w ograniczaniu skali podwyżek cen energii

Nasi raportowi rozmówcy często też wskazują na negatywne skutki braku pomocy państwa dla dużych firm w ograniczaniu skali podwyżek cen energii - w przeciwieństwie do wsparcia MŚP, obywateli czy niektórych instytucji.

- Chodzi m.in. o konkurencyjność. Ma to tym większe znaczenie, że polska duża firma jest zaledwie średnia w skali europejskiej. "Zapominanie" o tym segmencie w trudnym czasie czy też zniekształcanie rynku (pomoc tylko dla części firm automatycznie powoduje pogorszenie sytuacji pozostałych) ma jeszcze inny efekt.

- Jeśli przyjąć, że duże firmy wywierają większy wpływ na kształtowanie cen, są jednak "price setterem", to - nie mając wsparcia - podnoszą ceny, a te mniejsze - idąc ich drogą - też to robią, co podsyca inflację. A skoro i ci, którzy wsparcia nie dostali, i ci, którzy go doświadczyli, ceny podwyższają, to można się z tego punktu widzenia zastanowić nad ekonomiczną sensownością takiego rozwiązania. Na szczęście - z uwagi na normalizację na rynku energetycznym - te "pomocowe" nierówności stopniowo zanikają - zauważa ekonomista ING Banku Śląskiego.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie