W zeszłym roku w badaniu Małych i Średnich Przedsiębiorstw aż ok. 70 proc. firm żywiło obawy w kwestii dostępności nośników energii - przypomina Leszek Kąsek (ING Bank Śląski). A co było potem?
Jesienią zeszłego roku - na zlecenie ING Banku Śląskiego - GFK Polonia przeprowadził wśród MSP badanie efektów zawirowań i skokowego wzrostu cen rynku energii. Natomiast nie tak dawno poznaliśmy raport "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych" - dzieło ING i Europejskiego Kongresu Gospodarczego, oparte na licznych rozmowach z menedżerami dużych firm i przedstawicielami zagranicznych izb gospodarczych w Polsce. Jakie są różnice we wnioskach i spostrzeżeniach w obu tych opracowaniach?
Leszek Kąsek, ekonomista ING Banku Śląskiego, autor raportu Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych (fot. PTWP)- Ten pierwszy tkwił trochę innej rzeczywistości. Lato zeszłego roku było czasem obaw - bardziej nawet niż o ceny - o sam dostęp do materiałów i surowców. W opiniach w badaniu ilościowym MSP ok. 70 proc. firm żywiło obawy w kwestii dostępności nośników energii… - wskazuje Leszek Kąsek.
Poniżej - zapis całości rozmowy z Leszkiem Kąskiem:
Z czasem okazało się, że są jednak inne niż rosyjskie źródła, że Chińczycy nie aż tak mocno konkurowali o gaz LNG i że zima była ciepła, wreszcie w ubiegłym roku ograniczyliśmy w Europie zużycie gazu aż o prawie 18 proc.
Dziś widać zdecydowanie mniej obaw - także dlatego, że ostatnio gaz kupić można na rynkach po trzydzieści kilka euro za MWh, czyli jakieś 10 razy mniej niż w szczycie kryzysu.
Jest kwestia, na którą narzekają właściwie wszystkie firmy, z którymi rozmawialiśmy na potrzeby raportu - chodzi o gwałtowny hamulec rozwoju odnawialnych źródeł energii w naszym kraju: zły stan sieci przesyłowych i dystrybucyjnych i niedostateczne inwestycje w ich unowocześnianie (brak lub poważne utrudnienia w przyłączaniu inwestycji własnych przedsiębiorstw w poważnym stopniu wpływa na opłacalność takich przedsięwzięć.
Poniżej - zapis debaty inspirowanej raportem "Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych" oraz sam raport.
- Prace przy modernizacji i rozbudowie sieci trwają rok w rok, ale wydają się nieadekwatne do ekspansji rynku OZE. Wzrost energetycznych mocy i elektroenergetycznej sieci (lepiej przy tym dostosowywanej do energetyki rozproszonej) powinien stanowić harmonijny tandem. Inaczej - w ekstremalnej sytuacji - możemy wyprodukować dużo mocy OZE, ale - bez możliwości podłączenia do sieci - ich potencjał w znacznej mierze nie będzie wykorzystamy - zauważa Leszek Kąsek.
Nasi raportowi rozmówcy często też wskazują na negatywne skutki braku pomocy państwa dla dużych firm w ograniczaniu skali podwyżek cen energii - w przeciwieństwie do wsparcia MŚP, obywateli czy niektórych instytucji.
- Chodzi m.in. o konkurencyjność. Ma to tym większe znaczenie, że polska duża firma jest zaledwie średnia w skali europejskiej. "Zapominanie" o tym segmencie w trudnym czasie czy też zniekształcanie rynku (pomoc tylko dla części firm automatycznie powoduje pogorszenie sytuacji pozostałych) ma jeszcze inny efekt.
- Jeśli przyjąć, że duże firmy wywierają większy wpływ na kształtowanie cen, są jednak "price setterem", to - nie mając wsparcia - podnoszą ceny, a te mniejsze - idąc ich drogą - też to robią, co podsyca inflację. A skoro i ci, którzy wsparcia nie dostali, i ci, którzy go doświadczyli, ceny podwyższają, to można się z tego punktu widzenia zastanowić nad ekonomiczną sensownością takiego rozwiązania. Na szczęście - z uwagi na normalizację na rynku energetycznym - te "pomocowe" nierówności stopniowo zanikają - zauważa ekonomista ING Banku Śląskiego.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie