Rozwód Zachodu z rosyjskimi węglowodorami to szansa dla Kazachstanu, który należy do największych producentów ropy naftowej na świecie. Niemcy już dogadują się w sprawie dostaw, jednak Astana musi uporać się z własnymi ograniczeniami.
Kazachstan w lutym 2023 r. dostarczył pierwszy transport swojej ropy do Niemiec przez rosyjski rurociąg Przyjaźń. Kolejne dostawy zostały już zaplanowane.
- Kazachstan planuje wysłać 20 tys. ton ropy do Niemiec w tym miesiącu przez rosyjski rurociąg Przyjaźń i taką samą ilość w kwietniu - powiedział we wtorek cytowany przez agencję Reuters minister energetyki Kazachstanu Bolat Achulakow.
Jak przypomniał, całkowity wolumen dostaw, uzgodniony na 300 000 ton, mógłby teoretycznie wzrosnąć do 1,2 miliona ton, ale wymagałoby to dodatkowych umów handlowych.
Jak widać, Kazachstan deklaruje gotowość do zwiększenia dostaw do Niemiec, które rozpaczliwie szukają alternatywnych kierunków po zerwaniu z dostawami surowca z Rosji.
Przypomnijmy, że z początkiem 2023 roku rząd niemiecki podjął decyzję o wstrzymaniu importu rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, co postawiło pod ścianą wschodnioniemiecką rafinerię w Schwedt, zaopatrywaną do tej pory praktycznie wyłącznie tą drogą. Ten jeden z najważniejszych dostawców produktów ropopochodnych, takich jak benzyna i olej napędowy, w regionie stołecznym Berlina i Brandenburgii, od stycznia pracuje na zaledwie 60 proc. swoich mocy z powodu kłopotów z zaopatrzeniem w surowiec. Owszem, rafineria może liczyć na zaopatrzenie z terminalu w porcie Rostock, ale dostawy z tego kierunku nie są w stanie zastąpić całkowicie rosyjskiej ropy. Innym kierunkiem dostaw może być gdański Naftoport. Tu jednak problemem jest „derusyfikacja Schwedt”, która dla Polski jest warunkiem pomocy w zaopatrzeniu rafinerii w ropę.
W obliczu problemów z zastąpieniem rosyjskich dostaw Niemcy rozpoczęli negocjacje z koncernami z Kazachstanu w sprawie zakupu ropy w tym kraju. Ich efektem była pierwsza dostawa w lutym 20 tys. ton surowca, kolejne – zgodnie z deklaracjami kazachskich władz – będą realizowane w kolejnych miesiącach.
Kazachstan stara się zwiększać eksport ropy, odpowiadając na zapotrzebowanie Zachodu. Problemem jednak jest logistyka. Większość, bo aż 94 proc. eksportowanej przez Kazachstan ropy transportowane jest przez terytorium Rosji, a kluczowym szlakiem przesyłu jest ropociąg Tengiz –Noworosyjsk, zarządzany przez konsorcjum Caspian Pipeline Consortium (CPC). Głównymi udziałowcami konsorcjum są Rosja (24 proc.), kazachska spółka JSC NC "KazMunayGas" (19 proc.) oraz Chevron Caspian Pipeline Consortium Company (15 proc.). Rurociąg o długości ponad 1,5 tys. km przesyła ropę z rozległych złóż zachodniego Kazachstanu do terminalu morskiego Noworosyjsk w Rosji, gdzie trafia na tankowce.
Trasa ropociągu Tengiz–Noworosyjsk, zarządzanego przez konsorcjum Caspian Pipeline Consortium (CPC). Fot. mat. pras. CPCTo, jak niebezpieczne dla Kazachstanu jest uzależnienie od tej trasy i przez to od wielkiego sąsiada, okazało się w ubiegłym roku, gdy doszło do kilku awarii terminala CPC w Noworosyjsku. Choć ich przyczyn ostatecznie nie wyjaśniono, wciąż aktualne pozostają podejrzenia, że było to celowe działanie Rosji nakierowane na ograniczenie możliwości eksportu kazachskiego surowca.
Kazachstan – oprócz problematycznego rurociągu kaspijskiego - wysyła także ropę do Chin poprzez rurociąg Atasu-Alashankou. Inną drogą eksportu jest rurociąg Baku-Supsa, biegnący przez terytorium Azerbejdżanu i Gruzji oraz rurociąg Atyrau-Samara, który łączy kazachski oraz rosyjski system rurociągowy i umożliwia dostawy surowca do portu Ust-Luga nad Morzem Bałtyckim. Jednak tymi szlakami transportowana jest zdecydowana mniejszość eksportowanego surowca.
Kazachstan doskonale wie, jakie szanse na zwiększenie eksportu surowca otwierają się przed tym krajem po nałożeniu sankcji na rosyjską ropę przez Zachód. By jednak je wykorzystać, konieczna jest rozbudowa szlaków eksportowych, problemem mogą być też same zdolności produkcyjne.
Jednak administracja prezydenta Kazachstanu Kassyma-Żomarta Tokajewa kreśli już konkretne plany. W czerwcu resort energii wraz z koncernem naftowo-gazowym KazMunaiGaz (KMG) opracowały plan rozbudowy istniejącego szlaku transkaspijskiego TITR (przesyłającego towary przez Morze Kaspijskie do Azerbejdżanu i dalej). Aby ułatwić i zrealizować te plany, Kazachstan stara się nawiązać współpracę z firmami amerykańskimi w celu dalszego rozwoju TITR, w tym zwiększenia przepustowości ropociągów oraz modernizacji terminali morskich Aktau oraz Kuryk na wschodnim wybrzeżu Morza Kaspijskiego w Kazachstanie.
Korytarz TITR, Źródło: middlecorridor.comW działania te wpisuje się też ubiegłoroczna wizyta prezydenta Kazachstanu w Stanach Zjednoczonych, podczas której odbył serię spotkań z prezesami największych amerykańskich firm reprezentujących finanse, energetykę, rolnictwo, przemysł, transport, informatykę i edukację.
Kazachstan w deklaracjach zakłada, że jest obecnie w stanie zapewnić Europie nawet do 6 mln ton rocznie. Jednak założenia te mogą być nader optymistyczne. Jak informował Bloomberg, opóźnienie pierwszej dostawy kazachskiej ropy do Niemiec, planowane na styczeń, mogło być spowodowane kłopotami z wydobyciem i zapewnieniem odpowiedniej ilości surowca. Jak widać, nie tylko problem korytarzy eksportowych może hamować ambicje Kazachstanu stania się alternatywnym kierunkiem dostaw czarnego złota do Europy.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie