Europa potrzebuje nowego podejścia w handlu międzynarodowym, które będzie uwzględniać zakusy niektórych państw usiłujących zmonopolizować światowy obrót towarowy.
- Biorąc pod uwagę wolumen handlu warto zauważyć, że handel w ciągu ostatnich czterech lat wzrósł o 30 proc. - stwierdził Marek Wąsiński kierownik zespołu gospodarki światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym.
Samochody są najbardziej zglobalizowanym produktem na świecie – stwierdził Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Połowa branży motoryzacyjnej opiera się na jednym zakładzie produkującym czipy (red. do samochodów) na Tajwanie.
Załamanie rynku motoryzacyjnego widać w liczbach argumentował prezes Faryś. Produkcja samochodów w Europie spadła z 20 do 10 mln w ciągu ostatniej dekady. Wszystkie państwa Unii Europejskiej w branży motoryzacyjnej wyszły z Rosji, która była ważnym rynkiem motoryzacyjnym.
Łukasz Grabowski dyrektor departamentu eksportu w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) stwierdził, że Unia Europejska może otwierać się na gospodarki globalne jedynie poprzez bilateralne relacje z poszczególnymi państwami, niezależnie od skali rynków i tak np. 500 mln UE zawiera porozumienie z 30 mln Australią.
Te porozumienia handlowe wobec niektórych państw aspirujących do pozycji hegemona w gospodarce stanowi wielkie zagrożenie dla Unii Europejskiej, która nie zawsze ma odpowiednie narzędzia, które są w stanie uchronić wspólną gospodarkę przed zagrożeniami wynikającymi z ekspansjonistycznej polityki gospodarczej Pekinu.
Kamil Sobolewski główny ekonomista Pracodawców RP uważa, że zagrożeniem dla globalnej wymiany handlowej było dopuszczenie niedemokratycznego państwa jakim są Chiny do europejskiej gospodarki. Walka o wpływy w globalnym handlu wyklucza możliwość pozostawania widzem w relacjach międzynarodowych. Regulacje w handlu międzynarodowym powinny przechodzić na poziom wspólnotowy w UE, żeby wykluczać możliwość wyłamywania się poszczególnych państw stwierdził Sobolewski. Można podać jako przykład wyłamywanie się niektórych państw UE z sankcji wobec Rosji
Artur Bartoszewicz z Instytutu Rozwoju Gospodarki SGH – stwierdził, że europejskie rynki powinny się bronić. - Chiny korzystają na wycofaniu europejskiego przemysłu gospodarczego. Europa zaciąga na siebie stryczek ponieważ wycofuje się z globalnej rywalizacji gospodarczej na rzecz Chin – zaznaczył Bartoszewicz.
- Europa wytwarza koszty poprzez przeregulowanie rynku – zaznaczył ekspert z SGH. W Europie jest terror regulacyjny. Jako przykład tego zjawiska Bartoszewicz podał przykład: polskie Fakro (firma produkująca okna) musi zmagać z regulacjami dotyczącymi odpowiedniej przepustowości promieni słonecznych, które są tak stworzone żeby wspierać konkurencyjną firmę Velux.
- Słaba pozycja Polski we wprowadzaniu regulacji na poziomie Komisji Europejskiej polega na tym, że polscy politycy i przedstawiciele biznesu nie biorą udziału w pracach zespołów regulacyjnych na poziomie wspólnotowym - dodał Artur Bartoszewicz
***
Artykuł powstał na bazie debaty "Regulacje w międzynarodowym handlu i ekspansji" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie