Jakie było ostatnie 8 lat w polskiej energetyce? Co PiS zostawi po sobie jeśli straci władzę? Nie udało się ustalić daty odejścia od węgla, wskazują w rozmowie z WNP.PL eksperci. Do plusów zaliczają m.in. rozwój energetyki prosumenckiej i dywersyfikację źródeł dostaw gazu.
Maciej Burny, prezes zarządu firmy doradczej ENERXperience (Fot. mat. spółki) Maciej Burny, prezes zarządu firmy doradczej ENERXperience, do plusów czasu VIII i IX kadencji Sejmu zalicza przede wszystkim skuteczną budowę gazociągu Baltic Pipe, co - jak wskazuje - pozwoliło na szybkie uniezależnienie się od dostaw gazu ziemnego z Rosji.
- Zwłaszcza biorąc pod uwagę realizowane i planowane gazowe inwestycje wytwórcze w Polsce zastępujące odstawiane instalacje węglowe, była to inwestycja kluczowa. Byliśmy tu mądrzy przed szkodą, jak pokazały następne zdarzenia i rosyjska agresja w Ukrainie - komentuje Maciej Burny.
Drugim istotnym pozytywem wskazanego okresu jest zdaniem Macieja Burnego realizacja programu rozwoju energetyki jądrowej, w tym pozyskanie decyzji środowiskowej i podpisanie umowy na zaprojektowanie pierwszej elektrowni w Polsce.
- Elektrownie jądrowe pozwolą na bardziej bezpieczną transformację energetyczną w Polsce, zapewniając stabilne i zeroemisyjne źródło energii, uzupełniając rozwój OZE - mówi Maciej Burny.
Jako trzeci plus wymienia "dynamiczny rozwój fotowoltaiki w Polsce, przede wszystkim w gospodarstwach domowych, co było efektem wprowadzenia atrakcyjnego systemu wsparcia".
- Upodmiotowiło to kilka milionów prosumentów na rynku energii, przyczyniając się istotnie do dywersyfikacji miksu energetycznego i uniezależnienia się odbiorców od cen ustalanych przez energetykę konwencjonalną, której czynniki kosztotwórcze - ceny CO2 i paliw - stale rosną - wskazuje Maciej Burny.
Jako największy minus ekspert ocenia natomiast "kontynuację 'szpagatu' energetycznego i brak opracowania ambitnej strategii odejścia od energetyki węglowej, w połączeniu z opóźnieniem odbudowy mocy opartych na gazie ziemnym".
- Przez osiem lat nie udało się ustalić realistycznej daty odejścia od węgla w energetyce i ciepłownictwie. 2049 r. ustalony w umowie społecznej z górnikami z pewnością nie jest taką datą. Wynikową tego braku jest oderwana od obecnych realiów rynkowych i regulacyjnych Polityka energetyczna Polski do 2040 r. oraz wstrzymanie jej nowelizacji w bieżącym roku - mówi Maciej Burny.
Drugim minusem jest - według niego - pozostawienie państwowych spółek energetycznych z problemem rosnących kosztów energetyki węglowej przy oczekiwaniu, że będą one nadal motorem transformacji energetycznej, realizując megaprojekty w OZE, jak np. wielomiliardowe inwestycje w morskie farmy wiatrowe.
- Brak wydzielenia energetyki węglowej to kolejny "szpagat" komplikujący transformację zwłaszcza dla PGE czy Enei, które wydają dziesiątki miliardów złotych rocznie tylko na rozliczenie się z emisji CO2 - mówi Maciej Burny. I dodaje: - Do tego nie wdrożono Funduszu Transformacji Energetycznej, który miał być narzędziem wspierającym inwestycje w transformację energetyczną z przychodów z aukcji CO2. Te środki zamiast tego w dużej mierze poszły na rekompensaty z tytułu mrożenia cen energii.
Za trzeci minus, który, jak akcentuje nasz rozmówca, jest częściowo efektem pierwszego z wymienionych minusów, uważa ustawę odległościową dla lądowej energetyki wiatrowej; podkreśla też "jej ostatnią konserwatywną liberalizację, która nadal mocno ogranicza obszar Polski dostępny dla rozwoju tej najtańszej technologii wytwarzania energii".
Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii (fot. PTWP)Zdaniem Joanny Maćkowiak-Pandery, prezeski Forum Energii, "niestety bilans działań w energetyce jest ujemny".
- PiS zostawia energetykę w bardzo trudnej sytuacji - i tu nie chodzi nawet o sytuację sektora, ale o wzrost cen dla odbiorców i brak perspektyw na obniżenie cen energii ciepła i energii elektrycznej oraz bardzo trudną sytuację bilansu energetycznego od strony mocy wytwórczych - komentuje Joanna Maćkowiak-Pandera.
Szefowa Forum Energii na plus ocenia wsparcie rozwoju przydomowej fotowoltaiki, "która zwiększyła popularność odnawialnych źródeł energii", a także rozpoczęcie dyskusji o odchodzeniu od węgla, "która jest ważna, bo wtedy otwierają się opcje i pomysły - co może w danej perspektywie czasowej ten węgiel zastąpić".
- Nie tylko od strony wytwarzania - na przykład w przypadku Bełchatowa ważne jest znalezienie alternatywy rozwoju dla całego regionu po wygaszeniu węgla brunatnego, a czasu jest bardzo mało. Pozytywnie też oceniam działania po stronie rynkowego wsparcia elastyczności, ale to zasługa PSE (Polskich Sieci Elektroenergetycznych - red.), a nie rządu - uważa Joanna Maćkowiak-Pandera.
Do minusów ostatnich 8 lat w energetyce Joanna Maćkowiak-Pandera zapisuje "brak koordynacji transformacji, wiele ośrodków decyzyjnych realizujących sprzeczne strategie", niedostosowaną do realiów rynku i niezaktualizowaną politykę energetyczną państwa, "co skutkuje m.in. zaniedbaniami po stronie rozwoju sieci energetycznych i problemami z przyłączeniem nowych instalacji OZE - które przecież są Polsce potrzebne".
Minus ostatnich lat to - według Joanny Maćkowiak-Pandery - także "upolitycznienie spółek Skarbu Państwa, które w tym czasie zajmowały się głównie realizacją zamówień politycznych, a nie inwestycjami w energetyce czy poprawą konkurencyjności (sterowanie cenami pod dyktando polityków, dosypywanie wielkimi strumieniami pieniędzy do węgla - bez refleksji, co dalej)".
Prezeska Forum Energii minus stawia też przy stanie ciepłownictwa systemowego, oceniając go jako "tragiczny" i twierdząc, że brak jest "jakichkolwiek działań strategicznych, które ten zjazd w dół mogłyby powstrzymać".
Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, wiceprezes zarządu Qair Polska (fot. mat. Remigiusz Nowakowski)- Do działań, które po 2015 roku negatywnie wpłynęły na stan polskiej energetyki, zaliczam wprowadzenie tzw. ustawy 10H (określającej minimalną odległość nowych turbin wiatrowych od zabudowań - red.), która na długo zablokowała rozwój nowych projektów energetyki wiatrowej na lądzie, będących obecnie najtańszym pod względem kosztów produkcji źródłem energii elektrycznej - mówi Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, wiceprezes zarządu Qair Polska.
Menedżer, analizując okres po 2015 roku w polskiej energetyce, mówi, że minus postawiłby też przy decyzji o zniesieniu tzw. obliga giełdowego na prąd, "bo to zmniejszyło transparentność rynku energii elektrycznej".
- Poza tym negatywnie oceniam brak nowelizacji polityki energetycznej Polski, która szła w dobrym kierunku i brak finalizacji projektu NABE (Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego - red.), czyli wydzielenia aktywów węglowych z grup energetycznych kontrolowanych przez państwo. To miał być sposób na uwolnienie potencjału inwestycyjnego ważnych spółek, a niestety nie udało się - komentuje Remigiusz Nowakowski.
Jego zdaniem na plus okresu po 2015 roku w energetyce "należy zaliczyć mimo wszystko liberalizację tzw. ustawy 10H, wprowadzenie przepisów o cable poolingu, bo pozwolą lepiej wykorzystać potencjał istniejących przyłączy do sieci i zwiększyć potencjał rozwoju OZE oraz nowe przepisy o linii bezpośredniej, które dają szansę na zwiększenie aktywności przemysłu w rozwoju OZE".
- Sukcesem, moim zdaniem, były programy Mój prąd i Czyste powietrze, które m.in. przyniosły rozwój energetyki prosumenckiej. Rozwój fotowoltaiki prosumenckiej za rządów PiS-u był nadzwyczajnie szybki i chociaż poprzez zmianę modelu rozliczeń został przyhamowany, to trwa. Pozytywne było też przejście z certyfikatowego na aukcyjny model wsparcia OZE, który również przyniósł wymierne efekty - mówi Remigiusz Nowakowski.
Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego (Fot. PTWP)- Na energetyczny plus rządów PiS-u zapisałbym też rozpoczęcie kilku projektów długofalowych, w tym dotyczących rozwoju energetyki jądrowej (tzw. duży i mały atom), morskiej energetyki wiatrowej, która weszła w fazę realizacji i budowy kolejnych magazynów energii w postaci elektrowni szczytowo-pompowych - mówi Marcin Roszkowski.
Wskazuje też, że "mimo pewnego niedosytu widocznego chociażby u niektórych jeszcze opozycyjnych dzisiaj polityków udało się znacznie rozwinąć OZE, do blisko 27 GW mocy zainstalowanej i zważywszy skalę odmów przyłączeń do właściwie wyczerpania możliwości systemu dystrybucyjnego".
- Ten system swoją drogą wymaga gruntownego przemyślenia, zdefiniowania na nowo jego roli w związku z rozwojem właśnie energetyki rozproszonej. Uważam, że operatorzy systemów dystrybucyjnych nie są dobrze włączeni w transformację energetyczną, są trochę jakby odrębnymi księstwami - mówi Marcin Roszkowski.
Prezes Instytutu Jagiellońskiego uważa, że "w czasie sprawowania władzy przez PiS mocną stroną w energetyce na pewno nie była stabilność prawa".
- Szczególnie wprowadzanie rozwiązań nadzwyczajnych dotyczących tzw. mrożenia cen energii zarówno w 2019 roku, jak i w 2023 roku powodowało dość duże turbulencje rynkowe. W tych przypadkach rządzący zachowywali się niezgrabnie, jak słoń w składzie porcelany - komentuje Marcin Roszkowski.
I dodaje, że w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy zauważalny był też brak równego traktowania w energetyce sektorów prywatnego i państwowego, który zyskał prymat i spółki kontrolowane przez państwo w wielu przestrzeniach zaczęły wypełniać rynek, korzystając z tego, że były de facto preferowane.
Ponadto zdaniem Marcina Roszkowskiego "na pewno w ostatnich latach zabrakło szczerego oświadczenia rządzących, że wydobycie węgla kamiennego się kończy".
- Politycy różne czary odprawiali, ale jest tak, że w Polsce zapotrzebowanie na węgiel kamienny w energetyce spada wolniej niż jego krajowe wydobycie i powstaje luka podażowa konieczna do uzupełniania przez import. Nikt z rządzących nie stanął w prawdzie i nie powiedział tego na przykład związkowcom... Swoją drogą oczywiście wyzwaniem pozostaje wypełnienie luki mocy po wygaśnięciu wydobycia węgla brunatnego, co stanie się mniej więcej w połowie lat 30. - mówi Marcin Roszkowski.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie