Europejski Kongres Gospodarczy 2023

Energetyka wiatrowa będzie się dynamicznie rozwijać

Transformacja energetyczna w Polsce przyspiesza. W przyszłym miksie energetycznym znaczną rolę mają odgrywać odnawialne źródła energii, w tym lądowe oraz morskie elektrownie wiatrowe, które - wraz z blokami na węgiel - mają nam umożliwić "dojechanie do atomu".

  • W najbliższych latach odnawialne źródła energii będą się dynamicznie rozwijać, ale dla stabilności systemu potrzebują wsparcia energetyki konwencjonalnej. Tę rolę skutecznie pełnić mogą zmodernizowane "dwusetki", czyli węglowe bloki energetyczne o mocy 200 MW.
  • Receptą na stabilny i bezpieczny system energetyczny jest współdziałanie technologii źródeł odnawialnych oraz energetyki węglowej. To kierunek, w którym należy podążać. Na horyzoncie są inwestycje w atom, jednak to dość odległa perspektywa. 
  • W niektórych krajach Unii Europejskiej rolę stabilizatora systemu miał pełnić gaz, którego spalanie wiąże się z mniejszymi emisjami niż w przypadku węgla. Jednak w obliczu wojny na Ukrainie, sankcji i niedoborów tego paliwa to rozwiązanie nie jest już tak popularne.
  • O przyszłości energetyki będziemy rozmawiać podczas EEC Trends pod patronatem WNP.PL po nowym roku. Zapraszamy na naszą konferencję.

Aktualnie przygotowywane do realizacji lub wchodzące w fazę budowy projekty morskich farm wiatrowych z tzw. I fazy to około 5,9 GW odnawialnych, zeroemisyjnych mocy wytwórczych.

Nowelizacja ustawy o promowaniu wytwarzania energii z morskich farm wiatrowych przewiduje, że łącznie powstanie 18 GW - do 2040 roku. Jednakże potencjał offshoru w Polsce jest większy.

 - Polska ma potencjał offshore wind na poziomie 33 GW - tak wynika z opracowanego przez naszych ekspertów raportu. Jeśli całkowity potencjał Bałtyku zostanie wykorzystany, morska energetyka wiatrowa mogłaby zaspokajać nawet 57 proc. całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce, a local content mógłby osiągnąć 65 proc., co bez wątpienia stanowi szansę dla polskiej gospodarki - zaznacza Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. - Te liczby mówią same za siebie; morskie farmy wiatrowe mogą stać się strategicznym elementem budowy bezpieczeństwa i niezależności energetycznej Polski.

Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (fot. mat.pras.) Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (fot. mat.pras.)

Wskazuje przy tym, że nasze gałęzie przemysłu: morski, konstrukcyjny, produkcyjny i logistyczny są w złożony sposób powiązane z morską energetyką wiatrową.

Czas na politykę przemysłową skupioną na łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej

- Bez uznania i wykorzystania tych synergii - poprzez jasną politykę przemysłową - nie tylko tracimy możliwości wzrostu, ale także ryzykujemy stagnację w branżach, które - przy odpowiednim wsparciu - mogłyby przodować na rynkach międzynarodowych - ocenia Gajowiecki. - Musimy przyznać, że jest to pilne, zrozumieć stawkę i działać zdecydowanie. Czas na politykę przemysłową skupioną na łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej. Politykę nowoczesną, przyszłościową, wykorzystującą potencjał polskiej gospodarki, popytu europejskiego rynku offshore - apeluje Janusz Gajowiecki.

Energetykę wiatrową czeka dalszy rozwój (fot. Pixabay) Energetykę wiatrową czeka dalszy rozwój (fot. Pixabay)

Odnawialne źródła energii, w tym elektrownie wiatrowe, dzisiaj nie są już konkurencją dla tradycyjnie postrzeganej energetyki węglowej, ale stanowią̨ jej uzupełnienie. Nadchodzące zmiany w sektorze energetycznym pokazują, że obydwie te technologie w procesie transformacji mogą się uzupełniać. 

W niektórych krajach Unii Europejskiej rolę stabilizatora systemu miał pełnić gaz, którego spalanie wiąże się z mniejszymi emisjami niż w przypadku węgla. Ale w obliczu wojny na Ukrainie, sankcji i niedoborów gazu to rozwiązanie nie może być wprowadzone w życie.

Stabilizatorem systemu energetycznego może być energetyka konwencjonalna oparta na węglu. Polska potrzebuje zarówno węgla, jak i energii z OZE. Wiatr może być zatem cennym uzupełnieniem konwencjonalnych źródeł wytwórczych.

Morska energetyka wiatrowa to tak naprawdę inicjacja wielu kwestii społeczno-gospodarczych

- Zawsze mówię, że polski Bałtyk to nasze dobro narodowe, bardzo cenny zasób - zaznacza w rozmowie z WNP.PL Alicja Chilińska-Zawadzka, prezes EDF Renewables w Polsce. - Ale morska energetyka wiatrowa to też inicjacja wielu kwestii społeczno-gospodarczych. I koło zamachowe dla polskiej gospodarki. Myślę, że morska energetyka wiatrowa doskonale wpisuje się w realizację obu celów, czyli tej sprawiedliwej transformacji energetycznej, ale również budowania bardzo ważnej gałęzi polskiej gospodarki.

Zainteresowanie realizacją inwestycji offshorowych w Polsce jest widoczne i deklarowane przez wiele podmiotów. Zachodzi pytanie: czy rację mają ci, którzy wskazują, że rozwój energetyki wiatrowej na lądzie i na Bałtyku oraz utrzymanie energetyki węglowej pozwoli nam dotrwać do zbudowania w Polsce elektrowni jądrowych?

- Zdecydowanie tak. Energia z lądowych źródeł wiatrowych jest obecnie najtańsza co do ponoszonych kosztów zmiennych - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Piotr Maciołek, członek zarządu firmy Polenergia SA. - W przypadku offshoru jest ona droższa, ale również konkurencyjna względem energii pozyskiwanej z węgla. Im większy będziemy mieli udział wiatru w naszym miksie energetycznym, tym mniejszy będzie udział węgla. A systemowy koszt energii i emisyjność będą sukcesywnie spadać. Nie jesteśmy jeszcze na etapie, w którym polska gospodarka może całkowicie polegać na energetyce odnawialnej. Stąd konieczność korzystania z bloków węglowych czy gazu.

Nastąpi przejście w kierunku atomu, energetyki rozproszonej OZE oraz instalacji wodorowych

- Jeżeli chodzi o bloki węglowe, to te najnowsze, wybudowane przez PGE, Tauron czy Eneę, na pewno są bardziej elastyczne i mniej emisyjne - podkreśla Piotr Maciołek. - Mają też zapewnione 15-letnie wsparcie w ramach rynku mocy. Rozwijana jest też flota źródeł gazowych, które będą stanowić uzupełnienie miksu energetycznego - zaznacza.

W dłuższej perspektywie z miksu energetycznego będzie eliminowany węgiel. Również udział gazu znacznie spadnie. Nastąpi przejście w kierunku atomu, energetyki rozproszonej OZE oraz instalacji wodorowych.

- Za 50 lat najbardziej będą się opłacać właśnie małe, rozproszone i elastyczne źródła energii. System elektroenergetyczny ulegnie zmianie tak, jak kiedyś zmienił się system telekomunikacji na świecie - ze scentralizowanego w rozproszony - mówi portalowi WNP.PL Hubert Kowalski, dyrektor zarządzający VSB Energie Odnawialne Polska. - Ważne, żeby już teraz, od początku, budować źródła rozproszone, niezależne, elastyczne i sterowalne. Im więcej sterowalnych zespołowo przekształtników/inwerterów (czy to wiatrowych, fotowoltaicznych, czy też wchodzących w skład magazynów energii), tym płynniej i szybciej nasz polski system elektroenergetyczny stanie się elastyczny i dynamiczny, płynnie podążający za lokalnym zapotrzebowaniem.

Jeszcze długo węgiel będzie istotnym składnikiem naszego miksu energetycznego (fot. PGG) Jeszcze długo węgiel będzie istotnym składnikiem naszego miksu energetycznego (fot. PGG)

Polska elektroenergetyka ma swą specyfikę. Nadal w przeważającej mierze bazujemy na węglu kamiennym i brunatnym. I obecnie to węgiel właśnie zapewnia nam bezpieczeństwo energetyczne.

A zatem do tempa wprowadzania nowych źródeł wytwarzania musi być dostosowany program wycofywania z eksploatacji bloków węglowych. Tak, aby pozostały one w potencjale na czas konieczny dla zabezpieczenia systemu elektroenergetycznego w niezbędną moc gwarantowaną i sterowalną.

- Rosja przypomniała światu, że geopolityka to najnowsza technologia, zasoby paliw i brutalna siła armii. Nie wolno o tym zapominać - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Herbert Leopold Gabryś, były wiceminister przemysłu odpowiedzialny za energetykę.

Zatem widać, że nie da się skokowo i nazbyt gwałtownie odejść w polskiej elektroenergetyce od węgla. Rola generacji z węgla kamiennego oraz brunatnego, chociaż będzie się zmniejszać, to jeszcze długo pozostanie istotna.

To energetyka jądrowa ma w przyszłości wypełnić dużą część miksu wytwarzania energii elektrycznej w Polsce

 - Moim zdaniem, ze względu na nasze zapóźnienie "węglowe" oraz odległe w czasie terminy budowy źródła zastępczego w podstawie (atom duży czy też mały - SMR), powinniśmy - uniezależniając się od paliw obcych - jeszcze czasowo z naszego węgla korzystać, usprawniać i w miarę możliwości uelastyczniać w pracy elektrownie węglowe - ocenia dla WNP.PL Hubert Kowalski. - Realne odejście od węgla, to dalej, moim zdaniem, 2050 rok, jeśli zbudujemy - jako branża - wspólnie jasną i przyszłościową politykę energetyczną Polski - dodaje.

Kluczowe, by odchodzenie od węgla na rzecz OZE przebiegało tak, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii. Polska będzie uzupełniać OZE generacją energii z bloków węglowych. W przyszłości natomiast istotnym składnikiem naszego miksu energetycznego powinna być energia z atomu. Bo to energetyka jądrowa ma w przyszłości wypełnić dużą część miksu wytwarzania energii elektrycznej w Polsce, stając się zeroemisyjną alternatywą dla wycofywanych elektrowni węglowych.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie