Powolny wzrost gospodarczy zmniejszy globalny popyt na energię elektryczną w 2023 r. do mniej niż połowy tempa obserwowanego w 2021 r., co powinno poprawić sytuację. Jednakże kryzys energetyczny przeciągnie się do kilku lat - uważa Ewelina Karp-Kręglicka, menedżer Budimeksu.
Jaki udział - orientacyjnie - stanowią koszty wszystkich nośników energii (energia elektryczna, gaz, węgiel, paliwo do pojazdów, inne) w kosztach ogółem państwa działalności i o ile - plus, minus - wzrosły ceny energii w ostatnich 12 miesiącach? Czy wyższe koszty energii przełożyły się na ceny produktów czy usług waszej firmy?
- Udział wszystkich nośników energii orientacyjnie stanowi ok. 5 proc. kosztu naszej działalności. Ceny energii - średnio - wzrosły 2-3 krotnie, a największy wzrost obserwowaliśmy w IV kwartale 2022 roku.
Przyrost cen nośników energii wywołał istotne zmiany cen materiałów oraz transportu, z którymi rynek budowlany musi się obecnie mierzyć.
Ceny materiałów strategicznych w ciągu 12 miesięcy poszły w górę między 20 a 40 proc - np. cement aż o 36 proc., beton - o 24 proc., kruszywa - o 35 proc., a transport - o blisko 40 proc. To istotne zmiany, które przekładają się na wycenę bieżących ofert przetargowych i rentowność kontraktów już rozpoczętych.
W naszej działalności, koncentrujemy się na kontroli kosztów, która pozwala minimalizować wpływ negatywnych czynników rynkowych. Inwestujemy w innowacyjne technologie w tym zielone - tj. zmniejszenie śladu węglowego, efektywne gospodarowanie odpadami, magazynowanie energii, wytwarzanie energii elektrycznej oraz ciepła pochodzącego z OZE. W tym upatrujemy szanse na dalszy rozwój naszego biznesu.
Jak - pani zdaniem - ceny energii zmienią się w ciągu najbliższych 12 miesięcy?
- Oczekuje się, że powolny wzrost gospodarczy zmniejszy globalny popyt na energię elektryczną w 2023 r. do mniej niż połowy tempa obserwowanego w 2021 r., co powinno poprawić sytuację.
Ewelina Karp-Kręglicka, dyrektor biura zakupów, jakości i środowiska w Budimeksie Fot. PTWPJednakże - w mojej ocenie - kryzys energetyczny przeciągnie się do kilku lat. Mówimy bowiem o problemie, który objął całą Europę.
W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że wrócimy do tak niskich cen energii, jak jeszcze dwa lata temu – przynajmniej w bardzo krótkim czasie. Infrastruktura energetyczna zarówno w Polsce, jak i w Europie wymaga zmiany, a nowe inwestycje kosztują…
W jaki sposób pani firma zareagowała w ostatnim roku na coraz wyższe koszty działalności spowodowane rosnącymi cenami energii i paliw? Jaki efekt dają teraz tego rodzaju inwestycje poczynione w przeszłości?
- Nasza polityka zakupowa zakłada kontraktowanie nośników energii w okresie długoterminowym; dlatego mieliśmy - i wciąż jeszcze one obowiązują - korzystnie zawarte kontrakty terminowe na zakup m.in. asfaltu czy energii.
Niestety, nie ma mechanizmu zabezpieczenia długoterminowego cen paliw; warto wprowadzić takie rozwiązanie.
Wszystkie nasze kontrakty wykonawcze, które weszły w fazę realizacji w 2022 r., obwiązują z aktualnymi cenami rynkowymi, a te w ostatnim okresie charakteryzowały się wysoką dynamiką zmian. W tych umowach pomocny jest mechanizm częściowej indeksacji inwestycji i - wspomniana już przeze mnie - kontrola kosztów.
W spółce jeszcze w 2020 roku powołaliśmy komisję ds. energii - monitoruje ona jej zużycie oraz wskazuje obszary do poprawy. Przynajmniej raz w roku przeprowadzamy przegląd energetyczny spółki, na podstawie którego ustalamy wewnętrzne cele energetyczne, koncentrując się na procesach ze znaczącym wykorzystaniem energii lub tych uznanych za priorytetowe z innych względów.
Nasi partnerzy biznesowi, których działania są związane ze znaczącym zużyciem energii, otrzymują informacje potrzebne do budowania świadomości (celem poprawy wyniku energetycznego). To się opłaca nam wszystkim - również w kontekście zrównoważonego rozwoju.
Co - pani zdaniem - wstrzymuje większe inwestycje w energię odnawialną i efektywność czy modernizację energetyczną w Polsce?
- To - przede wszystkim – finansowanie. Ten problem można byłoby rozwiązać, wprowadzając inwestycyjny kapitał prywatny; innymi hamulcami są kwestie regulacyjne, choć w tym przypadku pojawiają się pierwsze pozytywne zmiany.
Mamy już bowiem nową ustawę odległościową, rząd przyjął projekt specustawy o budowie elektrowni szczytowo-pompowych. Należy jednak podkręcić tempo. Aby m.in. zrealizować globalny cel neutralności klimatycznej do 2050 r., wydatki w sektorze energetycznym powinny być trzykrotnie większe już w obecnej dekadzie.
Czy widzi pani ryzyka segmentacji rynków energii w Polsce w związku z wprowadzeniem wsparcia publicznego dla MSP czy obywateli, a nie dla dużych firm i jakie to skutki może spowodować? Według Eurostatu w I półroczu 2022 r. średnie ceny energii elektrycznej (brutto) dla MSP wzrosły o około 25 proc. rdr, a dla dużych - o ok. 45 proc.
- Zamrożenie cen jest tylko chwilowe, nie widzę ryzyka segmentacji rynku.
Nie uważam natomiast za właściwą ochronę wybranych grup społecznych czy wybranych przedsiębiorstw.
Czy obawiają się państwo w przyszłości problemów z dostępem do energii i paliw, m.in. przerw w dostawach czy reglamentacji takich dóbr np. po całkowitym wstrzymaniu dostaw rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej w 2023 r. i przy trudnościach z zapełnieniem magazynów gazu latem 2023 r. - ze względu na większą konkurencję o LNG na świecie?
- Nie obawiamy się. Sądzę, że najtrudniejszy okres mamy już za sobą. Powstałą po dostawach z Rosji niszę bardzo szybko zapełniły Stany Zjednoczone.
Jeden z metanowców z gazem z USA, który po wybuchu wojny w Ukrainie zawinął do Świnoujścia. Fot. mat. pras. USA zostały największym dostawcą LNG do Unii Europejskiej, przeskoczyły też – po raz pierwszy w historii – dostawców rosyjskich w wielkości wolumenu i wartości gazu dostarczanego do Europy.
Równolegle USA optują za programem rozwoju energetyki jądrowej w Europie. Amerykański reaktor ma być budowany w Polsce i w Ukrainie. Pierwsze porozumienia w tej mierze już zostały zawarte.
Jak - według pani - Unii Europejskiej wpływa na walkę z kryzysem energetycznym?
- Bez wątpienia wysokie ceny energii stanowią teraz dodatkowe obciążenie dla rentowności i konkurencyjności w Europie.
Gospodarcze skutki inwazji Rosji na Ukrainę skłoniły Stary Kontynent do zmniejszenia zależności od importu paliw z kierunku wschodniego i wzmocnienia polityki na rzecz przyspieszenia transformacji czystej energii.
Polityka Wspólnoty powinna wspierać przejście na system zdekarbonizowany przy najniższych kosztach społecznych, zapewniając bezpieczeństwo dostaw i - co niezwykle - istotne, konkurencję na rynku energii.
Czy wysokie ceny energii stanowią barierę rozwoju państwa firmy i polskiej gospodarki i jak – w kontekście zabezpieczenia dostaw i cen energii - według państwa będzie wyglądał miks energetyczny Polski za 20 lat?
- Chciałabym, aby odwrócone zostały proporcje miksu - tj. 70 proc. dla OZE i atomu oraz 30 proc. paliwa kopalne. Choć - patrząc na tempo zmian - sądzę, że 20 lat to trochę za mało… Bliższa tej prognozie jest perspektywa 30-letnia.
Czy pani firma stosuje wobec swoich dostawców czy klientów, a także doświadcza rosnących wymogów środowiskowych i klimatycznych i innych czynników ESG ze strony swoich partnerów?
- W kwestii ESG w Polsce jest bardzo dużo do zrobienia - począwszy od działań ukierunkowanych na ekologię, społeczną odpowiedzialność biznesu czy ład korporacyjny.
Ambitne cele stawia się na początek dużym przedsiębiorstwom i spółkom giełdowym, niedługo jednak to się powinno zmienić. Wielkie przedsiębiorstwa nie są bowiem w stanie raportować wskaźników w całym łańcuchu wartości bez pozyskania danych wyjściowych od dostawców. I tego będą oczekiwać; my już o takie dane pytamy.
Brakuje kampanii, która zbuduje świadomość małych i średnich przedsiębiorstw w kwestii ESG.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie