Projekt unijnego rozporządzenia w sprawie redukcji emisji metanu uderza w kopalnie Polskiej Grupy Górniczej i stoi w sprzeczności z umową społeczną, która określa tempo likwidacji poszczególnych zakładów do 2049 roku - przestrzega największa polska firma górnicza.
Projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej w sprawie redukcji emisji metanu uderza w kopalnie PGG i stoi w sprzeczności z umową społeczną, która określa tempo likwidacji poszczególnych zakładów na osi czasu do 2049 roku - twierdzi największa polska firma górnicza.
Zdaniem PGG rozporządzenie oznacza konieczność likwidacji większości kopalń już za kilka lat i masowe zwolnienia w górnictwie oraz firmach okołogórniczych.
PGG, jako sygnatariusz porozumienia społecznego, prowadzi działalność w kopalniach zmierzając do ich stopniowego wygaszania i likwidacji zgodnie z harmonogramem, czyli do 2049 r. Wprowadzenie unijnego rozporządzenia w obecnym kształcie, zdaniem firmy, oznacza już 1 stycznia 2027 r. wcześniejszą likwidację Ruchu "Jankowice" i "Rydułtowy" oraz kopalni "Mysłowice-Wesoła", "Staszic-Wujek", "Ruda" i "Sośnica", a od 1 stycznia 2031 r. kopalni "Marcel" i "Chwałowice". Przepisy nie miałyby wpływu jedynie na żywotność kopalni "Piast-Ziemowit" oraz "Bolesław Śmiały".
PGG ostrzega przed koniecznością zamykania kopalń (źródło: PGG)Według PGG, oznacza to likwidację około 30 tysięcy miejsc pracy. Jak pisze spółka, na jedno miejsce pracy w górnictwie przypada kilka miejsc pracy w firmach okołogórniczych.
Artykuł 22 rozporządzenia unijnego w sprawie redukcji emisji metanu zakazuje od 1 stycznia 2027 r. uwalniania metanu do atmosfery z szybów wentylacyjnych w kopalniach węgla innych niż kopalnie węgla koksowego i emisji ponad 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla. Od 1 stycznia 2031 r. zakazuje natomiast emisji ponad 3 ton metanu. Progi te mają być stosowane rocznie na kopalnię i na operatora, jeżeli jeden podmiot prowadzi kilka kopalń.
Tymczasem kopalnie PGG emitują średnio od 8 do 14 ton metanu na 1000 ton wydobywanego węgla. Z uwagi na brak jasnych wytycznych w zakresie ustalania opłat i kar, spółka szacuje, że za emisje metanu zapłaciłaby rocznie nawet półtora miliarda złotych kary.
Wprowadzenie unijnych rozwiązań w proponowanym kształcie może również stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, bo polska energetyka będzie musiała szukać węgla z importu do czasu wprowadzenia rozwiązań alternatywnych dla energetyki węglowej - ostrzega PGG.
Górnicza firma zwraca uwagę, że dziś większość produkcji kopalń Grupy trafia do energetyki zawodowej, ciepłownictwa i w pozostałej części do gospodarstw domowych. Mix energetyczny kraju oparty jest w głównej mierze na węglu brunatnym i kamiennym. Wprowadzenie progów emisyjności i opłat karnych za emisję uderza wprost w producentów unijnych i miejsca pracy generowane przez kopalnie i firmy okołogórnicze. Obostrzeń takich nie stosuje się wobec importerów spoza Unii Europejskiej, co czyni ich uprzywilejowanymi - uważa PGG.
"Zmniejszenie emisji poprzez wyłączenie z ruchu polskich kopalń nie spowoduje polepszenia sytuacji w zakresie globalnej emisji gazów cieplarnianych, bo ten węgiel zostanie zastąpiony węglem importowanym, generując przy tym dodatkowe zanieczyszczenia związane z transportem" - czytamy w stanowisku PGG.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie