Dzięki rozwojowi technologicznemu w kosmosie można zarabiać coraz większe pieniądze. Dotyczy to także krajowych firm, które już teraz powinny trzymać kciuki za powodzenie wysłania na Międzynarodową Stację Kosmiczną polskiego astronauty.
Sławosz Uznański w 2022 roku został rezerwowym astronautą Europejskiej Agencji Kosmicznej. To przybliża go mocno do podróży na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Choć jest naukowcem, pracującym obecnie w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN), to jego pobyt na orbicie okołoziemskiej mógłby przynieść korzyści nie tylko dla polskiej nauki, ale także dla polskiego biznesu.
Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), przekonuje, że z pewnością nie chodzi tylko o to, by na orbicie pojawiła się polska flaga. To działo się już w przeszłości i było udziałem nie tylko Mirosława Hermaszewskiego, ale i amerykańskich astronautów polskiego pochodzenia.
- Tu chodzi o to, żeby umożliwić polskim naukowcom i firmom prowadzenie różnych eksperymentów i badań na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Francuski astronauta, w czasie swojego kilkumiesięcznego pobytu, wykonał ponad 700 eksperymentów na zlecenie francuskich naukowców i francuskich przedsiębiorców - mówi Grzegorz Wrochna, z którym rozmawialiśmy na XV Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
- Dzisiaj w kosmosie produkujemy nowe leki, wytwarzamy nowe materiały, prowadzimy badania biologiczne, medyczne. Testujemy rozmaite procesy technologiczne, badamy nową elektronikę - tych dziedzin można by wymieniać coraz więcej. Lot polskiego astronauty na stację kosmiczną umożliwi także polskim naukowcom i przedsiębiorstwom prowadzenie takich badań, rozwijanie takich technologii - dodaje.
Jest to o tyle ważne, że z wykorzystaniem okołoziemskiej orbity robi się dziś coraz większe pieniądze.
- Rzeczywiście środek ciężkości dzisiaj przenosi się z badań kosmosu, z eksploracji dalekich planet, coraz bardziej na kosmos użytkowy, na jego zastosowanie. Oczywiście ciągle ważne są te misje eksploracyjne, nie tylko dlatego, że poszerzają naszą wiedzę o wszechświecie, o pochodzeniu życia na Ziemi, o tym, czy jest jakieś życie we wszechświecie - na te podstawowe pytania ciągle szukamy odpowiedzi i będziemy szukać. Te misje służą jednocześnie do rozwoju nowych technologii, które znajdują zastosowanie w naszym życiu codziennym. Dzisiaj jednak satelity na orbicie to infrastruktura, równie potrzebna dla współczesnej gospodarki, dla naszego życia codziennego, jak autostrady, internet czy lotniska - ocenia Grzegorz Wrochna.
A skoro coraz więcej urządzeń trafia na orbitę, to samo ich utrzymanie oraz utrzymanie porządku na orbicie daje okazję do rozwijania nowego typu działalności, na której można zarobić.
- Coraz więcej mówimy dzisiaj o tym, że satelity na orbicie trzeba serwisować, reperować, nie można pozwolić sobie na to, żeby na orbicie latały satelity, które są już nieczynne, żeby latały szczątki z satelitów, które się w jakiś sposób uszkodziły. Musimy się nauczyć te satelity reperować, a jeżeli się nie uda zreperować, to je zniszczyć, spowodować, że się spalą w atmosferze ziemskiej i to jest nowa, wielka gałąź gospodarki, która dopiero się rozwija. Mamy już pierwsze polskie firmy, które są zainteresowane tymi technologiami - przekonuje szef Polskiej Agencji Kosmicznej.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie