Wzrost niewypłacalności, upadłości - to obraz polskiego rynku w dobie dekoniunktury. Jednak u naszych sąsiadów - w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii - jest jeszcze gorzej.
Dane makroekonomiczne pokazują regres w produkcji przemysłowej i budowlanej, silny spadek sprzedaży detalicznej. To spowolnienie przekłada się mocno na sytuację polskich firm, co potwierdzają obserwacje Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), której większość biznesu stanowi ubezpieczanie wymiany handlowej między krajowymi firmami.
Zeszły rok, z końcówką pandemicznych programów pomocowych i już wysoką inflacją, przyniósł wzrost obrotów polskich firm. Niestety pierwsze sygnały kryzysu było widać już wtedy.
- Rozmawiając z przedsiębiorcami widzieliśmy, że już od czerwca zeszłego roku realne zamówienia zaczęły spadać. Obecnie, pomimo wysokiej inflacji, mamy dalszy spadek faktycznych zamówień biorąc pod uwagę ich ilość, a nie wartość - mówi Katarzyna Kowalska, wiceprezes KUKE.
Jej zdaniem, to jest obecnie największe wyzwanie dla polskich przedsiębiorców, by ten realny spadek obrotu handlowego zatrzymać.
- Trzeba mieć świadomość, że te pogarszające się wyniki mogą znaleźć odzwierciedlenie w wynikach finansowych przedsiębiorstw za cały 2023 rok - podkreśla wiceprezes KUKE. - To już widać chociażby w bardzo dynamicznym wzroście upadłości - dodaje.
Co więcej, ubezpieczyciel nie ma dobrych informacji. To nie jest jeszcze dołek okresu dekoniunktury.
- Musimy niestety szykować się jeszcze na pogorszenie sytuacji. Styczeń i luty były okresem z bardzo dużym wzrostem upadłości. W naszym portfelu był też widoczny wzrost windykowanych należności, które mogą przeobrazić się w szkodę. Teraz sytuacja trochę się uspokoiła, natomiast tego realnego piku upadłości spodziewamy się na przełomie II i III kwartału - szacuje Katarzyna Kowalska.
Sytuacja w Polsce nie odbiega od innych unijnych państw, takich jak chociażby Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, gdzie nawet liczba firm w tarapatach jest wyższa niż u nas.
- Tam ta dynamika niewypłacalności jest dużo większa niż u nas - wskazuje wiceprezes KUKE.
Tę pogarszającą się sytuację firm na naszych głównych rynkach eksportowych muszą też mieć na uwadze polscy przedsiębiorcy, prowadzący działalność poza granicami kraju.
Wiceprezes KUKE wskazuje, że obecnie największym niepokojem napawa sytuacja w Wielkiej Brytanii, gdzie wciąż jeszcze trwa pobrexitowe zamieszanie.
- Wciąż jeszcze nie widzimy wszystkich skutków brexitu, ponieważ niektóre umowy dopiero wygasną i tak naprawdę to, jak wyjście z Unii wpłynęło na rynek Wielkiej Brytanii, będziemy widzieć w połowie tego roku. Tutaj jest duże wyzwanie dla polskich eksporterów - mówi Katarzyna Kowalska.
Kolejnym rynkiem, na którym aktualnie widać niepokojące zjawiska, jest rynek naszych zachodnich sąsiadów, do których mamy największy eksport. Tu wyzwaniem jest branża automotive, w której obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach upadłości firm o 300-letniej historii.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do brytyjskich czy niemieckich kontrahentów, problemów z płatnościami nie mają partnerzy z Ukrainy.
Dlatego w tak niepewnych, kryzysowych czasach, gdy nawet renomowane firmy potrafią upaść, tak ważne jest zabezpieczenie transakcji.
- Ubezpieczenie kredytu kupieckiego i zabezpieczenie swoich biznesów pomaga w ten sposób, że nawet jeśli nasi partnerzy upadną lub są niewypłacalni z innych powodów, to nie szkodzą płynności polskich przedsiębiorców, tak ważnej w perspektywie pozyskiwania finansowania do banków na rozwój i wzrost biznesu - mówi Katarzyna Kowalska.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie