Europejski Kongres Gospodarczy 2023

Życie, które tak szybko zmieniła pandemia, podpowiedziało pomysł na biznes: proste w implementacji i użytkowaniu narzędzie zarządzania deficytowym dobrem.

Zmiany w modelach pracy spowodowane przez pandemię wywołały nagłe zainteresowanie technologią, która wcześniej wydawała się nikomu nie potrzebna.

  • W dużych miastach, na wielkich osiedlach miejsce parkingowe to zawsze był towar deficytowy, więc Piotr Nizio pomyślał o ich współdzieleniu. Deweloperzy nie byli zainteresowani.
  • Kolejnym adresatem byli administratorzy biurowców, ale tam miejsc było zbyt mało, by je współdzielić. Pandemia to zmieniła.
  • Dziś ParkCash ma w sumie w Polsce ponad 19 000 użytkowników i wkrótce uruchomi pierwsze zagraniczne wdrożenia.

Na początku swojej zawodowej drogi Piotr Nizio, pomysłodawca i współzałożyciel firmy ParkCash, przez 10 lat pracował w biznesie informatycznym. Tyle że nie jako producent oprogramowania, ale menedżer zespołu jednego z działów odpowiadających za dystrybucję rozwiązań do cyberbezpieczeństwa.

Piotr Nizio mieszkał wówczas w Krakowie, na jednym z osiedli, jakich wiele w ostatnich latach powstało w kraju – zamkniętym terenie z określoną, przypisaną do lokatorów liczbą miejsc parkingowych. Powodowało to, że wjazd na osiedle kogokolwiek z zewnątrz, rodziny, znajomych czy choćby technika do naprawy pralki stanowił podwójny problem – po pierwsze gość musiał wjechać na zamknięty teren, a po drugie zaparkować w warunkach permanentnego braku miejsc.

Piotr Nizio, współzałożyciel ParkCash. Fot. Materiały prasowe Piotr Nizio, współzałożyciel ParkCash. Fot. Materiały prasowe

Mieszkańcy próbowali na własną rękę rozwiązać ten problem, tworząc w jednym z portali społecznościowych grupę, na której mogli wymieniać się informacjami o potencjalnie wolnych miejscach. Osoby poszukujące wolnych miejsc pytały, czy ktoś z lokatorów nie wyjeżdża na kilka godzin i czy mógłby na ten czas udostępnić swoje miejsce parkingowe.

Samo życie najlepszą inspiracją. Uwspólnienie miejsc parkingowych to dobry pomysł na biznes

Piotr Nizio szybko zauważył, że oparty o aplikację system zarządzania, uwspólniania miejsc byłby znacznie lepszym rozwiązaniem.

- Zainspirowany spotkaniem ze swoim sąsiadem pomyślałem o współdzieleniu miejsc parkingowych. W dużych miastach, na wielkich osiedlach to zawsze był towar deficytowy, a tu jeszcze można było wprowadzić dodatkowy bonus w postaci jakiejś niewielkiej opłaty za użyczenie miejsca – powiedział Piotr Nizio.

Uznał, że współdzielenie parkingu to realna potrzeba, którą może postarać się rozwiązać, dzięki stworzeniu i wprowadzeniu na rynek odpowiedniego oprogramowania.

To był pomysł na biznes, z którego skorzystał. Dobrał wspólnika, który był bardziej biegły w technicznym aspekcie tworzenia oprogramowania i rozpoczął typową start-upową przygodę, tworząc i rozwijając swój produkt od zera.

Niewiele brakowało, by ta przygoda skończyła się tak jak w przypadku większości start-upów...

-  Pomysł nie zawsze trafia lub staje przed nim zbyt wiele problemów i po półtora, dwóch latach działalności wiele start-upów upada. My także stanęliśmy przed takim zagrożeniem ze względu na opór wspólnot mieszkaniowych, administratorów osiedli, którzy uznali, że wprowadzenie naszego systemu mogłoby zbytnio ułatwić dostęp ludziom z zewnątrz do zamkniętych osiedli – mówi Piotr Nizio.

Zanim jednak "zdążyli upaść", znany nam dotąd świat padł pod naporem pandemii COVID-19. Wraz z nim upadł dotychczasowy model pracy biurowej. Dziś króluje model hybrydowy – część dniówek odpracowujemy w miejscu pracy, a część w domu. Wiele osób woli więcej pracować w domu, a pracodawcy woleliby widzieć ich częściej w biurach. Jednym z czynników sprzyjających pracy w domu jest brak konieczności tracenia czasu najpierw w korkach, a potem krążąc w poszukiwaniu wolnych miejsc parkingowych w rejonie biura.

Hybrydowa praca po pandemii zbudowała rynek dla takich usług

Przed pandemią bowiem miejsca parkingowe w rejonach biur czy urzędów położonych w śródmieściach największych miast były rarytasem, dobrem reglamentowanym.

- W biurowcach klasy A czy B zwykle pracowników jest dziesięciokrotnie więcej niż miejsc parkingowych. Najemcy szybko nauczyli się te miejsca rozdawać tylko wąskiej grupie pracowników, mających odpowiednio wysokie stanowiska lub duże znaczenie w strukturze firmy – powiedział Piotr Nizio.

Problem wolnych, niezagospodarowanych miejsc w zasadzie wówczas nie występował. ParkCash przekonał się o tym, kiedy po nieudanym podejściu do mieszkaniówki postanowił spróbować w biurowcach – nie było wolnych miejsc, więc nie było czym zarządzać.

Pandemia zmieniła sytuację – biurowce, a wraz z nimi parkingi zaczęły świecić pustkami. Część pracodawców uznała, że umożliwienie pracownikom dostępu do firmowego parkingu będzie argumentem sprzyjającym pojawieniu się w biurze. Miejsc wciąż jednak jest zbyt mało, żeby każdemu dać „własne” miejsce parkingowe. W tych warunkach aplikacja pozwalająca na wskazywanie wolnych i rezerwowanie miejsc parkingowych, informowanie o tym, kiedy i w jakich godzinach, które z nich będzie zajęte, a które dostępne, stała się wartym zauważenia rozwiązaniem. Pojawiły się pierwsze wdrożenia.

- W pewnym momencie odezwała się do nas duża korporacja. Jej przedstawiciele powiedzieli, że firma ma kilka tysięcy ludzi w Polsce i prawie tysiąc miejsc parkingowych przy biurach w kilku miastach i chce, aby im dostarczyć jeden system do zarządzania dostępem do parkingu. Chodziło z jednej strony o umożliwienie rezerwacji miejsc przez osoby dojeżdżające do biura, w którym normalnie rezydują, a z drugiej umożliwienie zapewnienia sobie miejsca w wypadku konieczności przejazdu do biura firmy w innym mieście – powiedział Piotr Nizio.

System ParkCash umożliwia zarządzanie miejscami parkingowymi przez aplikację. Fot. Materiały prasowe System ParkCash umożliwia zarządzanie miejscami parkingowymi przez aplikację. Fot. Materiały prasowe

ParkCash ma wprowadzić swoje oprogramowanie w pierwszej zagranicznej lokalizacji

Przygotowany przez ParkCash system nie był jeszcze wówczas w stu procentach gotowy do przejęcia takich funkcji, ale firma wykorzystała przedłużające się negocjacje z potencjalnym klientem na dopracowanie potrzebnych rozwiązań.

- Dziś jesteśmy już obecni w ponad 20 obiektach biurowych, a za chwilę dodamy kolejne sześć biurowców – mówi Piotr Nizio. ParkCash ma w sumie ponad 19 000 użytkowników, co oznacza kilka tysięcy rezerwacji miejsc dziennie.

W lipcu ParkCash ma także wprowadzić swoje oprogramowanie w pierwszej zagranicznej lokalizacji.

- Jeden z naszych klientów postanowił wprowadzić takie oprogramowanie w swoim biurze w Luksemburgu. Mamy nadzieję, że ta pierwsza zagraniczna instalacja otworzy nam drogę także na tamte rynki - powiedział Piotr Nizio.

Podkreśla łatwość, z jaką można wykorzystać rozwiązania ParkCash w dowolnych lokalizacjach. System wykorzystuje lokalne urządzenia parkingowe. Firma po prostu wysyła pakiet oprogramowania z instrukcją instalacji, a całą obsługę systemu może wykonywać zdalnie.

Dziś ParkCash jest już firmą, która może się utrzymać ze swojej działalności. Piotr Nizio pamięta jednak czasy, kiedy firma trwała głównie dzięki grantom i dotacjom z NCBiR i PARP, a on i jego wspólnik nie pobierali wynagrodzenia.

 - Wierzyliśmy w nasz projekt, a widzieliśmy, że jeżeli będziemy brać wynagrodzenie, to firmie szybciej zabraknie środków. Postanowiliśmy czasowo zrezygnować z pobierania wynagrodzenia. Okazało się, że ostatecznie trwało to 18 miesięcy – mówi Piotr Nizio.

Dziś jest bogatszy o kilka lat doświadczeń i rozumie swoje początkowe błędy.

- Wystarczyło kilka telefonów, by zweryfikować część naszych pomysłów. Jeżeli ktoś, tak jak ja to zrobiłem, chce wejść w całkiem nową dla siebie branżę, to powinien najpierw wnikliwie ją obserwować, by poznać choćby jej terminologię i rządzące nią prawidłowości, jej bieżące wyzwania. Można to robić choćby przez obserwowanie pracujących w niej ludzi na LinkedInie, czytanie ich wpisów, polecanych artykułów czy wątków, do których się odnoszą – wylicza Piotr Nizio.

W wypadku wchodzenia w nową branżę warto także zastanowić się nad wspólnikiem, który ją zna, który w niej pracuje.

Problem zarządzania miejscami parkingowymi istnieje także na innych rynkach

ParkCash nadal się uczy. Tym razem innych rynków. Piotr Nizio ma nadzieję, że pierwsze zagraniczne wdrożenie pociągnie za sobą kolejne, a rosnąca liczba zagranicznych korporacji w portfolio krajowych klientów z czasem pozwoli na otwarcie przyczółków w innych krajach na podobnej zasadzie, jak to miało miejsce w Luksemburgu – z polecenia polskiego oddziału firmy.

ParkCash nie ogranicza się jednak do czekania na kolejną rekomendację.

- Nie ukrywam, że moim zdaniem to akurat dobra droga rozwoju i i łatwiejsza niż poszukiwanie klientów całkowicie od zera. W ten sposób chcemy zbudować sobie przyczółki w różnych krajach, ale nie poprzestajemy na tym. W krajach Europy Środkowo-wschodniej mamy już zidentyfikowaną konkurencję, wiemy, gdzie działają już inne start-upy, które optymalizują procesy zbliżone do naszych, a gdzie jest większa szansa na wejście na rynek. Wiemy z wielu źródeł, że problem zarządzania miejscami parkingowymi istnieje także na innych rynkach. W Stanach Zjednoczonych i w Azji jest on mniejszy, ale w Europie Zachodniej, szczególnie na terenach o starej, gęstej zabudowie ma podobną skalę jak w Polsce – mówi Piotr Nizio.

Sterownik ParkCash na parkingowym szlabanie. Fot. Materiały prasowe Sterownik ParkCash na parkingowym szlabanie. Fot. Materiały prasowe

W zachodniej części Europy system ParkCash pokazuje jeszcze jedno oblicze – ekologiczne. Dzięki rezerwacji miejsc parkingowych likwiduje się dodatkowy dystans, który pracownicy musieli pokonywać, krążąc w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego w rejonie biura. To znacznie obniża ślad węglowy, a to czynnik, na który coraz mocniej zwracają uwagę zarówno firmy, jak i sami pracownicy.

ParkCash chce także rozwijać swoje rozwiązania. Po zarządzaniu miejscami parkingowymi przy biurach przyszedł czas na podobną aplikację dla transportu ciężarowego, która mogłaby umożliwiać rezerwację miejsca na parkingach przy autostradach czy stacjach benzynowych. Samochody ciężarowe muszą w określonym czasie stanąć na parkingu. Możliwość znalezienia miejsca i zarezerwowania go przez aplikację pozwoli lepiej planować przejazdy.

ParkCash został w tym roku zwycięzcą konkursu EEC Startup Challenge w kategorii Modern Economy. W tym roku w konkursie brało udział 213 firm. EEC Startup Challenge to wydarzenie towarzyszące Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu w Katowicach. 

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie