Europejski Kongres Gospodarczy 2023

Krótkoterminowo rosyjski najeźdźca nie poległ, ale średnio- i długoterminowe efekty sankcji widać - stwierdzili uczestnicy jednego z paneli EKG

- Krótkoterminowo rosyjski najeźdźca nie poległ, ale średnio- i długoterminowe efekty sankcji widać - mówili uczestnicy panelu dyskusyjnego "Sankcje gospodarcze", który odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

  • Sankcje nałożone na Rosję w wyniku napaści zbrojnej na Ukrainę nie załamały gospodarki, ale skutecznie w nią uderzyły.
  • Europa stopniowo uniezależnia się od rosyjskich paliw i gazu. Załamały się też łańcuchy dostaw, co znacznie utrudniło funkcjonowanie rosyjskiego przemysłu.
  • Rosja na zasadzie wzajemności wprowadziła też swoje zakazy. Ten ruch znacznie wpływa na polskich przedsiębiorców, działających na rynku rosyjskim.

Sankcje spowodowały poważne utrudnienia w handlu i inwestycjach z Rosją

Od 2014 roku Rosja jest poddawana szeregowi sankcji gospodarczych ze strony Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i innych państw, w odpowiedzi na aneksję Krymu przez Rosję oraz jej zaangażowanie w konflikt w Ukrainie.

Sankcje obejmują m.in. ograniczenia w dostępie do rynków finansowych, zakazy handlu bronią i technologiami związanymi z energetyką, a także ograniczenia nałożone na rosyjskie firmy i osoby związane z administracją rządową w Rosji.

Sankcje te spowodowały poważne utrudnienia w handlu i inwestycjach z Rosją oraz w eksporcie rosyjskich towarów do państw zachodnich, co wpływa negatywnie na rosyjską gospodarkę. Uderzyły też w przemysł zbrojeniowy i ograniczyły zyski ze sprzedaży surowców energetycznych, które w dużej mierze finansują wojnę na Ukrainę. Zachód zamierzał wywołać szok w biznesowych i politycznych kręgach Kremla. Dlatego restrykcje objęły też banki, żeby utrudnić przeprowadzanie jakichkolwiek transakcji.

Czy sankcje okazały się skuteczne? Czy koszty unijne ponoszone z racji nałożonych sankcji są akceptowalne? Z jakimi problemami boryka się przez nie sfera biznesu? O tym rozmawiali uczestnicy dyskusji „Sankcje Gospodarcze. 

- Sankcje z definicji spowodowały zablokowane pewnych transakcji. Liczono, że bezprecedensowe decyzje zmuszą Rosję do zatrzymania działań wojennych. Zerwanie więzi gospodarczych, zwłaszcza w energetyce w zamierzeniu miało też uniemożliwić Rosji zastosowanie szantażu wobec najbardziej uzależnionych od niej państw zachodnich. W średnim terminie sankcje mogą przynieść oczekiwane skutki i dlatego wskazane jest ich utrzymanie i pilnowanie prawidłowego ich przestrzegania - mówił rozpoczynając dyskusję Tomasz Dyrda, partner, dział zarządzania ryzykiem nadużyć, EY.

W średnim terminie sankcje mogą przynieść oczekiwane skutki i dlatego wskazane jest ich utrzymanie i pilnowanie prawidłowego ich przestrzegania - mówił Tomasz Dyrda, partner EY (Fot. PTWP) W średnim terminie sankcje mogą przynieść oczekiwane skutki i dlatego wskazane jest ich utrzymanie i pilnowanie prawidłowego ich przestrzegania - mówił Tomasz Dyrda, partner EY (Fot. PTWP)

Dodał, że nie można zapomnieć, że Rosja na zasadzie wzajemności wprowadziła też swoje zakazy. Ten ruch znacznie wpływa na polskich przedsiębiorców, działających na rynku rosyjskim.

- Mamy de facto dwie grupy przedsiębiorców, którzy zostali dotknięci sankcjami. Tych którzy działali poprzez swoje przedstawicielstwa czy też fabryki na rynku rosyjskim, a także tych którzy rozwinęli intensywną wymianę handlowa z tym rynkiem. W Polsce liczba firm, które przed konfliktem rozszerzyła działalność o rynek wschodni dynamicznie rosła. Powstawały fabryki i liczne przedsiębiorstwa. W momencie, gdy Unia zaczęła nakładać kolejne pakiety sankcyjne, spotkaliśmy się z analogicznymi działaniami ze strony Rosji. To spowodowało, że dostęp do tych przedsiębiorstw, możliwość wykonywania operacji gospodarczych, wykonywania płatności w dolarach czy euro uległo istotnemu ograniczeniu. Duża część przedsiębiorców postanowiła ograniczać swoją działalność na rynku wschodnim i wycofać się z tego rynku, co okazało się procesem niełatwym w realizacji - mówił Tomasz Dyrda.

Firmy opuszczające Rosję potrzebują solidnego wsparcia

- Przedsiębiorca chcąc się wycofać z rynku rosyjskiego, po pierwsze musi mieć niezależną opinię dotyczącą ceny swojej firmy, po drugie każda zagraniczna firma, która zdecydowała się na zamknięcie działalności musi za to słono zapłacić. Przepisy wprowadzone w grudniu 2022 zobowiązywały zagraniczne korporacje do sprzedaży aktywów z dyskontem wynoszącym co najmniej 50 proc. wartości rynkowej. Na dodatek płatność którą ma otrzymać przedsiębiorca jest obarczona podatkiem w wysokości 10 proc. Oznacza to, że przedsiębiorcy, którzy chcą się wycofać z Rosji muszą sprzedawać swoje firmy za bezcen, dostają za nie bowiem nieporównywalnie mniej niż są one warte. Obserwowaliśmy, że cześć przedsiębiorców podjęła niełatwą decyzję o rezygnacji, ograniczenia bowiem są zbyt duże, żeby na tym rynku działać - dodał Tomasz Dyrda.

Podkreślał, że nie łatwo jest także otrzymać pomoc profesjonalnych doradców, którzy mogliby pośredniczyć i czuwać nad bezpieczeństwem całego procesu dlatego, że sankcje zabraniają świadczenia usług prawnych na rzecz podmiotów z rynku rosyjskiego.

- Jeden z dostawców sprzętu elektronicznego, wycofując się z Rosji, zamiast próbować sprzedać swoje urządzenia na tym rynku, zniszczył je wszystkie, uzyskując tym samym prawo do odpisu podatkowego - mówił Tomasz Dyrda.

W marcu KE przyjęła tymczasowe ramy prawne, umożliwiające państwom członkowskim przyznawanie ograniczonej kwoty na pomoc przedsiębiorstwom dotkniętym kryzysem lub sankcjami, w tym zapewnienie płynności finansowej czy rekompensowanie kosztów poniesionych w związku z wyjątkowo wysokimi cenami gazu i energii elektrycznej. Także polski rząd zapowiedział tarcze antyputinowską i pomoc firmom w pozyskaniu nowych rynków zbytu.

Tomasz Dyrda mówił, że znacznym ułatwieniem dla przedsiębiorców byłoby także ujednolicenie interpretacji przepisów sankcyjnych i wydanie rekomendacji, jak w praktyce te ograniczenia wdrażać.

- Możliwość przestrzegania przepisów sankcyjnych w ogromnym stopu bazuje na dostępie do danych. Ograniczenie dostępu do rejestru informacji o beneficjentach rzeczywistych, ograniczenie informacji z rejestrów handlowych utrudnia przestrzeganie przepisów sankcyjnych – podkreślił Tomasz Dyrda.

Sankcje odbijają się na firmach - "same tego nie udźwigną"

Marian Piecha, dyrektor generalny w Ministerstwie Przemysłu i Handlu Republiki Czeskiej dodał, że firmy które od lat handlowały z Rosją, są dziś w bardzo trudnej sytuacji. Za dalszą współpracę grozi im odpowiedzialność karna, a bez niej mogą nie być w stanie utrzymać się na rynku.

 - Jestem daleki od tego, żeby zachęcać do łamania sankcji, ale należy wziąć pod uwagę sytuację firm, które większość swojej produkcji eksportowała do Rosji. Jeśli te firmy nie otrzymają pomocy to nie tylko stracą na konkurencyjności, ale mogą wręcz tych zakazów nie udźwignąć. Musimy te dyskusje przenieść na poziom polityczny i zastanowić się w jaki sposób to wpłynie na nasze gospodarki i czy region Europy Środkowo-Wschodniej jest w stanie unieść wszystkie wymagania - mówił Marian Piecha.

Marian Piecha, dyrektor generalny w Ministerstwie Przemysłu i Handlu Republiki Czeskiej powiedział, że firmy które od lat handlowały z Rosją, są dziś w bardzo trudnej sytuacji. Za dalszą współpracę grozi im odpowiedzialność karna, a bez niej mogą nie być w stanie utrzymać się na rynku. (Fot. PTWP) Marian Piecha, dyrektor generalny w Ministerstwie Przemysłu i Handlu Republiki Czeskiej powiedział, że firmy które od lat handlowały z Rosją, są dziś w bardzo trudnej sytuacji. Za dalszą współpracę grozi im odpowiedzialność karna, a bez niej mogą nie być w stanie utrzymać się na rynku. (Fot. PTWP)

 Podkreślił, że Czechom znacznie udało się ograniczyć eksport rosyjskiego gazu.

 - Przed rokiem mieliśmy konsumpcję gazu rosyjskiego na poziomie 98 proc. W ramach zmian od sierpnia przyszłego roku osiągniemy poziom 0. W trakcie miesięcy zimowych, nie paliliśmy w ogóle rosyjskiego gazu. Odcięliśmy dostawy z tego kraju - mówił Marian Piecha.

 Nieprzestrzeganie sankcji powinno być piętnowane i stać się bardzo ryzykowne

Piotr Jaśkiewicz, counsel w firmie Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy podkreślał, że kontrola przestrzegania sankcji jest szczególnie ważna.

- Sankcje unijne obowiązują bezpośrednio w każdym państwie członkowskim, ale są one „bezzębne” jeżeli ich nie wdrożymy. Każde państwo powinno wprowadzić kary za ich nieprzestrzeganie. Państwa muszą powołać organy wewnętrzne, które będą prowadzić postępowania sankcyjne. Od roku mamy wprowadzone przepisy dotyczące sankcji nałożonych na Rosję. Zdolność polskich organów do obsługi sankcji leży obecnie w gestii organów celno-skarbowych, które dotychczas się w ogóle sankcjami nie zajmowały. Te postępowania po roku działania są już sprawniejsze. Teraz nastąpił etap wykrywania i nakładania kar za wykryte przypadki naruszenia sankcji - tym zajmują się aktualnie urzędy celno-skarbowe. Naczelnicy urzędów, w drodze decyzji administracyjnej, mogą nałożyć karę pieniężną za brak przestrzegania sankcji. Naruszenie zakazów stanowi też przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności – zaznaczył Piotr Jaśkiewicz.

- Sankcje unijne obowiązują bezpośrednio w każdym państwie członkowskim, ale są one 'bezzębne' jeżeli ich nie wdrożymy. Każde państwo powinno wprowadzić kary za ich nieprzestrzeganie - powiedział Piotr Jaśkiewicz, counsel w firmie Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy (Fot. PTWP)

Stany Zjednoczone i kraje G7 zamierzają wprowadzić całkowity zakaz eksportu do Rosji. Wyjątek ma dotyczyć tylko poszczególnych towarów, takich jak żywność czy leki. Przedstawiciele państw G7 rozmawiają o tej propozycji przed zaplanowanym na 19-21 maja szczytem w Hiroszimie.

- Embargo na eksport z Rosji z wyłączeniem towarów żywnościowych i medycznych spowodowałoby całkowity zwrot sytuacji. Według obecnych regulacji eksport do Rosji jest dozwolony, chyba że obejmuje towary objęte sankcjami. Omawiany projekt, zakłada odwrócenie tej zasady - eksport byłby z zasady zabroniony poza uzgodnionymi wyjątkami - mówił Piotr Jaśkiewicz.

W ocenie Jakuba Rybackiego, kierownika zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym sankcje w obecnym kształcie komplikują sytuację gospodarczą Rosji i przyczyniają się do wyraźnego pogorszenia sytuacji społeczno-politycznej w tym kraju. W jego opinii, skuteczność sankcji będzie rosła w miarę wydłużania się okresu ich oddziaływania, jednocześnie w miarę wydłużania się okresu działania sankcji - spadać będzie ich dolegliwość dla strony nakładającej sankcje. Specjalista podkreślił  także, że obecna skala sankcji nie ma jeszcze optymalnych rozmiarów.

W ocenie Jakuba Rybackiego, kierownika zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym sankcje działają. - Jeżeli patrzeć na stopień zaawansowania sprzętu wojskowego używanego do działań zbrojnych rzez Rosję, aktualnie jest mniejszy w porównaniu do początku wojny. To wynika z braku półprzewodników, dostęp do tych technologii udało się bowiem skutecznie odciąć - powiedział Jakub Rybacki (Fot. PTWP) W ocenie Jakuba Rybackiego, kierownika zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym sankcje działają. - Jeżeli patrzeć na stopień zaawansowania sprzętu wojskowego używanego do działań zbrojnych rzez Rosję, aktualnie jest mniejszy w porównaniu do początku wojny. To wynika z braku półprzewodników, dostęp do tych technologii udało się bowiem skutecznie odciąć - powiedział Jakub Rybacki (Fot. PTWP)

 - Sankcje działają. Jeżeli patrzeć na stopień zaawansowania sprzętu wojskowego używanego do działań zbrojnych rzez Rosję, aktualnie jest mniejszy w porównaniu do początku wojny. To wynika z braku półprzewodników, dostęp do tych technologii udało się bowiem skutecznie odciąć. To sprawia, że armia Rosyjska osiąga sukcesy na froncie znacznie wolniej. Wojna jest też mniej dynamiczna i mniej agresywna. Sankcje uderzyły, też w rosyjski sektor finansowy - powiedział Jakub Rybacki.

- Agencja reitingowa Moody's wskazała, że w ubiegłym roku było 150 upadłości dużych firm, z czego mniej więcej 1/3 dotyczyła Rosji. Tutaj te więzy także udało się ograniczyć. Głównym zamierzeniem sankcji było jednak zdławienie rosyjskiej gospodarki. W ubiegłym roku spadek PKB w Rosji, według wyliczeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wyniósł 2,2 proc. To znacznie mniej niż prognozował Bank Światowy (10 proc.). Bardzo trudnej sytuacji gospodarczej w Rosji udało się więc uniknąć – zaznaczył Jakub Rybacki.

Wyjaśnił, ze dzieje się tak dlatego, że nie udało się ograniczyć rosyjskiego eksportu gazu. Unia zabroniła transportu gazu drogą morską, ale Rosja takie same wolumeny jest w stanie przekierować do Indii do Chin.

- Międzynarodowa Agencja Energii raportuje, że wolumen transportu rosyjskiej energii drogą morską zmniejszył się nieznacznie. Zmieniła się tylko struktura handlu. To sprawia, że w budżecie najeźdźcy nadal dostępne są środki na kontynuację wojny – dodał Jacek Rybacki.

Podkreślił też, że rosyjskie przedsiębiorstwa są w stanie funkcjonować mimo sankcji.

- Mniej więcej 40 proc. przedsiębiorstw informuje, że sankcje nie mają wpływu na ich bieżącą działalność. Zdolność Rosji w działaniach w zamknięciu była niedoceniana. Gospodarka rosyjska jakoś działa. Zanim zobaczymy wyraźne skutki sankcji musi minąć parę lat – mówił Jacek Rybacki.

Próby obchodzenia sankcji coraz bardziej wyrafinowane

Eksperci zaznaczyli, że coraz pilniejszym problemem staje się uszczelnienie systemu sankcyjnego. Ważne jest, aby Rosja nie była w stanie sprowadzić towarów potrzebnych dla machiny wojennej.

- Sankcje są tak silne jak ich wdrożenie. Nie możemy pozwolić na luki. Widzimy gwałtowny wzrost obrotów handlowych z niektórymi sąsiadami i sojusznikami, co sugeruje, że na scenę wkroczyły takie kraje, jak Turcja, Chiny czy Kazachstan - po to, aby dostarczać Rosji wiele towarów zachodnich - zaznaczył Jacek Rybacki.

Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej także podkreślał, że rosyjska gospodarka okazała się zaskakująco odporna, co rodzi pytania o skuteczność zachodnich sankcji.

- Wielu krajom trudno było zmniejszyć swoją zależność od Rosji w zakresie energii i innych podstawowych towarów. Można łatwo pomijać sankcje, np. handlując towarami przez kraje trzecie, które nie mają ograniczeń w transakcjach z Rosja i Białorusią. Kraje takie jak Turcja czy Armenia stały się krajami tranzytowymi. Handel, który odbywał się na drodze Polska-Rosja po prostu zmienił kierunek. Jest trochę drożej, ale towary płyną. To są kolejne elementy, z którymi trzeba będzie sobie poradzić. Przepływ towarów następuje przeróżnymi drogami. Arabowie np. kupują Rosyjską ropę bo jest tańsza i sprzedają ją nam. W dzisiejszych czasach całkowita blokada eksportu do Rosji jest nierealna - mówił Jacek Piechota.

Wielu krajom trudno było zmniejszyć swoją zależność od Rosji w zakresie energii i innych podstawowych towarów. Można łatwo pomijać sankcje, np. handlując towarami przez kraje trzecie, które nie mają ograniczeń w transakcjach z Rosja i Białorusią. Kraje takie jak Turcja czy Armenia stały się krajami tranzytowymi - powiedział Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (Fot. PTWP) Wielu krajom trudno było zmniejszyć swoją zależność od Rosji w zakresie energii i innych podstawowych towarów. Można łatwo pomijać sankcje, np. handlując towarami przez kraje trzecie, które nie mają ograniczeń w transakcjach z Rosja i Białorusią. Kraje takie jak Turcja czy Armenia stały się krajami tranzytowymi - powiedział Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (Fot. PTWP)

Dodał, że aktualnie bardzo istotne jest, aby Polska była jednym z najważniejszych partnerów w odbudowie Ukrainy. Mówił też o znaczeniu rozwijania wzajemnych relacji dla utrzymania i przyspieszenia tempa rozwoju obu krajów. Podkreślił, że Polska jest dla firm z Ukrainy aktualnie bezpieczną przystanią do prowadzenia biznesu i oba kraje powinny czerpać od siebie wiedzę i doświadczenie.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie