Europejski Kongres Gospodarczy 2023

W latach 2015-2023 moc odnawialnych źródeł energii w Polsce wzrosła z ok. 7 tys. MW do 23,4 tys. MW.

W latach 2015-2023 moc odnawialnych źródeł energii w Polsce wzrosła z ok. 7 tys. MW do 23,4 tys. MW - to prawie trzyipółkrotny wzrost. Dalszy rozwój OZE może zostać jednak powstrzymany przez niewydolne sieci elektroenergetyczne.

  • Ministerstwo Klimatu i Środowiska prognozuje, że w roku 2025 r. przekroczymy 28 GW mocy zainstalowanej, a w 2030 r. - 50 GW.
  • Najbardziej zielonym źródłem energii jest energia zaoszczędzona. Musimy popatrzeć na wysiłki, które - jako społeczeństwo - możemy podjąć wspólnie, żeby oszczędzać energię.
  • Jedną z nadziei energetyki rozproszonej miały być spółdzielnie energetyczne i klastry energii. Dobrze działających klastrów i spółdzielni w Polsce jest jednak bardzo mało.
  • Tekst powstał na podstawie debaty „Zielona energetyka", która odbyła się podczas XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, firmy Tauron Polska Energia, funduszu Meridiam, Instytutu Energetyki Odnawialnej oraz Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej.


- Mogę z dumą powiedzieć, że w ciągu ostatnich 3,5-4 lat dokonaliśmy gigantycznego postępu w rozwoju odnawialnych źródeł energii. Niektórzy mogą z tym polemizować, ale odsyłam wszystkich do liczb, a one nie kłamią. Dane z końca lutego 2023 r. pokazują, że moc zainstalowana w źródłach odnawialnych wyniosła łącznie blisko 23,4 tys. MW, gdy pod koniec roku 2015 r. było to ok. 7 tys. MW. A zatem prawie potroiliśmy moc zainstalowaną OZE. Szczególnie jest to widoczne w energetyce słonecznej , gdzie mieliśmy 2744 MW na koniec lutego 2023 r. - wylicza Ireneusz Zyska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii i sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Planowany rozwój OZE wymaga przebudowy sieci elektroenergetycznych

Jak zapowiada, w roku 2025 przekroczymy 28 GW mocy zainstalowanej, a w 2030 r. przekroczymy moc 50 GW. Jak podkreśla, nie są to prognozy, lecz informacje wynikające z kontraktów zawartych w aukcjach OZE oraz z wydanych warunków przyłączenia dla projektów OZE.

Ireneusz Zyska przypomina, że 29 marca 2022 r., czyli nieco ponad miesiąc po agresji Rosji na Ukrainę, polski rząd przyjął uchwałę o aktualizacji założeń polityki energetycznej Polski do 2040 r.

Tam wprowadzono ważne elementy, związane z celem osiągnięcia określonych mocy wytwórczych OZE w 2030 r. (to ponad 50 GW) oraz zużycie energii brutto na poziomie 50 proc. Jego zdaniem ten cel też jesteśmy w stanie osiągnąć.

- Dzisiaj są inne wyzwania w polskiej elektroenergetyce, jeśli chodzi o rozwój źródeł wytwórczych. 23 kwietnia mieliśmy nadmiar energii w systemie elektroenergetycznym, co było niespotykaną wcześniej sytuacją... Teraz głównym zmartwieniem polskich energetyków, zarówno w PSE, jak u operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD), będzie to, co zrobić z nadmiarem energii, który okresowo może się pojawiać - wskazuje Ireneusz Zyska. 

Jak podkreśla, w Polsce niezbędna jest przebudowa systemu elektroenergetycznego, która uwzględni nowe uwarunkowania po stronie wytwarzania energii. 

Ireneusz Zyska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii i sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Fot. PTWP Ireneusz Zyska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii i sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Fot. PTWP

Grupa Tauron chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

- Jesteśmy nie tylko podmiotem, ale i przedmiotem transformacji. Zmieniamy swoje aktywa węglowe; w grudniu 2022 r. sprzedaliśmy je do Skarbu Państwa. W 2023 r. mamy nadzieję na zakończenie procesu budowy Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) i sprzedaży naszych aktywów wytwórczych opartych na węglu kamiennym - informuje Patryk Demski, wiceprezes firmy Tauron Polska Energia ds. strategii i rozwoju.

Jak zapewnia, to pozwoli Tauronowi upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze: w postaci NABE wyłoni się operator, który będzie bilansował wszystkie mankamenty, powstawające wraz z kompulsywnym, gwałtownym postępem OZE.

- Rozwój OZE to nie tylko korzyści i zalety, ale też wyzwania i różnego rodzaju projekcje wymagające pewnej ostrożności - zaznacza Patryk Demski.

Wskazuje, że NABE w dużym stopniu przejmie na siebie wyzwania wynikające z bilansowania rynku mocy. Są prognozy mówiące, że w niedalekiej przyszłości osiągniemy zużycie energii na poziomie 244 TWh, co pokazuje, jak wielkie wyzwania są przed polskim systemem elektroenergetycznym - zarówno przesyłowym, jak i dystrybucyjnym.

- Powstanie NABE to lewar, który daje nam perspektywę do oceny zarówno przez instytucje finansowe, fundusze wspierające zielony rozwój, jak i banki kredytujące OZE; jako podstawę do tego, abyśmy mogli wyruszyć w podróż w kierunku OZE ze zdwojoną siłą - mówi Patryk Demski.

Przypomina, że w ogłoszonej w 2022 r. strategii Zielony Zwrot Taurona założono do 2030 r. sześciokrotne zwiększenie mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach energii oraz ograniczenie emisyjności o prawie 80 proc. 

W 2025 roku grupa planuje dysponować 1600 MW zainstalowanymi w elektrowniach wiatrowych, fotowoltaicznych i wodnych, a w 2030 roku - 3700 MW. Będzie to stanowić ok. 80 proc. całego miksu wytwórczego grupy Tauron.

Patryk Demski, wiceprezes firmy Tauron Polska Energia ds. strategii i rozwoju Patryk Demski, wiceprezes firmy Tauron Polska Energia ds. strategii i rozwoju

Nie każda technologia odnawialna w Polsce może dobrze się rozwijać

- Zazwyczaj kiedy mówimy "zielona energetyka", to mamy na myśli zieloną energię elektryczną - a tak nie musi być - komentuje Grzegorz Wiśniewski, prezes EC BREC Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Zwraca uwagę, że odnawialnych źródeł energii jest wiele. Jakbyśmy szukali wyróżnika zielonej energetyki, to jest nim emisja CO2, ale nie tylko w procesie wytwarzania, lecz także w łańcuchu dostaw surowców, materiałów i paliw.

Przypomina, że produkcja energii z węgla generuje prawie 900 kg CO2 na MWh, w przypadku gazu ziemnego to prawie 500 kg CO2 na MWh, a energetyka słoneczna, wiatrowa i wodna oznaczają emisje od 10 do 40 kg CO2 na MWh (powstają w trakcie dostaw urządzeń i materiałów).

- Musimy dbać, żeby urządzenia służące do produkcji zielonej energii miały jak najmniejszy ślad węglowy. I gdy na to kompleksowo spojrzymy, to dopiero wtedy możemy powiedzieć, że to coś jest zielone albo nie jest zielone, ale może udawać zielone - ocenia Grzegorz Wiśniewski. 

Zwraca uwagę, że transformacja polskiej energetyki trwa blisko 30 lat i - jak na tak długi okres - to wiele nie osiągnęliśmy, ponieważ nadal mamy prawie 70 proc. energii elektrycznej z węgla.

Podkreśla jednak ograniczenia technologiczne niektórych odnawialnych źródeł energii. W Polsce nie rozwija się mocno wykorzystywanie biomasy, ponieważ nie mamy dużo tego paliwa; przed wojną w Ukrainie importowaliśmy ją z Rosji, Białorusi i Ukrainy. A w obecnej sytuacji ten import nie jest możliwy. 

Nie rozwija się u nas - z przyczyn ekonomicznych - geotermia, ponieważ mamy bardzo głęboko położone zasoby; aby z nich skorzystać, potrzebujemy wielkich nakładów finansowych. 

W Polsce nie mamy też na dużą skalę energetyki wodnej, biogaz zaś jest świetną technologią, ale drogą.

- Rozwijamy dwa źródła, czyli energię słoneczną i wiatrową. I tak jest na całym świecie. Co roku na globie przybywa prawie 200 GW nowych źródeł odnawialnych; prawie 95 proc. to energia wiatrowa i fotowoltaiczna - wskazuje Grzegorz Wiśniewski. 

Jak dodaje, energetyka odnawialna narusza interesy potężnego sektora energetycznego, ale duża część naszego społeczeństwa postrzega energetykę odnawialną jako zieloną, zeroemisyjną i - przede wszystkim - tanią.

Grzegorz Wiśniewski, prezes EC BREC Instytutu Energetyki Odnawialnej Fot. PTWP Grzegorz Wiśniewski, prezes EC BREC Instytutu Energetyki Odnawialnej Fot. PTWP

 Zbliżamy się do przepaści - i czekamy na kolejny krok do przodu

- Nie zauważamy, że zbliżamy się wszyscy do klifu, a tym klifem są ograniczenia sieci dystrybucyjnej i sieci przesyłowej - zauważa Wojciech Hann, ekspert ds. rynku finansowego. 

Przypomina niedawny raport Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) i Politechniki Lubelskiej, z którego wynika, że łączną dostępną moc przyłączeniową do sieci przesyłowej do roku 2027 określono na 775 MW. 

- Skoro jest dobrze i mamy bezprecedensowy rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce, to dlaczego jest tak źle? Dlatego, że mamy śpiące królewny w postaci OSD (skrót od: operator systemu dystrybucyjnego - przyp. red), które od 20 lat - zamiast rozbudowywać sieci dystrybucyjne i przesyłowe - tego nie robią. Rocznie w sieci przesyłowe i dystrybucyjne inwestuje się łącznie między 7 mld a 8 mld zł. Do 2030 r. inwestycje w sieć przesyłową powinny sięgnąć 130 mld zł, a w sieci dystrybucyjne 45 mld zł, czyli razem mamy blisko 180 mld zł. Jak to podzielimy przez 7 lat, to średnio wychodzi 25 mld zł rocznie. Zamiast 7 mld zł powinniśmy wydawać co roku na sieci 25 mld zł, czyli prawie 3,5 razy więcej - wylicza Wojciech Hann. 

Jego zdaniem znaleźliśmy się w przededniu zatrzymania fantastycznego boomu OZE w Polsce.

Wiele pytań dotyczy tego, jak najlepiej finansować inwestycje w OZE. Jak wskazuje Wojciech Hann, inwestycje w OZE należy finansować z wykorzystaniem najlepszych praktyk na świecie, czyli modelu project finance, w oparciu na cash flow projektu, nie zapominając przy tym o ratingu i realnej kondycji sponsorów. 

- Należy wprowadzić transparentne mechanizmy udzielania pozwoleń przyłączeniowych. Żyjemy w labiryncie, w którym nikt nie wie, czy dostanie pozwolenie przyłączeniowe, czy go nie dostanie. W ramach jednego OSD nie wiadomo, jakie praktyki stosujemy w jednym podregionie, a jakie praktyki w innym... To wszystko jest kosmicznym labiryntem. Musimy to "utransparentnić". I zapewnić publiczny dostęp do tych informacji, powinno być wiadomo, na co inwestorzy mogą liczyć. To nie może być królik z kapelusza - podpowiada Wojciech Hann. 

Jego zdaniem powinny pojawić się zachęty dla OSD, także finansowe, aby minimalizować odmowy przyłączenia nowych źródeł OZE.

Wojciech Hann, ekspert ds. rynku finansowego Fot. PTWP Wojciech Hann, ekspert ds. rynku finansowego Fot. PTWP

Najbardziej zielonym źródłem energii jest energia zaoszczędzona

- Najbardziej zielonym źródłem energii jest energia zaoszczędzona. Musimy popatrzeć na wysiłki, które- jako społeczeństwo - możemy podjąć wspólnie, żeby oszczędzać energię. To już się dzieje - podkreśla David Delgado Romero, partner i dyrektor na Europę Środkowo-Wschodnią funduszu inwestycyjnego Meridiam z siedzibą w Paryżu. 

Informuje, że we Francji w 2022 r. zaszło sporo istotnych wydarzeń w sektorze energetycznym, np. produkcja energii spadła o 55 proc. rdr - głównie ze względu ma mniejszą produkcję w elektrowniach jądrowych. Jednocześnie podjęto wysiłki w celu oszczędzania energii, żeby uświadomić ludziom, że energia już nie jest tanim zasobem. I nagle pojawiły się dane, które pokazują efekty podejmowanych działań. Musimy je jeszcze korygować ze względu na warunki pogodowe, gdyż ostatnia zima była stosunkowo łagodna - wskazuje David Delgado Romero.

- Osiągnęliśmy ok. 4-8 proc. spadku zużycia energii, podczas gdy wysiłki rządu były niekierowane na zmniejszenie zużycia energii o 10 proc. Oczywiście częściowym powodem oszczędności jest cena energii, ale to również wpływ zmiany zachowań konsumentów - ocenia David Delgado Romero.

Zaznacza, że Meridiam zainwestował  we Francji w spółkę, która - dzięki inteligentnym licznikom energii - wprowadza u klientów domowych mikrooszczędności energii, które w okresach szczytowego zapotrzebowania są sprzedawane do sieci.

Meridiam zainwestował także w instalację odzyskiwania ciepła w elektrowni jądrowej w Finlandii.

David Delgado Romero, partner i dyrektor na Europę Środkowo-Wschodnią funduszu inwestycyjnego Meridiam Fot. PTWP David Delgado Romero, partner i dyrektor na Europę Środkowo-Wschodnią funduszu inwestycyjnego Meridiam Fot. PTWP

Spółdzielnie energetyczne i klastry energii: stracone złudzenia

- Samorząd - z jednej strony - może być inwestorem, a z drugiej - stwarza warunki do inwestowania w zieloną energię. Inwestycje muszą być gdzieś zlokalizowane, często w jakimś stopniu dana inwestycja zależy od samorządu - przypomina Tomasz Koprowiak, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej.

Jego zdaniem energetyka rozproszona jest remedium na problemy związane z sieciami energetycznymi. Kiedy energia jest wytworzona i skonsumowana w okolicy, to w dużym stopniu jest w stanie odciążyć system przesyłowy.

- Jednak żeby tak się stało, musi być dobre prawo, muszą być stworzone odpowiednie warunki, muszą być pieniądze, świadomość i wola. Tych czynników i barier trochę zatem jest, ale pójście w tym kierunku pozwala przezwyciężyć wiele problemów. Po pierwsze: możemy wykorzystać lokalne zasoby. Po drugie: zbudować energetykę akceptowalną społecznie, co jest bardzo istotne w wielu miejscach. A do tego - jak wspomniałem - odciążamy system przesyłowy - podkreśla Tomasz Koprowiak.

Przypomina, że na tych zasadach miały opierać się klastry energii. Jego zdaniem prawdziwych, dobrze działających klastrów energii w Polsce jest bardzo mało. 

Podobnym rozwiązaniem miały być spółdzielnie energetyczne, których w Polsce pracuje również niewiele. Spółdzielnia energetyczna jest ograniczona do mocy 10 MW, klastry energii tego ograniczenia nie mają, ale obowiązuje je z kolei ograniczenia terytorialnie: mogą powstawać na terenie jednego powiatu.

- Jednym z elementów klastra energii jest współpraca z OSD. Jest prawny obowiązek podpisania umowy o współpracy, ale na jakich warunkach to się ma odbywać, to tego już nikt nie określił... W tej dziedzinie prawodawstwo powinno iść dalej. Prawo nie zawsze promuje takie rozwiązania, które byłyby w danym momencie właściwe - ocenia Tomasz Koprowiak. 

Tomasz Koprowiak, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej Fot PTWP Tomasz Koprowiak, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej Fot PTWP

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie