Powstanie gazoportu w Świnoujściu było kluczowym elementem budowy bezpieczeństwa gazowego kraju. Za kilka lat kolejny obiekt ma pracować w Gdańsku. Inwestycja rodzi jednak poważne zapytania – najważniejszym jest, jak duży ma być nasz drugi terminal.
Gazoport umożliwia przyjmowanie ładunków LNG. A ponieważ rynek gazu w tej postaci stał się światowy, w praktyce uniezależnia odbiorców od jednego czy tylko dwóch dostawców.
To zresztą sprawiło, że nasz kraj ponad dekadę temu zdecydował się na budowę gazoportu w Świnoujściu. Teraz w ciągu kilku lat ma powstać drugi obiekt tego typu. Tym razem za lokalizację wybrano Gdańsk.
Jednak gazowe realia Polski się zmieniają. Jeszcze niedawno wszyscy uważali, że perspektywy gazowe dla naszego rynku są dobre. Zużycie surowca będzie rosło, a nowym liczącym się odbiorcą będzie energetyka. Problem w tym, że to wcale nie takie oczywiste.
Owszem, planowane i już realizowane są tysiące MW nowych mocy w blokach gazowych, ale czy powstanie ich jeszcze więcej - nie wiadomo. Jak mówi nam Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych (DISE), trzeba się mocno zastanowić nad liczbą bloków gazowych.
Należy bowiem pamiętać, że nasz kraj nie posiada wystarczających własnych zasobów gazu ziemnego. Krajowe wydobycie pokrywa zapotrzebowanie Polski w około 20 proc. Resztę surowca trzeba importować.
Nic więc dziwnego, że specjaliści wskazują, że gaz, choć jest potrzebny, to trzeba go równoważyć innymi źródłami, choćby np. OZE.
Zresztą według wciąż wstępnych szacunków zużycie gazu ziemnego w 2022 r. mogło spaść o 16-17 proc. względem roku poprzedniego – informował o tym niedawno resort klimatu i środowiska.
Należy także pamiętać o cenach gazu. Te - choć spadły - to do czasów sprzed manipulacji Gazpromu na rynku już raczej nie wrócą.
Należy pamiętać, że drugi gazoport byłby przynajmniej w części przeznaczony do obsługi rynków naszych sąsiadów. W grę wchodzą Czesi, Słowacy, być może Węgrzy, a nawet Niemcy. Z wszystkimi tymi krajami mamy połączenia gazowe. Tak więc gaz mógłby zostać do nich przesłany.
Naturalnym odbiorcą gazu z terminala LNG mogłaby być Ukraina. Niestety po napaści Rosji tę kwestię trzeba odłożyć na czas po wygranej przez Kijów wojnie.
Czy faktycznie zainteresowanie gazem z drugiego terminala byłoby wystarczające? Dobre obłożenie tej infrastruktury jest kluczowe dla Polaków.
Jak mówił nam bowiem Mateusz Berger, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej – chodzi bowiem o to, żeby terminal wykorzystywał swoje zdolności, bo w ten sposób będzie nie tylko ważnym obiektem infrastruktury krytycznej, ale także będzie zarabiał.
Czyli abyśmy finansując kosztowny - jakby nie było - obiekt, mieli z niego także spore korzyści, a nie tylko składową rachunków na gaz – nawet utrzymanie słabo obłożonego terminala jest przecież bardzo drogie.
Nic więc dziwnego, że wiele będzie zależało od tego, jak duże będzie zainteresowanie mocami regazyfikacyjnymi nowego terminala. Operator kluczowej gazowej infrastruktury - Gaz-System - właśnie uruchomił niewiążącą procedurę badania rynku dla zapotrzebowania na dodatkową zdolność regazyfikacji terminalu FSRU.
Zgodnie z wcześniejszymi założeniami terminal FSRU (praktycznie jednostka pływająca) ma być przystosowany do prowadzenia procesu regazyfikacji na poziomie ok. 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.
Już wcześniej Gaz-System przewidywał możliwość rozbudowy mocy regazyfikacyjnych terminalu FSRU, w zależności od rozwoju rynku oraz wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny zarówno w kraju, jak i w regionie.
- Obecna sytuacja geopolityczna, w tym przede wszystkim wstrzymanie dostaw gazu ziemnego z Rosji do państw Unii Europejskiej, wpłynęła na wzrost zainteresowania uczestników rynku uzyskaniem dostępu do stałych i bezpiecznych dostaw gazu ziemnego, między innymi poprzez terminale. Dlatego też mając na względzie otrzymywane sygnały, podjęliśmy decyzję o uruchomieniu badania rynku i umożliwienia dostępu do zwiększonych dostaw LNG poprzez terminal FSRU w Gdańsku - mówi Marcin Chludziński, prezes Gaz-Systemu.
Przeprowadzając niewiążącą procedurę badania rynku, Gaz-System zamierza oszacować zarówno poziom zainteresowania rynku dodatkową zdolnością regazyfikacji, jak również poziom zainteresowania rynku eksportem zregazyfikowanego LNG w kierunku Słowacji, Litwy, Danii, Niemiec, a także Czech i Ukrainy.
Co ważne, wyniki procedury zostaną uwzględnione przez Gaz-Sytem w przyszłych pracach związanych z planowaniem inwestycji w zakresie infrastruktury regazyfikacyjnej, a także niezbędnym rozwojem sieci przesyłowej w Polsce.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie