Informacja o przeglądzie opcji strategicznych w Anwimie wywołała poruszenie na rynku paliwowym. Chętnych na stacje największego niezależnego operatora w Polsce nie brakuje.
Z komunikatu przesłanego przez Enterprise Investors wynika, że Anwim - najszybciej rozwijająca się firma paliwowa w Polsce i właściciel stacji paliw Moya - zatrudnił BNP Paribas jako swojego doradcę. Ma on się skupić na analizie sytuacji rynkowej oraz scenariuszach dalszego rozwoju spółki.
Te bardzo zdawkowe słowa mogą być różnie interpretowane, bowiem zawierają w sobie trzy uprawdopodobnione scenariusze. Pierwszym może być potencjalna decyzja sprzedaży stacji benzynowych i skupienie się wyłącznie na handlu hurtowym paliwami. Pieniądze pozyskane z tej transakcji zostaną wypłacone w formie dywidendy dla obecnych akcjonariuszy.
Druga opcja dotyczy pozyskania informacji, które przekonają akcjonariuszy, że opłaca się nadal rozwijać ten biznes i dlatego konieczne może być dofinansowanie po to, żeby osiągnąć pułap 500 stacji paliw i wówczas próbować znaleźć kupca na część lub całość biznesu.
Jest jeszcze rozwiązanie wynikające ze strategii inwestowania funduszy kapitałowych. Mają one zwyczajowo 5-letnią strategię zaangażowania i następnie szukają okazji, żeby wycofać się i zmonetyzować wyłożone środki. W 2018 roku UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) wydał zgodę na przejęcie przez fundusz Polish Enterprise Fund VIII należący do Enterprise Investors 35 proc. udziałów w spółce Anwim. Czyli przedział czasowy zgadza się idealnie.
Warto przy tym dodać, że w 2020 roku nastąpiły zmiany w akcjonariacie Anwimu i Enterprise Investors stał się akcjonariuszem większościowym z ponad 60-procentowym udziałem. Z danych dostępnych na koniec 2021 roku można zorientować się, jaki był skład akcjonariuszy.
Węgierski MOL wskazywany jest jako potencjalnie zainteresowany kupnem stacji paliw pod logo Moya Fot. MOLPolish Enterprise Funds SCA dysponuje 35 proc. udziałów i głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, a dodatkowo podmiot zależny Yoma Holding s.d.r.l kontroluje 31,25 proc. kapitału, czyli razem ma 65,25 proc. akcji.
Trzecim podmiotem jest spółka Esspol Invest z pakietem 25 proc. akcji, kontrolowana przez założycieli Anwimu i obecny zarząd. Dodatkowo Jerzy Sołtysiak ma 6,25 proc. akcji, a członkowie zarządu, czyli Rafał Pietrasina, Paweł Grzywaczewski i Zbigniew Łapiński, dysponują łącznie 2,5 proc. akcji.
Zarząd Anwimu powstrzymał się od komentarzy na temat decyzji o przeglądzie opcji strategicznych zleconych przez przez większościowego akcjonariusza. Niewiele więcej można było uzyskać od Enterprise Investors.
- Wszystko, co mieliśmy do przekazania w sprawie Anwimu, podaliśmy w przygotowanym komunikacie. Mogę powiedzieć, że na tym etapie żadne decyzje nie są podjęte - powiedziała WNP.PL dyrektor do spraw komunikacji i public affairs w Enterprise Investors Anna Czywczyńska.
Zapytanie w tej sprawie skierowaliśmy także do BNP Paribas Bank Polska i otrzymaliśmy z biura prasowego odpowiedź następującej treści: "Nie będziemy odnosić się do sprawy. Pytania proponujemy kierować bezpośrednio do spółki".
Obecnie pod marką Moya działa w Polsce: 136 stacji własnych należących do Anwimu, 265 stacji w oparciu o podpisane umowy franczyzowe, w tym 35 samoobsługowych punktów Moya Express i 24 automatycznych stacji dla klientów flotowych. Zlokalizowane są one we wszystkich województwach przy głównych trasach tranzytowych, w miastach i przy drogach o lokalnym charakterze.
Spółka w 2022 roku osiągnęła przychody na poziomie 13 miliardów złotych, dla porównania - w 2021 roku było to 5,93 mld złotych. Zysk netto przekroczył 152 miliony złotych.
Polski rynek paliwowy cały czas jest atrakcyjny dla globalnych graczy, którzy ze spokojem szacują, że przez kolejnych 15 lat liczba samochodów z silnikami termicznymi będzie się utrzymywać na poziomie około 19 milionów. Jeśli w istniejących lokalizacjach możliwe będzie rozbudowanie sieci ładowarek elektrycznych i prowadzenie dodatkowych usług oraz sklepów spożywczych i gastronomii, obiekty należące do Anwimu mogą być interesujące z biznesowego punktu widzenia.
- Konsolidacja na polskim rynku detalicznej sprzedaży paliw powoli, ale jednak postępuje. Jeśli odniesiemy się do niedawnego zainteresowania oferowanymi na sprzedaż stacjami należącymi do Lotosu, widać, że są chętni - komentuje dla WNP.PL analityk rynku paliw i energii mBanku Kamil Kliszcz.
Przypomina, że w przypadku finalizacji tamtej transakcji węgierski MOL za 610 milionów dolarów kupił 417 stacji benzynowych należących do Lotosu.
- To były różne lokalizacje, mające odmienną sprzedaż paliw, znaczący potencjał rozwoju lub obsługujące lokalnych klientów w mieście. Jedno jest pewne: średnio ujmując, jedna stacja została wyceniona na około 1,5 miliona dolarów - mówi Kamil Kliszcz.
Czy w przypadku gdyby sieć Moya była na sprzedaż, można przyjąć takie przeliczniki?
- Trudno to dziś powiedzieć, a poza tym trzeba pamiętać, że zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku stacji działających na zasadzie franczyzy - stwierdza analityk mBanku.
Drugi na liście chętnych na stacje kontrolowane przez Anwim jest kanadyjski koncern Alimentation Couche-Tard, właściciel marki Circle K Fot. mat.pras.Przy okazji uruchomienia pierwszej stacji paliw pod nowym brandem sieci MOL przedstawiciele spółki publicznie deklarowali, że są zainteresowani rozwojem i dążą do tego, żeby z czasem być numerem dwa na rynku. Obecnie Orlen zarządzał największą liczbą stacji, dysponując na koniec 2022 roku 1920 placówkami, na drugim miejscu był koncern BP z 573 stacjami. Shell ma ponad 450 stacji, a CircleK, należąca do kanadyjskiej firm Alimentation Couche-Tard, około 390 obiektów.
- Myślę, że CircleK i ewentualnie MOL mogą być zainteresowani kupnem stacji od Anwimu. Zawsze można przy takiej operacji szukać klienta na całość, a potem sprzedać to dwóm, trzem firmom. Trudno jest teraz podjąć się wyceny tej transakcji, ale mogę przytoczyć przykład sprzedaży naszych stacji bezobsługowych eMila. Wówczas wyceny bardzo się zmieniały, trwało to wszystko dwa, trzy lata i wyceny się zmieniały nawet do 40-50 procent w zależności od sytuacji na rynku. Wszystko jest szacowane na danych historycznych. Trudno określić, jak się wycenia stacje należące do właścicieli franczyzowych, na jak długo podpisane są umowy, kiedy będą przedłużane - powiedział WNP.PL analityk Biura Maklerskiego Reflex Rafał Zywert.
Warto dodać, że proces przejęcia stacji eMila rozpoczął się w listopadzie 2020 roku, a zakończył w lutym 2021 roku. Kupującym wówczas był Anwim, który zmienił logo wszystkich obiektów samoobsługowych na Moya.
Dosłownie przed kilkoma dnia francuski koncern paliwowy TotalEnergies podał w komunikacie giełdowym, że prowadzi rozmowy z Kanadyjczykami, którzy są właścicielami marki Circle K, na temat sprzedaży 1195 stacji w Niemczech, 566 w Belgii, 387 w Holandii i 45 w Luksemburgu. Wstępna wartość tej transakcji jest szacowana na ponad 3,1 mld euro, co oznacza, że jedna stacja wyceniona została na około 1,4 miliona euro.
Otwarte pozostaje pytanie, czy po tak znaczącym zakupie na rynkach Europy Zachodniej koncern byłby jeszcze zainteresowany kolejnymi przejęciami, tym razem w Polsce?
Na tę chwilę mamy do czynienia z sytuacją, którą analitycy nazywają zamierzonym testowaniem rynku. Gdyby na spokojnie odnieść się do sprawy, to można zadać co najmniej kilka pytań.
Po pierwsze - w jakim celu Enterprise Investors, który nie jest spółką publiczną, przekazał komunikat odnoszący się do aktywności Anwimu, który także nie jest notowany na GPW w Warszawie?
Po drugie - poinformowano rynek o przeglądzie opcji strategicznych spółki działającej w szczególnie drażliwym segmencie rynku.
Po trzecie - nie został nawet symbolicznie zakreślony przedział czasowy, w którym eksperci z BNP Paribas mają odnieść się do sprawy, co może oznaczać, że już jakieś decyzje zapadły, a obecnie chodzi wyłącznie o ich podbudowanie ekonomicznymi analizami.
Po czwarte: trudno zorientować się, czy Enterprise Investors zamierza sprzedać stacje i podzielić się z pozostałymi akcjonariuszami zyskiem oraz skupić się na przykład na rozwoju handlu hurtowego paliwami, czy też chce po prostu wyjść z inwestycji w Anwim.
Najbliższe tygodnie powinny przynieść odpowiedzi na wiele pytań, w tym także na to: czy na polskim rynku nastąpi kolejna koncentracja stacji paliw, czy może pojawi się zupełnie nowy gracz?
Może się okazać, żę taka transakcja przyciągnie także międzynarodowe fundusze inwestycyjne, które mając rozeznanie w rynku, wiedzą, że elektromobilność w Polsce rozwija się nadal bardzo powoli i sprzedaż paliw, przez kolejne kilkanaście lat, będzie dobrym interesem.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie