Szczególnego znaczenia nabrała sprawa S12 i S17 do granicy z Ukrainą, a w zawieszeniu znalazło się ukończenie A2 do granicy z Białorusią. Mówi o tym WNP.PL Tomasz Żuchowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Na razie droga ekspresowa z Lublina na wschód kończy się w oddalonych od niego o 20 km Piaskach. W ciągu trzech, czterech lat drogi ekspresowe S12 i S17 mają jednak dotrzeć do granicy z Ukrainą, odpowiednio w Dorohusku i Hrebennem. Poszczególne odcinki obu dróg są na różnym etapie inwestycyjnym.
W ramach budowy S12 GDDKiA zrealizuje także drogi dojazdowe do obsługi przejścia granicznego w Dorohusku. Porozumienie w tej sprawie podpisali w ubiegłym tygodniu szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Tomasz Żuchowski i wojewoda lubelski Lech Sprawka.
- To pierwsze takie porozumienie w historii GDDKiA. Zbudujemy drogi, będące w kompetencji wojewody a on nam to zrekompensuje finansowo - mówi Tomasz Żuchowski, który jest pomysłodawcą powołania przy CEDR - organizacji zrzeszającej europejskich zarządców dróg - zespołu roboczego, którego celem będzie udzielenie niezbędnego wsparcia Ukrainie, w tym dostarczanie wiedzy eksperckiej w zakresie inwestycji drogowych. Z jednej strony chodzi o przekazanie Ukraińcom doświadczeń dotyczących sprawnego przeprowadzania przetargów i stworzenia bezpiecznego środowiska formalno-prawnego oraz finansowego dla prowadzenia budów, a z drugiej o ich koordynację po polskiej i ukraińskiej stronie.
I o ile sprawy związane z Ukrainą nabierają tempa, o tyle projekt doprowadzenia autostrady A2 do Kukuryków przy granicy z Białorusią znalazł się w pewnego rodzaju zawieszeniu.
- Przygotowujemy jednak dokumentację projektową, żeby nie stracić decyzji środowiskowej a kiedy sytuacja geopolityczna się poprawi, będziemy mogli zrealizować 32-km odcinek z Białej Podlaskiej do granicy - zapewnia Tomasz Żuchowski.
W Polsce centralnej na najbardziej zauważalną inwestycję drogową zapowiada rozbudowa autostrady A2 między Łodzią i Warszawą o dodatkowe pasy ruchu.
- Wymaga to bardzo dobrego przygotowania. Już dzisiaj droga jest zakorkowana, porusza się tamtędy 75 tys. pojazdów na dobę. Jeśli wpuścimy tam firmy budowlane bez odpowiedniego planu, możemy ją zamknąć na parę lat. Najpierw przygotujemy więc do dokumentację projektową, na bazie której wyznaczymy odcinki realizacyjne z alternatywnymi trasami dla kierowców - zapowiada szef GDDKiA
W rozmowie z WNP.PL mówi on także o tym, jakimi nowymi drogami Polacy będą mogli jeździć już w tym roku, a w przypadku wylotu S7 z Warszawy na południe Polski już od piątku.
Tomasz Żuchowski jest orędownikiem stworzenia wspólnego planu zamówień publicznych, który pozwoliłby na koordynację działań inwestycyjnych w obszarze drogownictwa, kolejnictwa, ale także sieci energetycznych. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu można by uniknąć sytuacji, w której inwestorzy walczą o wykonawców, ceny materiałów budowlanych szaleją, a media donoszą o rozkopanych i pozostawionych tak budowach.
- Myślę, że wykonanie takiego planu jest możliwe bez większego zaangażowania ustawodawczego - ocenia Tomasz Żuchowski.
Szefa GDDKiA zapytaliśmy także, czy bierze serio pod uwagę scenariusz, w którym spada w Polsce liczba samochodów i może mieć to wpływ na projektowanie sieci dróg. Odpowiedź w materiale wideo.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie