Mniejsze chińskie firmy gazowe ponownie zaczęły kupować LNG w kontraktach natychmiastowych. To bardzo zła informacja dla PGNiG i polskich konsumentów surowca.
Przez prawie 20 miesięcy kontrakty spotowe wśród mniejszych firm gazowych na chińskim rynku nie cieszyły się w ogóle zainteresowaniem. Pierwszym tego powodem było wyraźne spowolnienie gospodarcze w Chinach - efekt walki z koronawirusem. Drugim czynnikiem stopującym potencjalne zakupy były bardzo wysokie ceny gazu.
Nic więc dziwnego, że import LNG do Chin spadł w zeszłym roku o około 20 proc.
Na rynku chińskim nie miał on szans na konkurowanie z węglem. W efekcie na około 18 miesięcy zakupy mniejszych gazowych chińskich firm praktycznie zostały całkowicie zastopowane. Co więcej, sporo gazu z wcześniejszych umów, ale już terminowych, trafiło do innych niż chińscy nabywców.
Teraz to się jednak zmieniło. Jak podaje Bloomberg, Pekin Gas zamówił gaz w kontrakcie spotowym. Według nieoficjalnych informacji kolejni mniejsi chińscy nabywcy także mają się wkrótce zdecydować na taki krok.
Wpływ na to mają dość gwałtowne spadki cen gazu w ostatnich miesiącach po łagodniejszej zimie, a wysiłki mające na celu ograniczenie zużycia gazu rozwiały obawy przed globalnym niedoborem paliwa.
Nic więc dziwnego, że Pekin Gas kupił dostawę surowca po cenie 13 dol. za milion brytyjskich jednostek termicznych, najniższej od lata 2021 r. - poinformowali handlowcy. Jest to atrakcyjna cena dla mniejszych chińskich importerów.
Powrót wrażliwych cenowo nabywców z Chin może pomóc w zwiększeniu popytu na LNG w Azji i zahamowaniu niedawnego spadku cen. To symboliczne dla branży, która przez większą część ubiegłego roku walczyła z paliwem zbyt drogim dla rynków wschodzących Azji.
Nadal nie jest jasne, ile LNG Chiny kupią w tym roku. Chociaż oczekuje się, że ponowne otwarcie po polityce zero covid zwiększy popyt na gaz, skromny rządowy cel wzrostu PKB i brak większych bodźców mogą ograniczyć wzrost konsumpcji.
Mimo tego informacje płynące z Chin mogą być jednak dla nas niekorzystne. Większy popyt na LNG w Azji to w najlepszym wypadku zahamowanie spadków cen, a prawdopodobne jest również ich odbicie. To zaś oznaczałoby, że także europejscy odbiorcy będą za gaz musieli płacić więcej. Dotyczy to również nas, ponieważ cena surowca kupowanego przez należącego do PKN Orlen PGNiG odzwierciedla to, co dzieje się na giełdach.
Obecnie zaś zauważalna jest luka w cenach LNG w Azji w porównaniu do Europy. Kwietniowe kontrakty terminowe na JKM Platts (Japan Korea Marker), które odzwierciedlają rynkową wartość ładunków spot wysyłanych do Japonii, Korei Południowej, Chin i Tajwanu, były wyceniane na początku tygodnia na 511 dol. Natomiast kontrakty futures na LNG dostarczane do Europy Północno-Zachodniej (LNG North West Europe Marker) na 474 dol.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie