- Niewydolność wymiaru sprawiedliwości w sprawach gospodarczych jest porażająca - i to zarówno w obszarze cywilnych postępowań, jak i w wymiarze karnym - mówi w rozmowie z WNP.PL biznesmen, inwestor, prezes Grupy Kapitałowej Multico Zbigniew Jakubas.
Jak można ocenić obecny stan wymiaru sprawiedliwości w odniesieniu do spraw, dotyczących polskiego biznesu?
- Niewydolność wymiaru sprawiedliwości w sprawach gospodarczych jest porażająca - zarówno w dziedzinie cywilnych postępowań gospodarczych, jak i w wymiarze karnym, który dotyka nie tylko aspektów ekonomicznych.
To kwestia przeciągających się latami procesów. Przytoczę tylko przypadek wielkiej afery giełdowej, która dotknęła nie tylko mnie osobiście, ale i rzeszę drobnych inwestorów spółki Optimus.
W 2008 roku - w wyniku przestępstwa - spółka została wrogo przejęta, a straty inwestorów liczono w milionach.
Odwrócenie tej sprawy zajęło rok - i to wyłącznie dzięki mojemu pełnemu zaangażowaniu, łącznie z potężnymi środkami finansowymi. Ale osądzenie sprawców nie było już tak spektakularne - i do dziś się nie znalazło finału.
Sądy w Polsce nie działają sprawnie, co ogranicza normalny obieg gospodarczy... Fot. Wikimedia/DarwinekSprawa trwa zatem od ponad 15 lat i jej zakończenia nie widać. To nie jest wymiar sprawiedliwości. Jakakolwiek kara orzeczona po tylu latach nie ma już żadnego wymiaru z dziedziny egzekwowania prawa.
W ostatnich latach bardzo powszechnie wykorzystywano tzw. prewencyjne rozwiązanie, dotyczące tymczasowego aresztowania. Dotyczyło to ludzi związanych z biznesem. Jak pan to ocenia?
- Innym patologicznym wątkiem jest właśnie praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w sprawach gospodarczych, która w ostatnich latach przybrała na sile. Sprawy, które oparte są w zasadzie na dokumentach czy danych elektronicznych, które w obecnych realiach w łatwy sposób można zabezpieczyć, co do zasady nie powinny wymagać długotrwałej izolacji.
Szczególnie że stosowanie w Polsce aresztów nie jest tymczasowe, nie ma tak naprawdę terminu końcowego stosowania tak drastycznego środka, jakim jest pozbawienie wolności.
A skutki są dramatyczne; dewastują rodziny i całe życie aresztowanych, którzy dodatkowo od początku mierzą się z brakiem domniemania niewinności, bo przecież "jak siedzi, to winny”.
Takim dobitnym przykładem jest sytuacja Piotra Osieckiego - założyciela największej w tym kraju prywatnej instytucji finansowej (Altus TFI - red.). Minęło 5 lat od sformułowania ciężkich, choć absurdalnych z perspektywy rynku, zarzutów. Piotr Osiecki przesiedział w areszcie 16 miesięcy - mimo że nie mataczył, deklarował pełną współpracę z prokuraturą przy wyjaśnieniu sprawy, nie uciekał. Mimo tego sąd stosował względem niego areszt wydobywczy, a sprawa do dziś nie skończyła się oskarżeniem.
Widziałem na własne oczy, jak sądy, stosujące areszty, wyznaczały w tym przypadku posiedzenia na 5 minut, gdzie decydowały o losie człowieka w sprawie niezwykle skomplikowanej, a akta liczyły "tysiące tomów".
Gdzie tu jest prawo do obrony?! Wielokrotnie sądy powtarzały przy tym, że to tylko decyzja tymczasowa, a ewentualne rozstrzygnięcie winy nastąpi po skierowaniu aktu oskarżenia.
I mamy człowieka niewinnego w świetle prawa, który nie ma drogi do oczyszczenia się z zarzutów, a latami jest i będzie objęty licznymi dotkliwymi ograniczeniami, jak choćby upokarzającym obowiązkiem stawiania się na policji w ramach dozoru.
To równie dobrze może trwać 20 kolejnych lat. I nikt za to odpowiedzialności nie ponosi. Poza skutkami osobistymi skutki ekonomiczne są niepoliczalne. I to nie tylko dla Piotra Osieckiego, ale również akcjonariuszy dawnego Altus TFI, którym sam także jestem.
Można odnieść wrażenie, że postępowanie w sprawach gospodarczych nie jest obecnie priorytetem całego systemu polskiego sądownictwa.
No i na koniec, ale to nie mniej ważne: są cywilne sprawy gospodarcze, gdzie sądowe dojście swoich racji w jakimkolwiek sporze, w terminie, który jest jakkolwiek racjonalny z ekonomicznego punktu widzenia, pozostaje mrzonką.
Ostatnio mój pełnomocnik opowiedział mi niemal anegdotę, jak stawił się w sądzie teraz w listopadzie na wezwanie, które odebrał w czerwcu tego roku - i jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że termin jest wyznaczony na listopad, ale 2024 roku!
To chyba najlepsze podsumowanie paraliżu, z jakim mamy do czynienia w całym systemie polskiego wymiaru sprawiedliwości, gdzie w sprawach gospodarczych niewątpliwie zastosowanie maksymy, że czas to pieniądz, nie znajduje zastosowania.
Zbigniew Jakubas - biznesmen, przedsiębiorca i inwestor. Twórca Grupy Kapitałowej Multico. Jako inwestor kontroluje takie spółki, jak: Mennica Polska, Newag, Energopol Warszawa, Polna, Wartico Invest.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie