W Katowicach zarysowano cele najbliższego światowego szczytu klimatycznego. Kryzys energetyczny i wojna nie anulowały problemu globalnego ocieplenia.
Strategia dla Ziemi, czyli jak działać na rzecz powstrzymania ocieplenia klimatu w czasie kryzysowych turbulencji, rosnących cen energii, wojny w Europie i narastających konfliktów, problemów z zapewnieniem bezpieczeństwa? Gdzie szukać rozwiązań pozwalających na realizację inwestycji niezbędnych, by skutecznie zmniejszać poziom emisji gazów cieplarnianych?
Z takimi fundamentalnymi i aktualnymi problemami zmierzyli się uczestnicy debaty, która zainaugurowała zakończona niedawno Katowicach konferencję PRECOP27 - wspólną inicjatywę Global Compact Network Poland oraz Grupy PTWP, organizatora Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
W trakcie dwudniowego spotkania na Śląsku formułowano wnioski, rekomendacje i wskazania wobec uczestników największego globalnego szczytu klimatycznego COP27, który rozpoczyna się już 8 listopada w egipskim kurorcie Szarm-el-Szejk.
- Zanim powiem o tym, co działo się w trakcie COP14 w Poznaniu, chciałbym się cofnąć o wiele lat do historycznej zupełnie konferencji - do Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 roku. Właśnie dokładnie mija 30 lat od tamtej chwili, kiedy ustanowiono nowy mechanizm w ramach ONZ, czyli Konwencję Klimatyczną. Ta Konwencja jest najważniejszym mechanizmem, narzędziem całej ludzkości w walce ze zmianami klimatu – przypomniał na wstępie debaty "Strategia dla Ziemi" Maciej Nowicki, były minister środowiska, przewodniczący COP14 w Poznaniu (pierwszego ze szczytów zorganizowanych w Polsce).
Trzydzieści lat temu, jak zauważył Nowicki, mało kto wierzył w to, że to człowiek jest odpowiedzialny za ocieplanie się klimatu Ziemi.
- Jeszcze 14 lat temu, jak byłem gospodarzem COP14 w Poznaniu, rozmawiałem z dziennikarzami, politykami... prawie nikt z nich nie wierzył, że to człowiek odpowiedzialny jest za zmiany klimatyczne - wspominał Nowicki. Od tego czasu nastąpił jego zdaniem "fantastyczny wręcz proces edukacji klimatycznej".
- Uświadomiliśmy społeczeństwu i politykom, że to my swoim postępowaniem powodujemy ocieplenie klimatu. Jesteśmy już bardzo blisko granicy wytrzymałości naszego ekosystemu Ziemi - zaznaczał Maciej Nowicki.
Maciej Nowicki, były minister środowiska. Fot. PTWPW listopadzie 2021 roku osoby odpowiedzialne za światową politykę klimatyczną spotkały się na kolejnej konferencji w Glasgow (COP26).
- Podczas spotkania w Glasgow niektórzy starali się podważać założenia Porozumień paryskich. Trzeba przyznać, że nie wszyscy do końca zgadzają się, co do skali wyzwań, które są przed nami w najbliższych latach. Ja uważam, że zmiany klimatyczne, które obserwujemy, wymagają pilnych zmian i nie możemy czekać 5 lat na wykonanie przyjętych zobowiązań. Transformacja energetyczna jest nieodwracalna, chociaż teraz pewnie trudno podejmować niepopularne decyzje. Dostrzegam oczywisty postęp w dostępie do odnawialnych źródeł energii, ale odkładanie działań na później nie powinny być w ogóle brane pod uwagę - komentował regionalny ambasador COP26 na Europę, Centralną Azję, Turcję i Iran David Moran.
Regionalny ambasador COP26 na Europę, Centralną Azję, Turcję i Iran David Moran. Fot. PTWP- Bardzo ważnym sygnałem ostatniego spotkania były deklaracje składane przez instytucje finansowe i biznes. Droga do zeroemisyjności musi być długofalowa. Pytanie, które nam towarzyszy, jest takie: czy obecne, bieżące rozwiązania przesuwają nas do przodu. Powtarzam, że nie możemy poświęcać przyszłości na rzecz teraźniejszości - dodawał David Moran.
Dalsze powstrzymywanie kryzysu klimatycznego w sytuacji, gdy klimat Ziemi ocieplił się od początku ery przemysłowej o 1,1 stopnia (1,5 stopnia to według naukowców granica ostatecznej utraty kontroli nad zmianami klimatu) wymaga inwestycji w zrównoważona zero- i niskoemisyjną gospodarkę, których koszty będą gigantyczne. Nie da się przeprowadzić tych ogromnych zmian bez pozyskania źródeł finansowania, w tym zaangażowania w ten proces biznesu i banków.
- Świat finansów, szczególnie banki, będzie odgrywał olbrzymią rolę i tu możemy z jednej strony powiedzieć, że mamy olbrzymie wyzwania, ale z drugiej jest wiele dobrych informacji do przekazania - ostrzegł wiceprezes Banku Pekao Jerzy Kwieciński.
Globalnie na transformację związaną z walką z kryzysem klimatycznym, transformacją energetyczną na świecie trzeba będzie przeznaczyć 100-150 bilionów dolarów.
- Wydaje się, że to ogromne pieniądze. Nasz polski kontekst też jest ważny – zaznaczył Kwieciński. - W tej dekadzie do 2030 roku powinniśmy wydać na zieloną transformację około 275-365 miliardów złotych. Przy czym środki publiczne, które na dzisiaj mamy w potencjalnej dyspozycji, czyli środki rządowe, samorządowe, również te pochodzące z Unii Europejskiej, wystarczą na około 15 procent potrzeb finansowych. Co to wszystko oznacza? Działania, o których mówię, będą przede wszystkim finansowane ze środków komercyjnych, przez biznes. Inaczej się tego nie da zrobić. To nie będzie finansowanie dobroczynne, ponieważ to będzie finansowanie rozwoju. Będzie to wpływało na rozwój nowych technologii i na rozwój innowacji. Ono w świecie - a szczególnie w Europie i w Polsce - będzie miało charakter acykliczny wobec zaczynającego się spowolnienia. Za 10 lat, około 2030 roku, co drugi złoty, dolar czy euro będzie przeznaczony na zielone inwestycje, a może nawet i więcej. Bank Pekao jest liderem w finansowaniu inwestycji ekologicznych, realizowanych przez sektor publiczny i prywatny. Współpracujemy z PFR i innymi bankami - zapewnił wiceprezes Banku Pekao.
Wiceprezes Banku Pekao Jerzy Kwieciński. Fot. PTWPZielona transformacja, jeśli ma być skuteczna, prorozwojowa i kierować gospodarkę na nowe tory, powinna opierać się na nowych technologiach, zwłaszcza tych dotyczących energetyki.
- Podstawą realizacji tak wielkiej strategii, jak zielona transformacja, jest współpraca. To jest największa strategia, z której realizacją zmaga się obecnie nasza cywilizacja. Współpraca powinna dotykać dwóch elementów, czyli świadomości kreowania celów i oceny efektów. Uważam, że zmiany powinny się opierać na wykorzystaniu nowych technologii, innowacji, wymuszają powstanie nowych firm w obszarze, który nie był do tej pory w kręgu zainteresowania start-upów. Mowa jest o energetyce. Część naszej działalności, która opiera się na wsparciu takich projektów, została niejako przekazana w zarządzanie funduszom, które prowadzą w naszym imieniu inwestycje w start-upy. Wydzieliliśmy część środków na działania w obszarze zielnej transformacji. Współpraca sektora publicznego, prywatnego z niezależnymi podmiotami dała znakomite efekty - zapewnił wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartłomiej Pawlak.
- Dla wielu młodych naukowców, chcących założyć własny biznes, transformacja energetyczna jest interesującym, atrakcyjnym kierunkiem. Biznes jest do tego, żeby nie tylko finansować transformację, ale także żeby ją konkretyzować. Dane dotyczące skali kosztów mogą nas przerazić, jednak warto odpowiedzieć na pytanie: ile kosztuje zaniechanie zmian. Strategia PFR to strategia zielonej transformacji. To jest dla nas wybór kulturowy, bo chcemy być właśnie Polskim Funduszem Rozwoju, z naciskiem na ostatnie słowo - dodał.
Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartłomiej Pawlak. Fot. PTWPUczestnicy tej dyskusji, obok postawienia diagnozy dotyczącej działań na rzecz klimatu, przedstawili także swoje oczekiwania dotyczące zbliżającego się COP27 w Egipcie.
- Jedną sprawą, która dla mnie będzie ważna w trakcie obrad na COP27, jest ustalenie działań na rzecz dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Konieczne będzie skonkretyzowanie zadania, jakie powinny podjąć państwa, które emitują najwięcej, czyli Chiny i Stany Zjednoczone, a także opracowanie wspólnego systemu raportowania. Poza dyskusją jest znalezienie sposobu na pomoc finansową dla krajów najbiedniejszych, które są najbardziej narażone na zmiany klimatyczne - uważa Maciej Nowicki.
- Zanim zaczniemy mówić o przyszłych zmianach, trzeba dokonać oceny już podjętego wysiłku. To bardzo ułatwi stawianie nowych celów. Oczywiste wydaje się oszacowanie na nowo kosztów planowanych zmian i włączenie do projektów prywatnego biznesu - przekonuje ambasador David Moran.
- Konkretne decyzje na szczycie powinny wynikać z uzgodnień podjętych na najwyższych szczeblach. Dotyczyć to powinno poszczególnych krajów, ale także sektora prywatnego, biznesu. Jak wykorzystać zainteresowanie świata biznesu dla idei walki z globalnym ociepleniem? - zastanawia się Jerzy Kwieciński.
- Im więcej konkretów, projektów, tym będzie lepiej dla nas wszystkich. Tym łatwiej będzie sprecyzować nasze działania i nasze strategie. Im mniej intuicyjnego działania, tym efekty będą lepsze - podkreśla Bartłomiej Pawlak.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie