Wielkie inwestycje w OZE i większa podaż zielonej energii to warunek wprowadzania niskoemisyjnych technologii w firmach. W Polsce stawiamy na fotowoltaikę i wiatr na morzu

Firmy różnych branż szukają własnych dróg ograniczania emisji i wpływu na klimat. Ważne są zielone technologie, ale kluczowe - sprawne zarządzanie.

  • Rośnie regulacyjna i rynkowa presja na dekarbonizację biznesu. 
  • Ślad węglowy będzie już niedługo także w polskich realiach jednym z najważniejszych kryteriów finansowania, wyboru dostawcy i kooperanta.
  • Firmy myślące o redukcji swojego wpływu na klimat i konieczności raportowania tych działań wspiera technologia. 
  • Spektakularne innowacje należą do rzadkości. Zwykle firmy kreatywnie i pomysłowo łączą rozwiązania techniczne i organizacyjne, by osiągnąć efekt.

Rozwiązania, które pozwalają firmom zmniejszyć swój ślad węglowy, to niezwykle szeroki wachlarz nowych technologii, modernizacji i usprawnień czy rozwiązań organizacyjnych. Dotyczą one zarówno produkcji energii (także na własne potrzeby), zmniejszania zapotrzebowania na energię przy zachowaniu funkcji (efektywność energetyczna), czy współpracy z innymi podmiotami (dostawcy zielonej energii, firmy zajmujące się offsetem). 

Technologie i innowacje dla klimatu, ale przede wszystkim infrastruktura. Tego potrzebują branże, gdzie dekarbonizacja będzie trudna

Dziedzinami gospodarki, gdzie w szczególny sposób kumulują się dekarbonizacyjne wyzwania, wybór optymalnych rozwiązań nie jest przesądzony, a skala koniecznych inwestycji przerasta obecne możliwości firm jest transport. 

Istotne są tu skala i tempo inwestycji w nową infrastrukturę dla zielonej transformacji - przede wszystkim dla zrównoważonej mobilności - a także dostosowanie i rozbudowa istniejącej energetycznej infrastruktury dystrybucyjnej i przesyłowej do nowych potrzeb i nowej rozproszonej i prosumenckiej struktury wytwarzanie energii. Bez sprawnej, „inteligentnej” infrastruktury nawet zaawansowane rozwiązania technologiczne wdrażane przez firmy nie dadzą spodziewanych efektów środowiskowych.

Miks technologii i usprawnień w gospodarowaniu energią daje skumulowany efekt. Warto trzymać się ziemi

Przykładem kompleksowych działań jest jeden z potentatów polskiej chemii - Ciech. Firma działająca na globalnym rynku podjęła ambitne zobowiązania dotyczące osiągnięcia neutralności wobec klimatu. Jej perspektywiczny plan pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych poprzedzają już realizowane aktywności ukierunkowana na mniejsza energo- i materiałochłonność procesów, wymianę oświetlenia na energooszczędne i floty na bezemisyjną.

Nowe instalacje w firmie Ciech zmniejszają emisyjność produkcji chemicznego potentata. Fot. mat. pras.

Taka złożona z wielu działań i wdrożeń technologicznych racjonalizacja zużycia energii jest udziałem wielu polskich firm przemysłowych. W przypadku Ciechu oznacza minimalny (jednoprocentowy) wzrost zapotrzebowania na energię przy znaczącej (30 proc. wzroście potencjału produkcyjnego).

Ciech podtrzymuje jednak swoje plany związane z wewnętrznym sektorem energii formy. Chodzi o wykorzystanie gazu jako źródła energii, modernizacje w obszarze produkcji energii (70 tys. t CO2 mniej rocznie) oraz modernizację floty transportowej (emisje mniejsze o 50 tys. t).

Problem z emisją i zieloną energią? Zrób sobie ją sam

Kierunkiem, który w czasach drożejącej energii i paliw nabrał szczególnego znaczenia, są inwestycje w samowystarczalność energetyczną firmy związane zwykle z budową własnych instalacji pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Efekt ekonomiczny idzie tu w parze ze środowiskowym.

Takie działania podejmują zarówno krajowi (Newag), jak i globalni, działający w Polsce potentaci (Amazon). Instalacja farmy fotowoltaicznej na dachach fabryk i magazynów to powtarzający się scenariusz. 

Ograniczenia to konieczność stabilnego (ciągłość produkcji) dostępu do energii, co oznacza potrzebę inwestowania w magazynowanie energii lub/i generację opartą na niezawodnym źródle (np. gaz), by kompensować wahania produkcji prądu z OZE.

Transformacja ciepłownictwa w Polsce - ogromne zadanie. Elektryfikacja, ciepło odpadowe, pompy; trzeba łączyć różne technologie

Polski system ciepłowniczy, jeden z największych w Europie, wciąż oparty jest w zdecydowanej większości na spalaniu paliw kopalnych. Tu dekarbonizacja to problem wyboru technologii, ale przede wszystkim skali zadań realizowanych we wrażliwym społecznie otoczeniu. Sposobem na dekarbonizację systemu ciepłowniczego jest elektryfikacja (na spalanie gazu - nawet jako paliwa przejściowego w transformacji - UE patrzy coraz mniej przychylnym okiem).

Ciepłownictwo musi stawiać na elektryfikację i miks technologii. Inwestycje w ciepło z gazu okazały się problematyczne. Na zdjęciu blok gazowo-parowy Elektrociepłowni Stalowa Wola. Fot. Tauron

- Naszym celem jest odejście od węgla do 2027 roku. Chcemy to zrobić poprzez zwiększenie udziału biomasy, RDF i wprowadzenie do naszego miksu paliwowego drewna odpadowego - wyjaśnia Piotr Górnik, prezes firmy Fortum Power and Heat Polska. - Myślę, że docelowym modelem pozwalającym na dekarbonizację systemu ciepłowniczego jest elektryfikacja, czyli pompy ciepła i kotły elektrodowe.

Duże pompy ciepła są rozwiązaniem komercyjnym, już teraz customizowanym (personalizowanym) w wielu lokalizacjach.

- Fortum robi to również w Finlandii. Podchodzimy do tego typu rozwiązań we Wrocławiu jako pierwszej lokalizacji, gdzie zabudowujemy pompę ciepła, która będzie odzyskiwała ciepło z oczyszczonych ścieków lub z serwerowni - mówi Piotr Górnik.

Łączenie różnych źródeł energii i instalacji w celu podniesienia poziomu niezawodności całego układu to zauważalny trend w zmieniającym się ciepłownictwie. Przykładem takiego kompleksowego, a przy tym nowatorskiego w skali branży rozwiązania jest pilotażowy projekt „Ciepłownia Przyszłości” (konsorcjum Euros Energy i Veolia) realizowany w Lidzbarku Warmińskim.

To nowatorska instalacja niemal w całości oparta na odnawialnych źródłach energii (geotermia, energia słoneczna, niskotemperaturowe źródła ciepła odpadowego). Wyjątkowe w skali kraju przedsięwzięcie ma wykazać, że jest możliwe dostarczanie ciepła w mieście z wysokim udziałem OZE, przy utrzymaniu akceptowalnej ceny dla odbiorców ciepła. Tym samym zmienia ono paradygmat myślenia o tradycyjnym systemie ciepłowniczym, co jest szczególnie ważne w kontekście trudnej sytuacji sektora ciepłowniczego.

Wśród technologii umożliwiających dekarbonizację dużych systemów trzeba też zwrócić uwagę na sector coupling umożliwiający wykorzystanie nadwyżek energii elektrycznej z OZE w ciepłownictwie systemowym.

Rośnie zapotrzebowanie na zieloną energię. Czas na wielkoskalowe inwestycje w PV i wietrze

Polska ma za sobą spektakularny boom w fotowoltaice rozproszonej. Do wykorzystania pozostaje ogromny potencjał energetyki wielkoskalowej - przede wszystkim wiatrowej na morzu oraz dużych farm fotowoltaicznych. Przykładem może być powstająca w województwie pomorskim farma fotowoltaiczna Zwartowo, największa tego typu inwestycją w Europie Środkowo-wschodniej i trzecia farma w Europie pod względem wielkości wytwarzanej mocy.

W wyniku zakończonej pierwszej fazy inwestycji firm Respect Energy i Goldbeck Solar farma fotowoltaiczna wyposażona została w panele słoneczne o mocy 204 MWp. 

Druga faza inwestycji (2023 r.) powiększy jej całkowitą moc do 290 MWp. Farma zlokalizowana na powierzchni 300 ha docelowo dostarczy zieloną energię do około 153 tys. gospodarstw domowych. Na jej powierzchni zainstalowano ok. 380 tysięcy paneli fotowoltaicznych.

Szansa dla przemysłu w Europie i Polsce to mały atom. Technologia znana, jej komercjalizacja to kwestia kilku lat

6. wydanie raportu IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change - agenda ONZ wydająca cyklicznie rekomendacje dotyczące globalnej polityki klimatycznej) zalicza wprawdzie energetykę jądrową do najmniej efektywne sposoby redukcji emisji, ale w przypadku Polski kierunek wydaje się przesądzony. 

Wielki atom ma zastąpić wycofywane z miksu jednostki węglowe, stabilizować system w podstawie i pozwalać na rozwój zielonych, zależnych od pogody źródeł energii.

Z punktu widzenia biznesu - przede wszystkim dużych, energochłonnych odbiorców wymagających stabilnych dostaw energii idealnym rozwiązaniem pozwalającym wyeliminować emisje są małe instalacje jądrowe (SMR).

Energia z SMR-ów to idealne rozwiązanie dla dużych odbiorców przemysłowych, które pozwoli na dostarczenie im niskoemisyjnej energii w racjonalnych cenach i relatywnie szybko. Wiedzą o tym największe firmy przemysłowe w Polsce. Inwestycje w SMR-y ogłosiły już Orlen z Synthosem i KGHM. Technologię z francuskim gigantem sektora energii jądrowej rozwija również polski Respect Energy.

- SMR-y będą obsługiwać transformację energetyczną sektora przemysłowego - przekonywał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Thierry Deschaux, dyrektor generalny polskiego biura EdF (z polską firmą Respect Energy chce wdrażać w Polsce reaktory NUWARD).

Co istotne, technologia „małego atomu” znana jest od lat. Na świecie 170 statków wykorzystuje napęd jądrowy. Są to okręty podwodne, lotniskowce, lodołamacze, które napędzane są właśnie tego typu reaktorami.

Znamy pierwszych siedem lokalizacji, które analizowane są pod kątem budowy SMR. Do końca roku mamy poznać w sumie 20 miejsc, w których powstać mają pierwsze reaktory SMR w Polsce. Prawdopodobnie będą to tereny po likwidowanych elektrowniach węglowych. Argument kosztowy wydaje się tu bardzo istotny.

Amerykańskie szacunki mówią o oszczędnościach rzędu 35 proc. kosztów inwestycyjnych przy budowie tego typu reaktorów w lokalizacji byłej elektrowni węglowej - wyliczał Wacław Gudowski, profesor Królewskiego Instytutu Technologii w Sztokholmie i w Narodowym Centrum Badań Jądrowych (NCBJ).

Kręta droga do dekarbonizacji transportu. Firmy biorą sprawy we własne ręce

Według Europejskiej Agencji Środowiska ok. 1/4 całkowitej emisji CO2 w UE w 2019 r. pochodziło z sektora transportu, z czego 71,7 proc. z transportu drogowego. Transport jest jedynym sektorem, w którym emisje gazów cieplarnianych wzrosły w ciągu ostatnich trzech dekad.

Nie ma jednak nadal szybkiego uniwersalnego sposobu na usunięcie emisji z transportu. Technologie wymagają dopracowania. Być może w ciągu kilku, kilkunastu lat pojawią się nowe, ale na razie, jeśli chodzi o transport towarów, są na etapie testowania. Dlatego warto myśleć o innych obszarach, gdzie można obniżyć poziom emisji CO2. To cyfryzacja usług transportowych, lepsza ich organizacja, ale przede wszystkim próba zastanowienia się na transportochłonnością gospodarki.

Doświadczenia z pojazdami elektrycznymi (akumulatorowymi) ma Grupa Raben. We współpracy z Volvo Trucks i IKEA Industry wykorzystuje trzy zeroemisyjne elektryczne samochody ciężarowe na dystansie 70 km. To testy pokazujące, że taki transport nie jest w tej chwili efektywny ani finansowo, ani procesowo. Firma chce jednak dywersyfikować rozwiązania dekarbonizacyjne.

Jednak podmioty, których biznes opiera się na mobilności i transporcie, inwestują w nisko- lub zeroemisyjne pojazdy. Poszerzanie floty aut elektrycznych InPostu pozwoliło, jak chwali się firma, na dostarczenie prawie 30 mln przesyłek bez emisji. Na koniec 2022 roku po polskich drogach poruszały się 463 samochody elektryczne z logo znanego dostawcy przesyłek.

Infrastruktura dla bezemisyjnej gospodarki - bez niej nie będzie skutecznej dekarbonizacji

Adam Czyżewski, główny ekonomista Orlenu, uważa, że potrzeba dekarbonizacji transportu jest bezdyskusyjna. Firma taka jak Orlen, która opowiada za emisję „z rury”, stawia na rozwiązania alternatywne (biopaliwa, paliwa syntetyczne, napęd wodorowy).

- Czy warto budować stacje tankowania wodorem, skoro na razie w całym kraju mamy tylko około 100 samochodów wodorowych - tak dylemat „jajko czy kura” formułuje Czyżewski.

Pracujemy głównie nad stroną podażową, ale myślimy także o stronie popytowej. Nasza strategia przewiduje budowę stacji tankowania wodorem na węzłach miejskich, przede wszystkim dla samochodów osobowych, ale i przy autostradach, dla samochodów ciężarowych - powiedział Adam Czyżewski.

Firmy elektryfikują swój tabor, ale kluczem do efektów jest sprawna infrastruktura. Fot. Solaris Bus&Coach

Jego zdaniem transport w przyszłości na pewno nie będzie jednorodny pod względem napędu, czyli oparty na jednym źródle energii, ale na wielu różnych. I będzie zdekarbonizowany, bo nie może obciążać swoją emisyjnością produktów wytwarzanych przez przedsiębiorstwa, które z niego korzystają.

Bartosz Kubik, prezes firmy Ekoenergetyka-Polska, jednej z pięciu firm wiodących w Europie w produkcji infrastruktury ładowania dla elektromobilności (m.in. 1000 stacji w Paryżu), uważa, że sprawne i efektywne technologie ładowani są kluczowe dla ograniczania emisji w transporcie. Pozwalają nie marnować zielonej energii, a  gęsta sieć punktów szybkiego ładowania sprawia, że pojazdy mogą mieć mniej baterii, a mimo to poruszają się sprawniej.

Nowoczesną infrastrukturę można wykorzystywać w inny sposób. Kubik podaje przykład zajezdni w Monachium, gdzie Ekoenergetyka-Polska zastosowała chłodzenie instalacji ładowania e-pojazdów cieczą i zasilanie ciepłem odpadowym budynku biurowego.

Port w Gdańsku przygotowuje infrastrukturę do zasilania statków energią elektryczną bezpośrednio z nabrzeży. Uruchomienie tzw. OPS-ów (Onshore Power Supply) pozwoli na wyłączenie używanych obecnie w tym celu agregatów dieslowskich i ograniczy emisję zanieczyszczeń.

- Nasze inwestycje prowadzą do bardziej efektywnej obsługi statków, wytwarzane przez nie emisje są mniejsze. W większości portów statki korzystają z generatorów dieslowskich. Optymalnym rozwiązaniem przy obsłudze statków przy kei w porcie są OPS-y, czyli systemy zasilania prądem elektrycznym statków z lądu - tłumaczy Adam Kłos, dyrektor departamentu handlowego Portu w Gdańsku.

To ważne, bo transport morski, kolejna branża trudne do dekarbonizacji, odpowiada za sporą część emisji gazów cieplarnianych całego sektora transportowego na świecie. Według danych z 2021 r. tylko w Unii Europejskiej ten współczynnik wynosił 13,5 proc. 

Zielone technologie w budownictwie: materiały o niższym śladzie węglowym nie są wcale droższe

Budownictwo, nawet jedynie w aspekcie jakości i energochłonności procesu wytwarzania materiałów budowlanych, to obszar o wielkim, w minimalnym stopniu wykorzystywanym, potencjale redukcji emisji. Przemysł cementowy i produkcja innych materiałów budowlanych z trudem wchodzą na drogę ku neutralności wobec klimatu.

Produkcja cementu o niższym śladzie węglowym nie musi być droższa. Na zdjęciu instalacja firmy Górażdże Cement. Fot. mat.pras

- Niskoemisyjne, zrównoważone rozwiązania są dostępne w budownictwie, one nie są droższe niż technologie tradycyjne. To, czy będą stosowane, zależy od projektanta i inwestora - twierdzi Andrzej Losor z Górażdże Cement.

Grupa Górażdże wprowadziła na rynek nowy rodzaj betonu o znacząco obniżonej (ok. 50-60 proc.) emisji CO2. Emisja CO2 przy produkcji metra sześciennego betonu standardowej klasy C 30/37 może być na poziomie ok. 200 kg, ale może wynieść 100 kg, lub nawet zejść poniżej 100 kg. W Polsce w postępowaniach przetargowych i w całym procesie myślenia o inwestycji nie bierzemy jednak zupełnie pod uwagę śladu węglowego budynku.

Dobrowolny offset emisji albo zakup zielonej energii. Bez tego firmy nie pozbędą się emisji do zera

Kompensowanie emisji gazów cieplarnianych za pomocą działań redukcyjnych realizowanych przez podmioty trzecie to także jedna z dróg do ograniczenia śladu węglowego firmy. Nawet przy zastosowaniu supertechnologii osiągnięcie neutralności klimatycznej bez kompensacji nie będzie możliwe

- Nawet gdybyśmy mieli zieloną energię i zielony transport, to i tak te emisje będą powstawały. Powodem będą procesy biznesowe i produkcyjne, które mają miejsce. Jeżeli mówimy o tym, żeby osiągnąć jako cywilizacja neutralność, to konieczne jest wykonywanie projektów, które pomagają zdejmować emisję powietrza poprzez pochłanianie techniczne lub tworzyć projekty, które redukują lub unikają emisji - uważa Bartosz Podziewski, CEO Green Savings Scheme.

Tam, gdzie firma ma ograniczony wachlarz możliwości, a jej emisje do atmosfery (gazy cieplarniane) związane są przede wszystkim z poziomem zużywanej energii, najczęściej podejmowane są działania połączone z efektywnością energetyczną i zmniejszeniem zapotrzebowania na energię.

Coraz większą popularność zdobywają na tej fali umowy PPA (Corporate Power Purchase Agreement). Firmy chcą zmniejszyć swój ślad węglowy, uniezależniając się – w jakim stopniu to możliwe – od dostaw energii wytwarzanej w podstawie polskiego systemu w dużej części nadal ze spalanych paliw kopalnych.

Amazon w Polsce sfinalizował ostatnio umowę na zakup energii odnawialnej pochodzącej z farmy fotowoltaicznej w Miłkowicach na Dolnym Śląsku. Jedna trzecia energii elektrycznej, zasilającej siedem fabryk Nestlé w Polsce, będzie wkrótce pochodzić z farm fotowoltaicznych, zlokalizowanych kraju.

Technologie i rozwiązania służące dekarbonizacji działalności firm:

  • Własne instalacje wytwarzające energię odnawialną na potrzeby firm (przede wszystkim PV)
  • Nowoczesna efektywna infrastruktura ładowania środków transportu (szybkie ładowarki) w połączeniu z elektryfikacją floty i rozwojem e-mobilności
  • Umowy PPA (Corporate Power Purchase Agreement) - współpraca firm z dostawcami energii z wielkoskalowych instalacji OZE
  • Kompensacja emisji poprzez projekty offsetowe połączona z rzetelną waloryzacją efektów
  • Upowszechnienie materiałów budowlanych o niższym śladzie węglowym
  • Poligeneracja w ciepłownictwie obejmująca duże pompy ciepła, spalanie RDF (wysokokaloryczna frakcja odpadów komunalnych), wykorzystanie nadwyżek produkcji z OZE
  • Instalacje wykorzystujące ciepło odpadowe w ogrzewnictwie.

W tekście wykorzystano treści debat i rekomendacje XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego (24-26. 04. 2023 r., Katowice)

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie