Złoty czy euro? Debata na ten temat znów wraca.

- W obecnej sytuacji musimy zastanowić się, jak Polskę mocniej zakotwiczyć w świecie zachodnim. Wejście do strefy euro, by nam w tym pomogło – powiedział prof. Witold Orłowski podczas debaty pt. „Euro – atuty i obawy”, która odbyła się podczas 14. Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, zajął odmienne stanowisko: – Uważam, że pośpiech w sprawie ewentualnego przystępowania Polski do strefy euro nie jest wskazany.

Prof. Orłowski zastrzegł przy tym, że z ekonomicznego punktu widzenia nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co dla Polski byłoby lepsze: wstępować do strefy euro czy nie. Jego zdaniem jednak w obecnej sytuacji powinniśmy wziąć pod uwagę czynniki polityczne, wojnę w Ukrainie.

– Polska powinna jak najmocniej integrować się z instytucjami świata zachodniego – ocenił ekonomista. – Dziś jestem jeszcze bardziej przekonany, że im bardziej będziemy zintegrowani z Europą Zachodnią, tym lepiej dla nas. Tymczasem jest pewne ryzyko, że jeśli nie przystąpimy do strefy euro, to będziemy w UE coraz mniej się liczyć.

Dr Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, zajął odmienne stanowisko. – Uważam, że pośpiech w sprawie ewentualnego przystępowania Polski do strefy euro nie jest wskazany – mówił. – Dla kraju na naszym poziomie rozwoju gospodarczego korzyści byłyby niewielkie, a utracilibyśmy elastyczność kursową, mechanizm obniżki kursu walutowego, który w sytuacjach kryzysowych może nam bardzo pomóc. W warunkach dużej niepewności może być zbyt wygórowaną ceną za przystąpienie do strefy euro.

Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, zwracał uwagę, że do przystąpienie Polski do strefy euro wymagałoby konsensusu politycznego w tej sprawie i zmiany konstytucji. To zaś obecnie nie jest jego zdaniem realne. Kotecki przywoływał też przykłady krajów, którym strefa euro zaszkodziła zamiast pomóc. Bo mając, dzięki niższym stopom procentowym w eurostrefie, tańszy kredyt, przestały się reformować.

Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, dodał, że tańsze finansowanie było jednym z głównych argumentów za przyjęciem przez Polskę waluty euro. Ale - jak ocenił - to już jest przeszłość. Bo np. oprocentowanie włoskich obligacji jest dużo wyższe niż niemieckich, choć oba kraje są w eurostrefie. – Z powodów ekonomicznych nie ma mocnych przesłanek, żeby szybko wchodzić do strefy euro – ocenił Sobolewski.

Jednak jego zdaniem do strefy euro warto byłoby przystąpić, ale z przyczyn politycznych. Bo dziś gospodarcze karty na świecie rozdają dwa kraje: Stany Zjednoczone i Chiny. I dlatego w opinii głównego ekonomisty Pracodawców RP warto budować – w oparciu o strefę euro – duży blok gospodarczy, który nie pozwoli się (wraz z należącymi do niego krajami) tym potęgom zmarginalizować.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie