Europejski Kongres Gospodarczy

L’Oréal Warsaw Plant jest jednym z najważniejszych zakładów produkcyjnych grupy, a także ważnym inwestorem i partnerem na rynku lokalnym – między innymi dzięki realizacji strategii zrównoważonego rozwoju

Firmy francuskie w Polsce postawiły przed sobą bardzo ambitne cele dotyczące neutralności klimatycznej - stwierdziła w rozmowie z WNP.PL Joanna Jaroch-Pszeniczna, dyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

  • Francuski biznes wspiera swoich polskich podwykonawców w kwestii adaptacji do norm ESG (skrót od czynników służących tworzeniu ratingów i ocen pozafinansowych przedsiębiorstw, państw i innych organizacji: E - środowisko, S - społeczna odpowiedzialność i G - ład korporacyjny).
  • - Przyszłe decyzje inwestycyjne będą - po części - wypadkową centralnych planów realizowanych w Polsce. Wiemy, że firmy francuskie są zainteresowane projektem Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) - zauważyła w rozmowie  z WNP Joanna Jaroch-Pszeniczna, dyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP).
  • - Polska i pracownicy z naszego kraju są postrzegani bardzo pozytywnie przez zagranicznych szefów. Polacy charakteryzują się dobrą znajomością języków obcych, zaawansowaniem technicznym i dynamiką w działaniu - stwierdziła dyrektor  CCIFP.
  • Rozmowa powstała w cyklu wywiadów dziennikarzy Grupy PTWP z menedżerami działających w Polsce znaczących firm z różnych branż oraz z przedstawicielami zagranicznych izb gospodarczych. Rozmowy te staną się osnową raportu "Inwestycje w Polsce oczami biznesu. Regres i nadzieje", autorstwa ING Banku Śląskiego i Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC). Premiera raportu - w czasie EEC w Katowicach (7-9 maja 2024 roku).

Joanna Jaroch-Pszeniczna, dyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej Fot. CCIFP Joanna Jaroch-Pszeniczna, dyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej Fot. CCIFP

Jakie inwestycje - w ocenie izby - przed wszystkim podjęły firmy w niej zrzeszone w ostatnich 3 latach, a jakie podejmą czy rozważają podjąć w horyzoncie 5-letnim? Które z rodzajów inwestycji - w państwa ocenie - mają szanse wieść prym w naszej gospodarce nadchodzącym 5-leciu i dlaczego?

- Wiele inwestycji koncentrowało się na rozwiązaniach z dziedziny zielonej energii. Firmy francuskie w Polsce postawiły przed sobą bardzo ambitne cele dotyczące neutralności klimatycznej.

Przedsiębiorstwa działają według wytycznych ze swoich central, zakładających w większości, że do 2025-2030 roku powinny być neutralne klimatycznie i muszą prowadzić działania zmierzające do gospodarki obiegu zamkniętego.

Przykładowo: firma L’Oréal, która ma fabrykę pod Warszawą, zainwestowała 4 mln euro w oczyszczalnię wody i od 2021 roku udało się w tym zakładzie zamknąć jej obieg. Przynosi to roczne oszczędności na poziomie 35 000 m sześć. wody, co odpowiada 10 basenom olimpijskim. To trend, którym będą podążać inne firmy dążące do ograniczenia zużycia energii, wody i innych surowców.

Widzimy również inwestycje w nowe zakłady, takie jak Danone, który rozbudowuje całą swoją produkcję w Nutricii w Opolu (wartość tej inwestycji to 230 mln złotych). Takich przypadków jest oczywiście więcej: nowa instalacja w zakładach Thales w Tczewie, innowacyjna fabryka urządzeń do podawania leków firmy Nemera w Szczecinie czy inwestycje Servier, który zmierza do skrócenia łańcuchów dostaw przy produkcji leków dla Unii Europejskiej. Warto również przytoczyć projekty firm usługowych, takich jak np. Armatis, które w ciągu ostatnich lat otwierał kolejne biura - np. w Katowicach, Gdańsku czy Bielsku-Białej.

A wracając do zielonej energii: warto wspomnieć o przejęciu przez TotalEnergies Polskiej Grupy Biogazowej, która zajmuje się produkcją biomasy. To ważny rynek dla firmy - i z pewnością będzie się mocno rozwijał.

Duży obszar aktywności francuskich inwestorów stanowią projekty z zakresu R&D (badań i rozwoju). Mamy tutaj przykład firmy Safran, która w Rzeszowie stworzyła centrum badawczo-rozwojowe dla wsparcia francuskiego biura Safran Aircraft Engines. Podobnie Airbus Helicopters, który otworzył w Strykowie nowoczesne centrum testów kluczowych elementów śmigłowców.

Francuzi liczą na duże projekty inwestycyjne w Polsce. Biznes znad Sekwany zainteresowany jest CPK

Przyszłe decyzje inwestycyjne będą - po części - wypadkową centralnych planów realizowanych w Polsce. Wiemy, że firmy francuskie są zainteresowane projektem CPK.

W obszarze infrastruktury logistycznej warto zwrócić uwagę zarówno na Alstom i rozwój kolejnictwa, a także Warbud - Vinci Immobilier w budownictwie; to firmy, które na rynku polskim dynamicznie się rozwijają.

Energetyka jądrowa też stanowi ważną kwestię dla francuskich inwestorów. Firmy znad Sekwany są nadal w grze o budowę drugiej elektrowni atomowej w Polsce. Ich atutem jest to, że oferują europejską technologię, rozwijaną również z udziałem polskich firm, których już jest ok. 40 (są one często podwykonawcami przy budowie reaktorów we Francji czy w Anglii, gdzie są obecnie realizowane projekty atomowe).

Warto również wspomnieć o rozwoju usług IT na polskim rynku i budowie przez Data4 centrum przetwarzania danych, którego oddział na Europę Centralną powstał pod Warszawą w ubiegłym roku, a jest to dopiero pierwszy z czterech etapów inwestycji wartej w sumie miliard złotych.

Jakie bariery inwestycyjne w przypadku przedsiębiorstw stowarzyszonych w izbie wchodzą w grę? Które ze "spowalniaczy" w przypadku polskiej gospodarki i PKB mają charakter przewlekły czy strukturalny, a które mają spore szanse na relatywnie szybkie, postępujące uśmierzanie?

- Niestabilność przepisów stanowi podstawową barierę w rozwoju inwestycji. Polska musi być przewidywalna pod względem przepisów prawa, by przyciągać również nowych inwestorów.

Ważny pozostaje też dostęp do taniej, zielonej energii. W przypadku firm europejskich raportowanie ESG obejmie coraz więcej podmiotów, zatem kwestia neutralności klimatycznej będzie stanowiła istotny element przy ich tworzeniu.

Do barier można dodać jeszcze brak spójnej polityki migracyjnej, co przekłada się na rynek pracy.

Warto jednak zaznaczyć, że mimo wielu kryzysów, pandemii, wojny w Ukrainie, wysokiej inflacji francuskie firmy obecne w Polsce cały czas inwestowały i nadal to robią.

Jak oceniają państwo dostęp do proinwestycyjnego finansowania bankowego i instrumentów rynku kapitałowego - z poziomu przedsiębiorstwa w Polsce, ale i rozwoju tego rodzaju systemu w naszym kraju?

- Dostęp do finansowania w Polsce nie stanowi problemu, szczególnie dla tych przedsiębiorstw, które prowadzą swoje projekty i mają odpowiednią siłę ekonomiczną.

Według naszych obserwacji banki przez ostatnie lata nie zmieniły regulacji i kryteriów finansowania; są one raczej stałe. Ogólnie duże polskie firmy są postrzegane jako stabilne i silne, więc ma to pozytywne przełożenie na całą gospodarkę w naszym kraju.

Małe firmy mają trudności z pozyskaniem odpowiedniego kapitału. Kluczowe są gwarancje 

Większy kłopot z dostępem do kapitału mogą mieć mniejsze firmy - głównie ze względu na dość krótki termin na realizację projektów. Ponadto pojawia się tutaj problem wymaganej gwarancji, która może stanowić problem przy kapitałochłonnych projektach. Tutaj pojawia się pole do zagospodarowania przez państwo.

Gwarancje państwowe na pewno wzmocniłyby pozycję mniejszych firm w dostępie do kapitału. Polska gospodarka zaczyna ponownie się rozwijać, kurs złotego jest coraz silniejszy, a akcje na giełdzie - coraz lepiej notowane; a zatem widzimy, że trend się odwraca.

Podsumowując: z naszego punktu widzenia nie ma kłopotu z dostępem do finansowania.

Jak państwo oceniają proinwestycyjne inicjatywy rządu w ciągu minionych ośmiu lat - ich rezultaty w realnej gospodarce?

- Z projektów rządowych ocenianych pozytywnie warto zwrócić uwagę na estoński CIT, który - po poprawkach ministerstwa - działa dobrze. Należy również wspomnieć o działaniach w rodzaju Polskiej Spółki Holdingowej i przepisach dotyczących fundacji rodzinnej.

Z kolei Polski Ład to projekt, który wdrożono bez konsultacji, w pośpiechu - i mamy nadzieję, że będziemy mogli rozmawiać z ministerstwem o dostosowaniu tych przepisów do potrzeb czy możliwości biznesu. Takie elementy jak raportowanie schematów czy wzór stosowany przy podatku minimalnym są skomplikowane i wymagają poprawy. Bardzo trudno było wyliczyć podatek w zeszłym roku. Również w obecnym firmy nadal nie do końca wiedzą, jak to zrobić.

Kolejny podatek, który wymaga kompleksowej reformy, to podatek u źródła. To jeden z trudniejszych projektów wprowadzonych przez Ministerstwo Finansów. W tej kwestii już od 4 czy 5 lat rozmawiamy z resortem finansów i na spotkaniach roboczych wskazujemy techniczne problemy, pojawiające się przy stosowaniu tego podatku.

Bardzo nieostra jest tutaj definicja należytej staranności. Warto stworzyć listę rzeczy do zrobienia, by ministerstwo określiło, co rozumie przez należytą staranność, a także jaka jest definicja właściciela ostatecznego/rzeczywistego.

Czy zmiana rządu stanie się zachętą do inwestowania? Czy - zdaniem państwa - nowa władza jest dobrze przygotowana do wyzwań gospodarczych i jej pomysły do tej pory dobrze rokują dla inwestycji i wzrostu PKB?

- Obecny rząd już był u władzy, więc są to często osoby z wiedzą i doświadczeniem. Co więcej: to, co obserwujemy przez ostatnie tygodnie, czyli podjęcie dialogu z biznesem, jest oczywiście pozytywne. Musimy jednakże poczekać na konkretne działania, bo trudno w tym momencie kompleksowo oceniać inicjatywy rządu.

Na razie mam ochotę powiedzieć, że jest nadzieja na nowe inwestycje, które pojawią się po odblokowaniu pieniędzy ze środków unijnych, w tym z KPO. W tej mierze można liczyć na premiera, który zna dobrze Brukselę i wie jak rozmawiać z instytucjami wspólnotowymi.

Patrzymy, co się stanie z CPK oraz inwestycjami, o których już wspominałam m.in. w zieloną energię i wsparcie dla biomasy, biometanu czy wodoru. Ważne są również zielone rozwiązania dla budownictwa. Przykładowo we Francji 3/4 wszystkich pozostałości po inwestycjach przypada na budownictwo. Dlatego też firmom zależy na zmianie definicji odpadów - tak, żeby móc stworzyć z nich materiały do ponownego użycia.

To są te kluczowe obszary, w których rząd powinien wprowadzać zmiany.

Wracając do CPK: czy nadzieje biznesu francuskiego związane z częścią lotniskową nie są płonne, biorąc pod uwagę to, że wydaje się, że nie ma specjalnie woli politycznej do kontynuacji tego projektu?

- Jest nowe otwarcie i nie mamy jeszcze pewności, w którą stronę te zmiany pójdą. Dotyczy to zresztą nie tylko projektu CPK.

Nowo utworzone Ministerstwo Przemysłu może przynieść dużo dobrych rozwiązań - np. we współpracy z Ministerstwem Klimatu, w kwestii "zazieleniania przemysłu". Energia jest coraz droższa - i tu, bez wątpienia, musi zajść wiele zmian.

Gdyby komentować makrodziałania na rzecz aktywizacji inwestycji w gospodarce, to co byłoby najważniejsze (kwestie pilne)?

- Będę się tutaj powtarzała, ale kluczowa z punktu widzenia konkurencyjności Polski i przyciągania inwestycji pozostają transformacja energetyczna i ekologiczna. Mniejsze firmy nie zdają sobie do końca sprawy, że wszyscy stanowimy ważny element europejskich łańcuchów dostaw.

Polskie przedsiębiorstwa, które są dostawcami czy podwykonawcami globalnych koncernów, również będą musiały spełniać niektóre kryteria podlegające raportowaniu ESG. Nawet jeśli tego nie robią obecnie, to w przypadku udziału w przetargach jednym z kryteriów staną się kwestie dotyczące wprowadzania zielonych rozwiązań.

Z tej perspektywy spojrzenie na inwestycje wiąże się z odpowiedzialnością za mniejsze i średnie podmioty, a wiadomo, że w polskiej gospodarce to one dominują. Trzeba zatem wdrożyć takie rozwiązania, które pomogą im przygotować się do raportowania ESG na ich poziomie, zanim zostaną do tego zobligowane przepisami.

To inwestycja w wiedzę z zielonych rozwiązań, które są niezbędne, jeśli chcemy nadal odgrywać znacząca rolę w europejskich łańcuchach dostaw. Zresztą wiele firm francuskich pomaga lokalnym partnerom i szkoli w tej mierze dostawców oraz podwykonawców.

Dla mniejszych firm powinno ruszyć również wsparcie ze strony państwa w obszarze kompetencji cyfrowych. Mamy do tego zasoby kadrowe w postaci świetnych inżynierów.

We Francji na przykład powstał projekt wspierania innowacji i ściągania firm innowacyjnych. Kiedy jest jeden, spójny, centralny program wraz ze środkami finansowymi, to w tym momencie cała gospodarka rozwija się w kierunku innowacji.

Myślę, że i polityka senioralna jest jednym z takich obszarów, na który warto spojrzeć z poziomu centralnego. Jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje, mamy coraz więcej osób na emeryturze, a ponieważ bezrobocie pozostaje niewielkie i brakuje rąk do pracy, to warto aktywizować osoby starsze.

Transformacja energetyczna w Polsce wymaga przekwalifikowania pracowników 

Cały czas istotnym aspektem pozostaje większa współpraca pomiędzy biznesem i nauką, chociaż wydaje się to już oczywiste.

Warto skupić się na dziedzinach ważnych z punktu widzenia gospodarki, by były one wspierane również przez system szkolnictwa. Mówię tutaj o kształceniu w takich zakresach jak technologie wodorowe czy odnawialne źródła energii. Potrzebujemy ekspertów, którzy będą instalować te wszystkie elementy - i musimy się tego po prostu nauczyć.

Jedną rzeczą jest szkolenie kadr przez biznes - i to już się dzieje, np. EDF Renewables Polska organizuje szkolenia dla górników m.in. z montażu turbin. A druga kwestia? To wsparcie na poziomie rządowym i przygotowanie takiego projektu, który umożliwiłby przebranżowienie wielu pracownikom i wykorzystanie ich potencjału w perspektywicznych branżach gospodarki.

Czy relatywnie duży udział sektora MŚP, w tym firm rodzinnych, może tłumaczyć niższą aktywność inwestycyjną polskiej gospodarki czy też firm? Jeśli tak, to czy można skłonić małe i średnie firmy do większej śmiałości w inwestowaniu?

- Na pewno dzisiaj mniejsze firmy są wspierane przez duże korporacje, gdy już z sobą współpracują. Powtórzę ten przykład, ale uważam że jest bardzo aktualny. Firmy z kapitałem francuskim w Polsce już dzisiaj szkolą swoich mniejszych partnerów i dostawców, chociażby w kwestii norm ESG. Dzięki temu podnoszą ich kompetencje i pomagają inwestować w rozwój.

Na pewno inflacja, wojna i pandemia - to były te hamulce, które przy mniejszych firmach powodowały, że w ich sytuacji inwestycje w lokaty były bezpieczniejszym środkiem akumulacji kapitału niż wydawanie środków na własny rozwój. Z pewnością jakiś przemyślany system wsparcia dla tych firm byłby dużym plusem!

Francuskie firmy rodzinne są często motorem gospodarki 

We Francji istnieją duże firmy rodzinne, które nierzadko są motorem francuskiej gospodarki. Działania polskiego rządu (w postaci tworzenia fundacji rodzinnej) oceniam zatem bardzo pozytywnie. To dobry kierunek, żeby zbudować duże i silne polskie firmy rodzinne.

Wydaje mi się, że jest to pierwszy krok, który może prowadzić do rozwoju mniejszych, ale innowacyjnych i dynamicznych firm. Warto je również wspierać przy wejściu na rynki europejskie i światowe.

Czy rynek pracy stanowi u nas barierę dla zwiększenia inwestycji?

- Polska i pracownicy z naszego kraju są postrzegani bardzo pozytywnie przez zagranicznych szefów. Polacy charakteryzują się dobrą znajomością języków obcych, zaawansowaniem technicznym i dynamiką w działaniu.

W naszym kraju jest niewielkie bezrobocie, więc wszelkiego rodzaju działania, które będą aktywizować zarówno osoby niepracujące, jak i osoby starsze oraz przemyślana polityka migracyjna są procesami, w których państwo powinno być bardziej aktywne.

Zauważmy, że obecni pracownicy z Ukrainy to inne osoby, niż te, które przyjechały do Polski przed wojną. Wielu z nich ma wykształcenie wyższe i szerokie kompetencje, dlatego ważną kwestią jest wprowadzenie rozwiązań, umożliwiających uznawanie ich dyplomów. Istotna jest również pomoc dla nich w nauce języka - tak, żeby mogli się zintegrować z polskim rynkiem pracy.

W ogóle należy zastanowić się nad kwestiami demograficznymi na poziomie strategicznym. Biorąc pod uwagę malejącą liczbę ludności w Polsce, trzeba się skupić na najważniejszych obszarach, w których powinniśmy edukować społeczeństwo.

Czy - zdaniem państwa - polskie firmy zamroziły kapitał w bezpieczne aktywa w związku z podwyższoną niepewnością wywołaną przez kryzysy zewnętrzne i brak stabilności regulacyjnej, w tym częste zmiany podatkowe?

- Przed mniejszymi firmami w Polsce nadal stoi wiele wyzwań. Niedawna wysoka inflacja, niepewność gospodarcza i polityczna - to czynniki powodujące, że firmy wstrzymują się z pewnymi inwestycjami.

Dzisiaj jesteśmy już w innym miejscu i zauważamy pewne odbicie. Mogą też podsycić bardziej przewidywalne zmiany legislacyjne. Jako CCIFP zgłaszaliśmy tu wiele postulatów. Proponowaliśmy m.in., by wydłużyć okresy konsultacji społecznych (obecnie 20-dniowe). Podobnie jeśli chodzi o vacatio legis: aby przy poważniejszych zmianach podatkowych trwało to przynajmniej pół roku. W przypadku gwałtownych zmian podatkowych nie jest bowiem możliwe, żeby mała firma szybko się do nich przystosowała.

Duże podmioty mają zasoby organizacyjne i ludzkie - fachowców na bieżąco śledzących aktualne przepisy, choć to również prowokuje znaczne koszty. Małe firmy muszą tu sobie radzić same. Dodatkowo brak stabilnych przepisów wstrzymuje, często na długo, niektóre decyzje inwestycyjne. Mam nadzieję, że to się zmieni.

Czy podwyższona niepewność bardziej skłaniała firmy do zwiększania zatrudnienia (decyzja odwracalna, mniejsze ryzyko) niż inwestycji (decyzja nieodwracalna, większe ryzyko)?

- W kwietniu planujemy opublikować raport, dotyczący wpływu inwestycji francuskich w Polsce, więc wtedy chętnie się spotkam z panem ponownie, by powiedzieć, jak niepewność w ostatnich latach wpłynęła na politykę zatrudnienia w przedsiębiorstwach.

Czy firmy przyjęły postawę wait-and-see - wyczekiwania na dostęp do preferencyjnego finansowania unijnego (m.in. z KPO) czy budżetowego? Jakie widzą państwo szanse na wzrost inwestycji dzięki odblokowaniu funduszy unijnych, w szczególności w infrastrukturę, sieci itp.?

- Duże firmy, które mają potencjał, możliwości finansowe i długofalową strategię rozwoju, nie wstrzymują inwestycji, gdyż ich plany są rozpisane na lata.

W przypadku mniejszych i średnich przedsiębiorstw może się zdarzyć, że faktycznie pewne decyzje są przekładane na później.

A jeśli chodzi o drugą część pytania: spodziewamy się, że odblokowanie funduszy unijnych zachęci do inwestowania i jest szansa na wzrost.

Czy i jakie było (a może nadal jest) oddziaływanie na inwestycje wynikające ze zmian nastrojów związanych z przebiegiem wojny w Ukrainie (problemy z kontrofensywą, napięcia sektorowe - zboże, usługi transportowe) i odsuwającą się w czasie perspektywą na udział w odbudowie tego kraju?

- W pierwszym etapie pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę obserwowaliśmy pewne wstrzymanie decyzji o wejściu do Polski. Przez pierwsze 2-3 miesiące mieliśmy mniej zapytań co do rozwoju na polskim rynku.

W momencie, kiedy front się ustabilizował, sytuacja się odwróciła. Polska stała się bowiem miejscem, z którego prowadzone jest wsparcie, ale też przygotowywane są przyszłe inwestycje związane z odbudową zaatakowanego przez Moskwę kraju.

Inwestorzy zagraniczni postrzegają Polskę jako swego rodzaju hub, który w przyszłości będzie dawał możliwość zaangażowania w odbudowę Ukrainy.

Czy lepsza percepcja Polski na świecie (wizerunek - zmiany polityczne) dodatkowo zachęci zagranicznych inwestorów prywatnych?

- Proeuropejski wizerunek sprzyja Polsce, ale na konkretne działania trzeba będzie jeszcze poczekać.

Czego się można spodziewać w latach 2024-2025 (po spadkach stopy inwestycji w ostatniej dekadzie): odbicia, stagnacji, a może dalszej obniżki? Dlaczego? Jaką rolę i kiedy spełni tu napływ środków z Unii?

- Mówiliśmy już o tych aspektach podatkowych, które są bardzo ważne. Miałam wrażenie, że firmy w ostatnich latach dużo czasu poświęcały na analizę kolejnych zmian w przepisach, a mniej na aktywny rozwój biznesu.

Ważna jest edukacja i rozwój kompetencji, również wśród urzędników. To trudne kwestie; żeby zbudować partnerskie relacje po obydwu stronach trzeba też podnosić kwalifikacje. Ustawodawstwo związane z zieloną transformacją czy to dotyczące gospodarki obiegu zamkniętego potrzebują wsparcia administracyjnego.

Czy to będzie organizacja systemu kaucyjnego, który wzbudza wiele emocji, czy definicja odpadu - te obszary muszą być usystematyzowane, bo one również będą decydowały o wzroście w kolejnych latach.

Żeby budować gospodarkę w sposób zielony, trzeba w te projekty zaangażować rząd, bo to przedsięwzięcia wymagające znacznych nakładów finansowych. Potrzebne są pewne zachęty, jak w przypadku np. wymiany pieców. KPO - jeśli ostatecznie zostanie odblokowany, będzie stanowił duże wsparcie również dla samorządów.

Jakie sektory gospodarki są najbardziej rokujące w kontekście ewentualnego odbicia inwestycji w latach 2024-25?

- Energetyka, czyli atom, OZE, kogeneracja, również taka, która dzisiaj gotowa jest na gaz, a w nieodległej przyszłości będzie mogła obsługiwać technologię odbioru biogazu i biometanu. Słowem: cała zielona transformacja.

Na pewno infrastruktura transportowa jest również tą dziedziną, w którą warto zainwestować. Można dyskutować o zasadności budowy CPK w wymiarze lotniczym, lecz sama idea połączenia kolejowego Polski i stworzenia logistycznego hubu, zaplanowana w ramach tego projektu, jest bardzo dobrym pomysłem. Jak wiadomo, decyzja o kontynuacji CPK w zakładanej formule będzie zależna od wyników audytu i planów aktualnego rządu.

Ponadto wszystkie obszary związane z cyfryzacją będą się w Polsce rozwijać w najbliższych latach. Pole do współpracy i inwestycji dostarczy również sektor obrony i wojskowości. 

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie