Europa potrzebuje gigantycznych inwestycji, by podnieść swoją konkurencyjność. - Damy radę, tylko musimy mieć jasny program po stronie Unii Europejskiej – mówi w rozmowie z WNP.PL prof. Jerzy Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Europejska gospodarka traci w stosunku do USA i Chin. Szef Rady Europejskiej Charles Michel zaalarmował ostatnio, że Europa potrzebuje większej innowacyjności, aby sprostać globalnej konkurencji. Musimy zrobić wszystko, aby nie stać się muzeum świata - powiedział.
Wśród elit politycznych rośnie wola, by skutecznie wyhamować to zjawisko i uczynić europejską gospodarkę konkurencyjną i odporną na geopolityczne zawirowania.
Całą dyskusję o perspektywach i potrzebach europejskiej gospodarki wywołał raport Mario Draghiego, byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego, dotyczący europejskiej konkurencyjności i przyszłości Unii Europejskiej. Były szef EBC przestrzega w nim przed "powolną agonią" europejskiej gospodarki i wylicza, że do odzyskania pozycji na globalnych rynkach potrzebujemy inwestycji. I to nie małych, rzędu nawet 800 mld euro rocznie.
Jestem przekonany, że Unię Europejską stać na takie inwestycje. Damy radę, tylko musimy mieć jasny program po stronie Unii Europejskiej – uspokaja w rozmowie z WNP.PL prof. Jerzy Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Biznes obawia się tej perspektywy, bo przy skali dzisiejszych wyzwań, wynikających z sytuacji geopolitycznej, a także z ambicji klimatycznych, taki wysiłek inwestycyjny może być trudny do udźwignięcia.
Ten głos wybrzmiał też podczas niedawnej debaty, która odbyła się w ramach konferencji Nowy Przemysł 4.0. Przy okrągłym stole do dyskusji o konkurencyjności krajowego przemysłu zasiadło 18 osób: menedżerowie dużych firm przemysłowych i doradczych, przedstawiciele instytucji otoczenia gospodarczego, świata nauki i polityki.
Prof. Jerzy Buzek uspokaja przedstawicieli biznesu, że nie zostaną sami w obliczu tego wyzwania.
- Budżet unijny na pewno musi być nastawiony na takie wyzwanie. Trzeba również uruchomić nowe środki europejskie, bo jest taka możliwość. W rachubę wchodzi nawet wzięcie pożyczki, tak jak Unia Europejska zrobiła to 4-5 lat temu po pandemii Covid-19 – wylicza możliwości nasz rozmówca.
Jego zdaniem jednak to, co w obecnej sytuacji może najbardziej pomóc unijnemu przemysłowi, to regulacje typu Net Zero Industry Act, czyli rozporządzenie o neutralnym emisyjnie przemyśle. Zawarte w nim udogodnienia, propozycje obniżek podatków czy ułatwień w pozyskiwaniu zgód na inwestycje mogą najbardziej pomóc emisyjnemu przemysłowi w drodze do dekarbonizacji.
Jerzy Buzek wskazuje przy tym, że do zagospodarowania w Unii wciąż jest sporo wolnych środków. Nasz rozmówca przytacza przy tym przykład Planu Junckera, w ramach którego w krótkim czasie Unia Europejska przeznaczyła, niezależnie od wszystkich innych inwestycji, 500 mld euro na zniwelowanie pokryzysowej luki inwestycyjnej i wsparcie także małych i średnich przedsiębiorstw w wychodzeniu na prostą.
Mamy różne możliwości uruchomienia pieniędzy unijnych. W bankach europejskich, pozaeuropejskich są spore środki finansowe. Należy tylko zgodnie z dyrektywą unijną umożliwić przemysłowi tego rodzaju inwestycje – mówi prof. Buzek.
Jego zdaniem przykładem dla Europy mogą być Stany Zjednoczone, gdzie wprowadzono Inflation Reduction Act (IRA – z ang. ustawa o redukcji inflacji), w której najważniejsze jest właśnie ułatwianie inwestowania.
Europa powinna tak samo poprawić klimat inwestycyjny i dążyć do ogólnej stabilizacji finansowej poprzez redukcję inflacji, a także wzmacnianie stabilności prawa i rynku pracy.
- To dla biznesu jest szalenie ważne. Musimy też zadbać o dokonanie wielkiego przełomu w zakresie energetyki, bo to od wielu lat jest główny problem europejski, związany z realizacją Zielonego Ładu. Do tego dochodzą kwestie związane z bezpieczeństwem żywności, a także bezpieczeństwem fizycznym, czyli z obronnością – mówi prof. Jerzy Buzek, zwracając uwagę, że bardzo ważna będzie odpowiedź europejskiej gospodarki na sumę tych wszystkich wyzwań.
Były premier jednak jest przekonany, że na wysokości zadania staną zarówno europejskie, jak i międzynarodowe instytucje finansowe, które zaangażują się w finansowanie niezbędnych inwestycji w Unii Europejskiej.
Bardzo ważne jest też zachowanie niezależności technologicznej, którą Europa obecnie traci.
- Podkreślam, że to być może jest właśnie największe wyzwanie, żeby w wyścigu technologicznym mieć ciągle kluczową pozycję. Zwłaszcza w obszarze zielonych technologii, chcemy absolutnie przodować. Biznes musi być również zainteresowany tworzeniem nowych technologii, wdrożeń, innowacji w połączeniu z samorządami – dodaje prof. Buzek.
Jego zdaniem to jest właśnie ten złoty trójkąt rozwoju: biznes, nauka i samorządy. Współpraca tych trzech elementów pozwoli odpowiedzieć na sumę gigantycznych wyzwań, przed którymi stajemy obecnie.
- Łącząc te siły, jesteśmy w stanie zawalczyć o Europę, żeby nie spełnił się ten wspomniany czarny scenariusz powolnej agonii europejskiej gospodarki – dodał prof. Buzek, wskazując, że Europa ma przy tym większe wyzwania niż inne kontynenty.
Najdroższa energia na świecie jest właśnie w Unii Europejskiej, a spośród krajów unijnych to właśnie Polska ma jedną z najwyższych cen energii. Dlatego musimy stawiać na własne, odnawialne źródła energii. Słońce, wiatr, woda - to jest to, co mamy u siebie i musimy w to inwestować. Na szczęście widać już w Polsce te inwestycje – ocenił nasz rozmówca.
Kolejną kluczową sprawą na polskim rynku jest rozwiązanie problemów przemysłu węglowego i to zarówno tego produkującego na potrzeby energetyki, jak i górnictwa koksowego.
- To również wielkie wyzwanie, które staje dzisiaj przed naszym krajem – podsumował prof. Jerzy Buzek.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie