Europejski Kongres Gospodarczy

Podmioty spoza UE realizują obecnie 19 kontraktów o łącznej długości około 283 km

Ochrona własnego rynku przed nowymi podmiotami z zagranicy jest powszechną praktyką w państwach Unii Europejskiej. Boleśnie przekonują się o tym polskie przedsiębiorstwa, które próbują budować zagraniczne przyczółki. Tymczasem w polskim budownictwie rośnie rola firm spoza UE.

  • - Apelujemy od lat, by wprowadzić na rynek certyfikację generalnych wykonawców. To także znacząco usprawni proces przetargowy - wskazuje członek zarządu firmy budowlanej Strabag Wojciech Trojanowski.
  • - Zauważamy w ostatnim czasie na polskim rynku kilkanaście firm spoza Unii Europejskiej czy NATO, które nie posiadają tu żadnych zasobów czy historii realizacyjnej - zwraca uwagę Maciej Olek, członek zarządu Budimeksu.
  • - Wygrywanie przetargów po zaniżonych cenach, a następnie problemy z realizacją kontraktów, a w efekcie zejścia takich wykonawców z budów przysparzają wielu problemów dla zamawiającego - mówi Paweł Bruger z Mirbudu.
  • O problemach budownictwa i sytuacji w branży będziemy rozmawiać podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się 7-9 maja w Katowicach. Trwa rejestracja na to wydarzenie.

Na 21 rozstrzygniętych w 2023 r. przetargów na autostrady i drogi ekspresowe w pięciu przypadkach najkorzystniejsze oferty złożyły firmy spoza Unii Europejskiej. Część z nich podpisała już umowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.

Z informacji GDDKiA wynika, że podmioty spoza UE realizują obecnie 19 kontraktów o łącznej długości około 283 km. To 19 proc. długości wszystkich takich obecnie realizowanych kontraktów. Jednocześnie stanowią one 16 proc. liczby obecnych kontraktów.

W poprzednich latach te proporcje były następujące: w 2023 r. - 18 proc. długości (16 proc. liczby) kontraktów było realizowanych przez wykonawców spoza UE. W 2022 r. - 12 proc. długości (12 proc. liczby) kontraktów było realizowanych przez wykonawców spoza UE.

Na polskim rynku budowlanym działają firmy spoza Unii Europejskiej

- Zauważamy w ostatnim czasie na polskim rynku kilkanaście firm spoza Unii Europejskiej czy NATO, które nie posiadają tu żadnych zasobów czy historii realizacyjnej. Nie inwestowały przez lata w edukację młodzieży, nie wspierały w trudnych czasach podwykonawców i dostawców, czy nie brały na siebie dodatkowych ryzyk prowadzonych w trudnych latach pandemii i wojny w Ukrainie prac dla największych polskich inwestorów PKP PLK czy GDDKiA - wskazuje Maciej Olek, członek zarządu Budimeksu odpowiedzialny za budownictwo kolejowe i energetyczne.

Co prawda roboty ‎‎‎budowlane ‎na linii ‎kolejowej nr 104 Budimex będzie realizować wspólnie z tureckim ‎Gülermakiem, jednak to spółka, która na polskim rynku ma wyrobioną markę.

- ‎Gülermak jest bardzo pozytywnym wyjątkiem na mapie zagranicznych firm, które chcą realizować w Polsce kontrakty. W odróżnieniu od innych podmiotów, Gülermak ma tutaj zasoby i wieloletnie doświadczenie w realizacji prac tunelowych, co stanowiło dla nas bardzo istotny czynnik przy wyborze kooperanta - dodaje Maciej Olek.

Certyfikacja zdecydowanie usprawniłaby proces realizacji inwestycji

Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag, zwraca uwagę, że na rynku generalnych wykonawców infrastruktury od kilku lat pojawiają się podmioty (szczególnie spoza Unii Europejskiej), które często bardzo agresywnie cenowo uczestniczą w postępowaniach przetargowych.

I dodaje, że firmy takie jak Strabag, posiadające własne zasoby, budujące swój potencjał wykonawczy, zatrudniające wysoko wykwalifikowane kadry, płacące na rynku podatki, uczestniczą w postępowaniach z konkurentami, którzy wchodzą do postępowań wyłącznie na podstawie posiadanego za granicą kapitału i referencji, bez własnych zasobów; bazują one na rynku podwykonawczym.

- Jesteśmy bodaj jedynym krajem, który tak szeroko dopuszcza na rynek tego typu podmioty. Apelujemy od lat, by wprowadzić na rynek certyfikację generalnych wykonawców. To także znacząco usprawni sam proces przetargowy. Pozwoli również wyeliminować nierzetelnych wykonawców, ograniczy składanie zaniżonych cenowo ofert, które nie dają gwarancji realizacji kontraktu z powodu braku lokalnych zasobów - uważa Wojciech Trojanowski.

W jego ocenie certyfikacja zdecydowanie usprawniłaby proces realizacji inwestycji. Nie byłoby potrzeby przygotowywania tych samych dokumentów do kolejnego przetargu.

- Wykonawcom pozwoliłaby na ograniczenie kosztów oraz skrócenie czasu niezbędnego na przygotowanie oferty. Zamawiający zaś otrzymałby narzędzie usprawniające proces weryfikacji wykonawcy w postępowaniu. Należy tu dodać, że takie procedury nie ograniczają konkurencji; co więcej tego typu działania są przewidziane w prawie UE, które daje możliwość przeprowadzenia certyfikacji podmiotów podejmujących się realizacji inwestycji infrastrukturalnych - analizuje członek zarządu Strabagu.

Rozwiązaniem certyfikacja lub system punktacji wykonawców

Paweł Bruger z Mirbudu też zwraca uwagę, że polskie czy szerzej europejskie firmy, z uznanym dorobkiem, posiadające rozbudowane zaplecze logistyczne i sprzętowe, są zmuszone do konkurowania z firmami spoza UE, które nie posiadają takiego zaplecza lokalnie, a mimo to stosują zaniżone wyceny w przetargach.

- Dotyczy to w szczególności rynku budowy infrastruktury drogowej i uważamy to za jeden z największych obecnie problemów tego rynku - wyjaśnia Paweł Bruger.

I dodaje, że wygrywanie przetargów po zaniżonych cenach, a następnie problemy z realizacją kontraktów, a w efekcie zejścia takich wykonawców z budów przysparzają wielu problemów dla zamawiającego, ponieważ przerwane prace ktoś musi dokończyć i zazwyczaj po znacznie wyższych kosztach niż zakładane. Ponadto realizacja takich kontraktów jest w takich przypadkach opóźniona.

- Mieliśmy okazję obserwować takie zjawiska kilka lat temu, choćby w przypadku włoskich i chińskich firm, które bez odpowiedniego zaplecza logistycznego wygrywały przetargi po cenach znacznie niższych niż te, które mogli oferować rodzimi wykonawcy posiadający odpowiednie zaplecze - wskazuje Paweł Bruger.

- Naszym zdaniem jednym ze sposobów na rozwiązanie tego problemu mogłaby być jakaś certyfikacja lub system punktacji wykonawców, którzy mogą udowodnić wykonanie z sukcesem kontraktów na terenie naszego kraju. Taki system, stosowany w innych krajach UE, jak np. Niemcy, mógłby zapewnić warunki uczciwej konkurencji na rynku polskim - podsumowuje.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie