Branża lotnicza z zadowoleniem przyjęła informację o audycie projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Zgadza się, że sprawa nie jest czarno-biała, a Mazowsze potrzebuje nowego lotniska. Pytanie, jakiego.
Zdaniem Andrzeja Kobielskiego, wiceprezesa ds. handlowych Enter Air, audyt Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) jest konieczny, tym bardziej że po początkowym okresie otwartości spółka działała za zamkniętymi drzwiami.
- Warto zorientować się, gdzie jesteśmy. Pytanie, co dalej, na razie pozostaje otwarte. Wiadomo już jednak, że daty, które wcześniej wskazywano, są nierealne. Szczególnie w świetle tego, co się dzieje w polskim lotnictwie, jak rozbudowują się porty regionalne. Moim zdaniem, na tym etapie rozwoju lotnictwa pasażerskiego w Polsce należy zwiększyć przepustowość lotniska Chopina w Warszawie i korzystać z tego, co oferują porty regionalne - powiedział Andrzej Kobielski uczestniczący w dyskusji "CPK: miraże i realia. Wcielić w życie, zaniechać czy modyfikować?" z cyklu EEC Talks na konferencji EEC Trends w Warszawie.
Andrzej Kobielski, wiceprezes ds. handlowych Enter Air Fot. PTWPPrzypomniał, że CPK to w zamyśle duży hub. Silna wcześniej pozycja dużych węzłów przesiadkowych została jednak w ostatnich kilkunastu latach osłabiona przez pojawienie się lotnictwa low cost (niskokosztowego) oraz point to point (punkt-punkt). W przypadku CPK trzeba przede wszystkim dobrze policzyć, na ilu pasażerów mógłby liczyć, a także sprawdzić, jak wypadnie na tle mocnej zagranicznej konkurencji.
Tomasz Szymczak, prezes Modlin Airport. Fot. PTWPZdaniem Tomasza Szymczaka, prezesa Modlin Airport, obraz CPK nie jest już czarno-biały, jak pokazywano w czasie kampanii wyborczej. Można go raczej rysować różnymi odcieniami.
- Nikt nie mówi: na pewno nie. Zwracam jednak uwagę, w dotychczasowej formule CPK jest przykładem tego, jak nie budować lotniska w atmosferze tajności i gigantomanii. Jeśli tzw. szprycha kolejowa ma kosztować pół miliarda, miliard złotych, a przyrost pasażerów ma wynieść 500 osób na dobę, to nie jesteśmy na tyle bogatym państwem, żeby podejmować tak eksperymentalne działanie. Eksperymentalne, bo systemu kolejowego zogniskowanego wokół centralnego lotniska nikt na świecie nie zbudował. Trzeba będzie podjąć męską decyzję, co do realizacji i skalowania projektu - powiedział.
Jeśli będzie decyzja o kontynuacji budowy CPK, lepszą nazwą będzie Centralny Port Lotniczy. Ostudzi to emocje związane z gigantomanią pierwotnego pomysłu - podsunął pomysł Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego zarządzającego portem lotniczym Katowice.
Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego zarządzającego portem lotniczym Katowice. Fot. PTWPWedług jego analizy, jeśli CPK lub CPL powstanie, lotnisko Chopina zostanie zamknięte. Z drugiej strony trzeba myśleć o potrzebach komunikacyjnych Mazowsza. Prognoza wylicza je na 45 mln pasażerów rocznie. To tyle, ile obsługuje lotnisko w Monachium, wykonując 500 tys. operacji lotniczych. Chopin obsługuje zaś 18-19 mln pasażerów, wykonując 180 tys. operacji. Nawet jeśli inwestycjami i poprawą organizacji pracy te liczby można zwiększyć o 20 proc. to i tak będzie za mało.
- Widać, że będziemy mieć w centrum Polski strukturalny problem z przepustowością. Najważniejsze, żebyśmy racjonalnie skroili projekt, na miarę potrzeb i wydali tyle pieniędzy, ile jest konieczne - powiedział podczas EEC Trends.
EEC Trends to preludium Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) w Katowicach. Tegoroczna edycja wydarzenia odbędzie się w dniach 7-9 maja.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie