Polska nie może liczyć na uprzywilejowany status w procesie odbudowy Ukrainy. Nasz kraj nie wykorzystał w pełni swojego potencjału w roli „adwokata Ukrainy” – zauważyli uczestnicy panelu "Polska, Ukraina, Europa". Mamy jednak przewagi konkurencyjne.
- Branża TSL (transport, spedycja, logistyka) jest bardzo wrażliwa ze względu na niepokoje związane ze wszelkimi zawirowaniami geopolitycznymi. Z naszej perspektywy nie byliśmy w stanie poradzić sobie z odbiorem ukraińskich towarów po pełnoskalowej inwazji - stwierdził Mateusz Izydorek vel Zydorek, dyrektor Biura Agencji Celnych w PKP Cargo Connect.
- Na początku wojny w Ukrainie istniało przekonanie, że biorąc pod uwagę skalę pomocy dla Kijowa, Polska będzie miała specjalne prawa w odbudowie Ukrainy. Tak się jednak nie stało – podkreśliła Sylwia Krasoń-Kopaniarz, dyrektor zarządzająca rozwojem międzynarodowym w Grupie Impel.
- Polska ma jednak trzy przewagi konkurencyjne w budowie relacji gospodarczej z Ukrainą. To przede wszystkim najdłuższa granica pomiędzy krajami, kolejnym elementem jest wspólnota kulturowa z Ukrainą. Po trzecie Polska ma szansę zaistnienia w procesie odbudowy Ukrainy, biorąc pod uwagę ilość biznesów, które za sprawą Ukraińców powstały w Polsce – dodała Sylwia Krasoń-Kopaniarz.
- Ukraina robi wiele, żeby dołączyć do Unii Europejskiej, ta integracja jest naszym strategicznym celem - powiedział Orest Hryniv kierownik Wydziału ds. Przemysłu, Przedsiębiorczości i Polityki Inwestycyjnej w Departamencie Gospodarki Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej.
- W deklaracjach Polska jest głównym rzecznikiem Ukrainy, ale w rzeczywistości boimy się ukraińskiej konkurencji. Wiele straciliśmy przez to, że granica polsko-ukraińska jest źle zarządzana. Obecnie więcej migrantów z Ukrainy mieszka w Niemczech, a nie w Polsce, wzmacniając gospodarkę naszego zachodniego sąsiada, a nie naszą – skomentował Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
- Od 1 lutego działa Ukrainian Facility (unijny intrument finansowy mający na celu wsparcie odbudowy Ukrainy - red.) w postaci 50 mld dolarów. Te pieniądze stanowią duże wsparcie dla ukraińskiej gospodarki. Nie zmienia to jednak faktu, że Ukraina jest na kroplówce Narodów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej. Warto zaważyć, że te projekty były pozbawione zagrożeń związanych z korupcją – skonstatował Kamil Wyszkowski dyrektor UN Global Compact.
- Polska nie powinna koncentrować się na wielkich projektach w Ukrainie, ale wchodzić we współpracę na poziomie lokalnym. Prowadziliśmy wizyty polskich przedsiębiorców w miastach zachodniej Ukrainy, gdzie zainteresowanie wchodzenia w różnego rodzaju partnerstwa pomiędzy polskim i ukraińskim biznesem było duże – stwierdził Adam Eberhardt, wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
- Od dwóch lat politycy na zachodzie Europy z łatwością mówią o integracji Kijowa z UE, jednak nie za swojej kadencji – zauważył wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie