Cztery lata po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej polsko-brytyjska wymiana handlowa bije historyczne rekordy. - Jesteśmy prawdopodobnie w najlepszym momencie naszych relacji - mówi Jennifer Tyldesley z brytyjskiej ambasady.
Okres wyborczy, który trwa w Polsce i Wielkiej Brytanii, to także czas pytań o kierunek rozwoju polsko-brytyjskich relacji. -Będziemy nadal utrzymywać bliskie stosunki, ponieważ łączące oba nasze kraje strategiczne interesy daleko wykraczają poza politykę poszczególnych partii - ocenia Jennifer Tyldesley.
Minęły właśnie cztery lata od opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Z perspektywy biznesu to lata świetlne. Jednak wciąż rozwód Królestwa z Unią stawia przed eksporterami nowe wyzwania, o czym przekonaliśmy się chociażby 31 stycznia, gdy weszły w życie nowe wymogi dotyczące kontroli celnych na brytyjskich granicach. Był to kolejny, tyle że opóźniony skutek brexitu.
Okazuje się jednak, że rewolucja, jaką wywołał rozwód Królestwa z Unią, nie wpłynęła negatywnie na relacje handlowe. Wielka Brytania, jak była, tak wciąż pozostaje jednym z najważniejszych partnerów Polski.
- Brytyjsko-polska wymiana handlowa jest na najwyższym poziomie w historii. Ten rekordowo wysoki poziom to 30 mld funtów rocznie. To o 50 proc. więcej od momentu, gdy Wielka Brytania opuszczała Unię Europejską i o 26 proc. w ujęciu realnym do ubiegłorocznego wyniku i dotyczy to całej gamy różnych rodzajów produktów we wzajemnej wymianie handlowej - wylicza Jennifer Tyldesley, radczyni ministerialna w Ambasadzie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, która gościła na konferencji EEC Trends.
Brexit nie wpłynął również negatywnie na inwestycje firm z obu krajów na krajowych rynkach. Brytyjskie inwestycje w Polsce, które sięgają wartości około 7 mld funtów, wciąż wspierają ponad 300 000 miejsc pracy.
Jak mówi przedstawicielka ambasady, brytyjskie firmy postrzegają Polskę jako dynamiczną gospodarkę z ogromnym potencjałem i wysoko wykwalifikowaną kadrą. Transformacja, którą obecnie nasz kraj przechodzi, może też być dla nich szansą na inwestycje w strategicznych branżach.
Także polskie firmy wciąż dobrze czują się w Wielkiej Brytanii. To jedna z największych gospodarek świata z 67 milionami mieszkańców i jeden z najbardziej innowacyjnych krajów na świecie. Wartość inwestycji polskich firm na brytyjskim rynku szacuje się na 200 mln funtów a to często jest dla nich dopiero pierwszy krok do wyjścia na szersze, międzynarodowe wody.
Jennifer Tyldesley, radczyni ministerialna w Ambasadzie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej było gościem konferencji EEC Trends (Fot. PTWP)- Jak widać, zarówno pod względem inwestycji, jak i wymiany handlowej nasze relacje kwitną i radzą sobie świetnie. Jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni z ich rozwoju - wzkazuje Jennifer Tyldesley.
Oczywiście, nowe przepisy, regulacje i procedury, które pojawiły się po brexicie, musiały zostać wdrożone i przyswojone. W tej chwili jednak do ambasady nie docierają sygnały od firm, że mają one wpływ na dwustronny handel.
- Wszyscy perfekcyjnie odrobili pracę domową z brexitu na szóstkę z plusem - ocenia przedstawicielka ambasady.
Jej zdaniem teraz jest pora na pogłębianie tej dobrej współpracy, zwłaszcza w takich obszarach jak obronność czy zielona transformacja.
- Jednym z najważniejszych obszarów współpracy z ostatnich lat jest brytyjsko-polskie partnerstwo obronne, w ramach którego wiele brytyjskich firm zbrojeniowych współpracuje z polskim przemysłem obronnym, wspierając modernizację polskiego sektora obronnego - twierdzi Jennifer Tyldesley.
Jak jest to niezwykle ważne, widać chociażby w projekcie obrony powietrznej Narew, którego realizacja nabiera tempa, a także w programie fregat Miecznik.
- Myślę, że w tym obszarze tkwi nasza prawdziwa siła a Wielka Brytania i Polska są naturalnymi partnerami w dziedzinie bezpieczeństwa. Razem stoimy za Ukrainą, broniąc się przed brutalną inwazją, i jesteśmy bardzo ważnymi partnerami w NATO. Myślę, że to naprawdę strategiczne partnerstwo - zaznacza Jennifer Tyldesley.
Jako kolejny obszar współpracy nasza rozmówczyni wskazała sektor energii. Polska może tu wiele nauczyć się od Wielkiej Brytanii, która zrobiła już wiele na drodze do osiągnięcia celu zeroemisyjności, próbując przekształcić swój miks energetyczny.
- Istnieje wiele obszarów, w których możemy tu współpracować, jak chociażby morska energetyka wiatrowa, w której Wielka Brytania ma ogromne doświadczenie, czy wdrażanie małych reaktorów modułowych (SMR) dla cywilnej energii jądrowej, a także różnego rodzaju technologie wodorowe czy sieciowe. Wielka Brytania może tu zaoferować olbrzymie wsparcie w strategicznym przemyśle, w tym strategicznym momencie dla Polski - wylicza przedstawicielka brytyjskiej ambasady.
W ubiegłym roku zmienił się krajobraz polityczny w Polsce. Zjednoczone Królestwo również szykuje się do wyborów parlamentarnych, które mogą zmienić układ sił na tamtejszej politycznej scenie. W tak gorącym, wyborczym czasie pojawiają się pytania, czy polityczne roszady mogą mieć wpływ na relacje między oboma krajami?
- Jesteśmy obecnie prawdopodobnie w najlepszym momencie polsko-brytyjskich relacji. Myślę, że zbliżyła nas do siebie także brutalna inwazja Rosji i łączy nas również strategiczny cel obrony Ukrainy oraz szereg innych rzeczy, takich jak relacje handlowe i inwestycje, swobodny przepływ ludzi - mówi Jennifer Tyldesley.
Jej zdaniem będziemy nadal utrzymywać bliskie stosunki, ponieważ łączące oba nasze kraje strategiczne interesy daleko wykraczają poza politykę poszczególnych partii.
Dlatego także zbliżające się w Wielkiej Brytanii wybory parlamentarne, które mogą zmienić układ sił na tamtejszej politycznej scenie, niewiele zmienią we wzajemnych relacjach.
- Ktokolwiek będzie u władzy w Wielkiej Brytanii, będzie absolutnie priorytetowo traktował obronę, bezpieczeństwo, handel, zasoby ludzkie, naukę, zdrowie, partnerstwa klimatyczne, energetyczne, które mamy, ponieważ te rzeczy mają fundamentalny i strategiczny charakter i są dobre dla obu krajów, bez względu na to, kto jest u władzy - podsumowuje Jennifer Tyldesley.
To czym - w jej opinii - powinni zająć się rządzący, to tworzenie odpowiednich warunków dla biznesu, by polsko-brytyjskie relacje mogły dalej się rozwijać.
- Potrzeba bardziej stabilnego i przewidywalnego systemu podatkowego, więcej konsultacji i większej przewidywalności w zakresie nadchodzących przepisów i regulacji oraz bardziej wyrównanych szans dla prywatnych przedsiębiorstw i firm, większego wsparcia dla zielonej transformacji i więcej dialogu z biznesem. Są to niektóre z rzeczy, które brytyjskie firmy naprawdę doceniłyby i które mogą zrobić różnicę pod względem rozważania miejsca dla inwestycji – przekonuje Jennifer Tyldesley.
- Przy tym poprawa w tych obszarach przyniesie korzyści nie tylko brytyjskiemu biznesowi, ale także polskiemu biznesowi i polskiej gospodarce. Mamy więc nadzieję, że polski rząd rozważy wzięcie pod uwagę niektórych z tych rekomendacji i rozwinięcie ich przy tworzeniu swojej agendy - dodaje przedstawicielka ambasady.
Okazją do dyskusji o relacjach między Polską a Wielką Brytanią będzie Europejski Kongres Gospodarczy, który odbędzie się w dniach 7-9 maja 2024 r. w Katowicach, W ramach tego wydarzenia odbędzie się Forum międzynarodowej współpracy gospodarczej Polska-Wielka Brytania.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie