Europejski Kongres Gospodarczy

KGHM produkuje kilka metali, potencjał jest jednak większy

- W Polsce wciąż kryją się ogromne zasoby surowców - przekonuje prof. Herbert Wirth, w przeszłości wieloletni prezes KGHM. WNP.PL mówi także o tym, jak powinien się zmienić miedziowy potentat.

  • Wielkim rezerwuarem cennych pierwiastków mogą się okazać hałdy pogórnicze i inne składowiska odpadów poprzemysłowych. Ich eksploatację uzasadniają względy ekonomiczne i środowiskowe.
  • Herbert Wirth, dziś naukowiec na wydziale geoinżynierii, górnictwa i geologii Politechniki Wrocławskiej, w przeszłości wieloletni prezes KGHM, uważa, że koncern powinien wziąć pod uwagę produkcję innych metali - poza tymi, które już wytwarza.
  • KGHM - rekomenduje Wirth - może i powinien rozwijać produkcję metali w zagranicznych lokalizacjach, ale musi rozwiązać problem wysokich kosztów energii.
  • O polityce surowcowej kraju będziemy dyskutowali podczas konferencji EEC Trends jaka 8 lutego odbędzie się w Warszawie.

Coraz częściej mówi się o potrzebie weryfikacji, zagospodarowania i eksploatacji starych hałd pogórniczych i w ogóle tzw. złóż antropogenicznych. Co wiemy już teraz o tych zasobach?

- O całej Polsce trudno mi mówić. Jednak na samym Dolnym Śląsku zostało udokumentowane przeszło 500 wystąpień antropogenicznych. Są to hałdy pogórnicze, hałdy poprzeróbcze, czy też pozostałości działalności KGHM.

Prof. Herbert Wirth. Fot. arch. PTWP Prof. Herbert Wirth. Fot. arch. PTWP

Tylko na Dolnym Śląsku mamy ponad pół tysiąca potencjalnych nowych złóż

Jak duże to zasoby?

- Mówimy o ponad miliardzie ton, jednak jest jedna ważna kwestia.

Jaka?

- Jak to ekstrahować. Niestety, nauka polska nad tym nie pracuje.

Dlaczego? Wydaje się, że nie powinno z tym być problemu, skoro nasze uczelnie mają kompetencje i zaplecze ludzkie...

- Bo ekstrakcja tych zasobów to nie jest czyste górnictwo. To raczej nauka na pograniczu górnictwa i chemii. Taka typowo górnicza robota dotyczy pozyskania masy np. rozbiórki starej hałdy. Wszystko sprowadza się do pieniędzy. Nie ma widocznego zainteresowania taką działalnością.

A jest szansa, że to się opłaci?

- Oczywiście, najpierw jednak trzeba pozyskać dane. Warto pamiętać, że jeszcze całkiem niedawno górnicy skupiali się na nugatach, czyli złożach o bardzo dużej zawartości metali. Wszystko to, co ich nie interesowało, trafiało na hałdy. Tymczasem teraz to może być całkiem zasobne źródło pozyskania dużych ilości surowców.

Jeszcze jedna kwestia. Kiedyś eksploatowaliśmy pierwiastek główny, np. w KGHM to miedź i srebro. Teraz wiemy, że tam jest jeszcze cała paleta innych pierwiastków - molibden, ołów, złoto, ren, kobalt, wanad i jeszcze kilka innych. Warto się nimi zainteresować.

Co z tego wynika dla KGHM?

- Po pierwsze na tę firmę patrzyłbym jako na spółkę polimetaliczną, wielosurowcową. Być może potrzebny jest bilans otwarcia, w tym bilans strumieni - materiałowego, wodnego czy też energetycznego, procesów. Chodzi mi o jak najwcześniejsze ujęcie i prześledzenie, gdzie, w jakich obszarach koncentrują się te metale, których my nie odzyskujemy, a o których wiemy, że są w złożu.

Nie tylko miedź i srebro, także kobalt, wanad, platynowce. KGHM powinien przeanalizować pod tym kątem swoje procesy technologiczne

Jaki pierwiastek mógłby znaleźć się na celowniku KGHM?

- Na przykład kobalt. Geolodzy wiedzą, że w naszych złożach jest on obecny powyżej 40 g/Mg. Potrzebne są jednak badania, np. przydałby się tzw. clark, czyli badanie średniej zawartości w złożu. Moglibyśmy na tej podstawie próbować wyjaśnić, co się dzieje z tym pierwiastkiem i gdzie nam on "ucieka". Być może pozyskiwanie kobaltu byłoby dla nas opłacalne.

W końcu w Zakładzie Wzbogacania Rud w tonie koncentratu może być 1200-1800 gramów kobaltu, który gdzieś nam potem znika, nie ma go w naszych produktach.

Znika? Nie wiemy, gdzie?

- Tego należałoby się precyzyjnie dowiedzieć. Jednak są pewne wskazówki sugerujące, że kobalt mógłby być odzyskiwany. Potrzebne są jednak decyzje.

Obecnie wszystko wskazuje, że wiele z potencjalnie możliwych do odzyskania pierwiastków znajduje się w żużlu. KGHM chwali się, że sprzedaje go jako surowiec na drogi. Być może można by było go zagospodarować w lepszy sposób.

Część tych metali wyjeżdża do zagranicznych odbiorców jako szlamy. Powtórzę jeszcze raz: trzeba byłoby wrócić do rzetelnej analizy we wszystkich realizowanych procesach ciągu technologicznego KGHM-u.

Wiemy, co jest chlubą KGHM, ale czym jeszcze spółka mogłaby się zająć?

- Kiedyś zadałem sobie trud badawczy - w tego typu złożach, jakimi dysponuje KGHM, znajduje się 18 pierwiastków, którym należałoby się przyjrzeć. Oczywiście część już jest zagospodarowywana, ale inne to wciąż drzemiący potencjał.

Raczej nie będą to znaczące ilości, ale w wyniku zmielenia skał i koncentracji być może nagle stalibyśmy się liczącym producentem platynowców czy wanadu.

Kopalnia podziemna KGHM McCreedy West w Kanadzie. Fot. KGHM. Kopalnia podziemna KGHM McCreedy West w Kanadzie. Fot. KGHM.

To realne?

- A jak stało się z renem w KGHM? Opracowano technologię i nagle się okazało, że ten pierwiastek może być u nas także produkowany. Jeśli nie sprawdzimy, to nie będziemy wiedzieli, że się da lub - co trzeba brać pod uwagę - się nie da. A mamy jeszcze jeden potencjalny skarb.

Jaki?

- Monoklina przedsudecka (jednostka geologiczna w południowo-zachodniej Polsce - od północnej części Niziny Śląskiej aż po Pojezierze Wielkopolskie - przyp. red.) jest jednym wielkim - nazwijmy to - "hot spotem". Temperatura tego obszaru geologicznego jest dość wysoka. Obecnie ona nam przeszkadza i wydajemy pieniądze, by ją obniżyć. Jeśli spojrzymy na zachód, to po przekroczeniu granicy Niemiec mamy tam elektrownie geotermalne.

Dlaczego tego ciepła nie zdefiniować jako potencjalnego surowca? W polskiej rzeczywistości do tego tak nie podchodzimy, a powinniśmy. Skoro są to pewne zasoby, to wykorzystujmy je.

I jest jeszcze jeden potencjalny - nazwijmy to - surowiec. Jest nim woda kopalniana - w tym solanka.

Jak ją wykorzystać?

- Obecnie jako woda kopalniana retencjonowana jest na zbiorniku odpadów, a następnie zrzucana jest do Odry. Tymczasem Dolny Śląsk nie cierpi na nadmiar wody. Górnictwo ma to do siebie, że zaburza stosunki wodne, prowadzi do odwodnienia górotworu. Wodę powinniśmy lepiej zagospodarować. Z pewnością sczerpywanie tak dużej ilości wody z obszarów, które nie są geologicznie dokładnie znane, nie powinno mieć miejsca.

A czy możemy się jeszcze gdzieś w kraju doszukać pierwotnych złóż surowców?

- Nasza monoklina jest ograniczona od południa uskokiem środkowej Odry, to jest właściwie system uskokowy. Obecnie mamy takie podejrzenia, że ta strefa uskokowa była drogą transmisji tych roztworów hydrotermalnych zawierających różne metale z głębi ziemi do basenu cechsztyńskiego.

Złoża miedzi są ograniczone do przestrzeni między dwoma uskokami. Jeśli ta teoria jest prawdziwa to jeszcze możemy podejrzewać, że interesujące nas złoża znajdują się na północny-wschód.

A na zachód?

- Rejon Bytomia Odrzańskiego jest najbardziej perspektywiczny pod względem zasobów rudy jak również ze względu posadowienia tam szybów do lepszej wentylacji naszych dotychczasowych koncesji. Obecnie zachodnich części naszego złoża, gdzie mamy koncesję, nie możemy eksploatować ze względu na brak możliwości doprowadzenia do wyrobisk górniczych  powietrza.

Ta koncesja, po dłuższych targach z inną firmą, jest już we władaniu KGHM-u.

W zagranicznych lokalizacjach KGHM wciąż tkwi jeszcze ogromny potencjał

Co powinno być głównym celem KGHM na najbliższych pięć lat?

- Przede wszystkim uporządkowanie kwestii wewnątrz spółki. Kluczowa jest, o czym już wspominałem, lepsza gospodarka wodna.

Drugą kwestią są sprawy energetyczne. Poza płacą drugim co do wagi czynnikiem kosztowym jest energia zużywana przez KGHM. Przegrywamy, jeśli chodzi o koszty operacyjne niemal ze wszystkimi. Produkujemy miedź niemal najdrożej na świecie. W końcu trzecia sprawa - zagospodarowanie naszego polskiego złoża w tym również odpadów.

Do tego doliczyłbym sprawę polihalitu (surowiec do produkcji nawozów występujący m.in. w rejonie Pucka - dop. red.) oraz próbę dogadania się z Azotami w sprawie soli potasowej. Wiem, że nie jest to najlepszy surowiec, dużo lepszym jest KCl (chlorek potasu - dop. red.), ale soli potasowej są ogromne ilości. Być może takie porozumienie pozwoliłoby nie tylko zagospodarować złoże, ale pomogłoby Azotom w zdobyciu, chociaż w ograniczonym stopniu bazy zasobowej.

Czy KGHM powinien jeszcze szukać złóż poza Polską?

- Uważam, że powinien zagospodarować to, co już ma, na pierwszym miejscu Sierra Gordę (Chile) i Victorię (Kanada) oraz zastanowić się, co z pozostałymi aktywami. Niestety, nie mam wiedzy, jaki jest ich stan zagospodarowania.

W przypadku Chile obecnie mówimy o stu kilkudziesięciu tysiącach ton metalu, a zagospodarowanie sąsiednich zasobów bez problemu pozwoliłoby zwiększyć produkcję do ponad 200 tys. ton.

Drugim aktywem, o którym wspomniałem, jest złoże Victoria rejonu Sudbury. Głównym zadaniem byłoby tam drążenie szybu o funkcjach eksploatacyjno-eksploracyjnych. Tamtejsze złoże jest dość głębokie (do 2,5 km). Zawsze kluczowe jest rozpoznanie złoża. Liczne wiercenia pochłonęłyby olbrzymie pieniądze.

Rozwiązaniem pośrednim byłaby jednocześnie budowa szybu i szczegółowa eksploracja. Z szybu wykonywalibyśmy przekopy i dokumentowalibyśmy złoże. Byłaby to dużo tańsza metoda, która także pozwoliłaby zlokalizować złoże.

Powiedzmy sobie jasno, z punktu widzenia wzrostu wartości spółki, najłatwiej zrobić to poprzez inwestycje zagraniczne, co - biorąc pod uwagę akceptację społeczną - jest trudne do zrealizowania.

Wróćmy na koniec do kwestii kosztów energii w funkcjonowaniu KHGM. Co z planami małego atomu (SMR) dla naszego koncernu?

- Nie wiem, co w tej umowie jest, więc trudno mi ją ocenić. Jednak nie jestem optymistą, co do rychłego wdrożenia tej technologii, choć niewątpliwie KGHM potrzebuje taniej i czystej energii.

Należy jednak intensywnie szukać stabilnego źródła energii. Przy czym trzeba pamiętać, że 80 proc. energii musi pochodzić z bardzo stabilnych źródeł.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie