- Wynika to z misji naszej firmy, której założyciel stwierdził, że jeden eksperyment jest więcej wart niż 1000 porad ekspertów - powiedział dyrektor fabryk Velux w Gnieźnie Robert Purol, zapytany o postępy we wdrażaniu technologii przemysłu 4.0 i dostęp do specjalistów.
Velux to przedsiębiorstwo specjalizujące się w produkcji okien dachowych, świetlików, okien do płaskiego dachu, a także rolet i żaluzji, systemów inteligentnego domu i produktów montażowych przeznaczonych do instalacji okien dachowych. W porównaniu do innych firm działających na polskim rynku dość wcześnie rozpoczął inwestycje w technologie z gatunku przemysłu 4.0.
Podczas XVI Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który miał miejsce w dniach 7-9 maja 2024 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, zapytaliśmy dyrektora fabryk Velux w Gnieźnie Roberta Purola, na jakim etapie integrowania technologii industry 4.0 jest obecnie firma.
- Dla mnie to proces ciągły, który rozpoczął się wiele lat temu, trwa i będzie trwał. Przez te pierwsze lata, dekady, pozbieraliśmy owoce, które wisiały najniżej. Kierowaliśmy się oczywiście zwrotem z inwestycji i sprawami kosztowymi, natomiast dzisiaj do tych decyzji inwestycyjnych dochodzi dużo więcej aspektów - stwierdził.
Zauważył, że jednym z takich aspektów jest ekologia.
- Pracujemy nad surowcem, który jest bardzo szlachetny - tarcica drewniana - którego był pewien niedobór i którego cena rosła. Staraliśmy się ten surowiec ochronić, wprowadzając pewne rozwiązania z zakresu automatyzacji i sztucznej inteligencji, które powodowały, że mieliśmy większy uzysk tego surowca i jednocześnie mniej odpadu. To nam się bardzo szybko spłaciło i jednocześnie sprawiło, że z punktu widzenia ekologicznego było to bardzo dobre rozwiązanie - podkreślił Robert Purol.
Ważnym aspektem są też ludzie, którzy zdaniem dyrektora nie mogą bać się automatyzacji i robotyzacji, wykorzystywanych po to, żeby im pomóc.
- Analizujemy te miejsca pracy, które być może są mniej bezpieczne, bardziej obciążone pracą czy z mniejszą ergonomią i staramy się zaimplementować te rozwiązania w tych obszarach. Ludzie są z tego zadowoleni, pomagają nam w związku z tym - skwitował.
Jak natomiast wygląda dziś w Polsce dopływ kadr specjalistów z kręgu technologii industry 4.0? i jak Velux sobie radzi na tym polu?
- Na pewno są duże niedobory, natomiast nie możemy stać pasywnie i czekać aż ci ludzie sami się u nas pojawią. W związku z tym zaangażowaliśmy się na wielu poziomach - zaznacza Robert Purol.
W szkołach branżowych w wielu miejscach w Polsce firma uruchomiła klasy patronackie, w których młodzi ludzie są kształceni do wykonywania różnych zawodów.
- My dajemy możliwość praktykowania w naszych zakładach. Mamy doświadczone kadry, które dostarczają wiedzę i opiekują się uczniami. A ci uczniowie zostają u nas i kontynuują zatrudnienie - przekonywał. - Na wyższych poziomach np. studiach, oferujemy płatne staże, praktyki studenckie, a dla najbardziej utalentowanych studentów możliwości zaangażowania w konkretne projekty.
Dyrektor Purol podkreślił, że Velux dużo eksperymentuje.
- Wynika to z misji naszego przedsiębiorstwa, którego założyciel stwierdził, że jeden eksperyment jest więcej wart niż 1000 porad ekspertów. Angażujemy studentów, żeby dostarczali nam wiedzę, świeże pomysły, świeże spojrzenie. Pracują w trybie zdalnym, są w stanie realizować siebie i jednocześnie dostarczają nam wartość - powiedział.
Rozwiązania dostarczają również fundacje Velux.
- Jak budowa ośrodków badawczych i szkoleniowych. Jeden z takich ośrodków powstał niedawno w Gnieźnie, gdzie za kwotę kilku milionów złotych uruchomiliśmy centrum, w którym odbywa się kształcenie z automatyzacji, robotyzacji, sztucznej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości. To jest nasze rozwiązanie, żeby pomóc wykształcić tę kadrę na przyszłość - podsumował Robert Purol.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie