Europejski Kongres Gospodarczy

Udział polskich firm w budowie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce może wynieść ponad 50 proc. - mówi Mirosław Kowalik

Wylanie pierwszego betonu na budowie elektrowni jądrowej w Polsce w 2028 r. jest realnym terminem. Od tego momentu budowa bloku powinna trwać ok. 7 lat - mówi WNP.PL Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska.

  • Zgodnie z wyliczeniami wynikającymi z harmonogramu prac pierwszy blok elektrowni powinien zostać uruchomiony ok. 2035 r.
  • Udział polskich firm w budowie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce może wynieść ponad 50 proc.
  • Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać w gminie Choczewo w woj. pomorskim. Ma się składać z trzech bloków z reaktorami AP 1000 produkcji Westinghouse.

Chyba nawet najstarsi energetycy nie pamiętają, od kiedy trwają dyskusje wokół budowy elektrowni jądrowej w Polsce. W tym świetle zasadne jest pytanie, czy elektrownia jądrowa w Polsce kiedykolwiek powstanie?

- Pytanie chyba jest nie na miejscu. Realizujemy projekt z naszym partnerem konsorcjalnym Bechtelem, jesteśmy w trakcie wykonywania umowy na projektowanie pierwszej elektrowni w Polsce na bazie reaktora AP 1000. Myślę, że powinniśmy się zastanowić, w jaki sposób zoptymalizować realizację tej elektrowni, czemu ma służyć również ten pierwszy etap projektowania i optymalizacji harmonogramem, jak również optymalizacji kosztowej. Akceptacja publiczna dla tego projektu jest tak duża, że powinniśmy wykorzystać tę szansę i zbudować miks energetyczny Polski oparty na stabilnych zeroemisyjnych źródłach, którym jest atom i na bezpiecznym rozwiązaniu, jakie oferuje reaktor AP 1000, z pasywnymi systemami bezpieczeństwa - odpowiada Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska. 

Pierwsze lanie betonu możliwe w 2028 r. Ale są i inne wyzwania

Przypomina, że Westinghouse jest obecny w Polsce od ok. trzech lat, posiada biuro w Krakowie, gdzie zatrudnia ponad 300 osób i buduje hub inżynieryjny oraz hub zakupowy.

- Wszystko wskazuje na to, że elektrownia powstanie - zapewnia Mirosław Kowalik.

Niedawno pojawiły się zapowiedzi, że lanie pierwszego betonu na budowie pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce odbędzie się w 2028 r. Tak mówił m.in. Maciej Bando, wiceminister klimatu i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Rodzi się pytanie, czy to realna data.

- Myślę, że to realna data - mówi Mirosław Kowalik.

Jak wyjaśnia, wyliczenia związane z harmonogramem wskazują, że od wylania pierwszego betonu realizacja projektu może zająć około 7 lat.

- Co do daty wylania pierwszego betonu, to trzeba pamiętać, że najpierw trzeba spełnić wiele warunków, zaczynając od decyzji administracyjnych, jak pozwolenie na budowę, kończąc na licencji, którą powinna wydać Państwowa Agencja Atomistyki (PAA) - wskazuje Mirosław Kowalik. 

Jak dodaje, ponadto trzeba zagwarantować finansowanie dla budowy elektrowni, co wiąże się ze stworzeniem mechanizmu wsparcia. Do tego dochodzą rozmowy z Komisją Europejską odnośnie pomocy publicznej, które prowadzi spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ). 

- To jest praca zespołowa. Jesteśmy wspólnie z Bechtelem i PEJ w ścisłym kontakcie, dokonujemy optymalizacji w tym zakresie po to, aby tę datę wypełnić - zapewnia Mirosław Kowalik.  

Szansa dla polskich firm nie tylko przy polskim projekcie

Wiadomo, że budowa elektrowni jądrowej to będzie koszt co najmniej kilkudziesięciu miliardów złotych. W tym kontekście bardzo ważne jest pytanie, jaka część tych środków przypadnie polskim firmom i jaki będzie ich udział w budowie elektrowni.

- Od trzech lat angażujemy polskie firmy, zorganizowaliśmy wiele spotkań z polskimi firmami, w tym także konferencji w formule dni dostawców. Jesteśmy pod wrażeniem potencjału polskiego przemysłu. W ostatnim czasie wybraliśmy 7 firm, które będą mogły uczestniczyć w dostawach elementów dla reaktora AP 1000 - informuje Mirosław Kowalik. 

Zwraca uwagę, że budowa reaktora AP 1000 oparta jest na modułowej budowie, można więc powiedzieć, że jest to duży reaktor modułowy o mocy 1200 MW. Modułowa konstrukcja stwarza szansę wykonania tych modułów w fabrykach, gdzie jakość wykonania jest o wiele wyższa niż na placu budowy.

Westinghouse wybrał 7 firm, z którymi nadal będzie prowadzić rozmowy ws. dostarczenia modułów reaktora. Te firmy mogą również zostać dostawcami komponentów dla wyspy konwencjonalnej, czyli turbinowej, jak również układów chłodzenia.

- Mówimy o wielkości local content w wysokości 50 proc. plus. Żeby ten poziom osiągnąć o wiele wcześniej, rozpoczynamy rozmowy z polskimi firmami - zapewnia Mirosław Kowalik. 

Dodaje, że reaktorem AP 1000 jest zainteresowanych także kilka innych państw w Europie i Polska może się stać hubem w zakresie wykonawstwa dla projektów za granicą, co też przyniesie korzyści dla polskiej gospodarki i polskiego przemysłu.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie