Po trudnych, pandemicznych latach teraz branża odzieżowa znów staje przed kolosalnymi wyzwaniami, związanymi ze zmieniającą się legislacją unijną, a także wymogami klimatycznymi. To wprost wymusza inwestycje.
Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka LPP ds. zrównoważonego rozwoju Fot. mat. pras. Najpierw pandemia, potem wojna i wywołany nią kryzys inflacyjny i energetyczny. W obliczu tych wydarzeń firmy w Polsce stały się ostrożniejsze i mniej chętne do inwestowania. Czy w LPP niepewna sytuacja również wpłynęła na politykę inwestycyjną?
- Faktycznie od wielu lat żyjemy w bardzo niepewnej sytuacji. Kolejne kryzysy, takie jak wojna w Ukrainie czy wcześniej pandemia mocno odbiły się na całej gospodarce i nie pozostały bez wpływu na LPP.
Elastyczny model prowadzenia biznesu pozwolił nam w szybkim czasie dostosować się do sytuacji i pojawiających się w ostatnich latach turbulencji.
Nasze plany inwestycyjne, nawet w tym trudnym i zmiennym otoczeniu, nie zostały wstrzymane. Oczywiście były takie momenty, gdy wprowadzaliśmy pewne korekty – wystarczy wspomnieć o wybuchu wojny w Ukrainie. Wtedy musieliśmy wstrzymać inwestycje, przeanalizować sytuację i podjąć strategiczne decyzje. Szybko jednak przestawiliśmy stery na zupełnie nowe rynki południowej, centralnej i zachodniej Europy.
Podobnie jest z pozostałymi inwestycjami, które wiążą się z rozwojem firmy. Konsekwentnie je kontynuujemy - mimo trudnego otoczenia.
Zatem w co firma inwestowała w ostatnich latach?
- Od kilku lat duża część nakładów inwestycyjnych związana jest z rozbudową sieci sprzedaży oraz dystrybucji, w tym przypadku mam na myśli centra dystrybucji oraz magazyny e-commerce, które lokujemy coraz bliżej rynków o największym potencjale rozwoju oraz miejsc, w których funkcjonują nasze sklepy.
To pozwala na optymalizację logistyki, w tym transportu. Skrócenie czasu dostawy do sklepu stacjonarnego czy też klienta, który kupuje w kanale online, pomaga nam nie tylko w poprawie jakości obsługi. Ma to też duże znaczenie w ograniczaniu śladu środowiskowego.
W ramach rozwoju sieci sprzedaży czy zaplecza logistycznego nasza uwaga koncentruje się na tym, aby inwestycje wspierały cele zrównoważonego rozwoju. Wszystkie budynki LPP, w tym te biurowe, są zgłaszane do certyfikacji zrównoważonego budownictwa BREEAM. Od 2020 r. inwestujemy w system telemetrii, który - dzięki precyzyjnemu monitoringowi - wspiera nas w efektywnym zarządzaniu energią elektryczną w salonach.
Zasadność tych inwestycji potwierdził nam kryzys energetyczny, gdy ceny energii poszły w górę. Dzięki temu, że w LPP zaczęliśmy wprowadzać tego typu działania już wcześniej, dzisiaj możemy zobaczyć realne korzyści - zarówno w kwestiach środowiskowych, jak i finansowych.
Czyli inwestycje w zrównoważony rozwój już się zwracają?
- Tak, przykładem może być podpisana jeszcze w 2021 r. umowa PPA (Power Purchase Agreement - kontrakt na bezpośredni zakup energii elektrycznej od wytwórców z instalacji OZE - przyp. red.) z firmą Figene. Na tamte czasy był to największy tego typu kontrakt, gwarantujący nam dostawę zielonej energii przez 10 lat. A należy pamiętać, że stało się to przed wybuchem kryzysu energetycznego.
Od stycznia 2023 roku większość naszych budynków biurowych w Polsce, a także centra dystrybucyjne w Pruszczu Gdańskim oraz Brześciu Kujawskim zasila właśnie zielona energia wiatrowa. To był bardzo ważny krok inwestycyjny, który – można powiedzieć – wyprzedził zmieniającą się sytuację rynkową.
W co zatem będzie teraz inwestować LPP?
- Na pewno będziemy utrzymywać inwestycje w rozwój infrastruktury i sieci sprzedaży. To, na czym będziemy się koncentrować, jest konsekwencją coraz bardziej rygorystycznych wymogów dotyczących zużycia energii i ograniczania śladu węglowego firmy. Mam na myśli inwestycje w technologie, które umożliwiają lepsze zarządzanie budynkami, ale także w odnawialne źródła energii.
Kolejne działania wynikają również ze zmian legislacyjnych, które dotykają branżę modową. W tym momencie podlega ona już 16 nowym regulacjom, które albo już zostały ogłoszone, albo będę w niedalekiej przyszłości implementowane, jak te dotyczące cyfrowego paszportu, ekoprojektowania czy green claims. To powoduje konieczność dużej reorganizacji biznesu.
Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.) Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EECO jakich zmianach mówimy?
- Chociażby o wymogach dotyczących recyklingu tekstyliów. Strategia UE na rzecz zrównoważonych wyrobów włókienniczych zakłada, że do 2030 r. tekstylia na rynku unijnym powinny być trwałe i nadające się do recyklingu.
Tu warto dodać, że obecnie tylko 1 proc. tekstyliów na całym świecie poddawanych jest recyklingowi w rozumieniu idei textile-to-textile, która zakłada produkowanie ubrań z ubrań.
LPP po raz kolejny zrobiło krok wyprzedzający, bo od 2022 roku współpracujemy z polskim startupem Use Waste, z którym rozwijamy technologię recyklingu tkanin poliestrowych.
To pokazuje, że stawiamy nie tylko na „twarde” inwestycje w taką infrastrukturę, jak budynki czy sklepy, ale także w innowacyjne technologie, które są już teraz potrzebne branży, by sprostać rosnącym wymogom.
LPP planuje utrzymywać inwestycje w rozwój infrastruktury i sieci sprzedaży. Fot. mat. pras. LPPJakie zatem bariery firma napotyka realizując tak szeroki i zróżnicowany zakres inwestycji? Co utrudnia inwestowanie?
- Największym wyzwaniem pozostaje z pewnością wspomniana zmienność legislacyjna. Dotychczasowe działania we wdrażaniu rozwiązań unijnych na szczeblu krajowym skłaniają do wniosku, że możemy mieć w tej mierze pewne opóźnienia...
Branża stoi obecnie przed kolosalnymi zmianami. Wystarczy wspomnieć o wchodzącym w życie 1 stycznia 2025 r. unijnym obowiązku selektywnej zbiórki tekstyliów, który ustanawia nakaz zbiórki – obok plastikowych, metalowych czy bio – także tekstylnych odpadów na poziomie każdej gminy. Oznacza to konieczność wprowadzenia oddzielnych pojemników na tekstylia.
Termin ten jest bardzo bliski, a na poziomie krajowym nic się w tej kwestii nie dzieje; nie ma prac nad implementacją tych unijnych przepisów do krajowego ustawodawstwa.
To stawia nie tylko firmy produkujące odzież, ale także te zajmujące się drugim obiegiem w olbrzymiej niepewności, jak będą wyglądały nowe obowiązki i wymogi. Duże znaczenie będzie tu miało nie tylko wsparcie na poziomie legislacyjnym, ale również finansowym.
Przykładem dobrej praktyki może być plan amerykańskiego rządu, aby przeznaczyć 14 mld dol. na rozwój innowacji w dziedzinie ekonomii cyrkularnej dla tekstyliów. To będzie duży zastrzyk finansowy dla zrównoważonych i cyrkularnych projektów, który ukazuje, że w USA jest świadomość konieczności zmian w branży odzieżowej i wsparcia dużymi środkami finansowymi zielonych inwestycji z zakresu cyrkularności oraz rozwoju technologii recyklingu.
W Polsce mamy w tym przedmiocie bardzo dużo do zrobienia. LPP - jako duża firma - ma potencjał finansowy do tego, żeby pewne inwestycje prowadzić we własnym zakresie, ale żeby zachować konkurencyjność na naszym rynku powinno pojawić się także celowane wsparcie finansowe.
Mowa o rządowym wsparciu, a jak firma ocenia proinwestycyjne działania rynku bankowego w tym zakresie czy dostęp do instrumentów rynku kapitałowego?
- Jako LPP mamy ten komfort, że dysponujemy własną poduszką finansową, która pozwala nam finansować wszystkich inwestycje z własnego kapitału.
W polskiej branży odzieżowej działają jednak nie tylko duże firmy, ale także wiele małych i średnich przedsiębiorstw, które nie mają tego komfortu... Powinny zostać zauważone, zwłaszcza w czasach tak wielu poważnych turbulencji, z jakimi mierzy się w ostatnich latach światowa gospodarka. Te przedsiębiorstwa potrzebują wsparcia, by w trudnych czasach móc inwestować.
Przy okazji warto zwrócić uwagę, że w 2022 roku Polska była 12. eksporterem odzieży na świecie, a od 2018 roku ten eksport wzrósł o 84 proc. (do poziomu około 10,5 mld euro w 2022 r.). To pokazuje znaczenie branży odzieżowej w naszym kraju.
To wróćmy teraz do wspomnianego już rządowego wsparcia. Mamy zmianę polityczną w kraju, jak LPP ocenia dotychczasowe działania władz w tworzeniu warunków do inwestycji? Co wymagałoby poprawy w kontekście rekomendacji dla nowej ekipy rządzącej?
- Jak już wspominałam, LPP to duża firma. Dzięki elastyczności, przemyślanym i trafionym decyzjom biznesowym i dobrej kondycji finansowej, jesteśmy w stanie realizować te inwestycje na fundamencie własnych środków.
To, co moim zdaniem warte podkreślenia: potrzeba wsparcia dla firm i różnego rodzaju instytucji, które działają na rzecz prac badawczo-rozwojowych w kwestii cyrkularności.
W momencie wejścia w życie selektywnej zbiórki tekstyliów, będziemy mieli - jako kraj - bardzo dużo zasobów, z którymi kompletnie nie wiemy, co zrobić. Polska już teraz jest odbiorcą odzieży używanej z innych zachodnich krajów Europy, która trafia u nas do drugiego obiegu lub do dalszego eksportu.
Dlatego na poziomie krajowym potrzebujemy innowacyjnych rozwiązań z dziedziny mechanicznego sortowania i recyklingu textile-to-textile, które pomogą w rozwiązaniu tego problemu i pozwolą traktować ubrania jako zasób a nie odpad.
Tu jest miejsce na finansowanie prac badawczo-rozwojowych nad tego typu technologiami; skuteczne byłyby też różnego rodzaju ulgi podatkowe dla firm, które wdrażają zielone rozwiązania.
Dla klienta wciąż najważniejsza pozostaje cena produktu, na dalszym miejscu stawia on kwestie środowiskowe. Dlatego - przy dzisiejszych uwarunkowaniach ekonomicznych - miałoby sens tego typu wsparcie dla firm, które wprowadzają nowe rozwiązania lub materiały do kolekcji, jak również dbających o obniżenie swojego śladu węglowego.
Mówimy o wyzwaniach regulacyjnych, które popychają firmy odzieżowe do inwestycji. A jak sytuacja na rynku pracy wpływa na biznes i inwestycje LPP?
- Aktualna sytuacja na rynku pracy jest wymagająca, zwłaszcza jeśli mówimy o części logistycznej naszego biznesu. Należy bowiem pamiętać, że zanim ubrania trafią na półki sklepowe i do klienta, muszą przebyć bardzo długą drogę - i tutaj logistyka jest bardzo ważnym elementem naszej działalności. Mam na myśli obsługę wszystkich operacji w magazynach, takich jak kompletowanie i pakowanie zamówień.
Tu z pomocą przychodzą nam inwestycje w rozwiązania z automatyzacji części procesów, dzięki czemu jesteśmy bardziej odporni na te rozmaite biznesowe wyzwania.
A jak odblokowanie funduszy unijnych, które w ramach KPO wreszcie trafią do Polski, wpłynie na inwestycje polskich firm?
- Unijne fundusze z pewnością pobudzą polską gospodarkę. Z perspektywy LPP kluczowe byłoby wsparcie inwestycji w zieloną energię - tak, by ułatwić firmom sprostanie unijnym celom klimatycznym. Jako państwo musimy teraz bardzo mocno inwestować w zazielenienie miksu energetycznego, który w tym momencie wciąż bazuje głównie na paliwach kopalnych.
Jako firma przyjęliśmy już politykę dekarbonizacyjną, która zakłada ograniczenie emisji z własnej działalności, m.in. poprzez przejście na zieloną energię czy inwestycje w efektywność energetyczną, ale także zakłada ograniczenie pośrednich emisji powstających w łańcuchu wartości firmy, w tym u dostawców i producentów, z którymi współpracujemy.
Dlatego tak ważne są tu inwestycje pozwalające na zwiększenie udziału odnawialnych źródeł w miksie energetycznym. Bez dostępu polskich firm do źródeł czystej energii będą one mniej konkurencyjne na globalnych rynkach.
To samo dotyczy inwestycji w rozwój elektromobilności, wsparcia zakupu aut elektrycznych czy budowy sieci stacji ładowania. Potrzeba tu naprawdę dużych nakładów i unijne fundusze mają tu swoją rolę do odegrania.
Zaczęłyśmy naszą rozmowę od oceny wpływu kryzysów minionych lat na inwestycje polskich firm. Na koniec chciałabym dopytać o perspektywy inwestycyjne. Czego się można spodziewać w kolejnych latach?
- Dla nas na pewno będzie to intensywny czas, zarówno w ujęciu biznesowym, rozwoju sieci sprzedaży, dostosowania do tego wszystkich operacji, jaki i w kontekście środowiskowym. Tak jak wspomniałam: zmieniająca się legislacja sprawia, że dalsze zmiany są nieuchronne, a to oczywiście wiąże się z inwestycjami. Sam plan dekarbonizacji wiąże się z wieloma nowymi projektami wymagającymi wdrożenia.
Myślę, że nadchodzące lata będą czasem odbicia inwestycji, biorąc pod uwagę wspomniane uwolnienie środków unijnych czy pewnego rodzaju stabilizację polityczną, z którą mamy do czynienia obecnie.
Należy być ostrożnym z jakimkolwiek prognozowaniem, bo czasy mamy bardzo trudne, a ostatnie turbulencje, jak pandemia czy wojna, pokazują nam, że nie można być niczego pewnym... Mimo to, moim zdaniem, firmy będą inwestować - i my też mamy swoje ambitne plany w tej mierze.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie