Europejski Kongres Gospodarczy

Branża odzieżowa stoi obecnie przed wieloma wyzwaniami, które wprost wymuszają inwestycje.

Po trudnych, pandemicznych latach teraz branża odzieżowa znów staje przed kolosalnymi wyzwaniami, związanymi ze zmieniającą się legislacją unijną, a także wymogami klimatycznymi. To wprost wymusza inwestycje.

  • LPP, największa polska firma odzieżowa, właściciel takich marek jak Reserved, Sinsay, Cropp, Mohito, znalazła się w centrum giełdowej afery, po doniesieniach wyspecjalizowanego w tzw. krótkiej sprzedaży funduszu Hindenburg Research, który zarzucił jej kontynuowanie działalności w Rosji. Zarząd polskiego potentata dementuje oskarżenia; skierował sprawę do prokuratury, a notowania polskiej firmy stopniowo odrabiają straty po tąpnięciu. 
  • Z LPP rozmawiamy w ramach cyklu wywiadów dziennikarzy Grupy PTWP z menedżerami dużych i średnich firm z różnych branż polskiej gospodarki. Staną się one osnową raportu „Inwestycje w Polsce oczami biznesu. Regres i nadzieje" - projektu realizowanego wspólnie przez ING Bank Śląski i Europejski Kongres Gospodarczy (EEC). Premiera raportu - w czasie EEC w Katowicach (7-9 maja 2024 roku).
  • Pandemia, wojna, szok energetyczny nią wywołany... Kolejne kryzysy nie zatrzymały inwestycji LPP. 
  • - Czeka nas intensywny czas, zarówno w ujęciu biznesowym, rozwoju sieci sprzedaży, dostosowania do tego wszystkich operacji, jaki i w kontekście środowiskowym. Sam plan dekarbonizacji wiąże się z wieloma nowymi projektami, wymagającymi wdrożenia - mówi w rozmowie z WNP.PL Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka LPP ds. zrównoważonego rozwoju.
  • Największym wyzwaniem dla firm z branży w procesie inwestycyjnym jest zmienność legislacyjna. Dotychczasowe działania we wprowadzaniu rozwiązań unijnych na szczeblu krajowym skłaniają do wniosku, że możemy mieć w tej mierze opóźnienia...

Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka LPP ds. zrównoważonego rozwoju Fot. mat. pras. Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka LPP ds. zrównoważonego rozwoju Fot. mat. pras.

Najpierw pandemia, potem wojna i wywołany nią kryzys inflacyjny i energetyczny. W obliczu tych wydarzeń firmy w Polsce stały się ostrożniejsze i mniej chętne do inwestowania. Czy w LPP niepewna sytuacja również wpłynęła na politykę inwestycyjną?

- Faktycznie od wielu lat żyjemy w bardzo niepewnej sytuacji. Kolejne kryzysy, takie jak wojna w Ukrainie czy wcześniej pandemia mocno odbiły się na całej gospodarce i nie pozostały bez wpływu na LPP.

Elastyczny model prowadzenia biznesu pozwolił nam w szybkim czasie dostosować się do sytuacji i pojawiających się w ostatnich latach turbulencji.

Nasze plany inwestycyjne, nawet w tym trudnym i zmiennym otoczeniu, nie zostały wstrzymane. Oczywiście były takie momenty, gdy wprowadzaliśmy pewne korekty – wystarczy wspomnieć o wybuchu wojny w Ukrainie. Wtedy musieliśmy wstrzymać inwestycje, przeanalizować sytuację i podjąć strategiczne decyzje. Szybko jednak przestawiliśmy stery na zupełnie nowe rynki południowej, centralnej i zachodniej Europy.

Podobnie jest z pozostałymi inwestycjami, które wiążą się z rozwojem firmy. Konsekwentnie je kontynuujemy - mimo trudnego otoczenia.

W kryzysie inwestycje w zrównoważony rozwój już się zwracają

Zatem w co firma inwestowała w ostatnich latach?

- Od kilku lat duża część nakładów inwestycyjnych związana jest z rozbudową sieci sprzedaży oraz dystrybucji, w tym przypadku mam na myśli centra dystrybucji oraz magazyny e-commerce, które lokujemy coraz bliżej rynków o największym potencjale rozwoju oraz miejsc, w których funkcjonują nasze sklepy.

To pozwala na optymalizację logistyki, w tym transportu. Skrócenie czasu dostawy do sklepu stacjonarnego czy też klienta, który kupuje w kanale online, pomaga nam nie tylko w poprawie jakości obsługi. Ma to też duże znaczenie w ograniczaniu śladu środowiskowego.

W ramach rozwoju sieci sprzedaży czy zaplecza logistycznego nasza uwaga koncentruje się na tym, aby inwestycje wspierały cele zrównoważonego rozwoju. Wszystkie budynki LPP, w tym te biurowe, są zgłaszane do certyfikacji zrównoważonego budownictwa BREEAM. Od 2020 r. inwestujemy w system telemetrii, który - dzięki precyzyjnemu monitoringowi - wspiera nas w efektywnym zarządzaniu energią elektryczną w salonach.

Zasadność tych inwestycji potwierdził nam kryzys energetyczny, gdy ceny energii poszły w górę. Dzięki temu, że w LPP zaczęliśmy wprowadzać tego typu działania już wcześniej, dzisiaj możemy zobaczyć realne korzyści - zarówno w kwestiach środowiskowych, jak i finansowych.

Czyli inwestycje w zrównoważony rozwój już się zwracają?

- Tak, przykładem może być podpisana jeszcze w 2021 r. umowa PPA (Power Purchase Agreement - kontrakt na bezpośredni zakup energii elektrycznej od wytwórców z instalacji OZE - przyp. red.) z firmą Figene. Na tamte czasy był to największy tego typu kontrakt, gwarantujący nam dostawę zielonej energii przez 10 lat. A należy pamiętać, że stało się to przed wybuchem kryzysu energetycznego.

Od stycznia 2023 roku większość naszych budynków biurowych w Polsce, a także centra dystrybucyjne w Pruszczu Gdańskim oraz Brześciu Kujawskim zasila właśnie zielona energia wiatrowa. To był bardzo ważny krok inwestycyjny, który – można powiedzieć – wyprzedził zmieniającą się sytuację rynkową.

Branża odzieżowa stoi obecnie przed kolosalnymi zmianami

W co zatem będzie teraz inwestować LPP?

- Na pewno będziemy utrzymywać inwestycje w rozwój infrastruktury i sieci sprzedaży. To, na czym będziemy się koncentrować, jest konsekwencją coraz bardziej rygorystycznych wymogów dotyczących zużycia energii i ograniczania śladu węglowego firmy. Mam na myśli inwestycje w technologie, które umożliwiają lepsze zarządzanie budynkami, ale także w odnawialne źródła energii.

Kolejne działania wynikają również ze zmian legislacyjnych, które dotykają branżę modową. W tym momencie podlega ona już 16 nowym regulacjom, które albo już zostały ogłoszone, albo będę w niedalekiej przyszłości implementowane, jak te dotyczące cyfrowego paszportu, ekoprojektowania czy green claims. To powoduje konieczność dużej reorganizacji biznesu.

Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.) Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EEC Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.) Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EEC

O jakich zmianach mówimy?

- Chociażby o wymogach dotyczących recyklingu tekstyliów. Strategia UE na rzecz zrównoważonych wyrobów włókienniczych zakłada, że do 2030 r. tekstylia na rynku unijnym powinny być trwałe i nadające się do recyklingu.

Tu warto dodać, że obecnie tylko 1 proc. tekstyliów na całym świecie poddawanych jest recyklingowi w rozumieniu idei textile-to-textile, która zakłada produkowanie ubrań z ubrań.

LPP po raz kolejny zrobiło krok wyprzedzający, bo od 2022 roku współpracujemy z polskim startupem Use Waste, z którym rozwijamy technologię recyklingu tkanin poliestrowych.

To pokazuje, że stawiamy nie tylko na „twarde” inwestycje w taką infrastrukturę, jak budynki czy sklepy, ale także w innowacyjne technologie, które są już teraz potrzebne branży, by sprostać rosnącym wymogom.

LPP planuje utrzymywać inwestycje w rozwój infrastruktury i sieci sprzedaży. Fot. mat. pras. LPP LPP planuje utrzymywać inwestycje w rozwój infrastruktury i sieci sprzedaży. Fot. mat. pras. LPP

Zmienność legislacyjna najbardziej utrudnia inwestowanie

Jakie zatem bariery firma napotyka realizując tak szeroki i zróżnicowany zakres inwestycji? Co utrudnia inwestowanie?

- Największym wyzwaniem pozostaje z pewnością wspomniana zmienność legislacyjna. Dotychczasowe działania we wdrażaniu rozwiązań unijnych na szczeblu krajowym skłaniają do wniosku, że możemy mieć w tej mierze pewne opóźnienia...

Branża stoi obecnie przed kolosalnymi zmianami. Wystarczy wspomnieć o wchodzącym w życie 1 stycznia 2025 r. unijnym obowiązku selektywnej zbiórki tekstyliów, który ustanawia nakaz zbiórki – obok plastikowych, metalowych czy bio – także tekstylnych odpadów na poziomie każdej gminy. Oznacza to konieczność wprowadzenia oddzielnych pojemników na tekstylia.

Termin ten jest bardzo bliski, a na poziomie krajowym nic się w tej kwestii nie dzieje; nie ma prac nad implementacją tych unijnych przepisów do krajowego ustawodawstwa.

To stawia nie tylko firmy produkujące odzież, ale także te zajmujące się drugim obiegiem w olbrzymiej niepewności, jak będą wyglądały nowe obowiązki i wymogi. Duże znaczenie będzie tu miało nie tylko wsparcie na poziomie legislacyjnym, ale również finansowym.

Przykładem dobrej praktyki może być plan amerykańskiego rządu, aby przeznaczyć 14 mld dol. na rozwój innowacji w dziedzinie ekonomii cyrkularnej dla tekstyliów. To będzie duży zastrzyk finansowy dla zrównoważonych i cyrkularnych projektów, który ukazuje, że w USA jest świadomość konieczności zmian w branży odzieżowej i wsparcia dużymi środkami finansowymi zielonych inwestycji z zakresu cyrkularności oraz rozwoju technologii recyklingu.

W Polsce mamy w tym przedmiocie bardzo dużo do zrobienia. LPP - jako duża firma - ma potencjał finansowy do tego, żeby pewne inwestycje prowadzić we własnym zakresie, ale żeby zachować konkurencyjność na naszym rynku powinno pojawić się także celowane wsparcie finansowe.

Mowa o rządowym wsparciu, a jak firma ocenia proinwestycyjne działania rynku bankowego w tym zakresie czy dostęp do instrumentów rynku kapitałowego?

- Jako LPP mamy ten komfort, że dysponujemy własną poduszką finansową, która pozwala nam finansować wszystkich inwestycje z własnego kapitału.

W polskiej branży odzieżowej działają jednak nie tylko duże firmy, ale także wiele małych i średnich przedsiębiorstw, które nie mają tego komfortu... Powinny zostać zauważone, zwłaszcza w czasach tak wielu poważnych turbulencji, z jakimi mierzy się w ostatnich latach światowa gospodarka. Te przedsiębiorstwa potrzebują wsparcia, by w trudnych czasach móc inwestować.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że w 2022 roku Polska była 12. eksporterem odzieży na świecie, a od 2018 roku ten eksport wzrósł o 84 proc. (do poziomu około 10,5 mld euro w 2022 r.). To pokazuje znaczenie branży odzieżowej w naszym kraju.

To wróćmy teraz do wspomnianego już rządowego wsparcia. Mamy zmianę polityczną w kraju, jak LPP ocenia dotychczasowe działania władz w tworzeniu warunków do inwestycji? Co wymagałoby poprawy w kontekście rekomendacji dla nowej ekipy rządzącej?

- Jak już wspominałam, LPP to duża firma. Dzięki elastyczności, przemyślanym i trafionym decyzjom biznesowym i dobrej kondycji finansowej, jesteśmy w stanie realizować te inwestycje na fundamencie własnych środków.

To, co moim zdaniem warte podkreślenia: potrzeba wsparcia dla firm i różnego rodzaju instytucji, które działają na rzecz prac badawczo-rozwojowych w kwestii cyrkularności.

W momencie wejścia w życie selektywnej zbiórki tekstyliów, będziemy mieli - jako kraj - bardzo dużo zasobów, z którymi kompletnie nie wiemy, co zrobić. Polska już teraz jest odbiorcą odzieży używanej z innych zachodnich krajów Europy, która trafia u nas do drugiego obiegu lub do dalszego eksportu.

Dlatego na poziomie krajowym potrzebujemy innowacyjnych rozwiązań z dziedziny mechanicznego sortowania i recyklingu textile-to-textile, które pomogą w rozwiązaniu tego problemu i pozwolą traktować ubrania jako zasób a nie odpad.

Tu jest miejsce na finansowanie prac badawczo-rozwojowych nad tego typu technologiami; skuteczne byłyby też różnego rodzaju ulgi podatkowe dla firm, które wdrażają zielone rozwiązania.

Dla klienta wciąż najważniejsza pozostaje cena produktu, na dalszym miejscu stawia on kwestie środowiskowe. Dlatego - przy dzisiejszych uwarunkowaniach ekonomicznych - miałoby sens tego typu wsparcie dla firm, które wprowadzają nowe rozwiązania lub materiały do kolekcji, jak również dbających o obniżenie swojego śladu węglowego.

Unijne fundusze pobudzą gospodarkę, barierą sytuacja na rynku pracy

Mówimy o wyzwaniach regulacyjnych, które popychają firmy odzieżowe do inwestycji. A jak sytuacja na rynku pracy wpływa na biznes i inwestycje LPP?

- Aktualna sytuacja na rynku pracy jest wymagająca, zwłaszcza jeśli mówimy o części logistycznej naszego biznesu. Należy bowiem pamiętać, że zanim ubrania trafią na półki sklepowe i do klienta, muszą przebyć bardzo długą drogę - i tutaj logistyka jest bardzo ważnym elementem naszej działalności. Mam na myśli obsługę wszystkich operacji w magazynach, takich jak kompletowanie i pakowanie zamówień.

Tu z pomocą przychodzą nam inwestycje w rozwiązania z automatyzacji części procesów, dzięki czemu jesteśmy bardziej odporni na te rozmaite biznesowe wyzwania.

A jak odblokowanie funduszy unijnych, które w ramach KPO wreszcie trafią do Polski, wpłynie na inwestycje polskich firm?

- Unijne fundusze z pewnością pobudzą polską gospodarkę. Z perspektywy LPP kluczowe byłoby wsparcie inwestycji w zieloną energię - tak, by ułatwić firmom sprostanie unijnym celom klimatycznym. Jako państwo musimy teraz bardzo mocno inwestować w zazielenienie miksu energetycznego, który w tym momencie wciąż bazuje głównie na paliwach kopalnych.

Jako firma przyjęliśmy już politykę dekarbonizacyjną, która zakłada ograniczenie emisji z własnej działalności, m.in. poprzez przejście na zieloną energię czy inwestycje w efektywność energetyczną, ale także zakłada ograniczenie pośrednich emisji powstających w łańcuchu wartości firmy, w tym u dostawców i producentów, z którymi współpracujemy.

Dlatego tak ważne są tu inwestycje pozwalające na zwiększenie udziału odnawialnych źródeł w miksie energetycznym. Bez dostępu polskich firm do źródeł czystej energii będą one mniej konkurencyjne na globalnych rynkach.

To samo dotyczy inwestycji w rozwój elektromobilności, wsparcia zakupu aut elektrycznych czy budowy sieci stacji ładowania. Potrzeba tu naprawdę dużych nakładów i unijne fundusze mają tu swoją rolę do odegrania.

Zaczęłyśmy naszą rozmowę od oceny wpływu kryzysów minionych lat na inwestycje polskich firm. Na koniec chciałabym dopytać o perspektywy inwestycyjne. Czego się można spodziewać w kolejnych latach?

- Dla nas na pewno będzie to intensywny czas, zarówno w ujęciu biznesowym, rozwoju sieci sprzedaży, dostosowania do tego wszystkich operacji, jaki i w kontekście środowiskowym. Tak jak wspomniałam: zmieniająca się legislacja sprawia, że dalsze zmiany są nieuchronne, a to oczywiście wiąże się z inwestycjami. Sam plan dekarbonizacji wiąże się z wieloma nowymi projektami wymagającymi wdrożenia.

Myślę, że nadchodzące lata będą czasem odbicia inwestycji, biorąc pod uwagę wspomniane uwolnienie środków unijnych czy pewnego rodzaju stabilizację polityczną, z którą mamy do czynienia obecnie.

Należy być ostrożnym z jakimkolwiek prognozowaniem, bo czasy mamy bardzo trudne, a ostatnie turbulencje, jak pandemia czy wojna, pokazują nam, że nie można być niczego pewnym... Mimo to, moim zdaniem, firmy będą inwestować - i my też mamy swoje ambitne plany w tej mierze.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie