„Zielona” energia to dziś warunek konieczny dla lokowania inwestycji. Jak mówi Robert Chryc-Gawrychowski, prezes Northvolt Systems Poland, bez tego przegramy. Dlatego jedną z najpilniejszych potrzeb jest przyspieszenie transformacji energetycznej.
Robert Chryc-Gawrychowski, prezes Northvolt Systems Poland. Fot. PTWP
Jakie inwestycje podjęli Państwo w ostatnich 3 latach, a jakie planujecie w horyzoncie 5-letnim?
- Ostatnie trzy lata działalności Northvolt w Gdańsku to był niezwykle aktywny czas, bo w październiku 2021 roku rozpoczęliśmy prace ziemne przy budowie największej fabryki magazynów energii w Europie - w połączeniu ze stworzeniem centrum R&D w dziedzinie systemów bateryjnych i zautomatyzowanych procesów produkcyjnych - o łącznej powierzchni 25 tysięcy m2. Budynek produkcyjno-biurowy został przekazany do użytku w ubiegłym roku i od kilku miesięcy trwają prace związane z budową, uruchamianiem i rozpoczęciem produkcji na nowych liniach i maszynach.
Cały czas też od 2019 roku produkujemy systemy bateryjne i mobilne magazyny energii, dedykowane dla branży przemysłowej, w naszej pierwszej lokalizacji w Gdańsku. Specyfika branży nowych technologii wymaga od nas nieustannego unowocześniania produktów i procesów produkcyjnych, czym zajmują się zespoły inżynierów w Polsce i w Szwecji.
Z kolei rok 2024 to kolejny etap rozwoju w Gdańsku, ponieważ zadecydowaliśmy o uruchomieniu Centrum Skalowania Biznesu. Nowy ośrodek będzie świadczył usługi z zakresu łańcucha dostaw, finansów, HR oraz IT (w tym hub badawczo-rozwojowy IT). Rozwijamy także inżynierskie centrum kompetencyjne, którego zaletą jest ścisła współpraca z istniejącym zakładem produkcyjnym Northvolt Dwa.
Które rodzaje inwestycji powinny wieść prym?
- Innowacyjne, z dziedziny nowoczesnych technologii i wspierające transformację energetyczną także w tradycyjnych branżach. Te budujące wartość dodaną w krajowej gospodarce oraz zwiększające efektywność procesów produkcyjnych, biznesowych oraz łańcuchów dostaw.
Warto też intensyfikować inwestycje opierające się na zrównoważonym rozwoju i zarządzaniu w obszarach środowiskowych, organizacyjnych i ludzkich, Zielone inwestycje, wspierające osiąganie ambitnych celów klimatycznych, na czele z neutralnością emisyjną w 2050 roku w Europie, mają szansę pozyskiwać finansowanie dla kapitałochłonnych nakładów inwestycyjnych w postaci środków prywatnych i publicznych. Dzięki redukcji śladu węglowego i negatywnego wpływu na klimat i środowisko – ich realizacja leży w interesie nas wszystkich.
Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.). Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EECTo prawda, że stopa inwestycji w Polsce dramatycznie spadła w ostatnich latach. Przyczyny tego stanu rzeczy są złożone - i nie tylko w 100 proc. zależne od czynników krajowych.
Jednak niestabilność prawa, konflikt z Unią Europejską, biurokracja i procesy administracyjne, polityka monetarna i wysoka inflacja, ograniczona dostępność dobrze przygotowanych i uzbrojonych terenów inwestycyjnych, ograniczone narzędzia stymulacji inwestycji polskich przedsiębiorstw wydatnie się do tego stanu przyczyniły.
Co jeszcze? Wskazałbym także obszar istotny dla zwiększania zdolności produkcyjnych i powstawanie nowych zakładów, w tym dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, który często był do tej pory bagatelizowany: dostępność taniej i „zielonej” energii, która jest niezbędna. Dzisiaj bardzo często to zresztą warunek „sine qua non”, bez którego największe inwestycje nie będą nawet rozpatrywane i - jako Polska - przegramy konkurencję na europejskim i światowym rynku. To zaś oznacza, że jedną z najpilniejszych potrzeb pozostaje przyspieszenie transformacji energetycznej.
Dzisiaj ograniczenia sieci przesyłowych, a także struktura wytwarzania (i konsumpcji) energii elektrycznej, wciąż oparta na blokach węglowych, stanowią podwójne zagrożenia - dla środowiska, klimatu i społeczeństwa oraz dla naszej gospodarki.
Przy obecnych trendach rozwojowych zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie rosło w szybkim tempie, więc zapewnienie zielonej energii w stabilnej oraz konkurencyjnej cenie, przy jednoczesnej modernizacji sieci dystrybucyjnych i przesyłowych, powinno być naszym absolutnym priorytetem.
W fabryce Northvolt w Gdańsku trwają prace związane z rozpoczęciem produkcji na nowych liniach i maszynach. Fot. mat pras. NorthvoltKolejnym, równie kluczowym czynnikiem, umożliwiającym rozwój wykorzystujący wiedzę i kompetencje, są kadry. Dotyczy to zarówno inżynierów, jak i techników oraz specjalistów. Niestety w Polsce od czasów transformacji ustrojowej mamy do czynienia z postępującą degradacją szkolnictwa zawodowego.
Wymaga to zarówno reformy jak i wsparcia publicznego dla szkół zawodowych i uniwersytetów, a także wzmocnienia systemu współpracy przemysłu i biznesu ze szkołami, które muszą się bardziej dostosować do dynamiki rynku, gdyż jego zapotrzebowanie na wykształcony personel jest coraz większe. Da to szansę na zrównoważony i innowacyjny rozwój, oparty nie na tanich miejscach pracy, lecz na wiedzy i kompetencjach, tak potrzebnych przecież w zdigitalizowanym Przemyśle 4.0/5.0.
Jakie zauważa pan w Polsce bariery inwestycyjne? Czy mają charakter przejściowy czy strukturalny?
- Produkcja ogniw litowo-jonowych ze zintegrowanymi procesami wytwarzania materiałów aktywnych (tzw. upstream), to procesy bardzo energochłonne. Żeby wytworzyć ogniwo o pojemności 1kWh, trzeba zużyć 70 kWh energii. Dlatego tak ważne jest, jakiego rodzaju energię będziemy wykorzystywali do produkcji.
Northvolt, między innymi z tego powodu, zdecydował się ulokować pierwszą gigafabrykę ogniw wraz z zakładem recyklingu zużytych baterii w Skellefteå, na północy Szwecji. Jest tam dostępna odnawialna energia z elektrowni wodnych i wiatrowych, w dodatku w konkurencyjnych cenach na tle pozostałych regionów Europy.
W zakładzie Northvolt Dwa w Gdańsku (wytwarzane są systemy bateryjne i magazyny energii) zapotrzebowanie na energię jest kilkadziesiąt razy mniejsze. Jednak mimo to zasilamy nasze zakłady (obecnie mamy dwie lokalizacje w Gdańsku) energią odnawialną, pochodzącą z generacji na miejscu i w ramach kontraktów cPPA, zapewniających 100 proc. rocznego zapotrzebowania na energię, z doskonałym pokryciem godzinowym.
Jednak, aby myśleć o dalszej ekspansji działalności w Polsce, niezbędne jest zapewnieni taniej i zielonej energii w dużo większym stopniu niż dotychczas. Dlatego trzeba przyspieszyć transformację energetyczną, aby powiększyć nie tylko moc zainstalowaną OZE w krajowym systemie energetycznym, lecz także istotnie poprawić profil zużycia energii brutto.
Opracowywany obecnie Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 roku, zakłada - w wariancie ostrożnościowym - osiągnięcie około 50 proc. udziału OZE w końcowym zużyciu energii w elektroenergetyce, a zainstalowane moce OZE będą zaś wynosić łącznie 51 GW. To jednak za mało...
Konieczne jest przedstawienie i wdrożenie bardziej ambitnego planu, aby zużycie energii z OZE wzrosło do 70 proc. W przeciwnym razie w globalnym wyścigu o strategiczne, innowacyjne i zielone inwestycje będziemy przegrywali z krajami, które wykazują się większą determinacją i skutecznością w tym obszarze.
Kolejnymi czynnikami utrudniającymi inwestycje lub nawet stanowiącymi barierę w dalszym rozwoju z pewnością są: inflacja i polityka monetarna (czy raczej jej brak w ostatnim czasie), niepewna sytuacja makroekonomiczna, częsta i chaotyczna zmiana przepisów oraz brak wykwalifikowanych pracowników.
Wszystko to jest bardzo niekorzystne z punktu widzenia inwestora - tak krajowego skupionego na popycie wewnętrznym lub z dużą ekspozycją eksportową, jak i zagranicznego, którego większość wolumenów produkcyjnych kierowana jest na rynki zagraniczne.
Czynniki te utrudniają długofalowe planowanie i budżetowanie oraz osiąganie zakładanych stop zwrotu z inwestycji. Stabilny i przewidywalny rynek jest najlepszym środowiskiem dla inwestorów. Duża niepewność na rynku, wywołana konsekwencjami pandemii oraz wojną w Ukrainie, niewątpliwie wpływa na decyzje inwestycyjne nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
Co prawda - ze względu na duży wzrost popytu na baterie w ostatnich latach, stymulowany przez rewolucję elektromobilności i zapotrzebowanie na magazyny energii, odnotowaliśmy w branży bateryjnej ogromne inwestycje. Tylko Northvolt podjął decyzję o budowie dwóch nowych gigafabryk – w Niemczech i w Kanadzie o łącznej zdolności produkcyjnej 120 GWh, co się przekłada na produkcję baterii do dwóch milionów aut rocznie.
Warto tutaj zwrócić uwagę na ryzyka związane z udzielaną pomocą publiczną na projekty niskoemisyjne. W Stanach Zjednoczonych wprowadzono ustawę o redukcji inflacji (ang. Inflation Reduction Act - IRA), która ma na celu poprawę konkurencyjności gospodarczej, innowacyjności i produktywności przemysłu.
IRA zakłada rozdysponowanie prawie 400 miliardów dolarów z funduszy federalnych na produkcję i przesył czystej energii oraz nisko i zeroemisyjny transport, w postaci zachęt podatkowych, dotacji i gwarancji kredytowych. Na podobne rozwiązania zdecydowała się też Kanada.
Europa wyszła ze swoją odpowiedzią, wyrównującą szansę na rynku globalnym, w postaci Tymczasowych Ram Kryzysowych i Okresu Przejściowego (ang. Temporary Crisis and Transition Framework - TCTF), lecz wyraźnie widoczne są przewagi amerykańskiego programu i bliźniaczych instrumentów oferowanych przez Kanadę. To stanowi ryzyko dla Starego Kontynentu, w tym dla Polski - utraty wielu inwestycji na rzecz Ameryki Północnej.
Jak ocenia pan dostęp do proinwestycyjnego finansowania bankowego i instrumentów rynku kapitałowego, ale i rozwoju tego rodzaju systemu w naszym kraju?
- Ponieważ dotychczas finansowaliśmy naszą działalność w Polsce z kapitałów własnych grupy Northvolt oraz wielu dotacji z funduszy publicznych (krajowych i europejskich) nie podzielę się z Państwem doświadczeniami finansowania bankowego w Polsce z ostatnich kilku lat...
Warto jednak zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze: tzw. stary, emisyjny przemysł ma dzisiaj utrudniony dostęp do kapitału inwestycyjnego – instytucje finansowe nie będą finansowały branż i sektorów, które stanowią obciążenie dla środowiska.
Po drugie: konieczna jest (i już obserwowana) zmiana podejścia banków i tradycyjnych instytucji finansowych, do finansowania nowych, ambitnych, innowacyjnych projektów, wspierających transformację energetyczną. Jest to dzisiaj wyzwaniem, biorąc pod uwagę stan globalnych rynków finansowych, poziomy stóp procentowych oraz apetyt na ryzyka, przy jednoczesnej potrzebie zapewnienia stabilnego i długofalowego finansowania.
Na poziomie grupy Northvolt odnosi tutaj sukcesy, zapewniając niezbędne finansowanie dla realizacji misji dostarczania najbardziej zielonych baterii na świecie i umożliwienia transformacji energetycznej.
Gdyby miał pan rekomendować makrodziałania na rzecz aktywizacji inwestycji w gospodarce, to co byłoby najważniejsze?
- Ważne jest konsekwentne podejmowanie działań wzmacniających atrakcyjność inwestycyjną Polski, ponieważ - według badań - przedsiębiorcy najczęściej lokują swe środki w krajach, które charakteryzują się stabilnością (tak w zakresie legislacyjnym, jak i podatkowym), a także rozwijającym się rynkiem wewnętrznym oraz nastawieniem na realizację zielonej transformacji. Pod uwagę bierze się również: sytuacja makroekonomiczna, dostęp do kadr i przyjazne zasady prowadzenia działalności.
W naszej codziennej działalności widzimy, jak istotna pozostaje współpraca na linii nauka-biznes, zwłaszcza w szkolnictwie zawodowym. Biorąc pod uwagę szybki rozwój technologiczny i rozwój nowych gałęzi przemysłu, konieczna jest większa elastyczność systemu szkolnictwa i szybsze dostosowywanie się do zmian na rynku. W Polsce powinniśmy wzmacniać kompetencje kadr w dziedzinie zielonych technologii oraz elektromobilności.
Podam tutaj konkretny przykład branży bateryjnej: ze względu na to, że przez lata baterie produkowane były przede wszystkim w Azji, w Europie i Polsce brakuje specjalistów z tej mierze. Znalezienie na przykład ekspertów z wiedzą i doświadczeniem w zakresie np. chemii ogniw, projektowania układów sterowania baterią, czy bezpieczeństwa funkcjonalnego jest niezwykle trudne.
Właśnie dlatego warto inwestować w budowanie unikalnych kompetencji pracowników w kwestii rozwijających się technologii, ponieważ może to być istotną przewagą konkurencyjną naszego kraju.
Czy rynek pracy stanowi barierę dla zwiększeniu inwestycji?
- Rynek pracy nie stanowi dla nas bariery do zwiększania inwestycji, co odzwierciedlają nasze najnowsze plany szybkiego rozwoju gdańskiego Centrum Skalowania Biznesu i wynikający z nich zapotrzebowanie na nowych pracowników.
Natomiast widzimy i jesteśmy uważni wobec zagrożeń związanych z rynkiem pracy. Działalność w branży bateryjnej, szczególnie w obszarze badań i rozwoju, wymaga specjalistów wysokiej klasy, których dostępność jest często ograniczona.
Tworzymy zupełnie nowe na skalę światową rozwiązania, więc potrzebujemy osób wykształconych i otwartych na rozwój. Na szczęście akurat Trójmiasto ma mocną bazę akademicką, ale nasze potrzeby są tak duże, że szukamy pracowników w całym kraju, a także poza Polską.
Czy podwyższona niepewność bardziej skłaniała firmy do zwiększania zatrudnienia niż inwestycji?
- U podstaw działalności Northvolt, oprócz misji związanej z zieloną transformacją, stoi budowa pełnych i lokalnych bateryjnych łańcuchów dostaw w Europie. Zatem nasza reakcja na sytuację geopolityczną to bycie na czele zmian i inwestowanie w branżę tak istotną dla całej gospodarki europejskiej.
W przypadku firm produkcyjnych takich jak nasza inwestycje kapitałowe idą równolegle z potrzebą przyrostu zatrudnienia, trudno więc rozdzielić te kwestie. Dotyczy to również rodzącego się w Gdańsku Centrum Skalowania Biznesu, które ma docelowo świadczyć usługi dla wszystkich naszych oddziałów.
Czy firmy przyjęły postawę wyczekiwania na dostęp do preferencyjnego finansowania unijnego czy budżetowego?
- Polskie przedsiębiorstwa korzystają ze środków unijnych już od wielu lat, z całą pewnością środki z KPO będą natomiast kolejnym zastrzykiem, który wpłynie na poprawę konkurencyjności naszej gospodarki.
Widzimy tu zatem szanse na wzrost inwestycji także w tak istotnych dla nas obszarach, jak infrastruktura energetyczna czy OZE, ponieważ wśród celów szczegółowych KPO zapisana jest m.in. zielona transformacja gospodarki.
Czy lepsza percepcja Polski na świecie dodatkowo zachęci zagranicznych inwestorów prywatnych?
- Z naszych obserwacji wynika, że wizerunek kraju ma duże znaczenie dla inwestorów i jest brany pod uwagę przy rozmowach dotyczących lokalizacji inwestycji.
Oczywiście kwestia budowy marki państwa to proces długofalowy i wielopoziomowy, ale z pewnością pozytywna reputacja kraju jest jedną z przewag konkurencyjnych.
Europa potrzebuje stabilnego i lokalnego łańcucha dostaw w sektorze bateryjnym, a kolejne wydarzenia na światowej scenie tylko potwierdzają słuszność tego stwierdzenia – tak było w przypadku wybuchu wojny w Ukrainie. Wraz z rozwojem elektromobilności, dostęp do baterii będzie kluczowy dla transportu, a pośrednio również dla wielu innych branż gospodarki.
Jakie sektory gospodarki są najbardziej rokujące w kontekście ewentualnego odbicia inwestycji w latach 2024-25?
- W naszej ocenie sektory związane z zieloną rewolucją: energetyka, zwłaszcza OZE, pompy ciepła, magazyny energii są najbardziej rokujące w najbliższych latach. Ponadto inne sektory: motoryzacyjny, zaawansowanych technologii oraz usług biznesowych powinny dynamicznie się rozwijać.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie