Europejski Kongres Gospodarczy

Polska nadal może ugrać wiele w Ukrainie. Rolnictwo nie musi stanowić przeszkody

Polska pozostając najważniejszym partnerem handlowym dla Ukrainy i budując ścisłe gospodarcze więzi z tym państwem, jednocześnie ma się czego obawiać. Ogromy potencjał rynku rolnego naszego wschodniego sąsiada stanowi dla nas zagrożenie. Potrzeba tu wyprzedzających działań.

  • - Przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej może być traktowane nie tylko jako zagrożenie, ale również szansa dla polskiego rolnictwa - stwierdziła Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej.
  • - Wyobrażam sobie, że przez ostatnie dziesięć lat należało zrobić to, co Polska ćwiczyła wchodząc do Unii Europejskiej. Rok 2004 był poprzedzony szeregiem lat w których przygotowywano Polskę do wielu ograniczeń, zwłaszcza tych związanych z rolnictwem - powiedział Zbigniew Jagiełło.
  • - My zarabiamy na Ukrainie. Wynik obrotów handlowych z Ukrainą to jest 10 mld dolarów eksportu za 11 miesięcy w 2023 roku - podkreślił Jacek Piechota prezes, Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Warszawie.
  • Tekst jest relacją z debaty „Polska, Ukraina, Europa” zorganizowanej na konferencji EEC Trends - prologu Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Polska jest tym państwem, które na obecnym stadium wojny ma największe możliwości inwestowania w Ukrainie. Zachodni biznes nie ryzykuje swoich pieniędzy na inwestowanie w gospodarkę ogarniętą wojną.

Volodymyr Lytvyn, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Kijowie (fot. PTWP) Volodymyr Lytvyn, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Kijowie (fot. PTWP)

- Dużo było projektów firm zagranicznych w Ukrainie m. in. duży projekt, który zaczął się przed dużą wojną z niemieckim inwestorem i kiedy już był czas, żeby zakończyć tę inwestycję, Niemcy nie przyjechali i jedynie zdalnie przekazali instrukcje jak obsługiwać sprzęt. Z kolei, Polacy są chętni żeby przyjeżdżać do Ukrainy. Dla nich to jest kraj znajomy i nie mają takiego przekonania, że w trakcie wojny powinno się tego zaprzestać - zauważył Volodymyr Lytvyn, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Kijowie.

Jednakże dla przedstawicieli polskiego biznesu inwestycje na rynku ukraińskim są nadal ryzykowne i powstają różnego rodzaju ograniczenia związane chociażby z ubezpieczeniami. W odpowiedzi na pytanie redaktora naczelnego portali WNP.PL, PulsHR.pl i PortalSamorządowy.pl Rafała Kergera, dotyczące polskich inwestycji m.in. infrastrukturalnych w Ukrainie, prezes Unibepu Dariusz Blocher przedstawił główne trudności na tym polu dla polskich przedsiębiorstw.

- Z perspektywy polskiego inwestora bez 100 proc. gwarancji zwrotu to nie (ma mowy o inwestycjach - przyp. red.). W czasie wojny to ja nie jestem w stanie nawet ubezpieczyć, co tam robię – to jest taka prosta odpowiedź. Wracając jednak do pytania, czy Polska jako kraj i przedsiębiorcy powinni budować scenariusze i przygotowywać się realnie do odbudowy Ukrainy, to jak najbardziej tak. Powinniśmy zrobić kilka tych scenariuszy: optymistyczny, pesymistyczny i prawdopodobny i do tego zmierzać - powiedział Dariusz Blocher.

Dariusz Blocher, prezes Unibepu (fot. PTWP) Dariusz Blocher, prezes Unibepu (fot. PTWP)

- To nam się nie udało z perspektywy przedsiębiorców jako takie systemowe rozwiązania. Natomiast ja, z przedstawicielami Związku Pracodawców Budownictwa, byłem w tej pierwszej grupie pracodawców i apelowałem o powołanie pełnomocnika ds. odbudowy i pani premier została powołana (chodzi o Jadwigę Emilewicz, byłą pełnomocnik rządu ds. polsko-ukraińskiej współpracy rozwojowej - red.)) i bardzo nam jako Unibepowi pomogła, ale było to jednostkowe działanie, a tak powinno działać całe państwo Polskie. Planowaliśmy kontrakt na budowę w Ukrainie. Niesłusznie wypowiedziano nam kontrakt po stronie ukraińskiej, ale mechanizm zadziałał - dodał prezes Unibepu.

- Dzięki temu zrozumiałem, jak fatalnie działa system zamówień publicznych w Ukrainie. Nikt kto nie jest z branży wojskowej, nie pójdzie z inwestycjami prywatnymi do Ukrainy bez względu na to, czy inwestycje ulokowane są blisko polskiej granicy czy jakiejś innej, jeśli nie będzie 100 proc. gwarancji i nie namówimy nikogo z pracowników, żeby tam pojechał - podsumował Dariusz Blocher.

Polska ma swoje projekty na odbudowę Ukrainy w ramach programu „Ukraine Facility”

- My zarabiamy na Ukrainie. Wynik obrotów handlowych z Ukrainą to jest 10 mld dolarów eksportu za 11 miesięcy w 2023 roku - podkreślił Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Warszawie.

Jacek Piechota prezes, Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Warszawie, (fot. PTWP) Jacek Piechota prezes, Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Warszawie, (fot. PTWP)

W unijnym projekcie pomocowym Ukraine Facility, którego wartość wynosi 50 mld euro, znajduje się 9 miliardów euro przeznaczonych w II filarze na instrumenty finansowego wsparcia krajowych instytucji finansowych, które realizują zadania w Ukrainie. Do tego projektu wpisany jest Bank Gospodarstwa Krajowego.

- My z BGK 12 grudnia 2023 roku przetestowaliśmy, czy są gotowi polscy przedsiębiorcy do działań w Ukrainie. 32 polskie firmy uczestniczyły w spotkaniu z kierownictwem banku, mam na myśli te firmy, które współpracują z naszą izbą - oznajmił Jacek Piechota.

Wejście Ukrainy do Unii Europejskiej będzie inne niż w przypadku Polski

W sprawie przyszłego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej Polska powinna tłumaczyć specyfikę relacji z państwem ogarniętym wojną.

- Polska powinna nadal być pasem transmisyjnym pomocy Unii Europejskiej dla Ukrainy. Jednakże musimy uświadamiać (w sprawie specyfiki ukraińskiej - przyp. red.) naszych partnerów europejskich, którzy działają w logice tradycyjnego rozszerzenia, a nie warunków wojennych. Ten instrument (Ukraine Facility - przyp. red.) jest tak skonstruowany, że oczekuje się od Ukrainy opracowywania strategii jakbyśmy mieli do czynienia z rozszerzeniem w 2004 r., a nie działaniem w okresie wojny. Stąd ważna jest ta pedagogika, w ramach której powinniśmy tłumaczyć w Brukseli, żeby nie przekładać zasad pomocy strukturalnej do Ukraine Facility - zaznaczyła Jadwiga Emilewicz, była pełnomocnik rządu ds. polsko-ukraińskiej współpracy rozwojowej.

Jadwiga Emilewicz, była pełnomocnik rządu ds. polsko-ukraińskiej współpracy rozwojowej (fot. PTWP) Jadwiga Emilewicz, była pełnomocnik rządu ds. polsko-ukraińskiej współpracy rozwojowej (fot. PTWP)

Jednocześnie odwołała się do słów prezesa Blochera, dotyczących ubezpieczeń dla przedsiębiorców polskich w Ukrainie. Zaznaczyła, że polski rząd wprowadził 100-proc. gwarancje dla polskich firm, które chcą zainwestować w Ukrainie tzn. ubezpieczenia gwarantowane.

Ukraińskie rolnictwo będzie tym obszarem, w którym najtrudniej znaleźć konsensus z Unią Europejską

Zbigniew Jagiełło, członek rad nadzorczych firm Blik, Asseco, EkoEnergetyka oraz MCI (fot. PTWP) Zbigniew Jagiełło, członek rad nadzorczych firm Blik, Asseco, EkoEnergetyka oraz MCI (fot. PTWP)

- Jak wciągać Ukrainę do Unii Europejskiej i nie tracić wsparcia społecznego rolników i branży transportowej? Wyobrażam sobie, że przez ostatnie dziesięć lat należało zrobić to, co Polska ćwiczyła wchodząc do Unii Europejskiej. Rok 2004 był poprzedzony szeregiem lat w których przygotowywano Polskę do wielu ograniczeń, zwłaszcza tych związanych z rolnictwem. Wtedy zdawano sobie sprawę, że polskie rolnictwo będzie wysoko konkurencyjne wobec krajów ówczesnej UE ze względu na dużo niższe koszty. Wyobrażam sobie, że podobny mechanizm występuje w przypadku ukraińskiego rolnictwa - stwierdził Zbigniew Jagiełło, członek rad nadzorczych firm Blik, Asseco, EkoEnergetyka oraz MCI.

Wejście Ukrainy do Unii Europejskiej mogłoby przynieść również pozytywny efekt w postaci lepszej regulacji relacji handlowych na linii Kijów-Warszawa-Bruksela, również w zakresie standardów dotyczących rolnictwa.

Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej (fot. PTWP) Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej (fot. PTWP)

- Przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej może być traktowane nie tylko jako zagrożenie, ale również szansa dla polskiego rolnictwa. Przyszłe wejście Ukrainy do Unii Europejskiej oraz obecna współpraca w kontekście ATM-u (Autonomous Trade Measures - autonomiczne środki handlowe – zniesienie ograniczeń importowych dla towarów z Ukrainy - red.) jako szansę do zreformowania podejścia do polskiego rolnictwa i przetwórstwa i na budowanie długofalowych relacji z Ukrainą - podsumowała Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej.

 

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie