Europejski Kongres Gospodarczy

- Według mnie są cztery bariery, które blokują rozwój MŚP i ich apetyt na inwestycje: wysokość podatków, koszty pracy, obciążenia biurokratyczne i obecnie także wysokie koszty finasowania, wynikające z poziomu stóp procentowych - mówi Jarosław Bogacz

O uwarunkowaniach inwestycji w Polsce, w tym o rekomendacjach  makrodziałań na rzecz aktywizacji inwestycji w gospodarce i o planach firmy Keno - rozmawiamy z Jarosławem Bogaczem, wiceprezesem Keno.

  • - W okresie przejściowym, przy dalszym rozwoju OZE, ceny energii na rynku spotowym będą rozchwiane - do czasu aż zbudujemy odpowiednio dużo magazynów energii i przynajmniej częściowo dostosujemy popyt do podaży - mówi Jarosław Bogacz, wiceprezes firmy Keno.
  • Strategia Keno przewiduje inwestycje w OZE i zapowiada, że grupa będzie tworzyła dla siebie tego rodzaju źródła energii. - Mamy wszystkie elementy układanki, które są niezbędne, żeby budować zielone moce, produkować i sprzedawać energię - zaznacza. 
  • Menedżer pytany o rekomendowane makrodziałania aktywizujące inwestycje odpowiada zdecydowanie. - Moim zdaniem najważniejsza jest szybka i racjonalna realizacja transformacji energetycznej. To jest jak plan Marshalla dla polskiej energetyki i gospodarki jednocześnie - podkreśla Jarosław Bogacz.
  • Rozmowa powstała w ramach projektu "Inwestycje w Polsce oczami biznesu. Regres i nadzieje", realizowanego wspólnie przez ING Bank Śląski i Europejski Kongres Gospodarczy (EEC). Premiera raportu przygotowanego na podstawie rozmów z menedżerami kluczowych polskich firm - w czasie EEC w Katowicach (7-9 maja 2024 roku).
  • Na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym kwestie inwestycji - polskich i międzynarodowych - będą szeroko omawiane. To jedna z głównych ścieżek tematycznych EEC.

Jarosław Bogacz, wiceprezes zarządu Keno (Fot. mat. pras. Keno) Jarosław Bogacz, wiceprezes zarządu Keno (Fot. mat. pras. Keno)

Jakie inwestycje realizowała grupa Keno w ostatnich trzech latach, a jakie planuje czy też rozważa w horyzoncie pięcioletnim?

- Grupa Keno - poza własną produkcją i sprzedażą m.in. modułów fotowoltaicznych i konstrukcji do instalacji fotowoltaicznych - prowadzi dystrybucję komponentów do OZE. Sprzedajemy tego rodzaju urządzenia w całej Europie, a poza Polską oddziały mamy w sześciu krajach.

Podjęte przez Keno inwestycje determinował profil działalności. Inwestowaliśmy w rozwój powierzchni magazynowych, czyli faktycznie w rozwój sieci dystrybucyjnej w Europie i w rozwój produktów własnych. Wytwarzamy samodzielnie coraz więcej oferowanych produktów.

Przyszłe inwestycje będą związane z rozwojem firmy w różnych obszarach. Szczególnie chcemy zwiększyć kompleksowość oferowanych usług dla odbiorców energii - od sprzedaży oraz instalacji PV i magazynów energii, po systemy zarządzania energią, pozwalające optymalizować producentom przychody ze sprzedaży energii, a odbiorcom - koszty zużycia energii.

"Brakuje korzystnych programów wsparcia MŚP w obszarze inwestycji w OZE"

Na jakie bariery inwestycyjne natrafiacie? Które w przypadku gospodarki i PKB mają charakter przewlekły czy strukturalny, a które mają spore szanse na relatywnie szybkie, postępujące uśmierzanie?

- Dla nas bariery inwestycyjne to na pewno brak stabilności i przewidywalności programów wspierających prosumentów, ale też nieobecność docelowego rozwiązania w sprawie cen zakupu nadwyżkowej energii elektrycznej, produkowanej przez prosumentów.

Brakuje korzystnych programów wsparcia MSP w kwestii inwestycji w OZE. Naszym zdaniem takie programy powinny powstać, bo dobrze byłoby wykorzystywać w pierwszej kolejności możliwości budowy lokalnych tego rodzaju źródeł energii, u odbiorców energii - i tak oszczędzać na rozbudowie sieci.

Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.). Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EEC Kwestie dotyczące inwestycji w rozmaitych wymiarach krajowych i międzynarodowych znajdą również szeroki rezonans w licznych sesjach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (7-9 maja 2024 r.). Zapraszamy! Szczegóły - na stronie EEC

Pracujemy na rynku OZE, więc oczywiście wiemy, że barierą rozwoju OZE jest stan sieci dystrybucyjnych, co owocuje odmowami wydawania warunków przyłączenia. Dla takiego jak my dostawcy urządzeń i usług na rynek OZE stan sieci to przeszkoda w rozwoju biznesu.

Uważamy, że zakończenie tzw. mrożenia cen energii - wraz z upływem pierwszego półrocza 2024, z zachowaniem wsparcia najuboższych odbiorców energii - to dobra decyzja. Zamrożenie cen na pewno spowolniło tu rozwiązania rynkowe.

Barierą rozwoju OZE stała się infrastruktura sieciowa, która wymaga wzmocnienia (fot. mat. PGE Dystrybucja/zdjęcie ilustracyjne)  Barierą rozwoju OZE stała się infrastruktura sieciowa, która wymaga wzmocnienia (fot. mat. PGE Dystrybucja/zdjęcie ilustracyjne)

Jak oceniają Państwo dostęp do proinwestycyjnego finansowania bankowego i instrumentów rynku kapitałowego - z poziomu własnego przedsiębiorstwa, ale i rozwoju tego rodzaju systemu w naszym kraju?

- Preferujemy obecnie tradycyjne formy finansowania dłużnego, czyli kredyty, ale teraz są nam potrzebne tylko do finansowania bieżącej działalności. Ostatnio nie wykorzystywaliśmy zewnętrznego finansowania proinwestycyjnego, więc nie możemy się podzielić opiniami w sprawie jego dostępności czy też kosztów...

"Same zapowiedzi rządu oceniamy pozytywnie i uważamy, że są dobrze odbierane przez rynek"

- Jak Keno ocenia proinwestycyjne inicjatywy rządu w ciągu minionych ośmiu lat? Co można pochwalić, a co zasługuje na krytykę?

- Były dobre i złe inicjatywy... Na pewno na plus ostatnich ośmiu lat należy zapisać wsparcie udzielane przedsiębiorcom przez PFR, co pozytywnie wpłynęło na całą gospodarkę.

Z dobrym przyjęciem - według naszej oceny - spotkał się tzw. estoński CIT, który fe facto oznacza, że tak długo, jak zysk nie jest wypłacany, tak długo spółka nie musi płacić tego podatku.

Negatywną cechą minionych lat, o czym wielu mówi, była niepewność legislacyjna, częste i nagłe zmiany prawa, co prawdopodobnie przyczyniło się m.in. do spowolnienia napływu kapitału zagranicznego. Przykładem jest historia tzw. ustawy odległościowej, która zablokowała rozwój nowych projektów farm wiatrowych na lądzie. A to przekłada się na spowolnienie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej i - tym samym - OZE w ogóle.

W dziedzinie rozwoju sieci energetycznych zaszłości są wieloletnie, ale jest pytanie, czy nie można było tam odpowiednio wcześniej alokować większych środków, żeby odblokować dostęp do sieci kolejnym projektom...

Czy zmiana rządu stanie się zachętą do inwestowania? Czy nowa władza jest dobrze przygotowana do wyzwań gospodarczych i czy jej pomysły do tej pory dobrze rokują dla inwestycji i wzrostu PKB?

- Według naszej oceny wielu przedsiębiorców wiąże duże nadzieje z nowym rządem, ale jest za wcześnie, by stwierdzić, czy zmiana rządu i działania nowego staną się zachętą do inwestowania, czy też - mówiąc wprost - zmiana władzy przełoży się na przyrost inwestycji.

Same zapowiedzi rządu oceniamy pozytywnie; uważamy, że są dobrze odbierane przez rynek. Jedna z inicjatyw, czyli uruchomienie środków z KPO, jest dużym plusem, ale trzeba jednak pamiętać, że te środki uruchomią inwestycje, które będą realizowane dopiero w 2025 roku.

- Bez wzrostu inwestycji, w tym zagranicznych w najbliższym czasie raczej nie wyjdziemy powyżej 3 proc. wzrostu PKB, który pewnie da wzrost konsumpcji - komentuje Jarosław Bogacz (Fot. Siemens Mobility/zdjęcie ilustracyjne)

Ważne są działania zmierzające do przyciągnięcia kapitału zagranicznego. Tworzenie stabilności legislacyjnej, poprawa stosunków z Unią Europejską i USA - to działania, które tworzą dobry i przewidywalny klimat inwestycyjny dla zagranicy.

To istotne, bo bez wzrostu inwestycji, w tym zagranicznych, w najbliższym czasie raczej nie wyjdziemy powyżej 3 proc. wzrostu PKB, który pewnie da wzrost konsumpcji.

"Musimy pamiętać, że konkurencyjność wszystkich procesów inwestycyjnych w obszarze transformacji może być zapewniona tylko przez udział prywatnego biznesu"

Jakie znaczenie ma uruchomienie Krajowego Planu Obudowy (KPO) z punktu widzenia biznesu Keno?

- Część środków z KPO będzie przeznaczona na transformację energetyczną, której wsparcie to jedna z naszych działalności, a zatem będziemy mieli szansę skorzystać na KPO.  Przykładowo: część wspomnianych środków ma być przeznaczona na finansowanie kolejnej odsłony programu Mój Prąd, co będzie oznaczało wzrost popytu na produkty i rozwiązania oferowane m.in. przez Keno.

Ale też liczymy, że KPO zostanie w części przeznaczone na programy, które zaktywizują inwestycje w segmencie komercyjnym (poza segmentem gospodarstw domowych).

W KPO znajdą się też prawdopodobnie środki na rozwój sieci dystrybucyjnych, co zapewne ułatwi inwestycje w nowe OZE i pobudzi rynek. 

I my też będziemy budować dla siebie źródła OZE. Nie wykluczamy również inwestycji w magazyny energii. Mamy wszystkie elementy układanki, które są niezbędne, by tworzyć zielone moce, produkować i sprzedawać energię.

Gdyby mieli Państwo rekomendować makrodziałania na rzecz aktywizacji inwestycji w gospodarce, to co byłoby najważniejsze?

- Moim zdaniem szybka i racjonalna realizacja transformacji energetycznej. To jest jak plan Marshalla dla polskiej energetyki i gospodarki jednocześnie, bo jak pojawi się tania energia, (a ta z OZE będzie tania), to wzmocni się siła polskiego biznesu, co jest ważne m.in. dla eksportu.

- Powoli kończy się etap prostego rozwoju OZE- podkreśla Jarosław Bogacz (Fot. chalermphon tia Shutterstock)

Jeśli nie przyspieszymy transformacji energetycznej i dalej będziemy pozostawać w tyle za wieloma państwami UE, to sukcesywnie pogorszymy konkurencyjność polskich firm i gospodarki. Transformacja energetyczna wzmacnia rozwój gospodarczy także dlatego, że oznacza istotny impuls inwestycyjny.

Ważne, aby utrzymywać w ramach procesu transformacji energetycznej równy dostęp do realizacji inwestycji - niezależnie od własności zaangażowanych spółek. Musimy pamiętać, że konkurencyjność wszystkich procesów inwestycyjnych w obszarze transformacji może być zapewniona tylko przez udział prywatnego biznesu.

Łączne koszty energii w rozwiązaniu "OZE - magazyny energii - elastyczny popyt" będą mniejsze od obecnych kosztów

- Jak się - pana zdaniem - rozwinie sytuacja na rynku energii, której finałem ma być tania energia (dzięki transformacji)? 

- Powoli kończy się etap prostego rozwoju OZE. Wchodzimy w etap przejściowy, który powinien być skoordynowany między sferą regulacji, operatorami sieci, programami wsparcia i inwestorami.

W okresie przejściowym, przy dalszym rozwoju OZE, ceny energii na rynku spotowym będą rozchwiane - do czasu aż zbudujemy odpowiednio dużo magazynów energii i przynajmniej częściowo dostosujemy popyt do podaży.

Gdy to zrobimy i będziemy mieli dużo energii z OZE, to ceny energii będą stabilne - oceniam, że mniejsze niż obecnie, ale dojdą koszty magazynowania energii i wyższe koszty usług systemowych. Niemniej, jak wynika z wielu opracowań, łączne koszty energii w rozwiązaniu "OZE - magazyny energii - elastyczny" popyt będą mniejsze od obecnych kosztów.

Czy można - i ewentualnie jak - skłonić małe i średnie firmy do większej śmiałości w inwestowaniu?

- Według mnie są cztery bariery, które blokują rozwój MSP i ich apetyt na inwestycje: wysokość podatków, koszty pracy, obciążenia biurokratyczne i obecnie także wysokie koszty finansowania, wynikające z poziomu stóp procentowych.

Jeśli chcemy zwiększyć zaangażowanie MSP w inwestycje, musimy dążyć, żeby koszty finansowania inwestycji były coraz niższe - i to w jak najszybszym możliwym czasie. I dalej pracować nad tym, aby zmniejszyć biurokratyzację biznesu, z którą stykają się mali przedsiębiorcy.

Czy rynek pracy stanowi barierę dla zwiększeniu inwestycji?

- Według nas niepewność, która wiązała się z pandemią i występuje nadal w związku z wojną w Ukrainie spowodowała, że przedsiębiorcy generalnie ostrożniej niż wcześniej planują inwestycje i przyrost zatrudnienia.

W niektórych branżach rynek pracownika raczej się skończył... Powtarzają się opinie, że informatyka to branża, która odczuwa teraz pewne spowolnienie i cechuje ją tendencja do zmniejszania zasobów kadrowych.

W całej grupie zatrudniamy około 550 osób. Mamy problemy ze znalezieniem konkretnych specjalistów, zwłaszcza osób z doświadczeniem, ale rekrutacje zwykle kończą się sukcesem, chociaż trwają często dość długo. W naszym przypadku rynek pracy nie stanowi bariery inwestycyjnej.

Czy polskie firmy zamroziły kapitał w bezpieczne aktywa w związku z podwyższoną niepewnością wywołaną przez kryzysy zewnętrzne i brak stabilności regulacyjnej, w tym częste zmiany podatkowe?

- Wydaje się, że tak było. Mogę potwierdzić tezę, że część przedsiębiorstw mroziła środki w instrumentach finansowych - właśnie z powodu niepewności polityczno-gospodarczej, bo chociaż pewnie oznaczało to mniejsze korzyści niż z inwestycji w prowadzony czy nowy biznes, ale było obarczone zdecydowanie mniejszym ryzykiem.

- Wydaje mi się, że postawy przedsiębiorców można podzielić na pewne etapy związane ze zmianami na froncie ukraińsko-rosyjskim - mówi Jarosław Bogacz (fot. Oleksii Synelnykov Shutterstock/zdjęcie ilustracyjne)

Biznes coraz częściej rozważa outsourcing działalności innej niż podstawowa

Podwyższona niepewność gospodarcza bardziej skłaniała firmy do zwiększania zatrudnienia (decyzja odwracalna, niesie z sobą mniejsze ryzyko) niż do inwestycji (decyzja nieodwracalna, większe ryzyko)?

- Trudno nam to ocenić, bo zależy to od wielu czynników, ale nie ulega wątpliwości, że rośnie presja na zwiększanie elastyczności prowadzenia biznesu, uważnego rozpatrywania wszystkich ryzyk.

W efekcie biznes coraz częściej rozważa outsourcing działalności innej niż podstawowa, zwiększanie produkcji własnej, geograficzną dywersyfikację działalności podstawowej. W centrum zainteresowania jest automatyzacja i wykorzystanie sztucznej inteligencji.

To zmniejsza ryzyko zachwiania łańcuchów dostaw, zwiększa zaś prawdopodobieństwo działania na rynkach, gdzie występują pozytywne trendy i umożliwia szybsze doskonalenie głównego biznesu.

Czy firmy przyjęły postawę wait-and-see - wyczekiwania na dostęp do preferencyjnego finansowania unijnego (m.in. z KPO) czy budżetowego?

- Wydaje mi się, że bardzo duża część samorządów i firm czekała na finansowanie z KPO, bo to na pewno pobudziłoby całą gospodarkę i pozytywnie wpłynęłoby na wiele przedsiębiorstw. Ale to nie jedyna przesłanka niezadowalających inwestycji.

Ich zmniejszenie występowało ze względu na trudne otoczenie makroekonomiczne, związane z pandemią czy zmianami geopolitycznymi. Nie tylko brak środków z KPO hamował zatem inwestycje.

Jaki jest wpływ na inwestycje zmian nastrojów związanych z przebiegiem wojny w Ukrainie i odsuwającą się w czasie perspektywą na udział w odbudowie tego kraju?

- Postawy przedsiębiorców można podzielić na pewne etapy, związane ze zmianami na froncie ukraińsko-rosyjskim.

Pierwsze sukcesy Ukrainy związane z odparciem ataku rosyjskiego były rozpoznawane jako przesłanki mówiące o tym, że inwestycje w odbudowę tego kraju będą potrzebne dość szybko.  I była rzesza przedsiębiorców, wiążących swe plany biznesowe z odbudową Ukrainy.

Teraz, po zmianie sytuacji na froncie, chyba skurczyła się pula firm, które istotną część biznesu, jego rozwoju wiążą z odbudową Ukrainy.

Na znaczeniu będą zyskiwały sektor zbrojeniowy i energetyczny"

Czy lepsza percepcja Polski na świecie (wizerunek - zmiany polityczne) dodatkowo zachęci zagranicznych inwestorów prywatnych do inwestowania w Polsce?

- Obserwujemy teraz ogólną tendencję przenoszenia do Europy części produkcji z innych rejonów świata. To się dzieje w wielu gałęziach przemysłu - pewnie z różnych powodów.

Polska nie jest złym miejscem do inwestowania. Nadal mamy dość tanią silę roboczą - nie najtańszą, ale ciągle dość tanią  w porównaniu ze średnim poziomem europejski - a także dobrze wykształcone kadry i infrastrukturę gospodarczą, która cały czas się rozwija, lecz już jest naprawdę niezła.

Pozostajemy zatem dość konkurencyjnym miejscem do przenoszenia produkcji w Europie, ale - jak się to czasami określa - jesteśmy też krajem przyfrontowym. To studzi zapał inwestycyjny wielu inwestorów; na pewno to czynnik, który nie jest pozytywny.

Czego się można spodziewać jeśli chodzi o poziom inwestycji w latach 2024-2025 - odbicia, stagnacji, a może dalszej obniżki? Jaka rolę i kiedy spełni tu napływ środków Unii?

- Inwestycje zależą od bardzo wielu czynników makroekonomicznych - nie tylko w danym kraju, UE, ale tak naprawdę na całym świecie. Pracujemy w światowym systemie naczyń połączonych...

Dzięki środkom KPO odbicie inwestycji będzie widoczne dopiero w 2025 roku. Liczymy, że te pieniądze zostaną w bardzo dużym stopniu wykorzystane do finansowania transformacji energetycznej, co poprawi nastroje inwestycyjne w ogóle.

Jakie sektory gospodarki są najbardziej rokujące w kontekście ewentualnego odbicia inwestycji w latach 2024-2025?

- Polska jest już trochę hubem globalnym w łańcuchu dostaw na przykład dla sektora motoryzacyjnego czy elektronicznego.

Według nas na znaczeniu będą zyskiwały sektor zbrojeniowy i energetyczny. Ten drugi ze względu na transformacje ma szanse być silną inwestycyjną częścią gospodarki nie tylko w latach 2024-2025, ale też znacznie dłużej.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie