KPO już pozwala na nową dynamikę w inwestycjach kolejowych. Tak jest w infrastrukturze. Problemem cały czas jest harmonogram zakupu nowych pociągów. Branża już wie, że nie zdąży przed unijnym terminem, a Unia na razie nie daje sygnału, że miałby on zostać przesunięty.
O sprawie trudności z wykorzystaniem pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy do zakupów nowego taboru kolejowego mówił podczas dyskusji "Infrastruktura transportowa w Europie Centralnej" na XVI Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach Marcel Klinowski, wiceprezes Polregio. Spółka ta po uzdrowieniu finansów, w czym pomogła pomoc publiczna, przygotowuje się do wymiany taboru. To drugi etap jej restrukturyzacji. Przewiduje on pozyskanie wciągu dekady co najmniej 250 pojazdów w trakcji elektrycznej i 50 na linie niezelektryfikowane.
Polregio złożyło już wnioski o sfinansowanie zakupu 98 jednostek taboru środkami z KPO. Dzięki temu jakość podróżowania pociągami firmy miałaby się poprawić w aż 15 województwach.
Problem w tym, że na skutek opóźnia wynikającego z zablokowania KPO w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy, nie da się już zmieścić w wymaganych przez Unię Europejską terminach. Sygnalizowaliśmy ten problem na łamach WNP.PL już jesienią 2023 roku, o czym w odnośniku poniżej.
- Od stycznia 2023 r. jesteśmy gotowi podpisywać umowy z producentami taboru, a nie mogliśmy tego robić. Odblokowanie KPO to sprawa ostatnich tygodni - powiedział Marcel Klinowski.
Zgodnie unijnym harmonogramem umowy należało podpisać do końca pierwszego kwartału 2024 r. Polska ma postulat, żeby przesunąć ten termin na IV kwartał.
- Tu czujemy się dość komfortowo. Gorzej jest, jeśli chodzi o terminy dostaw. Wyprodukowanie 98 pojazdów do połowy 2026 roku to "mission impossible". Producenci mówią, że potrzebują na pierwszy pojazd 36 miesięcy od zakontraktowania, a późniejsze dostawy to pięć sztuk miesięcznie. Na całość potrzeba więc nie dwóch lat, ale dużo więcej - ocenił Marcel Klinowski.
Jego zdaniem należy wynegocjować z Komisją Europejską, żeby kamieniem milowym w połowie 2026 r. nie była dostawa pociągów, ale ich zakontraktowanie.
Czy to możliwe? Od odpowiedzi na to pytanie uchyliła się biorąca udział w debacie Magda Kopczyńska, dyrektor generalna ds. mobilności i transportu w Komisji Europejskiej. Nad rozwiązaniem problemu jest więc wciąż znak zapytania.
Znaku zapytania nie ma za to w inwestycjach w infrastrukturę kolejową. Nowy prezes PKP PLK Piotr Wyborski powiedział, że dzięki uruchomieniu unijnych środków, w tym z KPO, udało się w ciągu ostatnich 2,5 miesiąca podpisać umowy na inwestycje o wartości ponad 8 mld zł. Wykonawcy ruszają z pracami, które przez dwa poprzednie lata były odwlekane. W sumie na 100 mld zł przewidzianych na inwestycje kolejowe 11 mld zł ma pochodzić z KPO.
Pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy mają także pomóc w budowie terminala instalacyjnego dla morskiej energetyki wiatrowej w Gdańsku. Mówiła o tym Dorota Pyć, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk
Niedawno Polski Fundusz Rozwoju zapowiedział, że przeprowadzi tę inwestycję. Polega ona na stworzeniu przy terminalu BalticHub nowego nabrzeża o powierzchni aż 21 hektarów, gdzie długość nabrzeża przeładunkowego wyniesie 800 metrów, a głębokość akwenu przy kei 17,5 metra. Pozwoli to na cumowanie statków instalacyjnych oraz statków zaopatrzeniowych dla terminali offshore o długości całkowitej do 170 metrów.
Na początku bieżącego roku spółka projektowa rozpoczęła konkurencyjne postępowanie dotyczące wyboru generalnego wykonawcy. Rozpoczęcie prac budowlanych planowane jest w połowie 2024 r., a zakończenie inwestycji w 2026 r. Przedsięwzięcie jest realizowane w modelu „zaprojektuj i wybuduj”.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie